życie
-
Na relaksujący wieczór - przegląd internetowych atrakcji tygodnia
Ponieważ Aleksandra nadal bawi na urlopie, w tym tygodniu zastępuję ją w tworzeniu przeglądu internetowych atrakcji tygodnia. Przed Wami zatem porcyjka rzeczy, które dostarczyły mi rozrywki i przemyśleń w ciągu ostatnich kilku dni.
-
Wdowieństwo to nie trąd - traktujcie mnie jak każdą inną kobietę...
Dostajemy wiele listów od Czytelniczek. Jednak są takie, przy których zatrzymujemy się na dłużej, bo targa nami wiele emocji. Tak było i tym razem, gdy znalazłyśmy w skrzynce mailowej ten list...
-
Nigdy nie byłam grzeczną dziewczynką - historia pewnego zdjęcia
Dziewczynką być przestałam - grzeczniejsza się nie zrobiłam... Ale nie o tym będzie ten tekst. Pod wpływem wspominkowego wpisu Miss Olgu przypomniałam sobie o własnych wyskokach. I odgrzebałam w archiwum pewne zdjęcie.
-
"Co się stało z naszą klasą?" - poszłam na spotkanie po latach i...
Kilka dni temu miałam spotkanie z koleżankami i kolegami z podstawówki. Nie był to zlot typu "Nasza Klasa", raczej kilka osób, które tworzyły wtedy "paczkę". Z jednym kolegą nie widziałam się 20 lat, z innymi nasze drogi się czasami schodziły, są też osoby, z którymi widuję się regularnie lub utrzymuję kontakt przez Facebooka.
-
Vintage mnie kręci - o dziecięcej pasji, która do mnie wróciła
Po przeczytaniu tekstu Aleksandry o jej ulubionych reklamach, wlazłam na sentymentalną ścieżkę i przypomniałam sobie o hobby z dzieciństwa. Porzucone zostało na wiele lat, wróciło w ostatnich miesiącach, choć w nowej, a dokładniej - nowocześniejszej formie.
-
Pochwała leżenia na trawie, czyli mój idealny urlop
Jakiś czas temu pisałam o swoim pracoholizmie. No ale koniec: kobyłka u płota - nawet ja uznałam, że należy mi się parodniowy urlop. Taki od wszystkiego: pracy, obowiązków i dzieci.
-
To nie są romansidła, czyli w obronie Jane Austen
Po pierwsze - to nie są romansidła. Po drugie - za każdym razem, kiedy ktoś pisze "Jane Austin" - Bóg zsyła na ziemię kolejnego Biebera. Po trzecie - to nie są, powtarzam, romansidła.
-
Szukasz pracy w korporacji? Przemyśl to dokładnie, a potem dobrze się przygotuj
Jeden z naszych stałych Czytelników i komentatorów Nikodem_73 postanowił podzielić się swoim doświadczeniem z pracy w korporacji. W poniższym tekście przekazuje kilka dobrych rad dla tych, które marzą o wejściu w bezlitosne trybiki korpo. Będzie bezlitośnie, szczerze i... w punkt!
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli wyjątki z chaosu [Odcinek drugi]
Kolejne perełki i diamenciki z mojej kolekcji. Co przyniósł mi kolejny tydzień? Samo dobro.
-
"Bo ty powinnaś..." - jak nie zwariować, gdy inni wszystko wiedzą lepiej
Do szewskiej pasji doprowadza nas, gdy ludzie - niekoniecznie najbliżsi - mówią nam, co powinniśmy zrobić ze swoim życiem. Agata pisała już o zaglądaniu innym do portfela, a dziś swoim problemem dzieli się z Wami nasza Czytelniczka Marta. Jak reagować na takie wyskoki rodziny i znajomych?
-
"Wytańcz mnie po miłości kres" - o uczuciu, które się nie starzeje
Opowiem Wam o sytuacji, jaka mnie ostatnio spotkała. To było dla mnie bardzo wzruszające doświadczenie i życzę Państwu przeżycia czegoś takiego.
