edukacja
-
Mamo, na jutro muszę przynieść: trzy motki wełny, 10 pudełeczek i dwie tasiemki
Dziś szkoła bardzo ułatwia rodzicom życie: formy i kanały komunikacji mocno się zmieniły od naszych czasów. Jednak pewne rzeczy są niezmienne: gdy na chybcika trzeba skompletować materiały potrzebne na zajęcia z plastyki...
-
Analiza SWOT - stosuję ją też w życiu codziennym
Są rzeczy na studiach, które przydają się w pracy zawodowej, a czasem nawet w zwykłym życiu. Jak analiza SWOT, która pozwala porządkować informacje i określić słabe i mocne strony danej sprawy. Ja używam jej ciągle!
-
Pierwsze dni dziecka w szkole? Koszmar!
To wcale nie dzieci nienawidzą szkoły najbardziej. To rodzice mają dość prac domowych i dziwnych godzin lekcji. "Jestem wściekła, że nie kombinowałam z odroczeniem rozpoczęcia szkoły przez mojego 6-latka" pisze Czytelniczka.
-
Pierwsze dni w przedszkolu - jak te biedne panie to zniosą?
Adaptacja małej gadziny... tj. dzieciny w przedszkolu to trudny moment. W trosce o zdrowie psychiczne pań nauczycielek postanowiliśmy wraz z mężem napisać list z ostrzeżeniem...
-
Ma być autyzm i już! - o dziecku w trybach systemu
Dziecko, które wykazuje pewne zaburzenia ale nie jest autystyczne nie ma szans na przedszkole integracyjne. Poznajcie historię jednego malca "z problemami" i jego rodziców.
-
Dlaczego słowo "feminizm" staje mi w gardle
"Staje w mi w gardle feminizm, który jest głośny, ale który nie dociera do uszu najważniejszych" - pisze Czytelniczka. Według niej, ważniejsze niż walka o równouprawnienie, jest dotarcie do młodych dziewcząt.
-
Miarka zamiast lalki - bawimy się w matematykę
Matematyka, królowa nauk, porządkuje świat zaczynając od przyrody na muzyce kończąc. Jednocześnie przez lata potrafi być szkolnym koszmarem. Na szczęście nawet jeśli nie jesteśmy mistrzami nauk ścisłych, możemy pomóc naszym dzieciom oswoić matematykę podczas zabaw. Dziś piętnaście propozycji pomocy i zabawek od 4,5 do 140 złotych, dla dzieci od drugiego roku życia.
-
Pigułka "po" oficjalnie na polskich salonach. Czy to tak super?
"Jestem całym sercem za tym, żeby to kobieta decydowała o swoim ciele" - pisze nasza Czytelniczka, ale przypomina, że takie decydowanie wymaga samoświadomości i wcześniejszej edukacji. A z tym u nas nie za różowo...
-
18 dni?! Co zrobić z dziećmi podczas świątecznych ferii?
Dwa i pół tygodnia z własnymi dziećmi, w zimie, w czasie największej świątecznej gorączki? Szaleństwo! ktoś tu zwariował, i na pewno nie są to rodzice!
-
Jak tu brzydko, czyli po co dzieciom lekcje plastyki
Podobno o gustach się nie dyskutuje. A szkoda, bo może wówczas mieszkalibyśmy w piękniejszym kraju. Może przywiązywalibyśmy większą wagę do estetyki, może słowo kultura nie wzbudzałoby chęci ucieczki.
-
Wystarczająco dobry nauczyciel
Jest wrzesień, a we wrześniu - prasowy zalew wywiadów z najlepszymi nauczycielami świata. Obsesyjnie skupionymi na swojej pracy, dla których nauczanie to wyzwanie i codzienny rozwój. Nie spotkałam na swojej drodze takich, ale z drugiej strony, może ideał to przesada?
-
Zadanie na wakacje: pozbądźmy się zadań domowych!
Hej, rodzice, słyszycie to? No właśnie. Nikt nie woła. Wreszcie wakacje. Teoretycznie, jako matka dzieciom powinnam naprzemiennie zgrzytać zębami i szlochać z tęsknoty. Zgrzytać, gdy pytają, kiedy skończę pracę, szlochać, kiedy dzwonią, pytając kiedy przyjadę. A ja tymczasem się cieszę. Wiecie czemu? Bo wreszcie mamy dwumiesięczną przerwę w tych cholernych zadaniach domowych.
-
Każda piękna przeszłość jest podejrzana. Rzecz o mocno niepoprawnym elementarzu
"To dworek. Rodzina Janka pochodzi z dworku. Wszyscy Polacy pochodzą z dworku". Takie zdania możemy przeczytać w nowym darmowym elementarzu "Nasza historia". Spokojnie! Ta ironiczna publikacja nie jest skierowana do dzieci, może za to otworzyć oczy niektórym dorosłym.
-
Zabawki edukacyjne - kupujemy je dla dzieci czy dla siebie?
Zabawka to zabawka, powinna sprawić dziecku przyjemności i nie ma co dorabiać do tego ideologii. Ale tak po cichu przyznajcie - fajnie jak taki pluszak, czy klocek "mimochodem" nauczy czegoś malucha, tym samym zdejmując z nas choć część obowiązku przekazywania potomstwu wiedzy?
