30-latkowie
-
"Ciągle się bawią". Rodzice 30-latków narzekają na to, jak żyją ich dzieci
Współcześni 30-latkowie mają świadomość tego, że ich rodzice, gdy byli w ich wieku żyli w zupełnie inny sposób niż oni. I mimo że często są krytykowani za swoje podejście do wielu spraw, nie czują się nieszczęśliwi czy niespełnieni.
-
Amelia ma 30 lat i szuka miłości przez internet. "Jestem zszokowana, jak ludzie oszukują"
Mają 30 lat, chcą się zakochać i zbudować trwałą relację, ale aplikacje randkowe tego nie ułatwiają. - Jestem zszokowana tym, jak ludzie tam oszukują - mówi Amelia. Opowiedziała o tym, z jakimi wiadomościami spotyka się najczęściej i co proponują jej mężczyźni.
-
Mam 30 lat i nie wiem, co zrobić z życiem. Nigdy nie będzie mnie stać na mieszkanie
"Czy to nie absurd, że gdybym chciała zarobić na 35 m2 w Warszawie, musiałabym przez 10 lat żywić się powietrzem i nie wydawać ani złotówki ze swojej pensji? Większy metraż jest zupełnie poza naszym zasięgiem. Zresztą nie wiem, kogo stać na 2-pokojowe mieszkanie za milion" - pisze Kasia w liście do redakcji.
-
"Rodzice kazali jej chodzić do kościoła. Przed mszą zabarykadowała się w łazience i nie chciała z niej wyjść"
- Nie mogę nawet spojrzeć w stronę kościoła. Nie byłam tam od kilku lat - mówi jedna z naszych rozmówczyń. Czy pokolenie dzisiejszych 30-latków chodzi na msze? Okazuje się, że raczej dominuje podejście "niepraktykującego katolika". - Zawsze kojarzyło mi się to z przykrym obowiązkiem - mówi inna osoba, wspominając czasy dzieciństwa.
-
Mam 30 lat i muszę mieszkać z rodzicami. Musiałam wybrać: albo wynajem mieszkania, albo terapia
- To nie jest kwestia wyboru, bo co to za wybór: albo wydam całą swoją wypłatę na wynajem klitki wielkości kilkunastu metrów kwadratowych, albo przez kolejne lata będę mieszkać z rodzicami, decydując się tym samym na zero prywatności i decyzyjności. Chociaż nie, to jest wybranie mniejszego zła - mówi Adrianna, która w tym roku skończyła 31 lat. Do rodzinnego domu w podwarszawskim Józefowie wróciła rok temu.