jedzenie

  • Co ja zjadam: tajski wykwit wyobraźni

    W dzisiejszym odcinku opowiem wam, jak zepsułam mleko kokosowe i zużyłam cały imbir. Przepis ten jest dość uciążliwy w przygotowaniu i zawiera dużo warzyw, mimo tego polecam spróbować, bo przecież każdy czasem musi zaszaleć.

    Dominika Węcławek,
  • Lenistwo, opieszałość i pomylone zamówienia. Knajpiany foch!

    Humuserie, pierogerie i inne boulangerie. Zachęcają nas wykwintnymi nazwami, kuszą frymuśnym menu, a kiedy chcesz zamówić puree ze smalcem, słyszysz, że pjure są tylko z dżemem, sztućce jakieś krzywe, a kasza niedogotowana. Jednym słowem chamstwo i brak umiejętności. Czas na knajpianego focha!

    Dominika Węcławek,
  • E - jeść czy nie jeść?

    Dodatki do żywności - konserwanty, barwniki, przeciwutleniacze, polepszacze smaku - budzą wiele kontrowersji i obaw. Jesteśmy w pewnym stopniu zmuszeni do ich spożywania, bo są niemal wszędzie, a produkty, które ich nie zawierają, bywają znacznie droższe od pozostałych. Substancje dodawane do jedzenia mają spełniać ściśle określone funkcje, które często sprowadzają się do tego, że wykorzystywanie ich w produkcji czyni ją bardziej opłacalną.

    Agata Żychlińska,
  • Gdzie hummus spotyka kotleta

    Zasadniczo kobiety i mężczyźni nie różnią się między sobą TAK BARDZO. Ale czasami jednak trochę. Marcin Kasprzak z redakcji "Playboya" postanowił podzielić się z nami swoimi obserwacjami na temat tych różnic widocznych gołym okiem na talerzu. Smacznego i mamy nadzieję, że to początek pięknej damsko-męskiej przyjaźni!

    Marcin Kasprzak,
  • Niepoprawnie o wyglądzie. Cudzym, oczywiście

    "Palacza można skrytykować, można wygonić go z przystanku i restauracji, żeby nie szkodził innym, można też śmiało powiedzieć, że daje zły przykład dzieciom. Otyłego, jedzącego gofra z bitą śmietaną, skrytykować nie można, a on też daje przykład". Nasza Czytelniczka wnikliwie bada komentarze pod tekstami o nadwadze i plaży - i wyciąga wnioski.

    Nadesłane do Redakcji,
  • Ludzie, dbajcie o siebie!

    Nasza Czytelniczka po powrocie z urlopu ma szereg przemyśleń, związanych z cielesnym zaniedbaniem kobiet i mężczyzn. Nie chodzi o wpasowanie się w kanony medialnego piękna, ale o zwykłą dbałość o siebie.

    Nadesłane do Redakcji,
  • Kupuj z głową! Po coś w końcu ją masz...

    Kupuj z głową! Po coś w końcu ją masz...

    Jeśli jest ci wszystko jedno - co jesz i gdzie kupujesz ciuchy - to może czas się zastanowić (poważnie!) nad sobą. Nie zdajemy sobie często sprawy, że kupując pewne konkretne produkty, wspieramy nieuczciwych producentów, a nawet handlarzy bronią!

    Anka Rączkowska,
  • Gotują najlepszą zupę we Wrocławiu. Tańszą od sushi, smaczniejszą niż fast foody i zdrową
  • Owocowy dom - dobre, bo polskie i całkowicie ekologiczne

    Owocowy dom - dobre, bo polskie i całkowicie ekologiczne

    Niemal każdy z nas myśli sobie czasami "a może by tak wszystko rzucić, przestać się ścigać i stresować, i wynieść na wieś?? Niektórzy nie poprzestają na myśleniu i po prostu to robią.

    Natalia Sosin,
  • GringoBar - ziomalskie burrito na Mokotowie

    GringoBar - ziomalskie burrito na Mokotowie

    Z dala od najmodniejszych punktów na gastronomicznej mapie Warszawy i bez "warszawkowego? zadęcia. Na Mokotowie powstał GringoBar: knajpa, gdzie burrito i tacosy serwują raperzy, aktor i ich ziomale.

