pracoholizm

  • Bez pracy jestem nikim. 'Spotkania ze znajomymi zaczynały się od tego, co udało nam się osiągnąć'

    Bez pracy jestem nikim. "Spotkania ze znajomymi zaczynały się od tego, co udało nam się osiągnąć"

    - Znam kilka osób, które są multimilionerami. Mają majątek, nie musiałyby już nic robić. Tylko że my nie jesteśmy stworzeni do tego, żeby tylko odpoczywać i się relaksować. Wydaje nam się, że moglibyśmy rzucić pracę i podróżować po świecie, ale po jakimś czasie to się robi po prostu nudne - mówim Edyta Kwiatkowska-Pelizg, trenerka przywództwa i komunikacji. Dlaczego uzależniamy się od pracy?

    Klaudia Kolasa,
  • 8 powodów, dla których powinnaś wyjść z pracy. Natychmiast!

    Nie byłaś na przedstawieniu przedszkolnym syna, opuszczasz wywiadówki? Gdy dzieci chore, łatasz babciami, a dwutygodniowy urlop to dla ciebie zmora? Myślisz, że jesteś niezastąpionym trybikiem w korporacji? Nieprawda! Praca ma się bez ciebie tak samo dobrze, za to ty masz źle w głowie!

    Agnieszka Durska,
  • Nie umiem odpoczywać od pracy. Wypalenie czy pracoholizm?

    Przemęczony organizm źle funkcjonuje. Zacina się, wpada w niekontrolowane drgawki, generuje błędy. Maszyny i organizmy potrzebują odpoczynku, żeby się zregenerować. Łatwo powiedzieć, gorzej z wykonaniem. Trudno zatrzymać rozpędzony samochód.

    Magda Acer,
  • Pracoholizm nasz powszechny, czyli jak sobie (choć trochę) odpuścić

    Pracoholizm nasz powszechny, czyli jak sobie (choć trochę) odpuścić

    Nazywam się Ania i jestem pracoholiczką. Nawet moi najbliżsi nie wiedzą, ile naprawdę mam zleceń i ile godzin dziennie spędzam przed komputerem. Zdarza mi się pracować za dużo, za długo, zbyt obsesyjnie, a na dodatek, w mojej opinii, nie dość dobrze. W "Wysokich Obcasach Extra" czytam, że efektywność jest najwyższa, jeśli pracujemy po pięć-sześć godzin dziennie. Co na to ci, którzy nie przestają (albo udają, że nie przestają) przez 24 godziny na dobę?

    Anna Konieczyńska,
  • Wyznania pracoholiczki. A może ja po prostu lubię moją pracę?

    Wyznania pracoholiczki. A może ja po prostu lubię moją pracę?

    Gdzie kończy się protestancka - skąd raptem u mnie? - etyka pracy a zaczyna patologia? Zaczęłam się zastanawiać, gdy znajomy pod jednym z moich wesołych nocnych statusów na Fejsie ("bo ty zawsze tylko pijesz wino i pracujesz") opiewających to, że jak zwykle tyram o nieludzkiej porze (i świetnie się przy ty bawię), napisał: "Kasia, weź ty idź do psychiatry".

    Kasia,