Omenaa Mensah przyznała, że "fastinguje". Dietetyczka: Cudów nie ma, ale to fajna metoda

Post przerywany od lat budzi emocje. Jedni chwalą go za lepsze samopoczucie i utratę kilogramów, inni podchodzą do niego z dużą ostrożnością. Omenaa Mensah przyznała, że sama stosuje tzw. fasting. Na czym dokładnie polega ten sposób odżywiania i co mówią o nim eksperci?
Omenaa Mensah
Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Omenaa Mensah, będąc gościnią w podcaście "Z bliska", opowiedziała Małgorzacie Rozenek-Majdan o swoim codziennym rytmie dnia. Przyznała, że "fastinguje", czyli stosuje post przerywany (intermittent fasting). Ten od kilku lat jest jednym z najgłośniejszych trendów w sposobie odżywiania. Cieszy się popularnością nie tylko wśród celebrytów, lecz także w gronie sportowców i osób, które próbują schudnąć bez stosowania drakońskich diet.

Zobacz wideo Czy Agnes Ratajczak zda test z gwary poznańskiej?

Dieta intermittent fasting. Jakie są rodzaje postu przerywanego?

Zasada sama w sobie wydaje się banalna. Jemy w określonym czasie, a przez resztę dnia organizm odpoczywa od trawienia. Jak czytamy na łamach zdrowie.gazeta.pl, można wyróżnić trzy najpopularniejsze schematy diety intermittent fasting:

  • dieta 5:2 lub 6:1 - przez dwa dni w tygodniu ograniczamy jedzenie lub pościmy, a przez pozostałe dni odżywiamy się normalnie,
  • post co drugi dzień - jeden dzień jemy standardowo, kolejnego mocno ograniczamy kalorie lub robimy dłuższą przerwę od jedzenia,
  • jedzenie ograniczone czasowo - to najpopularniejszy model oparty na podziale dnia na godziny, np. 16:8, 18:6 czy 20:4. Posiłki spożywa się wyłącznie w wyznaczonym "oknie żywieniowym", trwającym np. 8 godzin, a przez resztę czasu, w tym przypadku 16 godzin, organizm odpoczywa od trawienia.

Jakie są najlepsze efekty postu przerywanego? Dietetyczka studzi emocje

Choć internet pełen jest spektakularnych metamorfoz, to jednak trzeba być świadomym, że post przerywany nie działa jak magiczny przycisk do spalania tłuszczu. Dietetyczka kliniczna i psychodietetyczka Magdalena Makarowska w wywiadzie dla weekend.gazeta.pl powiedziała wprost. - No nie, cudów nie ma - skwitowała. Jak tłumaczy, wiele osób traktuje okno żywieniowe jak wymówkę dla objadania się pizzą, słodyczami czy daniami typu fast-food. Tymczasem dieta IF działa przede wszystkim dlatego, że pomaga ograniczyć podjadanie, a także łatwiej na niej kontrolować liczbę kalorii. - Post przerywany jest fajną metodą regulacji posiłków i apetytu, a także zmniejszania ilości dostarczanej energii, oczywiście pod warunkiem, że połączymy go z dobrymi zasadami żywieniowymi. To narzędzie do kontroli liczby spożywanych kalorii bez ich liczenia - wyjaśniła ekspertka. Według niej dla wielu osób łatwiejsze okazuje się pilnowanie godzin jedzenia, niż skrupulatne liczenie każdej kalorii.

Badania również wyglądają obiecująco. Analiza opublikowana w magazynie "JAMA" (Journal of the American Medical Association) wykazała, że osoby jedzące wyłącznie między południem a godziną 20 schudły w ciągu sześciu miesięcy więcej niż grupa na klasycznej diecie niskokalorycznej. Poprawił się także poziom glukozy we krwi.

 

Komu nie służy post przerywany? Wszystko zależy od stylu życia

Intermittent fasting to sposób odżywiania, który nie jest uniwersalnym rozwiązaniem dla każdego. Dla osób, które pracują fizycznie lub ich dzień rozpoczyna się o świcie, brak śniadania może być jednoznaczny ze spadkiem energii. Mogą pojawić się też problemy z utrzymaniem odpowiedniej podaży białka. Jak przestrzega Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej, diety IF nie powinny stosować.

  • dzieci, młodzież oraz osoby starsze,
  • kobiety w ciąży i karmiące piersią,
  • osoby z cukrzycą i innymi zaburzeniami gospodarki węglowodanowej,
  • osoby przyjmujące niektóre leki,
  • osoby z historią zaburzeń odżywiania.

Z kolei osoby, które naturalnie nie odczuwają rano głodu, często świetnie odnajdują się w modelu jedzenia pierwszego posiłku dopiero ok. godziny 11. Sama dietetyczka kliniczna i psychodietetyczka Magdalena Makarowska w wyżej wspomnianej rozmowie wyznała, że sama nie je śniadań od czasów szkoły podstawowej. - Gdy raz musiałam zjeść o 5 rano, czułam się najgorzej w życiu. Pierwszy posiłek o 11 to u mnie norma - opisała. Zanim więc zdecydujemy się na zmianę sposobu odżywiania, warto udać się do lekarza bądź specjalisty w celu zasięgnięcia opinii. Lepiej upewnić się, że nie mamy ku temu przeciwwskazań.

Próbowałeś/aś kiedyś postu przerywanego? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.

Więcej o: