listy
-
Mam 37 lat i boję się, że nigdy nie poznam swojej "drugiej połówki". To nie tak miało wyglądać
- Od ponad siedmiu lat jestem sama i nic nie wskazuje na to, by się to zmieniło. Patrząc na moje życie, można odnieść wrażenie, że po prostu nie przyciągam nic dobrego - pisze w liście nadesłanym do redakcji nasza czytelniczka Magda.
-
Cieszę się, że już po świętach! Mam dosyć tych wszystkich żenujących tekstów, czułam niesmak
- Świętami zaczynam stresować się już pod koniec listopada. Gdy wszyscy skupiają się na magii świąt, ja czekam już na styczeń - pisze w liście nadesłanym do redakcji nasza czytelniczka 29-letnia Marlena.
-
Mówił, że nie chce ślubu i nie jest gotowy na dziecko. Z nową partnerką nie miał już wątpliwości
- Myślałam przez długi czas, że to najlepsza relacja w moim życiu. Wyobrażałam sobie, że zostaniemy małżeństwem i stworzymy rodzinę. Maciek jednak nie wykazywał entuzjazmu, gdy zaczynałam rozmowy na ten temat - pisze w liście nadesłanym do redakcji nasza czytelniczka Anita.
-
Co tam listy do Mikołaja. 13-latka zrobiła prezentację, co chce na święta. Ojciec był w szoku
Wiele z nas pisało listy do świętego Mikołaja, ale okazuje się, że w dzisiejszych czasach pisanie listów to przeżytek. Ta nastolatka poszła o krok dalej. Przygotowała specjalną prezentację, aby pokazać rodzicom, co chce na święta.
-
"Mój mąż chce, żeby jego rodzice zamieszkali z nami. Są ciężko chorzy, ale ja nie chcę cierpieć razem z nimi"
- Piszę do was, bo muszę się wygadać. Sprawa jest dość delikatna, więc nawet nie mam komu tego powiedzieć. Przyjaciółka raczej nie zrozumie, bo sama jest typem matki Teresy, a z mężem nie chcę wchodzić w głębszą dyskusję. Obawiam się, że mogłoby to skończyć się rozwodem - napisała anonimowo jedna z naszych czytelniczek. Od jakiegoś czasu stoi przed trudną decyzją, która dotyczy jej znienawidzonych teściów. Mąż zastanawia się nad zapewnieniem im opieki, jednak osobą za to odpowiedzialną ma być autorka listu.
-
Te listy miłosne odpieczętowano po 250 latach. "Kobiety nie zawsze wstydziły się wyrażać swoje intymne pragnienia"
Ponad 100 listów napisanych do francuskich marynarzy nigdy nie trafiło w ręce adresatów. Przez ponad 250 lat pozostawały zapieczętowane, aż otworzył je brytyjski naukowiec. - Zdałem sobie sprawę, że jestem pierwszym człowiekiem, która czyta te niezwykle osobiste informacje. Listy nigdy nie dotarły do adresatów - mówił później profesor Renaud Morieux.
-
Żona Rafała zrezygnowała z pracy, jemu to zaczęło przeszkadzać. "Ma bardzo wygodne życie"
- Od jakiegoś czasu bardzo mnie to wszystko frustruje. Kocham moją żonę i nie chciałbym końca naszego małżeństwa. Moim marzeniem jest jednak, by zaczęła jakąkolwiek pracę - pisze w liście nadesłanym do naszej redakcji Rafał.
-
Nie rozwiążesz tego QUIZU, jeśli nigdy nie byłeś na poczcie! Średnia 6/10
Zdarza wam się jeszcze wysyłać listy?
-
Zawsze byliśmy konserwatywną rodziną. Ale to jak mama zmieniła się po 2015 roku przechodzi ludzkie pojęcie
- Moja mama strasznie przeżywa to, co dzieje się w naszym kraju i za granicą. Jest przerażona i obawia się samych najgorszych rzeczy. Bardzo się o nią martwię - pisze w liście nadesłanym do redakcji nasza czytelnika Bożena.
-
Od 10 lat nie byłam w kościele. Ludzie dziwią się, gdy mówię, że jestem wierząca
- Bardzo często, gdy mówię, że jestem wierząca, ludzie nie ukrywają zdziwienia. Wydaje im się, że skoro lata temu odeszłam z Kościoła, to automatycznie stałam się ateistką - pisze w liście nadesłanym do redakcji nasza czytelniczka Marta.
-
Gdy miałam 14 lat, podrywał mnie 23-latek. Absurd! Przecież ja byłam wtedy dzieckiem
- Byłam wtedy dzieckiem. Nie wiem, jak miałabym tworzyć relację z kimś, kto był już studentem i był na zupełnie innym etapie życia. Gdy teraz sobie myślę o tym, że ja w wieku 23-lat miałabym spotykać się z 14-letnim chłopcem, ogarnia mnie przerażenie - pisze w liście nadesłanym do redakcji nasza czytelniczka Marlena.
