chamstwo
-
"Skąd w ludziach taka potrzeba atakowania ekspedientów?" [LIST]
Zasada "Klient nasz pan", nie jest w gruncie rzeczy zła. Złe jest to, że dochodzi do nadużyć. Jakich? Przeczytajcie list naszej Czytelniczki, która jest ekspedientką w centrum handlowym.
-
Bądź panem swojej karmy. Czyń drugiemu, co tobie miłe
Przepuszczacie ciężarne w kolejce i pomagacie staruszkom wtachać wózeczek z zakupami po schodach? Lepiej to róbcie, bo w przeciwnym razie, gdzieś na drugim końcu świata, mała małpka będzie cicho zacierać łapki, wieszcząc wasz upadek (np. na schodach).
-
Mieszkanie do wynajęcia - przypadki wynajmującego
Jak wygląda mieszkanie oddane przez lokatora? O niespodzianka w brodziku, gwoździach w plastikowych oknach i ucieczkach pod osłoną nocy pisze nasza Czytelniczka.
-
"Pigułka po" dla każdego bez recepty? To chyba żart!
Miało być pięknie - pigułka "awaryjna" dostępne bez recepty, dla każdego. Jak jest w rzeczywistości? Czytelniczka dostała po oczach serią chamskich uwag i upokorzeń.
-
Czego organizm kobiety po trzydziestce nie wybacza?
Wpadłam ostatnio na artykuł pod tym przyciągającym uwagę tytułem. Lepiej nie igrać z organizmem, bo się obrazi i będzie kłopot, więc kliknęłam. Mądrości były niezwykłe, bo wychodzi na to, że lepiej się od razu położyć i umrzeć z nudów.
-
"Mnie jakoś nikt nie przepuszczał" - jak reagować na chamstwo?
Czytelniczka zastanawia się, jak żyć i rodzić dzieci w kraju powszechnego chamstwa. A może wyciąga zbyt daleko idące wnioski z pojedynczego epizodu?
-
"Pracuję na umowie śmieciowej i jestem traktowana jak śmieć" [LIST]
Po publikacji artykułu o szefach chamach w Dużym Formacie, w redakcji otworzyła się istna puszka Pandory. Zaczęłyśmy się zastanawiać nad tym, czy któraś z nas miała z typem szefa chama do czynienia. Która zaś miała więcej szczęścia i są to dla niej opowieści niczym bajki o żelaznym wilku. Napisała do nas też dziewczyna, która ma ewidentnego pecha...
-
Słowa wrzody - o chamstwie w urzędniczym państwie
Zdaję sobie sprawę, że praca w urzędzie może dehumanizować i negatywnie oddziaływać na zwoje mózgowe. Pięć dni w tygodniu spędzone na przemieszczaniu się po ponurych korytarzach i knucie teorii spiskowych w aneksach kuchennych wywołuje u niektórych efekt przejścia na ciemną stronę mocy. Rozumiem, że ludzie się mentalnie izolują. Ale dlaczego tak trudno, pozdrowić znajomych na korytarzu ? Czy słowa "dzień dobry" palą w język, czy wypowiedzenie ich do koleżanki z innego departamentu lub pani, która sprząta biuro i którą się codziennie widuje to hańba czy inna ujma na honorze ?
-
Jak dobrze mieć sąsiada, o ile nie jest chamem lub potworem
Dzień dobry. Nazywam się Adaś Miauczyński i jestem inteligenckim frustratem. Moi sąsiedzi doprowadzają mnie do szału lub łez. A to wszystko (jak zwykle!) przez moją matkę...