-
Dzieciom nie potrzeba rzeczy ładnych? Dlaczego wkurza mnie akcja Pierwsza Książka Mojego Dziecka?
"Dziecko, które ma dwa miesiące, to nie jest kandydat do wyrabiania poczucia estetyki" - stanowczo ocenia pani Irena Koźmińska, szefowa fundacji Cała Polska Czyta Dzieciom.
-
Dwujęzyczne dzieci - o korzyściach (i wątpliwościach) płynących z wprowadzania nowego języka do życia najmłodszych
Jak pomóc dzieciom uczyć się języków obcych, gdy w państwowych przedszkolach nie ma zajęć dodatkowych? Czy warto wprowadzać język obcy już u niemowlaków? Po co nam w ogóle jakaś dwujęzyczność? Sprawdź to z Fochem.
-
Ratujmy gimnazjalistów! Przed czym? Przed nimi samymi
Ratujmy gimbazę! Kogo? No, gimnazjalistów. Przed czym? Przed nimi samymi. Przed nagromadzeniem ich w jednym miejscu, w dużych ilościach, naraz. Dlaczego? No i tu właśnie jest pies pogrzebany.
-
700 złotych na podręczniki? Dziękuję, na więcej dzieci mnie nie stać
Koleżanka uszczęśliwiła mnie informacją, że na podręczniki do gimnazjum, z atlasem i dodatkowym angielskim wydała prawie 700 złotych. Uznałam, że chyba kupowała ze złoconymi okładkami, przecież w poprzednim roku, za książki do podstawówki, płaciłam nieco ponad 400 złotych. Odwiedziłam księgarnię i kupiłam rozpoznawczo zestawy do dwóch (z dziesięciu) gimnazjalnych przedmiotów - 138 złotych. Auć!
-
Książki dla dzieci w wieku 0-4 lat: jesli nie Bukowski, to co?
Jak wcześnie należy zacząć czytać książki z dzieckiem? Wszyscy, którym na sercu leży rozwój intelektualny mikroludzi powiedzą, że jak najwcześniej. Może "Hollywood" Bukowskiego nie jest najlepszą lekturą na pierwsze wspólne, głośne czytanie z niemowlakiem, ale nie popadajmy w rozpacz (jest przecież i Bukowski dla dzieci. Żarcik). Wraz z koleżanką Anią Oką postanowiłyśmy Wam opowiedzieć, co zadziałało w przypadku naszych dzieci. Tych skrajnie entuzjastycznych, jak i tych zdecydowanie bardziej wymagających.
-
Top siedem sprawdzonych rzeczy, które "same" nauczą malucha matematyki
Jestem matką nierówną, raz leniwą, raz zaangażowaną. Sporadycznie zdarza mi się ciągnąć macierzyństwo na wysokim "C", ale potem muszę się długo regenerować. Dlatego uwielbiam wszelkie ułatwienia, które załatwiają kwestie wychowawcze za mnie, albo przy moim minimalnym współudziale. Z połączenia lenistwa i resztek matczynej troski - większość zużyłam przy pierwszym dziecku - udało mi się wyrobić instynkt wyszukiwania książeczek, zabawek i zajęć, które "same" dostarczają dzieciom wiedzy z różnych dziedzin.
-
Żyję pod kloszem i chciałabym, żeby tak zostało. Rozważania o edukacji
Bez korepetytora nie ma co marzyć o osiągnięciu choćby średniego poziomu. Nie i koniec. Rodzic, który nie zapewnia korepetycji i nie odrabia z dzieckiem (za dziecko) lekcji jest leniwym, nieodpowiedzialnym bucem.
-
Doman czy Cieszyńska - wypróbowałam dwie najpopularniejsze metody nauki czytania dla niemowlaków
Czas eksperymentu: trzy lata. Dziecko: moja córka Klara. Dlaczego przyszło mi to w ogóle do głowy? Przypadkiem. Koleżanka kupiła wielki zestaw do nauki czytania dla swojej córki, opowiedziała mi, że u niej nie działa, więc pomyślałam, że spróbuję, czy podziała w naszym przypadku.
-
Domowe sposoby na naukę języka, które kosztują tyle, co wysłanie listu pocztą
Ciągle słyszę, że w nadchodzących czasach dziecko powinno znać angielski na poziomie języka ojczystego. A do tego, przynajmniej dwa języki obce, przy czym uwaga - niemiecki, francuski, włoski językami obcymi powoli być przestają. Trzeba się zmierzyć z mandaryńskim, którymś skandynawskim, ostatecznie może być rosyjska cyrylica. Pomijając chęci dziecka, czym płacić za te wszystkie lekcje?
-
Jak zostałam specjalistką od edukacji domowej
To nie tak, że jestem przeciwniczką edukacji szkolnej czy przedszkolnej i życzę sobie powrotu do czasów guwernantek, albo matek dokładających sobie kolejny, życiowy obowiązek - prowadzenie szkoły w domu. Edukatorką domową zostałam trochę z przypadku, trochę z potrzeby, ale coraz częściej dostrzegam, że samodzielne uczenie dzieci to dobre rozwiązanie.