podróże
-
Orangutany na Borneo! Nadchodzę!
Nie będzie wprowadzenia, bo nie ma na to czasu. Już za chwilę, już za momencik jadę w podróż życia i mam mnóstwo spraw na głowie do załatwienia przed wyjazdem.
-
Czołg przez szybę trabanta. Weekendowa pocztówka z Krakowa
Nie będę kłamać - nie choruję z miłości do Krakowa. Nie zakochałam się w nim ani od pierwszego wejrzenia, ani od kilku następnych. Przyjeżdżałam tu na niezliczone wycieczki szkolne, poznałam turystyczną twarz miasta i nie była ona szczególnie zachwycająca. Tym razem także przyjechałam tu, aby spotkać się z przyjaciółką, która zadbała jednak o to, żebym trochę pozwiedzała. Jej pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę.
-
Niezła jazda z BlaBlaCar - o podróżach, które przynoszą oszczędności i nowe znajomości
Wybierasz się gdzieś, ale nie masz samochodu, a nie masz ochoty płacić jak za zboże za bilet na przepełniony pociąg? A może właśnie masz auto, ale drżysz na myśl, ile będzie cię kosztować samotna podróż z Krakowa do Szczecina? Z myślą o tobie powstał serwis BlaBlaCar.pl. Jak to działa wyjaśniają Michał Pawelec (współzarządzający polską częścią serwisu BlaBlaCar) i Maja Baczyńska (użytkowniczka, współpracuje z BlaBlaCar).
-
Dia de los Muertos - meksykańskie Święto Zmarłych
Czy wyobrażacie sobie, żeby na nagrobku waszego krewnego napisać takie epitafium: "Czuły, kochający ojciec, ale kiepski mechanik", albo takie: "Panie, mam nadzieję, że przyjmiesz moją żonę z taką radością z jaką ja oddaje ją Tobie"? Ja sobie tego nie wyobrażałam, dopóki nie zobaczyłam cmentarzy w Meksyku i meksykańskiego Dia de los Muertos.
-
Jedna matka, dwoje dzieci i jeden wypad za miasto. Czy uda się wypocząć?
Ten plan brzmiał złowieszczo. Im bardziej o nim myślałam, tym bardziej był groźny, bo cóż może się zdarzyć podczas matczyno-dziecięcego wyjazdu weekendowego do eleganckiego dworku? Oczyma swej ponurej wyobraźni widziałam straty moralne i finansowe poczynione przez moje, dość żywe, potomstwo. A jednak! Przeżyliśmy, atrakcji nie brakowało, co więcej wróciłam do domu w stanie lepszym, niż z niego wyjeżdżałam.
-
Wszystko, co wydawało się Wam, że wiecie o Stanach a jest kompletną bzdurą
Nie bierzcie tytułu dosłownie - jakiś musiał być a ten okazał się całkiem sensowny. Chodzi raczej o to, co mi się wydawało i o to, jak bardzo rzeczywistość odbiega od wyobrażeń.
-
Jeszcze jeden krok w chmurach. O mojej dziwnej słabości do samolotów
"Chyba muszę się napić zanim wejdę na pokład. Przepraszam, czy mogę siąść z dala od okienka, nie chcę na to patrzeć. O rany, kiedy to się skończy, ja chcę na ziemię!". Ależ proszę bardzo, pijcie, umykajcie i bójcie się, a ja w tym czasie zajmę się tym, co bardzo lubię robić, a rzadko mi się przydarza - lataniem.
-
Krótki poradnik podróżnika: jak pokazać klasę i wyróżnić się z tłumu?
Być może wynika to z jakichś kompleksów, ale na urlopie trzeba wszystkim pokazywać, jacy to z nas światowcy. Na szczęście często dysponuje się publicznością. Jak zatem spędza się urlop w towarzystwie polskich turystów i jak się zachować, aby wpisać się w ogólny trend? Oto kilka cennych rad.
-
Kosmetyczka na urlop? Stawiam na kosmetyki wielozadaniowe!
