szkoła

  • Religia w szkole - nauka wywyższania się, obłudy i czas, by grać na smartfonach

    Głupio wyszło z tą religią w szkołach. Mam poczucie, że nie tyle wylano dziecko z kąpielą, co wyniesiono je z wanną na cokół, który wcześniej zajmował złoty cielec. Metafora może zawiła i bez sensu, ale czy sens ma ureligijnianie dzieci w taki sposób, w jaki jest to robione obecnie? Nie mam przekonania.

    Dominika Węcławek,
  • Zły wpływ - kolega syna psuje mu opinię w szkole

    Jako rodzice bywamy czasem stawiani wobec dylematów, które wydają się jakby żywcem wyjęte z dydaktycznej czytanki. Ale kiedy problem nas dotyczy, to nie tak łatwo o rozwiązanie...

    Nadesłane do Redakcji,
  • Nudne filmy, wódka bez popity i Mickiewicz z pamięci... Na co się snobowaliście w liceum?

    Wydaje się, że snobizm jest przywilejem dorosłych i bogatych, że chodzi w nim o picie wina, albo wspieranie niszowej sztuki. Tymczasem to podstępne bydlę atakuje człowieka z zaskoczenia i nie ma litości. Zdałyśmy sobie z tego sprawę, wspominając licealne idiotyzmy, czynione w celu podkreślenia własnej wyjątkowości.

    Dominika Węcławek,
  • Czego szkoła nie nauczy?

    Rok szkolny w toku. Życie rodzinne koncentruje się wokół odrabiania lekcji. Zaczęły się wszy, pyskówki w szatni i wyścigi na najnowsze modele telefonów. Zróbmy więc krótkie zestawienie. Czy wiemy, czego szkoła [podstawowa] nauczy nasze dzieci, a czego my sami powinniśmy dopilnować?

    Agnieszka Durska,
  • Wywiad, przesłuchanie a może tortury? Jak wydobyć z dzieci informacje o tym, co się działo w szkole

    Jedne gadają jak nakręcone, więc z pełnego dygresji strumienia świadomości próbujecie wyłowić perełki i poukładać w logiczną całość w skrytości serca błagając o ciszę. Inne milczą, lub dawkują słowa niczym Paavo Nurmii, czyli bardzo oszczędnie. Jak w takim razie komunikować się z tymi małymi cholerami, żeby dowiedzieć się więcej o ich szkolnej egzystencji?

    Dominika Węcławek,
  • Wystarczająco dobry nauczyciel

    Jest wrzesień, a we wrześniu - prasowy zalew wywiadów z najlepszymi nauczycielami świata. Obsesyjnie skupionymi na swojej pracy, dla których nauczanie to wyzwanie i codzienny rozwój. Nie spotkałam na swojej drodze takich, ale z drugiej strony, może ideał to przesada?

    Anka Rączkowska,
  • Wyrodna matka: posyłam córkę do szkoły, choć nie muszę

    Wyrodna matka: posyłam córkę do szkoły, choć nie muszę

    Wielu rodziców sześciolatków walczy o to, by ich dzieci nie szły jeszcze w tym roku do szkoły: kombinują odroczenia, szukają dla maluchów "ratunku". Dlaczego więc zdecydowałam się iść pod prąd tej tendencji, choć w świetle obowiązujących przepisów mogłabym jeszcze "nie skracać dzieciństwa" córce? To nie była łatwa decyzja i nie podjęłam jej lekko - chętnie wyjaśnię, co mną kierowało.

    Kasia Nowakowska,
  • Porozmawiajmy o traumach - wspomnienia z lekcji WF

    Porozmawiajmy o traumach - wspomnienia z lekcji WF

    Hej, już wiem. Wpadłam na to po trzydziestu latach! Lepiej późno, niż wcale, nieprawdaż. Jednym gestem, jedną myślą zdjęłam sobie z pleców dwa, dźwigane od dekad garby. To nie moja wina, że jestem tępa w kwestiach matematycznych. Źle mnie uczono. To nie moja wina, że przez lata stroniłam od aktywności fizycznej. Źle ze mną ćwiczono.

    Aleksandra Zielińska,
  • 'Przestańcie walczyć o oceny dzieci. To nie sprawi, że będą szczęśliwe' [LIST]

    "Przestańcie walczyć o oceny dzieci. To nie sprawi, że będą szczęśliwe" [LIST]

    ?Rodzice, z którymi spotykam się na wywiadówkach doprowadzają mnie do szału. Walczą o dobre oceny swoich dzieci, jakby miało to jakiekolwiek znaczenie. Głupcy wychowują kolejne pokolenie głupców!? Tak zaczyna się list pewnej matki, która zwraca uwagę na to, co jest ważniejsze od ocen.

