kobiety
-
Nie jestem feministką, jestem sobą
Rączko, ja Cię chyba prewencyjnie obleję whisky przy następnym sabacie. Jak kobieta - kobietę. Serio, piszesz o równości i kończysz tekst zdaniem: "Jeśli jakaś kobieta twierdzi, że nigdy nie została potraktowana gorzej tylko dlatego, że jest kobietą, to chyba jest ślepa i głucha??
-
Sześć kobiet, którymi nie jestem, nie byłam i chyba już nie będę...
... a to jednak szkoda, umówmy się. Tyle byłoby z tego dobra i profitów, nie tylko dla otoczenia (które wszak mam dokładnie tam, gdzie powinnam) lecz i dla mnie samej. Długoterminowo. Jaka więc nie jestem?
-
Jak wszyscy, to wszyscy - babcia też, czyli moje rozliczenie z nadciągającą czterdziestką
Kradnę pomysły (cicho, mówi się: "czerpię inspiracje") skąd się da. Tym razem, z racji względnie niedawnych, bezwzględnie zaawansowanych urodzin - zawiesiłam oko na tekstach koleżanek, mówiących o tym, jak im jest przed trzydziestką i po.