życie
-
Nie wierzę, że "jeszcze będzie normalnie" - o depresji
"Coś musi się zmienić w sposobie, w jaki żyjemy, inaczej po co nam to wszystko, na co tak harujemy, skoro nie będziemy mieli siły się cieszyć efektami naszej pracy? " - pyta Czytelniczka, która zmaga się z depresją.
-
To są ludzie, na których mam oddać głos i powierzyć im swój los?
Zaraz cisza wyborcza, ale zanim ona - uda nam się jeszcze wcisnąć list od Czytelniczki, która ma focha na politykę, wybory i morale naszych posłów. Nie komentujemy, bo cóż tu dodać.
-
Gdzie po czterdziestce poznaje się przyjaciół?
Co zrobić, gdy jest się towarzyskim małżeństwem, ale jakoś nie idzie poznawanie nowych ludzi? A brakuje znajomych... Czytelniczka prosi o radę.
-
Moje życie się zawaliło, a ja już nie chcę być silna
Wydaje ci się, że było źle. Wydaje ci się, że może być lepiej. I wtedy wszystko się sypie. Nie ma dobrej metody na poradzenie sobie z życiową tragedią. A rady: "bądź silna" sprawiają, że ma się ochotę wrzeszczeć. O tym pisze do nas Ewa.
-
List w obronie Anny K.
Czytelniczka staje w obronie naszej autorki, Anny Konieczyńskiej i twierdzi, że wszyscy krytycy Ani w gruncie rzeczy kochają nienawidzić jej teksty, styl i... ją samą.
-
Narzekanie to cecha ludzka, a nie polska
Człowieku nie irytuj się - to hasło wciąż pozostaje w mocy. Jednak jaśnie szanowna ludzkość wciąż jakaś niezadowolona i gotowa strzelić focha jak jej wifi za wolno działa. Bo powinno działać, to nasze święte i niezbywalne prawo!
-
Czy to jeszcze nostalgia, czy może już zarozumiałość?
Życie w Polsce po tym jak się żyło w Ameryce jest dla niektórych takie ciężkie, że codziennie muszą wszystkim naokoło o tym przypominać. Jak akurat nie narzekają na to, jak u nas gorzej, biedniej, licho i w ogóle, to przynajmniej przypomną po raz enty, jak tam cudownie się żyje.
-
Rudość to jest stan umysłu
Czytelniczka przekonuje, że kolor włosów wpływa na charakter i to, jak postrzegają nas inni. Ruda, energiczna, niezależna - a nie może znaleźć miłości. Dlaczego?
-
Mój tata - obcy człowiek. Po co mi on?
"Chcę pozbyć się taty z mojego życia, bo jest dla mnie, tylko i aż, obcym człowiekiem. Można tak?" - z takim zapytaniem zwraca się nasza Czytelniczka.
-
Gdy istnienie świata zależy od mojego czajnika - o natręctwach dnia codziennego
Mam elektryczny czajnik. Nowy dość. Działa bez zarzutu. Nim wyjdę z domu, muszę go odłączyć od prądu lub zdjąć z podstawki. Dlaczego? Bo może być spięcie i pożar. Przecież to oczywiste. Dlatego wracam nawet z parteru, gdy nie jestem pewna, czy go zdjęłam/odłączyłam.
-
Nowy wspaniały świat
Refleksja Czytelnika o naszym życiu tu i teraz. Jeśli ktoś się nie zgadza, może wydrukować i postąpić zgodnie z instrukcją z ostatniego akapitu. A co.
-
Gdzie się podziała życzliwość?
Gdy inteligencja mylona jest ze złośliwością, a cynizm jest w cenie, życzliwość staje się nieproszonym gościem. Szkoda, ponieważ jej brak w codziennym życiu przeszkadza mi coraz bardziej. I czasem się zastanawiam czy życzliwość i empatia stały się już oznaką frajerstwa.
-
Nie ma refleksji, jest "cmentaring"
Nasza Czytelniczka po wczorajszym "cmentaringu", czyli przemieszczaniu się z torbą ze zniczami z cmentarza na cmentarz, dzieli się refleksją o... braku refleksji. Coś w tym jest.
-
Memento mori - pamiętaj o śmierci
Nie boję się śmierci. Myślę o niej często. Bywa, że codziennie. Ot, taka przypadłość, wrodzona tendencja do melancholii, może wynik przeżyć z przeszłości, może wszystkiego po trosze. Boję się umierania, tego, co pomiędzy życiem i śmiercią, boję się bólu, boję się, co by było z tymi, którzy zostaną, gdyby przyszło mi umrzeć choćby teraz.
-
Różne oblicza uczłowieczania zwierząt (z psią kupą w tle)
Jeszcze jeden głos w dyskusji o uczłowieczaniu zwierząt. Z konkluzją zachęcającą do... zezwierzęcenia ludzi (w pewnych, określonych warunkach).
-
Problemy pierwszego świata: mam tyle pracy, że nie mam kiedy żyć
Podczas, gdy niektórzy narzekają na bezrobocie i trudy związane z poszukiwaniem pracy, można ponarzekać i na za wiele do zrobienia (i zarobienia). Ale z przymrużeniem oka (chyba).
