życie
-
Miss Olgu i jej wyjątkowe supermoce
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem przekonana, że mam w sobie coś z superbohatera. To coś to oczywiście supermoce. Nie wymyśliłam jeszcze dla siebie pseudonimu, ale to chyba tylko dlatego, że posiadam kilka supermocy naraz. Taka ze mnie cwaniara. Żeby nie być gołosłowną, przedstawię Wam kilka z nich.
-
"Magda, miłość i rak? - o książce, którą każdy powinien przeczytać
Nasza stała Czytelniczka Ania napisała o lekturze, która zrobiła na niej wielkie wrażenie - wspomnieniowej książce o niesamowitej dziewczynie Magdzie Prokopowicz, założycielce fundacji Rak'n'Roll.
-
Bądźmy bardziej wyrozumiali dla innych i surowsi dla siebie
Nasza Czytelniczka Marta postanowiła wypowiedzieć się na temat sporu między "niewdzięcznymi córkami", a "nieidealnymi matkami". Cenny głos, który pozwala wrócić do idei złotego środka.
-
Przywróćmy sobie wspólnie wiarę w ludzkość. Jest szansa!
To miał być zupełnie inny tekst i o czymś zupełnie innym. Ale znajoma wrzuciła dziś na Facebooka taki jeden film i zmieniłam zdanie. Chciałam wyszydzić cudzą opinię, a będzie o miłości ludzi do ludzi i pomaganiu innym. Choć pisanie tego tekstu nie jest łatwe. Naprawdę.
-
"Niewdzięczna córko, co ty wiesz o moim życiu" [LIST]
List o matce poruszył czułą strunę w sercu naszej Czytelniczki. I wywołał sporo frustracji, której trzeba było dać upust. Dlaczego matki obwiniane są o całe zło świata? I dlaczego dzieci mają taką krótką pamięć?
-
Gdy zawodzi nas rzeczywistość, czas dokonać przełomu w życiu
Nasza Czytelniczka przez wiele lat udawała szczęśliwą żonę i zadowolonego człowieka. Musiała, bo dokonała życiowego wyboru i pragnęła konsekwentnie podążać swoją ścieżką. Ale czy tak da się przejść przez całe życie?
-
Muzyczna motywacja do pracy
Dziś będzie o tym jak dotrzeć do pracy w dobrym nastroju i na wysokich obrotach podjąć się biurowych wyzwań. Najlepszą receptą byłby poranny numerek, ale nie zawsze jest na to czas i ochota z dwóch stron (zwłaszcza gdy jedno wstaje dwie godziny wcześniej niż drugie).
-
Czy na serio staliśmy się takimi cynikami? Romantyzm umarł?
Nowe czasy, nowe obyczaje. Romantyzm podobno umarł. Panna Orzeszek postanowiła zbadać przyczyny i okoliczności jego rzekomej śmierci. Jakie są wyniki śledztwa?
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dziesiąty]
Idźcie mi w cholerę z takim tygodniem, idźcie i nie wracajcie. Siły wyższe, przywołuję was do porządku. Doprawdy, zrezygnuję z subskrypcji kolejnych tygodni, jeżeli nadal będzie to tak wyglądało. Mądrzy ludzie umierają, a głupi ujadają. Coś gdzieś poszło źle.
-
Nie umierasz, to poczekasz: tak się leczy w Polsce
Październik jest miesiącem dobroci dla zwierząt i walki z rakiem piersi. Zestawienie pozornie nieistotne, ale okazuje się, że na dobroczynność i pomoc (zwłaszcza tę, którą niesie nam nasze opiekuńcze państwo) kobiety liczyć mogą jednak mniej, niż kotki i pieski.
-
Czy wiesz, że... środki antykoncepcyjne zwiększają zapotrzebowanie na witaminę B6?
Tekst dla wszystkich tych, które stosują (lub rozważają) antykoncepcję hormonalną w postaci tabletek. Zauważyłyście niepokojące objawy? A może uważacie, że tabletki to najlepsza metoda? Dajcie znać. Ale najpierw przeczytajcie.
-
Jak zabłysnąć w social mediach: wredny antyporadnik
To nie jest jeden z tych użytecznych tekstów, dzięki którym odnajdziesz klucz do sukcesu i poznasz tajemnicę stworzenia wszechświata. To opowieść o tym, jak błyszczeć w świecie, w którym lajki są wskaźnikiem twojej cudowności, a miarą jestestwa jest ilość komentarzy, udostępnień i wyrazów miłości.
