Bałtyk
-
Plażowe buractwa nad Bałtykiem powracają jak bumerang. "Jeden pan smarkał do wody"
Wyjazd nad morze to pierwsze, co przychodzi na myśl, gdy mówimy o wakacjach. Większość osób przynajmniej raz była nad Bałtykiem. I pewna ich część... raczej tam nie wróci. A to za sprawą tego, co ludzie robią na plaży.
-
Przedwojenny "plażing". Zobaczcie, jak wyglądały wakacje nad polskim morzem 90 lat temu
Jak wyglądało plażowanie blisko 100 lat temu na polskich plażach? Rąbka tajemnicy na ten temat uchylają prace zgromadzone w zbiorach Narodowego Archiwum Cyfrowego. Oto zdjęcia z lat trzydziestych ubiegłego stulecia.
-
Ile zapłacimy za wakacje nad Bałtykiem? Ceny już wzrosły, a będzie jeszcze gorzej
W ciągu ostatniego roku wszystko znacznie podrożało. Nie powinien więc dziwić fakt, że i podczas wakacji do kieszeni będziemy musieli sięgnąć jeszcze głębiej. O ile więcej zapłacimy nad polskim morzem?
-
Pomysł na babski wypad. Nie musicie jechać daleko, by spędzić czas we wspaniałym miejscu
Polskie morze poza sezonem to zupełnie inne miejsce od tego, jakie znamy z wakacyjnych wyjazdów. Można tam nie tylko nacieszyć się świeżym powietrzem nasyconym jodem, lecz także odpocząć od codziennych zmartwień i zgiełku dużych miast. Polubią je nawet osoby, które nie przepadają za nim w czasie letnich wakacji. My wybrałyśmy się tam niedawno na babski wypad. Oto krótka relacja z naszego wyjazdu.
-
Pokazała paragon grozy ze smażalni. Deser kosztował tyle, że musieli się podzielić
Paragon za obiad nad morzem zdążył już w tym sezonie zaskoczyć niejednego turystę. Sporo osób twierdzi, że tak drogo nad Bałtykiem jeszcze nie było i publikuje w mediach społecznościowych kolejne paragony. Jedna z czytelniczek w wiadomości do redakcji zdradziła, ile wydała na obiad dla dwóch osób w jednej z nadbałtyckich smażalni. Zaskakujące?
-
Polskie morze kontratakuje. Propozycje dla tych, co nie lubią nadmiaru atrakcji
Mój tekst o tym, że w sezonie urlopowym Bałtyk wolę u sąsiadów - w Szwecji, Estonii czy na Łotwie - wywołał małą burzę. Oprócz oskarżeń o brak patriotyzmu (!) pojawiły się głosy, że nad naszym morzem wciąż można znaleźć także fajne, ciche miejsca, wolne od plastiku i tandety. Oto stworzony wspólnie z Wami mini-przewodnik po alternatywnym Wybrzeżu.
-
Polski Bałtyk? Nie, dziękuję - wolę szwedzki, łotewski lub estoński
Przeludnione Kąty, bananowy Hel, wieśniackie Mielno i przereklamowane Międzyzdroje. Bałtyk nasz kochać trzeba i szanować. A ja z miłą chęcią zdradzam "nasz" Bałtyk. I wcale z południowymi morzami, po prostu wybieram cudze wybrzeże.