Ostatni wpis o stopach okazał się bezceremonialnym nadepnięciem na odcisk. Niechcący uraziłam kilka osób. Niechcący napisałam tekst dla części niezrozumiały. Dlatego teraz będzie o kosmetykach, które wkrótce zabiorę ze sobą w podróż. Nie mogę dźwigać, więc kosmetyków musi być mało. Do tego każdy z nich musi spełniać co najmniej dwie funkcje. Ostrzegam, nie będzie elegancko, za to praktycznie, pozytywistycznie.
-
Gdzie mój kamerdyner? Kobieta w podróży - o zachciankach i kaprysach
Podróżować jest bosko, wszyscy wiemy. Na pewno kiedyś dojrzeję do tego, żeby zalec na olinkluziw plaży i tylko spijać kolejne drinaski, smażąc sobie równo to i owo. Tymczasem mam w głowie nieco inną wersję wyjazdów.
-
Atomowy dziennik podróżny, czyli o wyprawie do reaktora
W rocznicę katastrofy jądrowej w Czarnobylu zapraszam na wycieczkę do innej "zony" - nieczynnej elektrowni atomowej w Szczołkino. Taka turystyka alternatywna.
-
Chciałabym tam wrócić, czyli sentymentalna gęś w podróży
Z podróżami jest trochę jak z czytaniem - tyle do obejrzenia, tak mało czasu, a jednak mam listę miejsc, za którymi tęsknię, jak za kolejnym sezonem ulubionego serialu.
-
Zabierzcie mnie stąd - najlepiej w jakieś ładne i nietypowe miejsce. Znam takie...
Postanowiłam poddać się dziś wakacyjnemu obłędowi. Wszyscy gadają o plażach, drinkach z palemką i o urlopach, zatem zgrzytam zębami przed monitorem i kombinuję. Na szczęście zawsze można odbyć wirtualną podróż i zadziałać sobie na wyobraźnię. I nerwy.
-
Czy wyjazd z dzieckiem może być rozrywką? Tak, ale jeśli zabiorę tylko jedną sztukę na raz
Z okazji właśnie rozpoczętych wakacji chcę dziś napisać o okrutnych praktykach wyjazdowych czyli rozdzielaniu rodzeństwa co, przyznaję, stosuję z upodobaniem. Założenie takiego wyjazdu jest proste - jeden rodzic i jedno dziecko odłączają się od stada i jadą poszaleć.
-
Polski Bałtyk? Nie, dziękuję - wolę szwedzki, łotewski lub estoński
Przeludnione Kąty, bananowy Hel, wieśniackie Mielno i przereklamowane Międzyzdroje. Bałtyk nasz kochać trzeba i szanować. A ja z miłą chęcią zdradzam "nasz" Bałtyk. I wcale z południowymi morzami, po prostu wybieram cudze wybrzeże.
-
Autostopem przez galaktykę, czyli z pamiętnika beznadziejnej podróżniczki
To za każdym razem wygląda tak samo: miało być dobrze, wyszło jak zwykle. O tym, że lecę wiedziałam od miesiąca. Było trochę czasu na spokojne zaplanowanie kilku rzeczy, zrobienie prania i wydrukowanie ściągi z adresami miejsc "koniecznie do odwiedzenia". Dlaczego więc jadę kompletnie nieprzygotowana z robionymi w taksówce zrzutami ekranu z tabletu i mokrymi ciuchami w walizce? Bo inaczej nie byłabym sobą.
-
Dyskretne uroki blokowisk - alternatywne podróże miejskie
Moje upodobania turystyczne są dosyć specyficzne. Jako dziecko Śląska i Zagłębia, wyrwane w wieku przedszkolnym z okolic zdrowotnie niekorzystnych w rejon Wrocławia, nie zdążyłam znienawidzić industrialnych pejzaży. Wręcz przeciwnie, kojarzą mi się z ciepłem rodzinnego domu.
