Conde Nast
-
"Ostatnie bachanalia przed zamachem stanu". Jej pracownica była oburzona: Musimy pić kranówkę!
Przez kilkadziesiąt lat jedna firma z Manhattanu dyktowała światu, co kupować, co podziwiać, w co się ubierać, co jeść, a nawet jak myśleć. Był to świat despotycznych szefowów, nieograniczonych funduszy reprezentacyjnych i limuzyn czekających pod siedzibą firmy. Jak pisze w "Imperium elit" Michael M. Grynbaum (wyd. Znak Literanova): "Proceder ten trwał w najlepsze, mimo że w 2017 roku holding Condé Nast odnotował ponad 120 milionów dolarów strat". Fragment książki publikujemy poniżej.