-
Toksyczne związki należy kończyć! Nawet, gdy to "tylko" przyjaźń
Czy zrezygnowanie z przyjaźni, bo czujemy zbyt wielki ciężar, świadczy o tym, że jesteśmy złym człowiekiem? Takie przemyślenia nadsyła Czytelniczka.
-
Piździochy! Zjeżdzajcie z drogi!
Wybaczcie brzydkie słowo już w tytule. Śpieszę z wyjaśnieniem: jazda autem po mieście w pełni usprawiedliwia użycie wulgaryzmów. No proszę Was, kto nie klnie, gdy ma do czynienia z irytującymi (mały eufemizm) użytkownikami dróg?
-
Bicie piany o patriotyczne czyste powietrze
Bicie piany może podnieść ciśnienie. Naszej Czytelniczce podniosło. I po lekturze tekstu Dominiki, dzieli się z nami swoimi przemyśleniami - m.in. o czystym powietrzu.
-
Dziewięć rzeczy, których nikt ci nie powie o dorosłości
Fajnie jest decydować o swoim losie, brać sprawy we własne ręce, podejmować ważne decyzje i co tam jeszcze się robi, będąc dorosłym. To daje dużo satysfakcji i jest przyjemne, choć trudne. I frustrujące. I w dorosłości właśnie najgorsza jest ta cholerna ambiwalencja. I to, że wielu rzeczy o byciu dorosłym nikt nam nie powiedział.
-
Jak to jest z tą miłością do zwierząt (i tekstu Rączki)?
Rączka wywołała niemałą burzę tekstem "Przeciwko uczłowieczaniu zwierząt". Dziś, nim przemówi sama krytykowana, prezentujemy jeszcze dwa głosy: jeden zdecydowanego sprzeciwu, drugi z prośbą o zauważenie innego problemu.
-
Fundacja Rak'n'Roll i "Photos for Life", pierwszy charytatywny bank zdjęć na świecie
Rak? No i co z tego? Da się z tym żyć, i to nawet lepiej niż wcześniej - mówi jeden z uczestników programu "Photos for Life", który 15 października uruchomiła fundacja Rak'n'Roll. W ramach programu fundacja tworzy charytatywny bank zdjęć. Ich bohaterowie są chorzy na raka, a mimo to zadowoleni, uśmiechnięci, piękni, bo rak to nie wyrok.
-
Krytyka tekstu Anki Rączkowskiej "Przeciwko uczłowieczaniu zwierząt"
Tekst Rączki o uczłowieczaniu zwierząt spotkał się z ogromnym odzewem z Waszej strony (czytaj: działo się jeszcze więcej, niż zazwyczaj). Publikujemy dziś list od Czytelniczki, która grozi, że strzeli nam porządnego focha.
-
Coś poszło nie tak, czyli wypadki przy pracy
Wpadki zdarzają się każdemu i potrafią podnieść ciśnienie bardziej niż 10 najlepszych włoskich kaw. Jeśli błędy można naprawić, to świat się nie zawali. Gorzej, gdy są to błędy nieodwracalne.
-
Ładna znaczy głupia - to powszechnie znana rzecz
"Nikomu nie żal pięknych kobiet" - napisała lata temu Agnieszka Osiecka. W tej kwestii niewiele się zmieniło. O niemiłym traktowaniu kobiet mało urodziwych, czy grubszych rozpisują się różnorakie media (i dobrze!), o dokuczaniu ładnym - już niekoniecznie.
-
Przeciwko uczłowieczaniu zwierząt
Pies to pies. Kot to kot. Zwierz i tyle. Nie, to nie znaczy, że można je męczyć i dręczyć. Są żywe, szacunek im się należy. Ale na boga (którego nie ma) to nie znaczy, że mamy je traktować jak ludzi!
-
Peany na cześć przyjaciół. Część kolejna, nie ostatnia
Masz przyjaciół i znajomych? To dbaj o nich, kochaj i szanuj. Celebruj każdą chwilę z nimi, bo chwile są ulotne i nikt wam nie zwróci niewykorzystanego czasu.
-
Czy to kosmici? Nie, to weganie
Przez kilka dni gościłam w swoim domu wegan. Trochę to brzmi tak, jakby zawitali do mnie kosmici. I możliwe, że tak właśnie jest. Bo i oni sami przyznają, że czasem - gdy mówią o tym, co jedzą - czują się, jakby przybyli z innej planety.
-
"Odwołanie koncertu Behemotha przyczynkiem do rozważań o ucieczce z kraju" [LIST]
"Jestem matką, ciężko i uczciwie pracuję (...). Mój ulubiony płaszcz na ten sezon ma kolor mleczno-różowy" - pisze o sobie nasza Czytelniczka, która chciała wybrać się na koncert Behemotha, ale jej tę możliwość odebrano. No i strzela słusznego focha.
-
A może by tak wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady?
Dzika przygoda, walka z żywiołami, walka z samym sobą, wolność. Hipisi, pionierzy, pogranicznicy, zakapiory. Czy dziś da się wszystko rzucić i przenieść w Bieszczady? I czy to nadal są te same Bieszczady?