-
"Mam 19 lat, a rodzice traktują mnie jak dziecko. Ostatnio chcieli dać mi szlaban"
Dla naszych rodziców już zawsze będziemy ich malutkimi dzieciakami. Jednak są tacy, którym zaakceptowanie dorosłości swoich pociech przychodzi trudniej niż innym. Tak jest w przypadku Marceliny, która w liście nadesłanym do naszej redakcji skarży się na zachowanie swoich rodziców.
-
Moja mama do kopert weselnych wkłada minimum 1000 zł. Teraz musi się zapożyczać
- Teraz okazało się, że mama musi oddać znajomym ponad dwa tysiące. Dla niej to spora kwota. Oczywiście zaproponowałam, że pomogę jej w spłacie tych pożyczek. Nie zmienia to jednak faktu, że cała ta sytuacja skłoniła mnie do smutnych refleksji - pisze w liście nadesłanym do redakcji nasza czytelniczka Gosia.
-
Jerzy Owsiak dostał list od księdza. "Nie mogę już na to patrzeć". Oberwał też Rydzyk
Jerzy Owsiak otrzymał od tajemniczego księdza niespodziewany list, w którym duchowny pisze o tym, że ma już dość tego, co się dzieje w naszym kraju. - " (...) chodzi o nieszczęsny sojusz tronu z ołtarzem - konkretnie rządu PiS z Kościołem katolickim" - pisze. Jurek Owsiak wrzucił list na Facebooka i dodał kilka słów od siebie.
-
Nie piję alkoholu. Spotkania towarzyskie przez to stały się bardzo stresujące
- Nie mam okropnych kaców, wydaję mniej pieniędzy. Poza tym schudłam 4 kg. Z mojej perspektywy to same plusy. Niestety nadal dosyć często muszę tłumaczyć się z mojej decyzji - pisze w liście nadesłanym do redakcji Aneta, która nie pije od sześciu lat.
-
Rodzice nie chcą dołożyć się do naszego wesela. Powiedzieli, że nie dadzą "ani grosza". "Nie rozumiem tego"
Nie zrozumcie mnie źle. Nie chcę wyjść na roszczeniową córkę, która za wszelką cenę chce wyciągnąć od rodziców kasę. Jestem z Michałem już pięć lat, zaręczyliśmy się i w tym roku planujemy wesele. Oboje jesteśmy po studiach i pracujemy w korporacjach. Nie zarabiamy jakoś tragicznie mało, ale nie są to też kokosy. Moi rodzice natomiast od lat prowadzą dobrze prosperujący biznes i pieniędzy im nie brakuje - pisze Sonia w liście nadesłanym na naszą skrzynkę redakcyjną.
-
Pracują, zarabiają, a nie stać ich na wakacyjny wyjazd. Internauci: "Na wakacjach to byłem z 15 lat temu"
W drugiej połowie czerwca napisała do nas jedna z czytelniczek. Ewa żaliła się, że przez obecną sytuację w Polsce po raz pierwszy nie stać jej partnera na wakacyjny wyjazd - pomimo tego, że uczciwie pracują i zarabiają. Dodała też, że nie mają jeszcze dziecka i starają się odkładać pieniądze na własne mieszkanie. Jej list wywołał ciekawą dyskusję.
-
"Rozwalają się na kocach, ściągają ubrania i opalają się w centrum miasta. Jest na to paragraf?" [LIST]
Niejedną osobę oburza widok mężczyzn chodzących podczas upałów bez koszulek. Sporną kwestią jest także opalanie się na własnym balkonie. Tym razem poruszamy temat opalania, ale w przestrzeni publicznej. W większych miastach to żadna nowość. Jednak czy wszyscy muszą być zmuszeni do takich widoków? "Czy to w ogóle legalne?!" - pyta w liście do redakcji nasza czytelniczka.
-
Kupno mieszkania w Polsce to teraz koszmar. Nikomu nie życzę takiego stresu
Czy chcę mieć swoje własne mieszkanie? Szczerze: jakoś bardzo mi na tym nie zależy. Nie wiem, czy w najbliższych latach nie założę rodziny lub nie wyjadę za granicę. Jednak, gdy każdego miesiąca płacę komuś za wynajem prawie trzy tysiące złotych, ogarnia mnie ogromna frustracja - pisze w liście nadesłanym do redakcji nasza czytelniczka Monika.
-
Kiedy przysługuje dodatek mieszkaniowy? "Wynajmujemy kawalerkę, a na czternastą pensję nie ma co liczyć"
Trudna sytuacja finansowa zmusza wielu Polaków do szukania sposobów na oszczędzanie. Państwo oferuje liczne dodatki w tym m.in. dodatek mieszkaniowy. Jak się przekonała nasza czytelniczka, nie każdy może jednak na niego liczyć.
