krystyna siesicka

  • W cieniu zakwitających dziewcząt

    Pożółkły papier od lat kruszejący na bibliotecznych półkach, suchy i dziwny w dotyku lub - wręcz przeciwnie - lekko wilgotny po wielu sezonach w piwnicy. Charakterystyczne, graficzne okładki, kiepska jakość druku, wypadające strony. Z tym kojarzą mi się PRL-owskie powieści dla dziewcząt, pożywka mojej młodości.

    Olga Wróbel,