humor
-
Ich humor jest nieprzewidywalny, ale działa. Zodiak nie pozostawia złudzeń
Niektóre znaki zodiaku potrafią rozbawić całe towarzystwo jednym zdaniem. Ich żarty są szybkie, trafne i pełne lekkości. Sprawdź, kto według gwiazd ma największy dar do rozśmieszania innych i dlaczego właśnie przy nich trudno zachować powagę.
-
Pokazała, jak suszy pranie. "Albo się przyzwyczaisz, albo zobaczysz śmietnik od środka"
Suszarka bębnowa to dla wielu osób prawdziwe wsparcie w codziennych obowiązkach. Pranie piętrzy się każdego dnia i gdyby nie to urządzenie, ciuchy suszące się na środku pokoju prawdopodobnie byłyby stałym elementem wystroju. Problem w tym, że nie wszystko nadaje się do suszenia w bębnie. Ale spryciarze mają na to rozwiązanie.
-
Śmieszki, żartownisie i łobuziaki - to quiz dla was! Myślicie, że macie szanse?
Przychodzi baba do lekarza...
-
Otrzymał ocenę niedostateczną, po tym, jak opisał sytuację z sypialni rodziców. "Tatuś jest bohaterem"
Pewien chłopiec w ramach zadanej pracy domowej "Mój bohater" postanowił opisać swojego tatę. Uczeń szczegółowo rozpisał wydarzenia, których był świadkiem, myśląc, że ojciec ratuję mamę przed śmiercią. Rodzice chłopca, w rzeczywistości uprawiali seks.
-
"Przychodzi baba do lekarza" - dialogi z gabinetu dietetyka
Jestem niemal pewna, że serię dowcipów "przychodzi baba do lekarza? wymyślili sami lekarze, zainspirowani sytuacjami ze swoich gabinetów. W mojej już niemal dziesięcioletniej praktyce zdarzyło mi się słyszeć BARDZO różne rzeczy. Ludzie potrafią zaskoczyć.
-
John Oliver - Angol, który (ro)zbawi Amerykę
Siedzi facet i zabawnie komentuje bieżące wydarzenia. Niezbyt ładny, niezbyt charyzmatyczny - ot, okularnik w typie nieco już podstarzałego Adriana Mole'a. A jednak ogląda i uważnie słucha go cała Ameryka. I Wam też radzę, bo satyryczne programy Johna Olivera są tym, czym powinny być media: miejscem służącym do tego, by mówić prawdę. Nawet tę niewygodną.
-
Boję się komunikacji miejskiej i nienawidzę swoich zdjęć - moje fobie i paranoje
Nie wiem jak Wy, ale ja czasami mam wrażenie, że jestem zwariowaną wariatką. Wszystko bierze się z tego, że mam mnóstwo fobii i lęków, które są mądre, jak mądra jest kałuża z błotem. Ale to podobno tak działa - lęk jest nieracjonalny, a fobia jest uporczywym lękiem przed określonymi sytuacjami lub obiektami, które w praktyce nie są niebezpieczne. Na szczęście moje fobie nie utrudniają mi jakoś życia.
-
Nie urodzi wrona gawrona - obyś miał pyskate dzieci...
Och, mnie się to nie przydarzy. Ja owszem, pyskowałam, aż echo szło, ale znając ten problem niejako od pieluszki - będę umiała przeciwdziałać, tonować, wychowywać czule i łagodnie, mądrze i ciepło, zresztą o czym my mówimy, przecież to jeszcze maleństwa, ledwo dwa latka.