list do redakcji

  • 'Oblegają ławki pod blokiem i urządzają nocne libacje. W wakacje w mieście nie da się żyć'

    "Oblegają ławki pod blokiem i urządzają nocne libacje. W wakacje w mieście nie da się żyć"

    "Banda 30-latków zbiera się pod blokiem około 22 i się zaczyna. Najpierw witają się, nie szczędząc bluźnierstw, potem wystawiają głośniki, otwierają piwo za piwem i balanga trwa do białego rana. Nie raz słyszałam, jak urządzają końskie zaloty i ganiają piszczące dziewczyny po osiedlu. Albo jak awanturują się między sobą. Sąsiadka nawet wezwała straż miejską. Myślicie, że ktoś przyjechał?" - żali się w liście do redakcji Aldona.

    Nadesłane do redakcji,
  • Ludziom przeszkadza wszystko. Teraz nawet to, że inni na urlopie gotują, zamiast jeść na mieście

    Ludziom przeszkadza wszystko. Teraz nawet to, że inni na urlopie gotują, zamiast jeść na mieście

    - A może już sam wyjazd na wakacje to dla nich tak duży wydatek, że ledwo mogli sobie na to pozwolić? A może po prostu lubią gotować? Nic nikomu do tego! Większość z na chyba kompletnie zapomniała, co to jest ludzka życzliwość. Normalnie w głowie mi się nie mieści, jak wredni dla siebie jesteśmy - pisze Maria w liście nadesłanym do naszej redakcji.

    nadesłane do redakcji,
  • 'Mam dość obleśnych dziadersów, którzy komentują mój wygląd na plaży. Zajmijcie się swoimi brzuchami'
  • 'Mój mąż to leń, ale nie jest wyjątkiem. Koleżanki żalą się, że u nich jest to samo'

    "Mój mąż to leń, ale nie jest wyjątkiem. Koleżanki żalą się, że u nich jest to samo"

    - Jaśnie pan pracuje i według niego to powinno mi wystarczyć. To nie ważne, że ja też pracuję, a do tego zajmuję się dziećmi i jeszcze ogarniam dom. Gdy mówię, że ma coś zrobić, w odpowiedzi słyszę, że jest zmęczony po pracy. No jasne, ale ja nigdy zmęczona być nie mogę, bo gdy tylko usiądę z kawą i telefonem słyszę, że nic tylko w tym Internecie siedzę - pisze Beata w liście nadesłanym do naszej redakcji.

    nadesłane do redakcji,
  • Pracują, zarabiają, a nie stać ich na wakacyjny wyjazd. Internauci: 'Na wakacjach to byłem z 15 lat temu'

    Pracują, zarabiają, a nie stać ich na wakacyjny wyjazd. Internauci: "Na wakacjach to byłem z 15 lat temu"

    W drugiej połowie czerwca napisała do nas jedna z czytelniczek. Ewa żaliła się, że przez obecną sytuację w Polsce po raz pierwszy nie stać jej partnera na wakacyjny wyjazd - pomimo tego, że uczciwie pracują i zarabiają. Dodała też, że nie mają jeszcze dziecka i starają się odkładać pieniądze na własne mieszkanie. Jej list wywołał ciekawą dyskusję.

    Joanna Zaremba,
  • 'Mam 40 lat i zazdroszczę koleżankom, które mogą mówić swoim mamom o wszystkim. Moja matka jest wredna'

    "Mam 40 lat i zazdroszczę koleżankom, które mogą mówić swoim mamom o wszystkim. Moja matka jest wredna"

    - Na każdy swój sukces słyszałam, że ona to nic z tego życia nie ma. Każde moje wakacje oznaczały, że jestem egoistką, bo jadę bez niej. Każda moja podwyżka, że trwonię pieniądze na siebie, bo nie dostała nic ode mnie. A każdy mój związek, że zapomniałam o matce, bo mam więcej czasu dla partnera niż dla niej - pisze w liście do redakcji Aneta.

    Nadesłane do redakcji,
  • '20 lat temu rodzice zrobili mi tatuaż z henny. Paskudna pamiątka została mi do dziś'
  • Martwię się o mamę. Na środku salonu urządziła kapliczkę i codziennie się modli

    Martwię się o mamę. Na środku salonu urządziła kapliczkę i codziennie się modli

    Mama na środku salonu rozłożyła dywanik i urządziła kapliczkę, przy której codziennie klęczy i się modli. Nie jest to dla mnie powód do żartów, ponieważ realnie obawiam się o jej zdrowie. Chodzi do kościoła codziennie, a zdarza się, że i po dwa razy dziennie. W domu leci Telewizja TRWAM od rana do wieczora - pisze w liście do naszej redakcji zaniepokojona Justyna.