-
Depresja poślubna. Czy ktoś, prócz mnie, też to ma lub miał?
Radosna panna młoda? Zapomnijcie. Ślub to przeżycie ciężkie, dramatyczne i prowadzące do depresji oraz ciągu smutnych zdarzeń. Przynajmniej zdaniem naszej Czytelniczki.
-
Naszych starych błędy powszednie, czyli kto ci to zrobił
Zakładam, że na pewnym etapie - wieku, samoświadomości, jednego i drugiego - wiemy już, co nas ukształtowało. Dom, towarzystwo, szkoła, lektura, jakieś przeżycie przełomowe, czy traumatyczne, jakiś człowiek, który wywarł wpływ na całe życie (zdarzają się jeszcze tacy?), czasem choroba, czasem porażka.
-
Kto ma wiedzę, ten ma władzę
Jednym z najsłabszy punktów funkcjonowania mojego urzędu jest przepływ informacji, a w zasadzie brak takiego przepływu. Prawdopodobnie przełożeni wyznają zasadę ?kto ma wiedzę, ten ma władzę?. Siedzą sobie na istotnych informacjach jak kwoka na jajach i trzymają te cenne jaja tylko dla siebie. Na zasadzie mam i nie dam.
-
Marudzenie o "singlach"
Czy powiedzieć "jestem singlem" jest łatwiej niż: "jestem sama"? Nasza Czytelniczka Marta roztrząsa dość subtelne kwestie z pogranicza semantyki i psychologii. Definiujecie się jako singielki? Czy wolicie inne określenia?
-
Kryzys wieku średniego? Kolejne kłamstwo kinematografii...
Pamiętacie jak się "zdenerwowałam" na obalenie mitu o elektrowstrząsach? No to nie dość, że się zdenerwowałam, to miałam później jeszcze zadaną przez Kasię pracę domową. Musiałam sto razy napisać KINEMATOGRAFIA, bo podobno pisałam kinomatografia. Tym wyznaniem właśnie podłożyłam się mądralom z internetu, które nie tylko nigdy nie robią błędów, ale uwielbiają je wytykać innym. Proszę bardzo, bawcie się.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dziewiąty]
Nakicham na Was, chcecie? Wtedy będziecie mogli poczuć się, jak ja. Chorzy, smutni, ponurzy. Chciałam, w celach leczniczych, położyć sobie kota na głowę, ale ode mnie uciekł. Nie dziwię mu się, niemniej jest mi przykro. W tym tygodniu przegląd zły, marudny i wyprany z miłości do świata.
-
Jak Google uznał kiedyś, że jestem mężczyzną 35+, ale potem zmienił zdanie
Witaj, użytkowniku internetu. Moim małym oczkiem widzę, że jesteś mężczyzną, masz od 35 do 44 lat, posługujesz się biegle językami polskim i angielskim, interesujesz się komputerami, grami wideo, urządzeniami mobilnymi, filmem, muzyką elektroniczną i biznesem. Coś pominąłem? Twój, Google.
-
Dlaczego kocham Jamie'go Olivera? Osiem poważnych powodów i jeden niezupełnie
I co ja mam tu napisać w tym leadzie? Że im jestem starsza, tym więcej tych platonicznych miłości, a tu przedstawiam wam jedną z nich? Niech więc i tak będzie. Tak więc dlaczego? Żołnierskim skrótem, w punktach, żebyście nie umarli z nudów
-
Nie jestem zwierzolubna, dlaczego więc prowadzę pogotowie dla okolicznej fauny?
"Jak coś uratujesz, to robisz się za to odpowiedzialny" - powinnam sobie zrobić taki tatuaż na dłoni, żeby pchał mi się w oczy, jak tylko wyciągam rękę po zagubioną duszyczkę. A raczej ciało. Pierzaste, sierściaste, kolczaste. Z którego rzeczona duszyczka PRAWIE już odleciała. Nie mogła odlecieć na amen, bo oczywiście oto pojawiam się ja, łaps duszyczkę za nogi i ratuję. A potem? No potem oczywiście jestem na siebie zła, bo mam na głowie kolejnego podopiecznego.