-
Co ja czytam w wakacje? Książki bardziej na serio
Mam znajomych, którzy nie wyjadą na urlop bez solidnych kilkuset stron fantasy, tygodniki opinii od lat namawiają do czytania kryminałów pod chmurką, a mnie w podróżach najlepiej przyswaja się literaturę faktu.
-
Schematy, schematy, schematy - seksizm nasz codzienny
Szczerze? Trochę martwią / denerwują mnie dziewczyny, które twierdzą, że nie trzeba być feministką, bo w życiu nie spotkały się z żadną dyskryminacją. I z żadnym seksizmem. Ja się pytam - czy to ja jestem nienormalna, czy one ślepe?
-
Czy jesteś emocjonalnie związany ze swoją wodą mineralną?
Jakiś czas temu Aleksandra napisała o tym, że lubi oglądać reklamy i że chciałaby pracować dla Zaniewskiego i Przybory. Ja z kolei mam zupełnie inaczej, nie lubię ich oglądać. Znaczy nie panów, ale reklam. Ale nie o tym będzie tekst.
-
Cała ja po czterdziestce? Mam nadzieję, że nie...
Na wieść o tym, że na rynku debiutuje pismo przeznaczone dla kobiet po czterdziestce uważnie nastawiłam uszu. Po pierwsze tworzę serwis internetowy dla kobiet po trzydziestce, po drugie do czterdziestki niewiele mi już brakuje - więc jak tu się nie zainteresować? Tylko, że "Cała Ty" to na pewno nie ja. Czy ktokolwiek z mojego pokolenia?
-
Ułoży cegły, naprawi fotel, zaprojektuje stół - spotkanie z bardzo utalentowaną Olgą
Imponują mi ludzie zwyczajni - niezwyczajni. Tacy, którzy potrafią realizować się w kilku różnych dziedzinach. Nic dziwnego więc, że pewnego dnia moja koleżanka powiedziała mi "musicie się poznać, to niesamowita osoba, na co dzień pracuje z informatykami, po godzinach sama remontuje mieszkanie, a w wolnych chwilach pisze teksty piosenek i śpiewa". Tak, to brzmiało jak kandydatka na bohaterkę mojego kolejnego tekstu.
-
Dobre rady pilnie potrzebne - jak przestać być workiem kompleksów?
Niezależnie od dobrego wyglądu i wszelakich walorów, każdy ma czasem chwilę zwątpienia w siebie. Jednak gdy myślenie o własnych (choćby wyimaginowanych) wadach staje się codziennością, to już naprawdę spory problem. O tym właśnie napisała nasza Czytelniczka, która liczy na Wasze wsparcie i pomoc. Czy istnieje recepta na pozbycie się kompleksów?
-
"Pocałuj mnie w dupę" powiedział mój metabolizm i odszedł do młodszej
Myślałam, że wróci, ale porzucił mnie na stałe. Przeszłam przez wszystkie stosowne fazy od załamania "jestem beznadziejna", poprzez wyparcie "wcale nie przytyłam, po prostu teraz jestem bardziej seksowna", do obojętności "a niby dlaczego miałabym chudnąć?", kończąc na buncie "chcę mieć swoje ciało z powrotem".
-
Ludzie, od których boli mnie głowa i rośnie mi ciśnienie
Od kilku dni jest gorąco, co może niezbyt dobrze wpływać na nasze samopoczucie. Możemy być bardziej wkurzeni, upierdliwi i złośliwi. Opisywałam takie zjawisko już wcześniej.
-
Grupa Desantowa w kuchni: dwa smakołyki dla wszystkich leniwych łasuchów
Dziewczyny z Grupy Desantowej lubią gotować, ale jak wiadomo - w lecie nie należy się przemęczać. Dziś proponują zatem dwa proste i bardzo smakowite przepisy na dania, które robi się szybko, a pochłania jeszcze szybciej.
-
Podobno pieniądze cuchną, dlaczego zatem tak chętnie zaglądamy innym do portfela?
