ciuchy
-
Miss Olgu Foch-story: po 30-stce nie trzeba nosić garsonek...
Znowu minęły dwa tygodnie, czyli przyszedł czas na kolejny dobór stylizacji razem z Shopstory. Dzisiejszy tekst dedykuję naszej czytelniczce Ajce, która zwróciła się do nas o pomoc.
-
Poznajcie sklepy przyszłości. Takie zakupy budzą wiele moich obaw
Wpadł mi w ręce ostatnio sierpniowy numer magazynu "Focus". Niezbyt często czytam ten magazyn i okazuje się, że to duży błąd. Dawno nie przeczytałam żadnego czasopisma od deski do deski. Jednym z najbardziej interesujących dla mnie artykułów był "Nowy wspaniały sklep" pana Piotra Ślusarskiego. W swoim tekście pan Piotr przybliżył mi przyszłość zakupów ubraniowych, która mnie przestraszyła. Możliwe, że będziecie mieć na ten temat odmienne zdanie - zobaczymy.
-
Miss Olgu Foch-story: ubieramy wysoką kobitkę
Jak wiecie dwa tygodnie temu podjęłam się wyzwania - "jak się ubrać, żeby nie splajtować". Znaczy ja to sobie tak roboczo nazywam. Jak na razie pierwsze podejście spotkało się z dość miłym przyjęciem z Waszej strony za co dziękuję. Od razu muszę uprzedzić, że nie mogę korzystać z wszystkich sklepów online, które są dostępne, ale tylko z tych, które współpracują z Shopstory.
-
Miss Olgu Foch-story: mała szara idealna
Dziewczyny z Focha lubią wyzwania. Dziś to ja stanęłam przed wyzwaniem i zobaczymy, czy podołam. To Wy będziecie oceniać, jak mi idzie. Razem z zaprzyjaźnioną redakcją z Shopstory będziemy raz na dwa tygodnie szykować różne stylizacje. W Shopstory znajdziecie mnóstwo różnych pomysłów na to, jak się ubrać, co jest na topie, co jest najmodniejsze. U mnie natomiast będą stylizacje bardziej na co dzień.
-
O wielkich trudach bycia modnym
Nie nadaję się do chodzenia na Yard Sale i inne Urban Markety. Wiem, że mnóstwo ludzi to uwielbia. Wiem, że można tam porozmawiać z projektantami i wyłowić zakupowe perełki. Ale nie. Dziękuję, zostanę w domu, to nie dla mnie.
-
Historie dramatyczne: poszłam po fajki, kupiłam buty
Wiele osób uważa, że zakupy to prościzna i lubią je robić. Część kupuje przez internet, część w sklepach, a jeszcze inni na bazarach albo od sąsiada. Ja natomiast czasami kupuję od tzw. czapy. Ostatni taki zakup poczyniłam kilka dni temu. Poszłam kupić papierosy, a kupiłam buty. Właśnie tak: buty. Fajki też w końcu kupiłam, ale o mało co nie zapomniałam.
-
Blogerka Maffashion ikoną popkultury? Kibicuję, choć to nie moja bajka
Jakiś czas temu dotarła do mnie informacja na temat Maffashion, czyli Julii Kuczyńskiej, polskiej blogerki, która trafiła na koszulki marki Bershka. To jest właśnie chyba ten moment, kiedy przestaję odnajdywać się w rzeczywistości, albo po prostu nie nadążam za zmianami. Trochę ciężko jest mi się przyznać przed samą sobą do takiego stanu rzeczy.
-
Każda dziewczyna może poczuć się jak królowa świata - w fajnym ciuchu kompleksy idą precz
Wyznaję zasadę, że nie ma brzydkich kobiet, są jedynie źle ubrane. Swoją wiedzę na temat tego jak się ubierać staram się przekazać i wykorzystać najlepiej, jak potrafię. I lubię patrzeć jak poprawia się samopoczucie i skacze samoocena, gdy laska sprawi sobie jakiś nowy ekstra ciuch.
-
Skąpa czy oszczędna? Wydawanie kasy mnie nie kręci
Chociaż być może, że to nie do końca prawda. Lubię iść do knajpy i wydać na dobre jedzenie. Lubię kupić dużo dobrego jedzenia w sklepie, żeby mieć pełną lodówkę - na to nigdy nie jest mi szkoda. Na luzie wydam każde pieniądze na wakacje, wczasy i podróże. Na książki lubię wydać, nawet jak ich nie przeczytam. Na drogie piwo z Belgii, którego smaku jeszcze nie znam. Nie lubię wydawać na ubrania. Na buty. Na torby. Na kosmetyki też nie, bo nie wierzę, że krem za 300 działa lepiej, niż ten za 30.
-
Jak się ubierać, by maskować wystający brzuch
Miałyśmy już tekst o nieidealnych nogach, to teraz czas na brzuch. Brzuch, który wystaje nam bardziej, niż byśmy sobie tego życzyły. Przyczyny powstawania brzucha są różne. Najczęściej stoją za tym zła dieta, brak ruchu, całodzienne ślęczenie przed komputerem, a później przed telewizorem i ciąża. Możliwe, że coś pominęłam. A tak! Po prostu taka budowa ciała.
