jedzenie
-
Biurowe obyczaje żywieniowe - korespondencja z Wydziału Odzyskiwania Zdrowego Rozsądku
Biurowe życie jest zazwyczaj nudne, godziny wloką się w nieskończoność. Ale są sprawy, które budzą emocje. Wiele komentarzy i kłótni między współpracownikami powodują na przykład pokarmy, które sobie przynosimy na drugie śniadania, lub jak kto woli być bardziej światowy to na lunch. Przecież w biurze nie żywimy się tylko plotkami!
-
Bar mleczny to jest to! Niech ta moda opanuje całą Polskę
Podoba mi się powrót mody na bary mleczne. Tanio i smacznie. Plusem są też wspólne stoliki. Wiem, że to nie wszystkich może cieszyć, ale moim zdaniem to fajna sprawa. Piszę to siedząc przy stoliku z trzema panami, którzy pracują jako konserwatorzy wind. A skąd to wiem? Właśnie podjęliśmy dialog o kotlecie. Ja jem kotleta schabowego, a panowie mielone i karkówkę. Od kotleta do kotleta i wiem, gdzie panowie pracują.
-
Pięć prostych rozwiązań, które robią mi dobrze w kuchni
Jak wspominałam tutaj jestem kuchennie żenująca. Będąc młodą (żartowałam), a na pewno zapóźnioną podkuchenną różne miłe gadżeciki odkryłam stosunkowo późno, za to dały mi kupę frajdy. Podzielę się, może ktoś też jest, jak ja, do tyłu w kuchni (i w zagrodzie), może przypadkiem nie widział, albo nie zna i się męczy. A nie musi.
-
Chłopcy gotują, czyli jak przetrwałam bomby spadające na kuchnię
Była taka podwórkowa zabawa, którą uwielbialiśmy. Potrzebny był do niej trzepak i ubita ziemia, nazywaliśmy to mało ambitnie: "Nalot - samolot, powódź - pożar". Polegała na tym, że prowadzący krzyczał jedno z tych słów, a reszta odpowiednio reagowała kuląc się na ziemi lub wspinając na samą górę trzepaka. Kiedy mój mąż powiedział mi "Kochanie, jutro ja z synem coś ugotuję" miałam ochotę zrobić wszystko na raz: skulić się, wspiąć wysoko, a najlepiej - zadekować w bunkrze i przeczekać ten Defcon 1.
-
"Każda kobieta jest szczęśliwa, gdy ktoś wyjada z jej miski" - czy ja naprawdę to powiedziałam?
Takie słowa skierowałam do mojego kumpla dojadającego sałatkę wprost z miski. Trochę usprawiedliwia mnie fakt, że była to schyłkowa faza imprezy i mogłam nie wiedzieć co mówię. Bo przecież nie przyznałabym się świadomie, że najbardziej uszczęśliwia mnie karmienie ludzi. Mnie, kobietę wyzwoloną?
-
Ziemniaczana pornografia, czyli dlaczego nie założę bloga kulinarnego
Oto moje mroczne kuchenne sekrety, kulinarna pornografia z ziemniaczkiem w roli głównej. Z dodatkiem masła, śmietany, smalcu. W towarzystwie pierogów, ogórkowej i gołąbków. Z przepisami Babci. Ciężkostrawnie i niezdrowo. Zwolenniczki odtłuszczonego jogurtu - lepiej tego nie czytajcie!
-
Makaron tuczy? Wcale nie!
Mąka, woda, jajka. Tyle wystarczy, by zrobić makaron. Czy makaron tuczy? Nie - przekonują dietetycy. Makaron daje nam energię i poprawia humor.
-
Rosnę, bo zdrowo jem
Droga od karmienia niemowlęcia na żądanie do pięciu posiłków dziennie zjadanych o stałych porach może być całkiem prosta. W jej przebyciu pomaga otwartość i zdrowy rozsądek.
-
Keczup i spółka
Typowa kolacja po polsku: parówka z chrzanem, kiełbasa na gorąco z musztardą, kanapka z szynką i majonezem albo z żółtym serem i keczupem. Tylko czy te dodatki nie szkodzą? Ile mają kalorii? Czy warto je kupować?