    Nadesłane do redakcji,
  • 'Obrzydliwe wietrzenie stóp na fotelach'. Latem ludzie przechodzą samych siebie

    "Obrzydliwe wietrzenie stóp na fotelach". Latem ludzie przechodzą samych siebie

    - Niektórzy pasażerowie traktują pociąg jak biwak. Wchodzą do przedziału, wyciągają kanapki z jajkiem i uwalniają spocone stopy z butów. Przepocone skarpety, brud pod paznokciami i popękane pięty to naprawdę nie są rzeczy, które ktokolwiek chce oglądać podczas podróży - pisze czytelniczka w liście nadesłanym do naszej redakcji.

    Judyta Witkiewicz,
  • Kiedy przysługuje dodatek mieszkaniowy? 'Wynajmujemy kawalerkę, a na czternastą pensję nie ma co liczyć'
  • 'Mąż nie chce jechać ze mną wakacje. Stwierdził, że wolałby spędzić tydzień sam w środku lasu'

    "Mąż nie chce jechać ze mną wakacje. Stwierdził, że wolałby spędzić tydzień sam w środku lasu"

    Miniony rok był dla nas obojga bardzo wymagający. Urodziłam drugie dziecko, ale już po kilku miesiącach musiałam wrócić do pracy. Mieliśmy sporo wydatków, więc oboje z mężem braliśmy nadgodziny. Przy dzieciach pomagali głównie moi rodzice. Teraz jest trochę lepiej, zbliżają się wakacje więc pomyślałam, że powinniśmy wyjechać gdzieś całą rodziną. Najlepiej jakieś all-inclusive w ciepłe kraje, żeby nie martwić się o nic i leżeć do góry brzuchem. Mój mąż jednak oznajmił, że nigdzie się nie wybiera - pisze w liście do naszej redakcji Patrycja.

    Nadesłane do redakcji,
  • 'Nauki przedmałżeńskie. Uczestniczyłyście kiedyś w tym cyrku? Normalnie dramat!'

    "Nauki przedmałżeńskie. Uczestniczyłyście kiedyś w tym cyrku? Normalnie dramat!"

    - "Na każde zajęcia trzeba było rysować wykresy i oznaczać "kiedy kwiat jest w rozkwicie". Należało nabyć w tym celu komplet podręczników i zeszytów ćwiczeń od prowadzącej poradnię. Proponowano mi też termometr, ale powiedziałam, że termometr do waginy mamy w rodzinie od pokoleń. Nie było łatwo zachować powagę, ale jakoś się udało" - pisze czytelniczka w liście nadesłanym do naszej redakcji.

    nadesłane do redakcji,
  • 'Mam 45 lat. Chcę poważnego związku, a trafiam na facetów, którzy potrzebują mamy'

    "Mam 45 lat. Chcę poważnego związku, a trafiam na facetów, którzy potrzebują mamy"

    - Chcę poważnego związku, a trafiam na facetów, którzy potrzebują mamy do robienia obiadków, zbierania i prania śmierdzących skarpet. A potem na wspólnych spacerach i tak oglądają się za dwudziestolatkami. Ja już mam dwoje dzieci, nie potrzebuję trzeciego. Jestem za stara, żeby bawić się w wychowywanie dorosłego mężczyzny - pisze Beata w liście nadesłanym do redakcji.

    Nadesłane do redakcji,
  • Mąż chce, żebym zmieniała ręczniki dwa razy w tygodniu i prasowała skarpetki. Oszalał?

    Mąż chce, żebym zmieniała ręczniki dwa razy w tygodniu i prasowała skarpetki. Oszalał?