-
Pracuje w kancelarii, do koperty dała 150 zł. "W sumie to szanuję za odwagę"
- Wcale nie jest tak, że teraz w każdej kopercie znajduje się minimum 500 złotych. Co więcej, często zdarza się, że ci, którzy pozornie powinni dać mniej, ostatecznie dają więcej niż pozostali - pisze w liście nadesłanym do redakcji nasza czytelniczka Marzena.
-
Rodzice dostali rozwód kościelny po 20 latach małżeństwa. To znaczy, że jestem nieślubnym dzieckiem?
- Podobno małżeństwa w Kościele są nierozerwalne, a ich unieważnienie jest bardzo trudne. To jednak moim zdaniem nie jest prawda. Przykład moich rodziców pokazuje, że czasami jest to proste i po prostu wystarczy się postarać - pisze w liście do redakcji nasza czytelniczka Justyna.
-
Kiedyś przed weselami ludzie nie wypruwali sobie żył i nie brali kredytów. A goście bawili się świetnie
- Mimo że w ostatnich latach wszystko jest ładniejsze i droższe, często słyszę, że "te dzisiejsze wesela to już nie to samo". Kiedyś nikt nie robił z tego takiego wydarzenia. Teraz niektórzy zaczynają przygotowania do wesel już kilka lat przed uroczystością. Odnoszę czasami wrażenie, że dla takich osób to główny sens życia - pisze w liście nadesłanym do redakcji nasza czytelniczka.
-
Mam po dziurki w nosie rodzinnych wesel. Na kolejne nie idę. Mama już się odgraża
- Mam czasami wrażenie, że ludzie zapraszają tak dalekich krewnych, których nie widzieli od dawna, by zwróciły im się koszta przygotowania wystawnych imprez. Ja nie chciałabym, by na moim weselu bawiły się osoby, z którymi od lat nie utrzymuję kontaktu - pisze w liście nadesłanym do redakcji nasza czytelniczka Monika.
-
Nie potrzebuję ślubu. Rodzice twierdzą, że bez tego "jestem gorsza" od innych kobiet
- Mam znajomych w moim wieku, którzy już się rozwiedli i nie mają jeszcze dzieci. I szczerze powiedziawszy, nie czuję bym była od nich gorsza przez brak ślubu. Co więcej, nie czuję się od nich lepsza tylko dlatego, że mam już dziecko - pisze w liście nadesłanym do redakcji nasza czytelniczka Julita.
-
Zażądali od nas 7 tysięcy na start. Wynajęcie mieszkania w dużym mieście jest po prostu niemożliwe!
Postanowiłam napisać, ponieważ obecna sytuacja coraz bardziej mnie dobija. Nie sądziłam, że poszukiwanie wspólnego mieszkania do wynajęcia z chłopakiem graniczy z cudem, a jednak przekonałam się o tym osobiście. Tzn. owszem - dość często słuchałam opowieści znajomych o tym, jak to trafiają na 19-metrowe klitki za ponad trzy tysiące miesięcznie, ale nie spodziewałam się, że jest to aż tak powszechne - pisze w liście do naszej redakcji Milena z Warszawy.
-
Worka ze śmieciami nie wyniósł od tygodnia, a ja robię za darmową sprzątaczkę. Powiedziałam "dość"
Zazwyczaj kiedy w zlewie formował się już niewielki stosik brudnych talerzy, natychmiast leciałam, by pozmywać. Nie mamy zmywarki, więc wszystkie naczynia musimy czyścić ręcznie. Chociaż w zasadzie nie powinnam używać tu liczby mnogiej, bo wszystkie obowiązki związane ze sprzątaniem, gotowaniem itp. spadły na mnie. A oboje pracujemy zawodowo - pisze Wioletta w liście do naszej redakcji.
-
Napisał list do sąsiada z prośbą o zamknięcie okna. Poszło o zapach. Rozpętał burzę w sieci
Na północnych przedmieściach Perth w Australii wybuchł zaskakujący spór sąsiedzki. Jeden z mieszkańców wystosował do drugiego list, w którym zawarł pewną prośbę. Notatka spotkała się z setkami reakcji internautów. Większość z nich jest zdumionych tym, co przeczytali.
-
Związałam się z katolikiem. Od roku ciągle kłócimy. Teraz poszło o chrzest [LIST]
- Śmiało mogę powiedzieć, że do czasu zaręczyn nasz związek był wręcz idealny. Wszystko zmieniło się, gdy zaczęliśmy planować ślub. To właśnie wtedy rozpoczęły się nasze kłótnie - pisze w liście nadesłanym do redakcji Matylda.
-
"Regularnie podlewamy i przycinamy nasze kwiatki. Zraszamy, a ja im nawet śpiewam"
- Kalatea falistolistna, bo tak właśnie nazywa się prezent, który otrzymałam w listopadzie. Miał stanowić elegancką ozdobę wnętrz, lecz rzeczywistość okazała się okrutna - pisze czytelniczka.