życie
-
Drodzy esteci, zajmijcie się najpierw sobą!
List Czytelniczki o nieestetycznych, jej zdaniem, widokach otyłych ludzi na plaży wywołał sporo emocji. Do redakcji Focha przyszło wiele komentarzy i polemik, poniżej zamieszczamy dwie z nich.
-
W jakim żyjesz czasie - przeszłym, teraźniejszym czy przyszłym?
Są ludzie, których umiłowanym zajęciem jest roztrząsanie przeszłości. Zwłaszcza, gdy ta jest nasycona krzywdą. I nieważne, czy prawdziwą, czy wyimaginowaną. Są tacy, dla których najważniejsze jest to, co tu i teraz. Są wreszcie tacy jak ja. Zapatrzeni w przyszłość. I ślepi na całą resztę.
-
O wpływie migracji kaczek na sytuację polityczną Kamerunu, albo polskich seriali na wysokość naszych emerytur
System emerytalny musi upaść, bo kopią pod nim dołki złośliwi bezdzietni oglądający seriale? Czytelniczka w oparach absurdu jaki znalazła w artykule na jednym z czołowych polskich portali.
-
Facet - prosta instrukcja obsługi
Czy uwarunkowanie faceta, żeby chodził jak w zegareczku jest aż tak proste? Czytelniczka ma teorię jak to zrobić i zachęca do wypróbowania tej metody.
-
Dość! Nie pozwolę sobą pomiatać!
Z każdym doświadczeniem stajemy się bogatsi, mądrzejsi. Tylko ile człowiek może tej mądrości i doświadczenia nabrać? Nasza Czytelniczka ma aż nadto doświadczeń i wolałaby już nie mieć kolejnych.
-
19 tekstów, których feministkom naprawdę nie chce się już słuchać (proszą więc o większą kreatywność w doborze argumentów)
Na Fochu pojawiają się czasem teksty dotykające feminizmu. Dyskusja pod nimi zazwyczaj jest zażarta. Niestety, argumenty padają zazwyczaj takie same. Chcieliśmy wam troszkę pomóc i poprosić, żebyście się może odrobinę w tych dyskusjach rozwinęli? Oto nasz subiektywny przegląd najczęściej pojawiających się komentarzy.
-
Przestańcie rzucać wytartymi frazesami!
Każda słyszała to nie raz - wyświechtane frazesy, truizmy, które ktoś wypowiada w naszym kierunku żeby... no właśnie: po co? Żeby powiedzieć cokolwiek? Żeby pokazać swoją wyższość? Czytelniczka ma focha na "dobre rady" i "mądrości życiowe".
-
Kiedyś nawet sąsiedzi byli lepsi - jak się mieszkało na blokowisku w dawnych czasach
Na początku lat 80. XX wieku, czyli przed dinozaurami, wprowadziliśmy się z rodzicami na warszawski Ursynów. Nic nie pamiętam z tej przeprowadzki, ale podobno przebiegłam się po 68 m kw. mieszkania i rozpłakałam, przerażona, że się tam kiedyś zgubię. Na szczęście rodzice ogarnęli jakoś moją dziecięcą traumę i mogliśmy w spokoju zamieszkać na osiedlu pełnym rozkopów, drących się dzieci i dorosłych, którzy od czasu do czasu urządzali huczne imieniny.
-
O klauzuli sumienia słów kilka
"Nie bronię innym konserwatyzmu, nie chcę jednak, żeby był mi na siłę narzucany" - pisze nasza Czytelniczka, odwołując się do klauzuli sumienia. I nawołuje do buntu: "Ja tak żyć nie chcę. Mam gdzieś klauzulę sumienia."
-
Stres - cichy zabójca
Potrafi zniszczyć stawy, serce, tarczycę, sprawić, że posypią się zęby, kręgosłup. Stres, dziś już nieodłączny towarzysz zabieganych ludzi z miasta. Mój też. I mnie też - jak wielu przede mną - próbował wykończyć.
-
Głupie rzeczy, które robisz i robić będziesz
Uczymy się na błędach? Oj, no nie wiem - chyba nie. Bo nad wyraz często powtarzamy te same, choć wiemy, że to głupie, bez sensu i na złe nam wyjdzie...
-
O wyższości męskiej przyjaźni nad kobiecą
Przyszedł do nas "List z fochem dla FOCHA!" Nasza Czytelniczka rozprawia się z mitem kobiecej przyjaźni. Według niej my - kobiety, wypadamy bardzo słabo, gdy zestawi się nasze relacje z męskimi przyjaźniami. Prawda to?
-
Szybki felieton o bieganiu
Bieganiem świat stoi, nasz kraj również. Zdrowe przebieranie nogami stanowi całkiem pokaźną gałąź gospodarki. Jest istotnym aspektem życia społecznego, zarówno w wymiarze realnym, jak i wirtualnym. Nie ma się czemu dziwić, w końcu mamy to we krwi.
-
"Solidarność jajników" to tylko pusty frazes
O jajnikach napisała do nas nasza Czytelniczka - trochę o swoich, trochę o tych metaforycznych. Jej zdaniem - kto inny może zrozumieć kobietę, jeśli nie druga kobieta - zwłaszcza w "tych trudnych dniach"? Okazuje się, że nie jest to takie oczywiste.
-
Hejt hejtem hejtera pogania, czyli nasi internetowi (nie)przyjaciele
Taki list do nas przyszedł. I z tego miejsca pragniemy go serdecznie zadedykować wszystkim, których on dotyczy. Bo też czasem zdarza nam się zadumać nad tym zjawiskiem.
