równouprawnienie
-
Ekonomia związku - czy faktycznie mężczyzna musi zarabiać więcej?
Ciekawa jestem jak długo będziemy uwikłani w ten stereotyp. Bo jeśli nie zarabia więcej, to co? To będzie postrzegany jako nieudacznik i słabsze ogniwo? I co powie rodzina, znajomi? Co ludzie powiedzą? A jakie to ma znaczenie?
-
"Nie potrzebuję feminizmu? - czy na pewno?
Antyfeministyczny blog budzi skrajne emocje - od złości, poprzez zdumienie, po aprobatę. Czy faktycznie feminizm zmienił się z ruchu o równe prawa w wykluczający, szkodliwy "kult"?
-
Malowane lale. Dla kogo Wy się tak pacykujecie?
"Trochę jeżdżę po świecie i mogę powiedzieć, że im pewniej kobieta się czuje, tym mniej się maluje" zaczyna prawić Tomasz. Nie określił czy "niewierny". Stereotyp czy istotnie jest coś na rzeczy? Ile z Was pod makijażem skrywa brak pewności siebie? Ile z Was i z jakiego powodu się maluje?
-
W naszym kraju zmiany następują zbyt wolno - wywiad z norweską kompozytorką Mają Ratkje
Maja S. K. Ratkje jest jedną z najciekawszych i najważniejszych artystek na norweskiej scenie muzycznej. Nagrywała z artystami awangardowymi, eksperymentatorami i wizjonerami z całego świata. Do Warszawy przyjechała po to, by oddać dźwiękowy hołd jednemu z naszych pionierów muzyki elektronicznej, Eugeniuszowi Rudnikowi. Ze mną porozmawiała zaś o stereotypach dotyczących Norwegii, o postrzeganiu kobiet w świecie sztuki, o wyzwaniach związanych z pisaniem opery z dwójką dzieci na plecach i jeszcze kilku innych rzeczach. Jakich? Zapraszam do czytania!
-
Równouprawnienie w pracy to mit: kobieta to dla pracodawcy tylko jajniki i nieposkromiona potrzeba rodzenia
Aleksandra napisała, że nie była dyskryminowana ze względu na płeć. Szczerze Ci zazdroszczę, bo ja i myślę, że wiele kobiet chociażby na rozmowach o pracę zostałyśmy potraktowane w sposób szczególny z racji naszej płci a konkretnie jak klacze rozpłodowe. I z prostej przyczyny posiadania dwóch chromosomów X pracodawca zaczynał kręcić nosem na myśl o przyjęciu nas na swój pokład.
-
Nie mam czasu na feminizm!
Po tekście Rączki zawrzało. I wewnątrz redakcji, i w skrzynce mailowej Focha. Nasza Czytelniczka pisze, że "równouprawnienie to fajna rzecz, tylko trzeba je stosować z umiarem". Bo problemem może być nie brak możliwości, co ich nadmiar.
-
Jestem feministką i myślę, że ty też nią jesteś
Gdzieś kiedyś przeczytałam, że zanim się zacznie z kimś dyskusję, warto najpierw ustalić definicję tego, o czym będziemy rozmawiać. Bo tylko pozornie pewne słowa, terminy, znaczą dla nas to samo. Na pewno feminizm jest jednym z tych problematycznych słów. A w dodatku ma chyba najgorszy PR na świecie. A ja bardzo chciałabym to zmienić.
-
Krótka historia o równouprawnieniu, walizkach i fochach
Nasza Czytelniczka Nana dzieli się swoją historią i wnioskami jakie jej się nasunęły: że przeciwnicy równouprawnienia kobiet wykorzystują feministyczny postulat jako powód, by być nieuprzejmym. Czy rzeczywiście trzeba rezygnować z zasad dobrego wychowania?
-
Czy zechce pan zabić dla mnie tego smoka? Bo właśnie pomalowałam paznokcie. Czyli: dlaczego nie walczę o równouprawnienie?
To nie jest polemika z tekstem Rączki. To jest opowieść o tym, że nie muszę o nic walczyć. Bo mam je. Na dzień dobry i bez starań. (Tak, wiem, inni nie mają. Rozumiem, że wobec tego walczą. Ja, cytując klasyka - ?jestem dobra dla siebie i mojego najbliższego otoczenia?.)
-
Kobiety mają gorzej niż geje?
Wiele wskazuje na to, że prędzej geje wywalczą sobie swoje prawa (cóż, są facetami, więc mają większą siłę przebicia), niż nastąpi faktyczne równouprawnienie płci. Dlaczego? Przypomnij sobie ten tekst następnym razem, gdy będziesz się bała poprosić szefa o podwyżkę.