życie
-
Ten kraj mnie zawiódł - wyjeżdżam
List naszej Czytelniczki, która wraca do małego miasta z poczuciem klęski, wywołał wiele reakcji. Oto kolejna - list od dziewczyny, która ma poczucie, że jak uciekać, to tylko na koniec świata.
-
Ja mam trzydzieści lat, przede mną siódme niebo/piekło (niepotrzebne skreślić)
Kończę dziś trzydzieści lat. Przyznam, że zaskakująco prędko nadeszły te urodziny, jakoś tak pięć lat po dwudziestych. Może czas na bilans i podsumowanie? A może raczej chwila refleksji: co to znaczy, co się zmieniło?
-
Co mi dała praca w urzędzie, czyli historia pewnych bonusów
Co pani dała praca w urzędzie? Takie pytanie może paść na rozmowie kwalifikacyjnej. I jak na nie odpowiedzieć, żeby wypaść dobrze ? To proste. Trzeba kłamać, kłamać i jeszcze raz kłamać. Bo jakbym miała odpowiedzieć szczerze, to musiałabym powiedzieć, że praca w urzędzie dała mi osiem kilo, trzy dioptrie i bóle w kręgosłupie.
-
Kiedy odtrąbić sygnał do odwrotu? Polemika Warszawiaka ze Słoikiem
Nasza Czytelniczka skarżyła się ostatnio, że poniosła życiową klęskę - czas chyba porzucić wielkie miasto, bo życie w nim nie spełniło oczekiwań. Nasz Czytelnik postanowił wyjaśnić jej kilka rzeczy...
-
Jak mówić o bezpłciowym obywatelu?
Jakiś czas temu znowu natknęłam się w internetku na informację o Norrie May-Welby. Znowu, gdyż głośno było o tej osobie cztery lata temu.
-
Internet wie o mnie więcej, niż rodzona matka
Obejrzałam niedawno odpicowaną, nową wersję pięknego filmu "Wielki Gatsby" (ta jest przesadnie lukrowana, a rów mariański na czole Leonarda DiCaprio wciąż się niebezpiecznie zwiększa), dzień później przeczytałam w najnowszej książce Murakamiego fragment, który mnie zastanowił, właśnie w kontekście filmu. O co chodzi? A o fejsa i inne takie.
-
Życie to nie choroba? Ale czasem boli...
Byliście kiedyś na terapii? Podobno terapie są modne. Podobno biegamy tam za dużo, za często i zupełnie bez sensu. Z każdą bzdurą. Bo nam się nie układa pożycie z sąsiadami. Bo pies nie chce robić siku, kiedy wychodzi na spacer. Bo kiedy ta pani z warzywniaka łypnie na nas spod oka, zaczynamy się bać. Bo każdy powód jest dobry.
-
Foch po roku: zmiany, zmiany, zmiany!
Czas płynie, wszystko się zmienia, a życie, życie jest nowelą - po tej porcji truizmów zapraszam na urodzinowy tort Focha oraz koktajl informacji na temat przyszłości serwisu. Świetlanej i pełnej chwały, rzecz jasna.
-
Nie mam talentu do przyjaźni? Dlaczego nie umiem utrzymywać kontaktów międzyludzkich?
Nasza Czytelniczka przyjęła strategię "staram się nie przejmować i żyć własnym życiem", ale czuje się aspołeczna i dokucza jej brak głębokich relacji. Samotność w tłumie to coś, do czego należy się przyzwyczaić?
-
Kiedy odtrąbić sygnał do odwrotu? Kiedy wyjechać z Warszawy i wrócić do swojego małego miasteczka? [LIST]
Podobno nadzieja umiera ostatnia. Nie zawsze, ani nie u wszystkich. Do redakcji dotarł e-mail, w którym dziewczyna pisze, że ma zamiar wywiesić białą flagę. Poddaje się. Nie ma sił do walki, ani pomysłu co może zrobić innego niż uciec z dużego miasta do swoich rodziców. I tam żyć, mimo poczucia klęski.