Nie znoszę jak ktoś rozlicza mnie z moich pieniędzy i nadmiernie interesuje moimi wydatkami. Skąd u ludzi taki pęd do oceniania wyborów innych? Wara od mojego portfela.
-
Wyprawa po złote runo - jak pojechać w delegację (i nie wnerwić męża)
Nic tak nie wnerwia mojego męża jak następujące słowa: ?Kochanie, jadę w delegację w przyszłym tygodniu.? Od tego momentu zaczyna się czas męskiego focha.
-
Mity psychologii popularnej - efekt Mozarta
Zazwyczaj tematy "dzieciowe" omijam wielkim łukiem, bo nie interesuje mnie to co słychać w świecie najmłodszych. Czasami jednak coś mnie tam zainteresuje i wtedy czytam. Tak było właśnie w przypadku informacji, że muzyka Mozarta stymuluje rozwój inteligencji u niemowląt. Jak tylko zobaczyłam nagłówek "efekt Mozarta" to już mi zaleciało treścią jak z powieści fantastycznonaukowej. Jak się okazało - całkiem słusznie.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli wyjątki z chaosu
Życie codziennie rzuca mi pod nogi perełki i diamenciki. Pozbierałam je dla Was. Za tydzień znów pozbieram, chcecie?
-
Moda na szok. Dlaczego każda kampania społeczna musi epatować cierpieniem?
O tym, dlaczego dajemy łapać się we wredną marketingową pułapkę, pisze dla nas dziś Zuzanna. Czy Wy też odbieracie większość kampanii społecznych jako nadmiernie (i niepotrzebnie) szokujące?
-
Jedzenie na wycieraczce, czyli dlaczego zdecydowałam się na dietę z dowozem
Pisałam już, że nie bardzo lubię i umiem gotować. Jestem kulinarną pierdołą i godzę się z tym bez żalu. Przychodzi jednak taki moment, że musisz nauczyć się jeść. Wtedy z pomocą przychodzą profesjonaliści.
-
Kuchnia z Desantowej, czyli jak Tosia robi sobie jaja
Atak na kuchnię i błyskawiczne przygotowanie klasycznego i znanego smakołyku. Tak szybko i z jajem gotują nasze Koleżanki z Grupy Desantowej.
-
Straszne filmy nie są dla mnie - za bardzo się bojam
Znajomi kuszą: Chodź na "World War Z". Napijemy się, usiądziemy w trzecim rzędzie i będziemy się znakomicie bawić. To taki rytuał - chodzenie na wysokobudżetowe filmy dla odmóżdżenia, po małym piwku. Zazwyczaj przyjmuję propozycję, ale niestety, nie tym razem. W "World War Z" będą zombie, tak? "Ale te zombie to przecież będą strasznie śmieszne!", przekonują znajomi. Może i tak, ale ja i tak będę się bać. A strach to nie jest coś, co sprawia mi przyjemność.
-
Uprzedzenia - jedno z najbardziej powszechnych zjawisk społecznych
Chyba każdy z nas spotkał się z jakimś rodzajem uprzedzeń. Najbardziej obszerną grupą społeczną, której dotyka uprzedzenie, jest nasz naród. Znamy dowcipy o Polakach, czy przypinaną nam łatę złodziei samochodów. Ale nie tylko nasz naród to spotyka - w sumie każdy. Określona przynależność rasowa czy etniczna to często powód do uprzedzeń. Czy słusznych?
-
Stara miłość nie rdzewieje, czyli moje potyczki z górami
Grrr, brrrr, w góry? Muszę? Do niedawna każdą nieśmiałą propozycję włączenia krótkiej lub nieco dłuższej wspinaczki do programu wyjazdowych atrakcji torpedowałam krótkim "nienawidzę". Mój mąż świadkiem, nawet tak unikalnego doznania, jak wizyta na szczycie Jugurtha's Table zwyczajnie i bardzo stanowczo odmówiłam, usprawiedliwiając się urazem z dzieciństwa.