    - Powiedział mi, że jego mama zawsze tak robiła, a używanie jednego ręcznika przez cały tydzień jest niehigieniczne. Czy on w ogóle się słyszy?! Przede wszystkim, ja nie jestem jego matką, tylko żoną. A jak mu się nie podoba, to drzwi otwarte. Co ja jestem, pomoc domowa na etacie? - pisze Maria w liście nadesłanym do naszej redakcji.

    nadesłane do redakcji,
  • Wszyscy na ślubie życzyli jej dzieci, których nie chce mieć. 'Najlepiej całego stadka słodkich bachorków'

    Wszyscy na ślubie życzyli jej dzieci, których nie chce mieć. "Najlepiej całego stadka słodkich bachorków"

    Wesele mieliśmy pół roku temu i ogólnie byłam z niego bardzo dumna. Bawiliśmy się świetnie, niestety momentami atmosferę psuła moja rodzinka. Głównie mama, tata i wujek Andrzej z ciocią Agatą - siostrą mojego ojca. Już przed ślubem zresztą zachowywali się podobnie. Moja rodzina ubzdurała sobie, że sprowadzimy na świat co najmniej trójkę dzieci. Co wkurza mnie podwójnie, ponieważ doskonale wiedzą, jakie poglądy mam na ten temat ja i mój dopiero co poślubiony mąż - pisze w liście nadesłanym do naszej redakcji 30-letnia Tamara.

    Nadesłane do redakcji,
  • Rodzice zmuszają mnie do zorganizowania wesela. Mama zaczęła za mnie układać listę gości. Wyobrażam sobie, jaką histerię urządzi

    Rodzice zmuszają mnie do zorganizowania wesela. Mama zaczęła za mnie układać listę gości. Wyobrażam sobie, jaką histerię urządzi

    Odkąd pamiętam, nie pociągały mnie huczne zabawy na trzysta osób, biała, koronkowa suknia, welon, i spotkania z ciotkami z zagranicy, których nawet nie kojarzę. Nie mówiąc już w ogóle o rzucaniu bukietem, oczepinach, wodzireju weselnym i tych wszystkich zabawach, które po prostu wywołują u mnie odruch wymiotny. Wesela nie są imprezami w moim klimacie, nigdy nie były i nie będą. Całe szczęście mój narzeczony podziela to zdanie. Czego niestety nie mogę powiedzieć o mamie i tacie - pisze Nina w liście nadesłanym do naszej redakcji.

    Nadesłane do redakcji,
  • Zażądali od nas 7 tysięcy na start. Wynajęcie mieszkania w dużym mieście jest po prostu niemożliwe!

    Zażądali od nas 7 tysięcy na start. Wynajęcie mieszkania w dużym mieście jest po prostu niemożliwe!

    Postanowiłam napisać, ponieważ obecna sytuacja coraz bardziej mnie dobija. Nie sądziłam, że poszukiwanie wspólnego mieszkania do wynajęcia z chłopakiem graniczy z cudem, a jednak przekonałam się o tym osobiście. Tzn. owszem - dość często słuchałam opowieści znajomych o tym, jak to trafiają na 19-metrowe klitki za ponad trzy tysiące miesięcznie, ale nie spodziewałam się, że jest to aż tak powszechne - pisze w liście do naszej redakcji Milena z Warszawy.

    Nadesłane do redakcji,
  • Mąż chce, żebym mówiła do teściowej mamo. Chyba oszalał! Przez gardło mi nie przejdzie
  • Ludzie mają dość sąsiadów koszących trawę. 'Jakby nie mieli co robić w sobotę o 8 rano'
  • 'Mąż sugeruje mi, że jestem gruba. Cały czas namawia mnie do przejścia na dietę'

    "Mąż sugeruje mi, że jestem gruba. Cały czas namawia mnie do przejścia na dietę"

    - Przy każdej możliwej okazji pokazuje mi nasze stare zdjęcia i podkreśla, jak świetnie wtedy wyglądałam. To prawda... Jeszcze trzy lata temu ważyłam 55 kg, a teraz ważę 75. Ale to było przed pandemią i urodzeniem dziecka. Przestał kupować słodycze, nie chce też zamawiać jedzenia. Wytyka mi nawet wielkość porcji i mówi, że częściej powinnam jeść sałatki - pisze Kinga w liście nadesłanym do naszej redakcji.

    nadesłane do redakcji,
  • Worka ze śmieciami nie wyniósł od tygodnia, a ja robię za darmową sprzątaczkę. Powiedziałam 'dość'

    Worka ze śmieciami nie wyniósł od tygodnia, a ja robię za darmową sprzątaczkę. Powiedziałam "dość"

    Zazwyczaj kiedy w zlewie formował się już niewielki stosik brudnych talerzy, natychmiast leciałam, by pozmywać. Nie mamy zmywarki, więc wszystkie naczynia musimy czyścić ręcznie. Chociaż w zasadzie nie powinnam używać tu liczby mnogiej, bo wszystkie obowiązki związane ze sprzątaniem, gotowaniem itp. spadły na mnie. A oboje pracujemy zawodowo - pisze Wioletta w liście do naszej redakcji.