-
Grycanki i Louis Vuitton - czy ciastkarki powinny reklamować markę z takimi tradycjami?
Przeczytałam dziś, że panie Marta i Wiktoria Grycan zostały ambasadorkami Louis Vuitton w Polsce. Przeczytałam to na portalu plotkarskim więc może się okazać, że to nie jest prawda, a panie po prostu zrobiły sobie sesję zdjęciową na walizkach, bo miały taki kaprys. Ale pogdybajmy sobie i załóżmy, że jest to prawda i Grycanki będą "twarzami marki".
-
"W co mam się ubrać?": stylowy poradnik dla posiadaczek nóg nieidealnych
Kiedy stało się w kolejce po rozum lub po urodę, to ja stałam gdzieś pośrodku. Jakoś specjalnie szpetna nie jestem, a i coś tam w głowie czasami mam, poza kiepami i zapałkami. Jak każda dziewczynka chciałam, w głębi różowego serduszka, być księżniczką lub przynajmniej miss świata. Niestety, na drodze do kariery stanęły moje nóżki grzmotki.
-
Zapis rozmowy z moją koleżanką Hadi, która wie, jak się fajnie ubrać w rozmiarze XL
Niedawno w felietonie Dominiki była mowa o tym jak trudno dostać fajne spodnie w dużym rozmiarze. Poczytałam również komentarze Czytelniczek i miałam objawienie. Dziewczyny w rozmiarach większych niż 40 mają problem z kupnem modnych ubrań. Znaczy to nie jest żadne odkrycie, bo wiadomo o tym od epoki kamienia łupanego. Ale to, co mnie oświeciło, to moja koleżanka Hadi. Hadi ubiera się po prostu super, mimo że nie ma sylwetki modelki Victoria's Secret. I tak sobie pomyślałam, że spotkam się z nią i porozmawiamy o tym, co ona nosi i gdzie to można kupić i dlaczego tak drogo.
-
Nie kupuję - wymieniam! Kilka słów o zdobyczach z wymianek
Wymianki. Nie stosuję ich często, za to bardzo różnorodnie. Nic nie zapłacić, wrócić do domu z nowymi ciuchami i jeszcze zmieścić je w szafie - Lubię to! Najczęściej wymieniam rzeczy dziecięce, głównie ubrania, rzadziej buty. Ale zdarza mi się też oddać książki za kosmetyki, ubrania za pedicure leczniczy dla Mamy, sadzonki sosny za flance pomidorów, zabawki za płyty. Gdybym miała więcej siły wymieniłabym kilka mebli. Nie robię wymianek często. Wystarczają mi dwa razy w roku, po wiosennych i jesiennych porządkach.
-
Pocztówka z Pekinu: szi-szi, tak po chińsku mówi się "dziękuję"
Chciałam się z Wami podzielić moimi obserwacjami co do mody, która panuje w Pekinie. Miałam jakieś swoje wyobrażenie na ten temat, że ludzie są od góry do dołu wystrojeni w podróbki znanych marek i wszędzie będę się obijać o torby Louis Vuitton (skąd mi się to wzięło - nie umiem powiedzieć, jakiś zabobon w mojej głowie).
-
Przestępstwa przeciwko modzie: kto z was jeszcze skrywa mroczne odzieżowe sekrety?
Dżinsy piramidy? Dres z kreszu? Stringi wystające ze spodni? Kto z nas chociaż raz w życiu nie popełnił przestępstwa przeciwko modzie i stylowi niech pierwszy rzuci kamieniem. Ja popełniłam niejedno - jestem recydywistką. Co więcej: na pewno będę jakieś popełniać dalej - bo za kaprysami pani mody czasem trudno nadążyć. A czasem po prostu brakuje nam tej odrobiny samokrytyki w porę...
-
Jestem dresiarą i się tego nie wstydzę. Nosiłam dresy zanim stały się modne (są dowody)
Moja miłość do dresów sięga jeszcze czasów dzieciństwa. W latach 80-tych ciocia uszyła mi dres, który miał logo firmy Orion. Uwielbiałam go i nosiłam z dumą. Wczesna podstawówka też była oparta o dres podciągnięty wysoko na klatę, żeby było ciepło i wygodnie. W piątej klasie podstawówki zaczęłam słuchać Depeche Mode, a później punka i wypowiedziałam wojnę dresom.
-
Wyznania pustaka, czyli znowu o kieckach
Potencjalny czytelniku, zostałeś ostrzeżony tytułem. Jeżeli mimo to klikniesz, szukając głębszych treści, to wiedz, że sam jesteś sobie winien. To NAPRAWDĘ będzie tylko o kieckach. Bo się zirytowałam. Przepłaciłam.
-
Chciałabym ach damą być - kilka słów o przebieraniu dzieci
Moje córki, nawet jeśli przebiorę je za małe damy, włożę złote trzewiczki i przepaszę kokardą, to i tak po pół chwili są umorusane, rozczochrane, bez butów i zupełnie nie przypominają ułożonych panienek z dobrego domu. Za to wyglądają na szczęśliwe. Więc chyba nie będę ich przebierać w czyste, co?