-
Siła kontra niemoc. Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni
Ona ma siłęęęęęę, nie wiesz jak wielkąąąąąą. Tak śpiewała Anita Lipnicka, a przygrywał jej zespół Varius Manx. No więc będzie o sile, bo to fochowy temat na kwiecień.
-
Jak przetrwać nudne spotkanie służbowe?
Spotkania są nieodłącznym elementem biurowego krajobrazu. Dla jednych to możliwość zaistnienia w strefie lansu, dla innych męczarnia. Zwłaszcza, gdy jesteś w towarzystwie przełożonego, który publicznie kompromituje się swoją niewiedzą, albo traktuje słowo ?kurwa? jako przerywnik mądrości. Ale spotkania to też świetna możliwość zgarnięcia premii za pomysł kolegi - jeśli jesteś cwaną łasicą.
-
Chamstwo nie jest niczym nowym. Nowe jest poczucie bezkarności
Nasz Czytelnik postanowił ustosunkować się do tez Natalii, dotyczących naszego czułego i współczującego, a także dobrze wychowanego pokolenia. OK, koniec żartów, spróbujmy na poważnie.
-
Ostatnia zupa na gwoździu - czyli pożegnanie
Dziś nikogo nie cytuję, dziś mówię tylko ja. Że nigdy nie było mi się łatwo zamknąć, powiecie? Że zawsze wykorzystywałam cudze słowa, żeby wepchnąć się z własnymi? Ba. Nie żałuję niczego.
-
O ludziach, którzy kochają tylko rasowe zwierzęta. I do tego krótko
Powiedz jak bardzo kochasz zwierzęta, a inni powiedzą ci jakim jesteś człowiekiem? Do takiego wniosku można dojść po lekturze historii, którą podzieliła się z nami Ela. Mamy wątpliwości i, jak się to często zdarza, różne zdania w redakcji. Z tym większą przyjemnością poznamy Wasze spojrzenie.
-
Jestem chomikiem - wesołe życie zbieracza
Jakiś czas temu natknęłam się gdzieś na termin "syllogomania". Pomyślałam, że to taka ładna nazwa, na pewno na określenie czegoś przyjemnego. Termin ten co prawda oznacza chorobliwe zbieractwo, takie, które utrudnia życie i nadaje się do leczenia, ale za to przeszło mi do głowy, by zastanowić się, co ja zbieram. Tak zdrowo, nie patologicznie przecież.
-
Co ma sobie myśleć dziewczyna, która umiera z samotności?
Czy jest szansa, żeby bez niczyjej pomocy przezwyciężyć blokadę w głowie i zmienić swoją osobowość? I czy jeśli nie dokonamy tego herkulesowego wysiłku, to zostaniemy na świecie zupełnie sami? To pytanie zadaje sobie nasza Czytelniczka, która powoli traci nadzieję, ale nie pozbyła się jeszcze marzeń.
-
Gramatyczni naziści w natarciu: ratujmy "Ę"
Czas zwierać szeregi! Język polski jest zagrożony. W tajemniczy sposób znikają litery, frazesy opanowują świat, a odmiana słów kaleczy w uszy. O tym wszystkim przypomina dziś nasz Czytelnik.
-
Czas na ważny apel. Rolniku, nie wypalaj traw!
Śmierć przez spalenie musi być straszna. Tak to sobie przynajmniej wyobrażam. Płomienie palą włosy i skórę. Gorący dym parzy gardło oraz drogi oddechowe a potem wdziera się do zakamarków płuc. Zaczynam się dusić. Ogień wywołuje poparzenia i potworny ból. Nie można z tego bólu krzyczeć, bo gardło jest już jedną wielką raną. Umieram z powodu oparzeń lub zatruta toksycznymi gazami - tlenkiem i dwutlenkiem węgla.
-
12 powodów, dla których warto zmienić pracę
Uważam, że najłatwiej jest zmienić pracę, gdy dobrze sobie w obecnej radzimy. Nad głową nie wisi bat nieuchronności ani widmo zwolnienia. Spokojnie rozsyłamy CV to tu, to tam, badając nowe terytoria. Rozmowy o pracę obarczone są mniejszym poziomem stresu.
