seriale
-
Oda do koca, czyli jak sobie radzę z jesiennymi nastrojami
Jesień-sresień. Nie, że nie lubię. Pięknie wyglądają parki i lasy przez te kilka dni (noo dobra, w tym roku jakoś aura była łaskawsza i nawet przez kilka tygodni), można się fajnie ubrać - baaardzo cenię sobie szaliki i swetrzyska do kolan. Ale o miłości czy nienawiści do jesieni już było i ja nie o tym chciałam. Chciałam wykrzyczeć światu wielką nieskończoną miłość do mojego fioletowego koca...
-
Trzy seriale, do których bardzo chętnie wracam
W zeszły weekend zaskoczyła mnie wiadomość, że z Mody na Sukces odchodzi Ridge Forrester. Normalnie mało nie zemdlałam z wrażenia i przez to przypaliłam wodę na herbatę. Później to już było tylko gorzej.
-
Moje jesienne seriale: wrażenia z premierowego odcinka "The Blacklist"
Pisałam o tym, jak niecierpliwie czekam na jesień - z powodu premier serialowych (i jeszcze paru powodów, których Miss Olgu nie zrozumie). Dziś na specjalnym pokazie udało mi się obejrzeć pierwszy odcinek jednego z wyczekiwanych seriali - "The Blacklist" - jeszcze przed amerykańską premierą.
-
Sentymentalna jazda po serialach mojej młodości
Dziś świat moich znajomych kręci się wokół seriali. Niezdrowo podniecają się początkiem nowej serii, płaczą, gdy ta dobiega końca. Robią o tym memy i szlochają w facebookowych statusach. Cóż. Dawno, dawno temu ja też ekscytowałam się serialami. I o tym będzie ta piosenka, pa ram pam pam.
-
"True Detective" - serialowa miłość od pierwszego wejrzenia. Czy będzie trwała?
Pisałam ostatnio o tym, jak bardzo czekam na jesień, bo pojawiają się wtedy nowe seriale. Seriale się pojawiły (obiecuję nie spoilerować "Sons of Anarchy"*), a ja już czekam na zimę. Bo mnie opętało. Jak kunę w deszcz.
-
Bieda to stan umysłu, a nie konta - obejrzałam pierwszy odcinek "Miłości na bogato"
Ostatnio pisałam Wam, jak lubię jeść i jak mnie dobijają zdjęcia jedzenia. Kilka dni temu podzieliłam się z Wami swoimi przemyśleniami na temat jesiennej ramówki telewizyjnej. Red. Połajewska wszystko to skrzętnie notowała i wyskoczyła z szatańskim pomysłem. Powiedziała, że jak obejrzę pierwszy odcinek ?Miłości na bogato? i napiszę recenzję, to kupi mi jedzonko. Tak, jestem łakoma i łatwo mnie podejść dobrym hamburgerem. Wstydzę się tego co robię, ale zrozumcie HAMBURGER, MIĘSOOOO.
-
Moi ulubieni telewizyjni mistrzowie dedukcji - top 10 serialowych detektywów
Muszę czymś zająć tę część mojej głowy, która zanurzona jest w popkulturze, aby nie myśleć obsesyjnie o Benie Afflecku w roli Batmana (Ben jest spoko, ale DLACZEGO świecie, DLACZEGO?!!). W samoobronnym odruchu zamieszczam tę uspokajającą wyliczankę - nie samymi superbohaterami człowiek żyje, jest jeszcze sporo dobra w popkulturze.
-
Niecierpliwie czekam na jesień - nareszcie będą nowe seriale!
Uwielbiam jesień z wielu powodów. Ale dziś skupię się na tym, który umila mi siedzenie w domu gdy na zewnątrz leje i zimno - czyli na nowych serialach. Bo już zacieram łapki, czekając na smakowite kąski.
-
Polityka, grzeszki, skandale - między newsroomem, a domkiem z kart
Will McAvoy jest męski, przystojny, kawał chłopa z niego i świetnie nosi ciuchy. Wszystkie ciuchy, od smokingu, do rozchełstanej koszuli z podwiniętymi rękawami. Frank Underwood jest niewysoki, lekko pękaty (na szczęście w piwnicy ma wiosła), ubiera się nienagannie, lecz nudno, chodzi o to, żeby nie wyróżniać się nadmiernie z tłumu wtedy, kiedy jest to niepożądane.
-
Zagrajcie to jeszcze raz, czyli moje marzenia o spin-offach
Serial się wypalił, umarł i już zaczyna śmierdzieć, a takie piękne złote jaja kiedyś znosił, widzowie tak w końcu pokochali tego idiotę, który grał trzecioplanową rolę właśnie, zaraz, co on teraz robi? Pani Marzenko, pani zadzwoni i spyta.
-
Na życzenie Czytelniczki - moje ulubione seriale (CZĘŚĆ TRZECIA)
Pomarzyłyśmy sobie Drogie Panie (i nie wykluczam, że Panowie - śmiało to żaden wstyd jarać się Hałsem), teraz pora się ogarnąć i podejść do zagadnienia poważnie. To już ostatnia część, obiecuję, zmieszczę tu pozostałą czwórkę ulubionych produkcji, starając się jednocześnie, żeby nie zamieniła się w szesnastkę.
-
Na życzenie Czytelniczki - moje ulubione seriale (CZĘŚĆ DRUGA)
Ojejej, patrzcie, co to się stało, z trzech seriali zrobiło się pięć, jak to możliwe, mryg, mryg. Udawajcie, że nie zauważyliście, że nie umiem do pięciu zliczyć, dobra? Wiszę wam jeszcze siedem. No to proszę.
-
Na życzenie Czytelniczki - moje ulubione seriale (CZĘŚĆ PIERWSZA)
W komentarzach do tekstu o Downton Abbey Czytelniczka rawe (pozdrawiam :) zapytała mnie o pięć ulubionych seriali. Tego mi było trzeba. Prowokacji, malutkiej zachęty do spuszczenia lawiny. Ale pięć? MAM WYBRAĆ PIĘĆ? O nie, nie, nie, proszę, to za trudne, nie każcie mi tego robić NIEEEE. Dziesięć? Proszę? Będę zwięzła, jak zawsze. Hahahahaha.
-
Zachwyt rodziną patologiczną, czyli "Shameless"
Znacie "Shameless" (w Polsce serial jest emitowany jako "Niepokorni")? Tak, owco, raczej znają, nie jest to żadna świeżynka, leci już czwarty sezon. Ale gdyby przypadkiem ktoś był równie jak ja zapóźniony (tłukę dopiero drugi sezon) - chciałabym tu wystąpić z serdeczną rekomendacją. ALBO NIE.
-
O tym jak wytatuowana smarkula stworzyła serial i wybuchła mi mózg
Nie jestem w stanie się od tego serialu oderwać. Chociaż mnie brzydzi, irytuje i drażni. Jego bohaterki są nienormalne, przerażające, pokręcone, mają chore relacje ze sobą i światem, są dziwaczne, przeintelektualizowane i tępe jednocześnie. "Dziewczyny" są nie dla każdego, ale proszę o kolejny odcinek. Natychmiast!