-
Kupiłam 4 kg ubrań. Tyle samo kupuję ziemniaków, tylko ubrania na dłużej wystarczają
Koleżanka wyciągnęła mnie do sklepu z używanymi ubraniami. Miałam nic nie kupować, tylko jej doradzić. Wyszłam z 4kg ubrań. Koleżance tak doradziłam, że wyszła z podobną ilością. Ona sobie wcześniej upatrzyła jakieś ciuchy i chciała się tylko upewnić czy dobrze w nich wygląda. A, że laska ma gust, to wiadomo, że wyglądała świetnie i nie było opcji żeby nie wzięła wszystkiego. Po prostu potrzebowała wsparcia, że wydawanie pieniędzy na siebie jest słuszne. Oczywiście, że jest słuszne.
-
Nie znoszę wysokich obcasów, wolę pozostać czołową stopą polskiej ortopedii
Nie umiem chodzić na obcasach. Próbowałam, ale się nie udało. Jest mi niewygodnie, stopa wypada mi z buta, a jak zapnę go w kostce to wyglądam jak koń pociągowy, bo nie mam praktycznie wcięcia w pęcinie. Tyrania obcasów mnie dobija. Lubię je sobie pooglądać, ale chodzić w tym nie mam zamiaru!
-
Warto mieć w szafie jedną porządną sukienkę, w której zawsze wyglądamy zjawiskowo
W jednym ze sklepów z używaną odzieżą dumnie nazywanych pracowniami vintage, second handami i retro butikami znalazłam piękną zieloną sukienkę od Calvina Kleina. Sukienka w kolorze Kermita (jeszcze nowa z metkami), z usztywnieniem na biust, żeby cycuś siedział na swoim miejscu i z wszystkimi elementami, które podkreślają kobiecość, a kryją niedoskonałości.
-
Co kupić w prezencie koleżance, której nie ucieszy bilet do SPA?
Twoja koleżanka jest jakaś inna. Nie kręci jej "50 twarzy Greya", nie widziała tego nowego filmu z Anne Hathaway, nie zwraca uwagi na stylizacje Zosi Ślotały i nie piszczy, kiedy jej mówisz, że widziałaś Louboutiny w okazyjnej cenie? Wszystko fajnie, ale co jej kupić, gdy zaprosi cię na urodziny? Słusznie podejrzewasz, że nie ucieszy jej bilet do spa. Co w takim razie może sprawić frajdę geek-girl?
-
Jestem Carrie Bradshaw panterkomanii: nosiłam futerko w panterkę zanim stało się modne
Z ciuchami często jest tak, że jak coś zobaczysz to wiesz, że musisz to mieć, bo inaczej umrzesz. Ja tak miałam z kurtką w panterkę. I nic sobie nie robię z tych pogardliwych spojrzeń - bo futro w panterkę jest wieczne.
-
Mój znak rozpoznawczy tej wiosny - toczek!
Najnowszy zakup wprost z jednej z najważniejszych modowych imprez roku, Warsaw Fashion Weekend - czysty glamour i styl. W dodatku świetnie nadaje się, by tłuc w nim kotlety schabowe.
-
Po trzydziestce wszystko się zmienia? Ja nie zmienię tiszerta na garsonkę!
Jedyna marynarka, jaką mam w swojej szafie to ta sama, którą nosiłam na obronie magisterki, egzaminach na studia, maturze i podczas bierzmowania. Przecież mam dopiero trzydzieści lat, więc jeszcze nie muszę się "poważnie" ubierać!
-
Brzydkie słowo na "s"? Czy można polubić starszą siebie?
"Zaczęłam się starzeć. Ktoś chce się przyłączyć?" napisałam na swoim profilu społecznościowym. Nie tylko nikt nie chciał, ale zostałam zbesztana za poważne wykroczenie, jakim jest w dzisiejszym świecie wspominanie o tym niemodnym, oznaczonym etykietą "tabu", procesie. Ja też nie spieszę się do babciowania, widzę masę niedogodności - głównie cielesnych nokautów dla mojej kobiecej próżności. Ale żeby od razu histeryzować?
-
Znane mamy ze swoimi maluchami
Z okazji święta wszystkich Mam, przygotowałyśmy przegląd gwiazd, które z oddaniem poświęcają się rodzinie. Są między nimi piosenkarki, aktorki i projektantki mody. Sprawdźmy, które z celebrytek są szczęśliwymi mamami i jak spędzają czas z pociechami!
-
Która lepiej w skórzanej kurtce z ćwiekami: Doda czy Britney Spears?
Światowa Księżniczka Pop i polska Królowa w kurtce z kolekcji Burberry Prorsum na wiosnę i lato 2011 - która wygląda w niej lepiej?
-
Która lepiej zestawiła kurtkę Burberry - Kate Bosworth czy Monica?
Wybierz lepszą stylizację z beżowym okryciem brytyjskiego domu mody!