kiedyś i dziś

  • Jak kiedyś wyglądała organizacja wesela? 'Ja nie wiem, jak to mogło działać'

    Jak kiedyś wyglądała organizacja wesela? "Ja nie wiem, jak to mogło działać"

    Ślub idealny to marzenie wielu osób. Niektórzy przez lata zastanawiają się, jak zorganizować uroczystość, by wszystko było tak, jak chcą. Choć nie jest to reguła, duża część tego procesu spada na przyszłą żonę. A przynajmniej tak było jakiś czas temu. Jak to wygląda dziś?

    Aleksandra Michalska,
  • Na stole żur, na głowie trwała, a 'pójść do kościoła i wrócić suchym graniczyło z cudem'

    Na stole żur, na głowie trwała, a "pójść do kościoła i wrócić suchym graniczyło z cudem"

    Wielkanoc w czasach PRL-u, gdyby zestawić ją z tym, jak jest obchodzona dziś, to jak dwa różne światy. Choć święto jest to samo i tradycje mniej więcej podobne, nie ma wątpliwości, że różnice są. Dziś zabieramy was kilka dekad wstecz. O tym, jak to wyglądało kiedyś - zarówno w mieście, jak i na wsi - opowiedziały nam osoby, które przeżyły to na własnej skórze: Ewa, Małgorzata i Janina.

    Aleksandra Michalska,
  • Pokazała filmik sprzed lat: 'Kilka rozmiarów mniejsza, ale nie mądrzejsza'. Fani: 'O Boże'
  • Demi Moore ma 61 lat i wygląda lepiej niż kiedykolwiek? Zachwyca w bikini i bez makijażu

    Demi Moore ma 61 lat i wygląda lepiej niż kiedykolwiek? Zachwyca w bikini i bez makijażu

    Demi Moore to ikona Hollywood. Od lat 90. wszyscy zachwycają się jej niesamowitą urodą. Choć plotek na temat jej operacji plastycznych nie brakuje, ona sama powiedziała kiedyś: "Tak, miałam operacje plastyczne. Jednak nie były one aż tak liczne, jak piszą o nich media". Dziś, mając 61 lat, wciąż wygląda rewelacyjnie! Wystarczy spojrzeć na te zdjęcia. "Czy ona w ogóle jest prawdziwa?".

    Judyta Witkiewicz,
  • 'Jedyne prawilne wychowanie, wpie*dol i do pokoju'. Kiedyś na porządku dziennym, dziś nie do pomyślenia

    "Jedyne prawilne wychowanie, wpie*dol i do pokoju". Kiedyś na porządku dziennym, dziś nie do pomyślenia

    Wielu z nas w dzieciństwie doświadczyło kar na własnej skórze. Dosłownie na skórze, bo nieraz nie kończyło się na uziemieniu albo szlabanie. W ruch leciała dłoń złożona do klapsa, pasek albo inne narzędzie, które lądowało na naszym ciele. Niektórzy byli lani na potęgę za każde przewinienie, inni dostali raz. W obu tych przypadkach, kary się po prostu pamięta. "Była atmosfera strachu i podporządkowania się starszym. Nie wynikała i nie wynika z miłości i szacunku" - napisała internautka.

    Aleksandra Michalska,
  • 'Kiedyś każdy miał swoje pomidory i ziemniaki. Dzisiaj ludzie są zbyt leniwi'

    "Kiedyś każdy miał swoje pomidory i ziemniaki. Dzisiaj ludzie są zbyt leniwi"

    Nic nie smakuje tak dobrze, jak owoce i warzywa z własnego ogródka. Doglądamy ich z czułością i przykładamy ogromną uwagę do tego, by używać najlepszych nasion, nawozów i innych produktów potrzebnych do utrzymania ogródka. Doskonale wie o tym nasza czytelniczka Hanna, która postanowiła podzielić się swoimi spostrzeżeniami. "Sąsiadka chodzi do sklepu dwa razy w tygodniu i wydaje bimbaliony, żeby sztucznego ogórka i pomidora zjeść. Jaka w tym przyjemność?" - zapytała.

    Aleksandra Michalska,
  • Tak wyglądał podpasko-tampon z 1920 roku. 'Nie wiem, jak dało się z tym funkcjonować'
  • Randki w PRL-u? 'Nie chodziło się do knajpy, bo się nie miało kasy'. Były za to goździki i oranżada
  • 'Dzisiaj jest to wystawny bal za duże pieniądze, w którym udział biorą tylko ci, których na to stać'

    "Dzisiaj jest to wystawny bal za duże pieniądze, w którym udział biorą tylko ci, których na to stać"

    Studniówki dziś to prawdziwe wystawne bale. W czasach PRL-u imprezowy klimat trzeba było sobie zrobić. Ubrania szyła ciocia, jedzenie robili rodzice, a salę dekorowali uczniowie - siatką wojskową i szarym papierem. Czy można powiedzieć, że były gorsze? "Bez zadęcia i szpanowania. Za to zabawa w naprawdę cudownej atmosferze" - napisała nasza czytelniczka.

    Aleksandra Michalska,
  • Kiedyś nocowanki były na porządku dziennym. Dziś rodzice są bardziej sceptyczni. 'Nie ma takiej opcji'

    Kiedyś nocowanki były na porządku dziennym. Dziś rodzice są bardziej sceptyczni. "Nie ma takiej opcji"

    W latach 90. nocowanki były na porządku dziennym. Rodzice odprowadzali lub odwozili swoje pociechy do domu koleżanki czy kolegi. W ten sposób oni mieli wolny wieczór, a i dziecko skorzystało pod kątem towarzyskim. Dziś taka forma spędzania czasu jest już coraz rzadsza. Wiele osób nie wyobraża sobie, by wysłać córkę czy syna do domu w zasadzie obcych ludzi. Pojawia się jednak pewna alternatywa.

    Aleksandra Michalska,