-
Nadesłane przez Kasię: Deszczowy paryski Foch
Przysyłacie nam coraz więcej i więcej historii, zdjęć i spostrzeżeń. W związku z tym postanowiłyśmy stworzyć dla Was specjalny dział. Będziemy tu wrzucać najfajniejsze znaleziska z naszej poczty. Piszcie do nas na foch@agora.pl lub na Facebooku
-
Z życia pilota wycieczek. Pocztówki zza krawędzi
Wszystko to, co przeczytacie poniżej, brzmi jak żart, jak coś wyssanego z palca. I faktycznie - teraz potrafię się już z tego śmiać. I owszem, gdyby ktoś mi to opowiedział, uznałabym go za mitomana.
-
Pocztówka z Pekinu: szi-szi, tak po chińsku mówi się "dziękuję"
Chciałam się z Wami podzielić moimi obserwacjami co do mody, która panuje w Pekinie. Miałam jakieś swoje wyobrażenie na ten temat, że ludzie są od góry do dołu wystrojeni w podróbki znanych marek i wszędzie będę się obijać o torby Louis Vuitton (skąd mi się to wzięło - nie umiem powiedzieć, jakiś zabobon w mojej głowie).
-
Dziecko w podróży - to wcale nie kłopot, wręcz przeciwnie niekiedy otwiera zamknięte drzwi
Samodzielnie zaplanowana i zorganizowana wyprawa wakacyjna z dzieckiem? Nie ma chyba nic przyjemniejszego. Jeśli przed narodzinami potomka posmakowaliście przygody bez nadmiernej opiekuńczości biura podróży - nie musicie z tego rezygnować kiedy już jest was więcej o tego małego człowieka. A jeśli nigdy jeszcze tego nie robiliście, to mały towarzysz może wam wiele spraw... ułatwić. Warto jednak przed wyjazdem dobrze się przygotować.
-
Jak zmieniłam się w pięciolatkę, czyli dlaczego warto walczyć o długie urlopy
Zostałam na urlopie wyszydzona, bo nagle skończyły mi się przymiotniki. Zastąpiły je wydawane głośno i z entuzjazmem ciągi samogłosek i inne dziwaczne dźwięki. Nie przejmuję się jednak komunikacyjną kompromitacją, bo pierwszy raz od lat czuję, że naprawdę odpoczęłam.
-
Trudna sztuka pakowania. Co robić, żeby nie oszaleć? Przydatne wskazówki przed majówką
Uwielbiam się pakować. I wiem, że są ludzie, którzy tego szczerze nienawidzą. Bo choćby wydawało się, że zabraliśmy tylko najpotrzebniejsze rzeczy, podniesienie walizki skutkuje zwykle natychmiastowym pęknięciem żyłki w mózgu. Nie lubimy. Na szczęście przez lata można wypracować kilka tricków, ułatwiających spakowanie się z sensem. I to dające gwarancję, że taksówkarz wkładający naszą walizkę do bagażnika, nie będzie potrzebował pomocy kręgarza.
-
Urlop praktycznej pani, czyli dlaczego lubię być nowoczesną podróżniczką
Ile razy staliście w nocy na środku ulicy w obcym mieście, głodni jak wilki i nie wiedzieliście dokąd pójść? Ile razy z potem na czole ważyliście swój bagaż i gorączkowo wyrzucaliście z niego kolejne rzeczy? Bo przecież te mapy trzeba zabrać i przewodnik i jeszcze jeden obiektyw, no bo co bez tego zrobić w tym OBCYM mieście/kraju... Znam to. I dlatego uwielbiam być nowoczesnym podróżnikiem. Nowoczesnym, czyli uzbrojonym w pomocne aplikacje.
-
Piękne, bogate i wolne
Atrakcyjna, zadbana, ale bez męża i dzieci. Po 30-tce, ze świetnie rozwijającą się karierą. Czasami z chłopakiem, ale częściej bez. To kobieta SAS. Single. Attractive. Successful .
-
Jestem dumny z sukcesów żony
Sukces żony to dla związku ważny sprawdzian. Staje się raptem sławna, popularna, a może nawet bardziej ceniona od swojego męża. A on? Jeśli się z tego cieszy, jest naprawdę świetnym facetem.