-
Jak zacząć i czym skończyć dzień? Rytuały: porządkują, uspokajają, motywują
Czy usypianie niemowlaka może być rytuałem? A jogging przed snem, kibicowanie ulubionej drużynie, celebrowanie urodzin zmarłego męża albo obchodzenie rocznicy wydarzenia historycznego? Co pozostaje jeszcze nawykiem, a co już nabiera charakteru rytualnego? Do czego w ogóle są nam potrzebne te wszystkie czynności?
-
"Nie zamierzam całe życie się z tym męczyć"
Dużo się mówi o braku akceptacji dla swojego wyglądu, o tym, że często czujemy się źle we własnym ciele. A co, jeśli kogoś uwiera najbardziej coś, co jest istotną składową tożsamości? Czytelniczka pisze o tym, jak bardzo nie znosiła swojego imienia.
-
Co masz załatwić przed trzydziestką, załatw... przed trzydziestką
?Zaczynamy pracę później, zawieramy małżeństwa później, później mamy dzieci. Nawet umieramy później? - mówi Meg Jay, psycholożka, która za cel postawiła sobie naprostować amerykańskich dwudziestolatków. Bo większość dzisiejszych trzydziestolatków żyje, jakby nigdy nie wyszli z trzeciej dekady swego życia. A nawet z drugiej...
-
Stara zardzewiała przyjaźń
Przyjaźń na całe życie, na dobre i na złe? Tak, pod warunkiem, że to jej jest dobrze. Czytelniczka opisuje historię przyjaźni, która gwałtownie skończyła się - gdy przyjaciółce zaczęło się gorzej wieść.
-
"Radio Taxi, proszę czekać...". Opowieści o cierpach, złotówach i taryfiarzach
Wąsaty gaduła, milczący ponurak, kompan nocnych eskapad, świadek najbardziej wstydliwych momentów życia... Taksówkarze, to dobra inspiracja dla filmowców i literatów, ale też odrębna, fascynująca grupa społeczna, z która niekiedy się stykamy osobiście.
-
Ja pobruszę, a ty poczywaj. O potrzebie odpoczynku słów kilka
Jesteśmy jednym z dłużej pracujących narodów w Europie. Potrafimy się zaangażować i poświęcić dla firmy. Potrafimy też zagryźć zęby i zakasać rękawy. Nie boimy się ciężkiej roboty. Ale, żeby być wydajnym i efektywnym, trzeba znaleźć czas na odpoczynek. Trzeba też umieć się zregenerować. Bo nawet ten uroczy, różowy króliczek, napędzany najlepszymi ponoć bateriami, w końcu padnie.
-
Adopcja po polsku, czyli Bareja wiecznie żywy [LIST]
Czytelniczka opisuje nam sytuację żywcem wyjętą z przezabawnej komedii. Tylko że historia jest prawdziwa i dotyczy procedury adopcyjnej...
-
Przekleństwo niewyparzonej gęby, czyli klnę jak dama
Klnę. Bo lubię. Lubię smagnąć słowem żwawszem - choć mogłabym bez najmniejszego problemu obejść się bez tej protezy, czy innej motylej nogi. Ale nie chcę. I nie przekonuje mnie argument, że to "niekobiece".
-
Dlaczego w Polsce traktują cię z góry jak złodzieja?
Zdarzyło się wam kiedyś być śledzoną czujnym wzrokiem ekspedientki lub ochroniarza podczas zakupów? No właśnie. Nasza Czytelniczka ma dość tego, że czuje się jak złodziej.
-
Kupuj z głową! Po coś w końcu ją masz...
Jeśli jest ci wszystko jedno - co jesz i gdzie kupujesz ciuchy - to może czas się zastanowić (poważnie!) nad sobą. Nie zdajemy sobie często sprawy, że kupując pewne konkretne produkty, wspieramy nieuczciwych producentów, a nawet handlarzy bronią!
-
"Nie potrzebuję feminizmu? - czy na pewno?
Antyfeministyczny blog budzi skrajne emocje - od złości, poprzez zdumienie, po aprobatę. Czy faktycznie feminizm zmienił się z ruchu o równe prawa w wykluczający, szkodliwy "kult"?
-
Pochwała podsłuchiwania - rzeczy zasłyszane
Podsłuchiwanie jest ostatnio w modzie, a ja odkąd pamiętam uwielbiam słuchać ludzi. Z fragmentów przypadkowych rozmów, które słyszę mimochodem w metrze, kolejce do kasy, czy w poczekalni u lekarza wyłapuję to, co dziwne, zabawne lub nieoczekiwanie poetyckie.
-
Gotują najlepszą zupę we Wrocławiu. Tańszą od sushi, smaczniejszą niż fast foody i zdrową
200 litrów dziennie, 10 różnych propozycji w menu, dwa stałe punkty programu, dziesiątki wiernych klientów i sześć miesięcy działania. Poznajcie Zupę - niewielki, ale prężnie działający punkt gastronomiczny we Wrocławiu. Stworzony przez pasjonatów, otwarty na wszystkich.
-
A ja nie chcę konkubenta!
Czytelniczka pisze o - coraz powszechniejszym - problemie z nazywaniem niezaślubionych partnerów życiowych. Konkubent? Chłopak? Nie-mąż?
-
Jak zarobić na blogerkach modowych bez ich zgody?
Przeczytałam bardzo ironiczny i jeszcze bardziej kąśliwy list Michała Witkowskiego (pisarza oraz od niedawna także modowej blogerki) do Jess Mercedes i Maffashion. Początkowo wydał mi się specyficzny w formie, ale zabawny. Z czasem zrozumiałam, że celem wcale nie było powiedzenie, że król jest nagi. O blogerkach pisze się dziś z pasożytniczych, bardzo osobistych względów. I przy okazji wydania książki o modzie.