-
Utarło się, że to wielkie zło. Ale czy trzeba bać się rozwodów?
Na pewno macie swój pogląd na kwestię rozwodów. Ratować związek za wszelką cenę, czy nie męczyć siebie i innych? Nasza Czytelniczka szczerze pisze nam o swojej rodzinie.
-
Jeśli cofać się w czasie, to tylko za karę. Nie istnieją "najlepsze lata życia"
Napisałyśmy już kilka tekstów o najfajniejszych okresach naszego życia. Czy jednak przypadkiem nie idealizujemy naszej przeszłości, jednocześnie patrząc z obawą i pesymizmem w naszą przyszłość? Tak twierdzi nasza Czytelniczka. Nam co prawda wydaje się, że pokazywałyśmy, jak cieszymy się chwilą, no ale...
-
"To trochę jak wojna": Joanna Kurkowska, fotograf koncertowo-hardkorowa
"Tak, znam Frotę", ktoś ze znajomych kiedyś przygotował takie przypinki. Prawda jest taka, że jeśli pracujesz "w muzyce" i jeździsz relacjonować lub fotografować występy artystów światowych i tych całkiem lokalnych, prędzej czy później spotykasz ją: Joannę Kurkowską. Była jedną z pierwszych kobiet zajmujących się wyłącznie fotografią koncertową. Czy to było dla niej wyzwanie? O tym i o innych sprawach postanowiłam z nią wreszcie porozmawiać oficjalnie.
-
Ciepła posadka czyli marzenia o spokojnym rejsie do emerytury
Zdaję sobie sprawę, że dla wielu obywateli praca w urzędzie to hańba, powód do wstydu i niezbity dowód na marnowanie pieniędzy podatników. Jednak jest też całkiem spora grupa (w tym i ja, przyznaję to z lekką nutką autoironii), która uważa pracę w sektorze publicznym za bezpieczną przystań dla okrętów na oceanie pełnym sztormów i zawodowych niebezpieczeństw. W końcu ciepła państwowa posadka jest jak niekończący się róg obfitości, kiedy już ją dostaniesz możesz się poczuć tak szczęśliwy jak kormoran nad stawem hodowlanym z młodymi karpiami.
-
Bulimia, czyli gdy wiecznie robisz sobie wyrzuty
To nie jest choroba ciała, to choroba umysłu. W dobie dążenia do idealnego wyglądu, znanego z okładek gazet, ludzie wpadają w pułapkę, z której trudno się uwolnić. Nasza Czytelniczka dzieli się doświadczeniami, które na szczęście należą do przeszłości. Ale czy można o tym raz na zawsze zapomnieć?
-
I znowu się zirytowałam: o nowym sposobie na upodlenie mężczyzny
W sumie rzadko zdarza się, że tracę mowę, opada mi szczęka i w otępieniu patrzę w monitor. Niby przywykłam do tego, co znajduję w swojej skrzynce pocztowej i tego, co przeczytać można w gazetach. Uruchomiłam pokłady obojętności. Ale znowu musiałam wyjść spod klosza i zajrzeć tam, gdzie słońce nie dochodzi...
-
Piąte królestwo, czyli o mojej miłości do grzybów
Nasza ulubiona Korespondentka z Wydziału Odzyskiwania Zdrowego Rozsądku czasem odrywa się od swojego biurka w urzędzie i rusza do lasu. Zwłaszcza jesienią. Nas urzekła ta opowieść o grzybobraniu i emocjach, które mu towarzyszą.
-
A Ty jakim noł-lajfem jesteś?
Wymyśliłam sobie temat, który wcale nie jest dla mnie łatwy. Bo co to znaczy być no-life? Czy to osoba, która tylko i wyłącznie siedzi w sieci lub gra w komputer (tak się mówiło w dzieciństwie), czy może osoba, która od razu po przebudzeniu sprawdza co tam w tym internecie słychać i tak co pięć minut dopóki nie pójdzie spać?
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek ósmy]
Umiłowani, może bym raz zrobiła przegląd bez polityki? Tak obiecam Wam i sobie, zobaczymy, czy skończy się równie podle, jak z większością składanych obietnic. Owszem, nastrój mam melancholijny, te kolory września zaraz trafi szlag i zatoniemy w błocie na pół roku.