    Nadesłane do Redakcji,
  • Profesor Legutko nie przeprosi, czyli o honorze, uczciwości i smarkaczach

    Profesor Legutko nie przeprosi, czyli o honorze, uczciwości i smarkaczach

    Napiszę dla Was krótki tekst, dobrze? Dla odmiany. W opozycji do zwykle produkowanych przeze mnie emocjonalnych litanii, naszpikowanych skrytymi i jawnymi obelgami narzekań, elaboratów wołających na puszczy, pretensji i przydługich rozważań psu na budę. Postaram się zmieścić w minimum przewidzianym dla fochowego tekstu. Krótko: panie profesorze Legutko, jestem zniesmaczona.

    Aleksandra,
  • "Sam sobie bądź nauczycielem swego dziecka!" [LIST]

    Szkoła realizuje podstawę programową! Jeśli rodzic chce, by dziecko chciało się uczyć i miało z tego frajdę - może uczyć je sam. Smutne wnioski naszej Czytelniczki, która z żalem wyznaje, że według niej "szkoła sucks"...

    Nadesłane do redakcji,
  • Uratuj malucha. Jak zbawić świat sześciolatkiem?

    Dobra, siadam tutaj i wystawiam twarz na ciosy. Znaczy - przepraszam - chciałam powiedzieć, że zamieniam się w słuch. Jestem pełna uwagi i dobrej woli. Wyjaśnijcie mi, dlaczego właściwie posłanie do szkoły sześciolatka jest złe?

    Aleksandra,
  • Lekturą po głowie, czyli o tym, jak się zdziwiłam

    Lekturą po głowie, czyli o tym, jak się zdziwiłam

    - Po co ty tam wchodzisz? - zapytano mnie, kiedy po raz kolejny, z właściwym sobie brakiem opanowania puszczałam parę uszami, przy lekturze notki. Jak to - po co? Po inspirację!

    Aleksandra,
  • Szkolna dieta: przegryź, przełknij, przetrwaj albo zrób z tym coś!

    Szkolna dieta: przegryź, przełknij, przetrwaj albo zrób z tym coś!

    Znam taką dietę cud: jednym pozwala skutecznie walczyć z anoreksją, innym zrzucić kilka kilogramów. To dieta szkolna. Na czym polega? Idziesz do najbliższej państwowej podstawówki, masz w kieszeni 5 zł i abonament obiadowy, masz jeszcze drugie śniadanie. Spędzasz w tej szkole około ośmiu godzin, bo po co krócej i jedziesz z tym koksem, znaczy żarciem.

    Dominika,
  • 'Co się stało z naszą klasą?' - poszłam na spotkanie po latach i...

    "Co się stało z naszą klasą?" - poszłam na spotkanie po latach i...

    Kilka dni temu miałam spotkanie z koleżankami i kolegami z podstawówki. Nie był to zlot typu "Nasza Klasa", raczej kilka osób, które tworzyły wtedy "paczkę". Z jednym kolegą nie widziałam się 20 lat, z innymi nasze drogi się czasami schodziły, są też osoby, z którymi widuję się regularnie lub utrzymuję kontakt przez Facebooka.

    Miss Olgu,
  • Syndrom prymusa, czyli dlaczego robię szkolną gazetkę o trzeciej nad ranem?

    Syndrom prymusa, czyli dlaczego robię szkolną gazetkę o trzeciej nad ranem?

    Nie wiem jak to się stało, nigdy nie należałam do ludzi wyrywnych. W zasadzie nie lubię być w pierwszym szeregu. Może właśnie dlatego, na wszelki wypadek zawsze siadam z przodu i wyrywam się jako pierwsza z nowymi pomysłami. Żeby mieć to za sobą. No i sama wymyślam sobie głupie zadania. Tak na wszelki wypadek, żeby wyręczyć w tym innych.

    Dominika,
  • Najważniejsze, żeby nie straszyć golizną. Rzecz o porannym odstawianiu dzieci do szkoły
  • Jak zostałam specjalistką od edukacji domowej

    Jak zostałam specjalistką od edukacji domowej

    To nie tak, że jestem przeciwniczką edukacji szkolnej czy przedszkolnej i życzę sobie powrotu do czasów guwernantek, albo matek dokładających sobie kolejny, życiowy obowiązek - prowadzenie szkoły w domu. Edukatorką domową zostałam trochę z przypadku, trochę z potrzeby, ale coraz częściej dostrzegam, że samodzielne uczenie dzieci to dobre rozwiązanie.

    Ania Oka,
  • Aranżacja wnętrz to modne hobby

    Urządzenie mieszkania, aranżacja przestrzeni do życia do dla wielu z nas pasja, podążanie za modami, czasami snobizm. Projektantka wnętrz, Katarzyna Paszylk podpowiada jak urządzić idealnie mieszkanie.

    rozmawiała: joanna biszewska,