szef
-
Zbok, Swój chłop, czy Pan Fleja - jakiego masz szefa?
To ja - Wasza Korespondentka z Wydziału Odzyskiwania Zdrowego Rozsądku. Pozwolę sobie wylać trochę żółci i opisać kilka typów szefów, z którymi miałam okazję pracować ja lub moi znajomi. Ale uwaga! Szydzenie z nadszyszkowników czasem mści się okrutnie!
-
Nie chcę być szefem. Proszę, nie zmuszajcie mnie, nieee!
Żeby nie było, ludzi umiejących, lub tylko dających radę - w obliczu konieczności - szefować, trwożnie cenię i zazdrośnie podziwiam. Tak już mam, wobec umiejętności, które są mi całkowicie obce, a wydają się być lukratywne i nośne. Może bym i chciała. Ale nie umiem.