    Natalia Sosin,
  • Curry Godne. 'U nas je się nosem'

    Curry Godne. "U nas je się nosem"

    Mody na jedzenie zmieniają się sezonowo. W tegorocznej kolekcji przybyło kilka nowych smaków, między innymi curry z food-trucka Curry Godne. Czy hinduskie żarcie podbije nasze podniebienia, tak jak hambuksy?

    Kasia Nowakowska,
  • Najlepiej spożyj przed końcem świata. Już nie musisz marnować przeterminowanego jedzenia
  • Siekać, smażyć, piec, podgryzać, kulinarnie się wyżywać! Smaczny test warsztatów gotowania
  • Cały internet chce, żebym przytyła. Idźcie sobie z tym jedzeniem!
  • Jem warzywa i owoce, nie grymaszę i nie psocę (tylko jedno z tych zdań jest prawdziwe)

    Jem warzywa i owoce, nie grymaszę i nie psocę (tylko jedno z tych zdań jest prawdziwe)

    Wbrew temu, co uważa moja mama (cześć mamo!) JEM. Nie dużo i nie są to kotlety jak dla Pudziana, ale jem. Po prostu jestem we frakcji uznającej, że człowiek je, żeby żyć, a nie - żyje, żeby jeść. Takie usposobienie ma wiele zalet: jem dobrze, zdrowo i zazwyczaj pyszne potrawy. Uwielbiam też zielone soki, co wiąże się ze spożywaniem (i kupowaniem!) wielkich ilości ziół, sałat i różnorakiej zieleniny.

    Natalia,
  • Jedzenie na wycieraczce, czyli dlaczego zdecydowałam się na dietę z dowozem
  • Dieta zasadowa - może Was też zainspiruje

    O swoim odkryciu kulinarno-dietetycznym i jego korzystnych skutkach napisała do nas Bożena. A Wy też macie swoje sprawdzone diety cud?

    Nadesłane do Redakcji,
  • Jedz, módl się, kochaj. Albo nie. Czyli sposób na idealne wakacje

    Jedz, módl się, kochaj. Albo nie. Czyli sposób na idealne wakacje

    Przez większość życia nie jeździłam na wakacje. Bo kasa, bo coś tam, lepiej popracować i spędzić czas ze znajomymi w mieście, jak pisała Miss Olgu. Wszystko zmieniło się rok temu wraz z wyjazdem sporą bandą (sześcioro dorosłych plus niespełna roczne dziecko) do Toskanii. Tam właśnie odkryłam, a raczej - przyjaciele pokazali mi - jak spędzić idealne wakacje.

    Natalia,
  • Biurowe obyczaje żywieniowe - korespondencja z Wydziału Odzyskiwania Zdrowego Rozsądku

    Biurowe obyczaje żywieniowe - korespondencja z Wydziału Odzyskiwania Zdrowego Rozsądku

    Biurowe życie jest zazwyczaj nudne, godziny wloką się w nieskończoność. Ale są sprawy, które budzą emocje. Wiele komentarzy i kłótni między współpracownikami powodują na przykład pokarmy, które sobie przynosimy na drugie śniadania, lub jak kto woli być bardziej światowy to na lunch. Przecież w biurze nie żywimy się tylko plotkami!

    Biurwa,
  • Bar mleczny to jest to! Niech ta moda opanuje całą Polskę

    Bar mleczny to jest to! Niech ta moda opanuje całą Polskę

    Podoba mi się powrót mody na bary mleczne. Tanio i smacznie. Plusem są też wspólne stoliki. Wiem, że to nie wszystkich może cieszyć, ale moim zdaniem to fajna sprawa. Piszę to siedząc przy stoliku z trzema panami, którzy pracują jako konserwatorzy wind. A skąd to wiem? Właśnie podjęliśmy dialog o kotlecie. Ja jem kotleta schabowego, a panowie mielone i karkówkę. Od kotleta do kotleta i wiem, gdzie panowie pracują.

    Miss Olgu,