    redakcja,
  • Mój brat ma 30 lat i nie ogarnia życia. Rodzice każą mi do niego dzwonić i pytać, czy zjadł obiad
  • Jestem babcią na emeryturze, ale szkoda mi życia na niańczenie wnuków

    Jestem babcią na emeryturze, ale szkoda mi życia na niańczenie wnuków

    - Niby dlaczego mam rezygnować ze swoich przyjemności po to, by robić za darmową nianię moich dzieci? Ja swoje dzieci odchowałam, a skoro oni zdecydowali się na swoje, niech teraz się nimi zajmują. Ja nie zamierzam być babcią na posyłki - pisze Teresa w liście nadesłanym do naszej redakcji.

    nadesłane do redakcji,
  • Rodzina traktuje mój dom jak hotel all inclusive. Żerują na moim dobrym sercu i emeryturze

    Rodzina traktuje mój dom jak hotel all inclusive. Żerują na moim dobrym sercu i emeryturze

    - Jak koleżanki widzą zachowanie mojego syna i jego żony, łapią się za głowę. W piątek po pracy wpadają i zostawiają dzieci, bo przecież potrzebują odpocząć po ciężkim tygodniu. A w niedzielę oczekują dwudaniowego obiadu. Czy im się wydaje, że po śmierci męża ja już nie mam swojego życia, że teraz jestem już tylko po to, by im usługiwać? - pisze Helena.

    nadesłane do redakcji,
  • 'Zamiast koperty na komunię, dałam chrześnicy prezent. Znajomi się obrazili'

    "Zamiast koperty na komunię, dałam chrześnicy prezent. Znajomi się obrazili"

    - Dowiedziałam się od wspólnych przyjaciół, że mama mojej córki chrzestnej żaliła się wszystkim, że ta dostała od nas prezent, a nie pieniądze, jak było w przypadku chrzestnego oraz innych gości. Podobno przez to nie zamierza utrzymywać ze mną kontaktu. Bardzo się zdziwiłam - pisze Aldona w liście nadesłanym do naszej redalcji.

    nadesłane do redakcji,
  • 'Urodziłam dziecko w wieku 20 lat. Kiedyś znajomi się śmiali, dziś mi zazdroszczą'
  • 'Nie umyłam okien, a jedzenie zamówiłam. Nie zamierzam wypruwać sobie żył na święta'
  • Kupiła tusz do rzęs i wróciła z pretensjami. 'Nie wierzyłam w to, co usłyszałam'

    Kupiła tusz do rzęs i wróciła z pretensjami. "Nie wierzyłam w to, co usłyszałam"

    - Normalnie stałam jak wryta. W życiu nie spodziewałam się, że ktoś przez kilka dni może nie zmywać tuszu do rzęs i każdego kolejnego dnia dokładać następną warstwę. Tłumaczyła, że "przecież na opakowaniu nie było nic napisane o tym, że trzeba go codziennie zmywać" - pisze Marta w liście nadesłanym do naszej redakcji.

    nadesłane do redakcji,
  • 'Jestem mamą i chciałam wziąć ślub kościelny. Po słowach księdza opadły mi ręce'

    "Jestem mamą i chciałam wziąć ślub kościelny. Po słowach księdza opadły mi ręce"

    - Wychodząc z zakrystii powstrzymywałam łzy. Aż trudno było mi uwierzyć w to, co zadziało się z Kościołem na przestrzeni ostatnich lat. Chyba nikt w życiu mnie tak nie obraził... Jeśli większość księży ma takie podejście do wiernych, to nie dziwi mnie, że ludzie uciekają od tej instytucji - pisze Aneta w liście nadesłanym do naszej redakcji.

    nadesłane do redakcji,
  • 'Koszmar zaczyna się dwa tygodnie przed świętami. Teściowa dostałaby zawału, gdybym postawiła na stole ciasto z cukierni'

    "Koszmar zaczyna się dwa tygodnie przed świętami. Teściowa dostałaby zawału, gdybym postawiła na stole ciasto z cukierni"

    W niektórych gospodarstwach domowych rozpoczęły się już przygotowania do świąt. Mycie okien, pranie firan, robienie zakupów, a potem pieczenie świątecznych bab, mazurków, serników i innych wielkanocnych potraw bywa męczące. Ostatnio napisała do nas czytelniczka, która ma tego dość. "Żałuję, że nie mieszkam w dużym mieście. Tam na pewno święta wyglądają inaczej" - stwierdziła Ilona.

    Nadesłane do redakcji,