-
Czego się boi dziewczyna, gdy staje się kobietą?
"Jestem sobą i obawiam się, że przyszłość zmusi mnie do bycia kimś innym" - pisze nasza Czytelniczka. I prosi o rady lub słowa otuchy. Bo trochę się obawia paru "drobiazgów"...
-
Jestem pisarzem i uważam, że książki są takim samym towarem jak bułki, samochody czy proszki do prania
Wystąpienie Kai Malanowskiej nadal rozgrzewa emocje. Napisał do nas Krzysztof Koziołek - pisarz i wydawca - który ma problem z okazaniem zrozumienia udręczonej pisarce...
-
Z jakiego powodu rodzic dziecka z niepełnosprawnością nie może mieć pensji i zapłacić podatków?
Nie było trzeba długo czekać na porządną kontrę dla tekstu, który zbulwersował (większość) naszych Czytelników. Wyważony i zdroworozsądkowy głos Doroty Próchniewicz przywraca równowagę w przyrodzie. To jednak nie tylko opinia, ale także rada, gdzie szukać pomocy i dobrych rozwiązań.
-
FochWideo: parszywa 13 - typologia focha
Foch fochowi nierówny. Niektóre fochy są spektakularne, inne niemal niezauważalne. O niektórych dowiadujemy się już po fakcie, inne zaskakują nas intensywnością i nieodwracalnymi skutkami. Warto wiedzieć o fochach więcej. Postanowiłyśmy Wam pomóc!
-
Po co mi to wesele? Ano do weselenia się [LIST]
Materiał red. Rączkowskiej i tym razem nie pozostał bez echa. Wywołana do tablicy poczuła się Kaśka, która opowiada jak to u niej było. A było całkiem nieźle. Do tego stopnia, że zamierza urządzić jeszcze jedno wesele. Bo do tej pory miała (tylko!) dwa.
-
Z jakiej racji moje podatki mają być pensją dla rodziców niepełnosprawnych dzieci?
Nasza Czytelniczka zbulwersowana jest protestem rodziców niepełnosprawnych dzieci. Swoje oburzenie wyraża szczerze i bardzo bezkompromisowo. Zgadzacie się z jej stanowiskiem?
-
Rozpacz remontów - jak ja Wam zazdroszczę, dziewczyny
Wiecie, to nie jest tekst z zamaskowaną nutą wyższości, typu: "Ach, och, jak ja zazdroszczę wszystkim niewrażliwym głupcom, mają o tyle łatwiejsze życie". To szczery i smutny skowyt remontowej ofiary. Podlany zieloną zazdrością skierowaną do tych kobiet, które UMIEJĄ REMONTY. A są takie, uwierzcie mi.
-
Książki, które muszę raz do roku - "Postrzyżyny"
Na marzec mam dla Was moją ulubioną powieść Hrabala. Łagodną, nostalgiczną, perwersyjną, radosną, smutną, gwałtowną, pełną radości życia i tęsknoty za światem, którego już nie ma.
-
Gramatyczni naziści, dziękuję, że jesteście. Nastał Wasz czas
Obiecałam sobie, że nie będę poruszać tematów drażliwych i dla mnie, i dla Czytelników. Nic o Ukrainie. Nic o sytuacji na Krymie. Nic o wojnie. Słowa staram się dotrzymać. Apeluję więc: pielęgnujmy język polski. Nim jedynym rozwiązaniem będzie kupno samouczka języka rosyjskiego. No, wiem, wiem. Nie powinnam.
-
Najdroższa Cate Blanchett, czyli co by było gdyby ...
Czasami zaglądam sobie na serwis vumag.pl, bo lubię poczytać o luksusie. Kto biednemu zabroni? W ogóle to lubię profil VU MAG na Facebooku. Jest po prostu jakoś tak sympatycznie prowadzony. To TYLE, jeżeli chodzi o wychwalanie innej redakcji. Narzekać nie mam zamiaru, ale chcę napisać o czymś, co dziś wyczytałam i co spowodowało, że zaczęłam niezdrowo fantazjować.