internet
-
Co Słonko Widziało: nowy serial, trochę makabry, lęk wysokości i Wielki Wzrusz!
Dziś dość oględnie, gdyż ziewam z powodu porannej wizyty u naszej kochanej kozy rabina. Więcej doniesień o naszej adopcyjnej córeczce - jutro. Dziś też będą zwierzątka - w nietypowych odsłonach, ale szczególnie polecam nowy serial i naprawdę bardzo, bardzo wzruszającą historię. Do dzieła!
-
Co Słonko Widziało: nowojorskie cuda, szklane domy i zjawisko wśród skał
Są takie miejsca, w których po prostu chcesz siedzieć. Albo siedzieć naprzeciw nich i gapić się (lekko śliniąc). Albo zamieszkać tam, za wszelką cenę. No i są miasta, o których się marzy...
-
Co Słonko Widziało: dużo zwierzątek, ciekawy dokument i jedna mocna historia
Jak co tydzień - wybór perełek prosto z internetów. Tym razem będzie (chyba) krótko i ze zmianą tematu przewodniego, bo ile można gadać o tym całym mrozie i zimie...
-
Wszystkie paskudy duże i małe. Nie sposób ich nie kochać
Mamy zimę, na dworze zimno, śnieżno i wietrznie. Nasze serca przepełnione są chłodem, no bo na dworze zimno. Dlatego postanowiłam je rozgrzać, pokazując Wam te urocze zwierzaki.
-
Co Słonko Widziało: lodowy fort, niebezpieczny seks, czołg pod kołderką i dżem z boczku
W Warszawie spadł pierwszy śnieg (bardzo się cieszę), nie wiem jak tam u Was, ale podobno zbliżają się jeszcze większe chłody. No to będzie coś na rozgrzewkę, trochę wzruszeń i kilka propozycji na zimowe zabawy.
-
Co Słonko Widziało: gigantyczny wąż, intrygujące kostiumy i tajemniczy apartament w Paryżu
Aleksandra co tydzień donosi Wam o tym, kto i co powiedział (nie doczytał/przejęzyczył się), a od dziś ja będę robiła dla Was małą prasóweczkę sieciową. W nowym cyklu zbierzemy linki, strony, zdjęcia, klipy i co tylko z mroków internetów wyłowimy.
-
Jak zabłysnąć w social mediach: wredny antyporadnik
To nie jest jeden z tych użytecznych tekstów, dzięki którym odnajdziesz klucz do sukcesu i poznasz tajemnicę stworzenia wszechświata. To opowieść o tym, jak błyszczeć w świecie, w którym lajki są wskaźnikiem twojej cudowności, a miarą jestestwa jest ilość komentarzy, udostępnień i wyrazów miłości.
-
Makabreski na niedzielny wieczór: uwielbiam dziwaczne zabawki dla dorosłych
Lubię horrory, makabreski i "preferuję mrocznego rocka", zupełnie jak niejaki Baltona. Szczęśliwie są to upodobania dość popularne (kilku znanych psychologów miałoby zapewne sporo do powiedzenia na temat mojego pokolenia) i dzięki temu mogę czerpać radość z tysięcy różnych źródeł. Dziś na tapecie lądują makabryczne cudeńka, znalezione w mrokach internetów. Uwaga - tekst zawiera lokowanie obrzydliwości.
-
Co ja paczę? - czyli co internet dostarczył w tym tygodniu (Część piąta)
Nowy Batman, dużo piesków, porn food i Justin Timberlake w wersji metalowej. A także uroczy młodzian motywujący młodszych kolegów do nauki. I jeszcze więcej piesków.
-
Smartfony to samo zło - zabijają moje życie towarzyskie
Jesteśmy uzależnieni. Wszyscy, tak myślę, a przynajmniej poważna większość. Od tych naszych cudeniek, tych podręcznych komputerków, w których w każdym momencie można coś sprawdzić, zalogować się na fejsie, pstryknąć zdjęcie, otagować kogoś, wstawić hashtagi (czy co tam się z tym robi). Nasze telefony najmniej służą nam już do telefonowania. Najwięcej - do przeszkadzania w prawdziwym życiu.
-
Kobieta wśród nowych technologii? Można!
Nie będę wam opisywała technologii okiem kobiety. Bo co to niby jest "kobieca" technologia? Bo nie lubię tworzyć sztucznych podziałów. Bo nie.
-
Co ja paczę? - czyli co internet dostarczył w tym tygodniu (Część czwarta)
Cóż w tym tygodniu przyniósł internet? Nieśmiertelne meduzy, "ziemniaczany Jezus?, RYAN GOSLING, RYAN GOSLING, RYAN GOSLING!
-
Gołe stopy. Tekst, który miał być zabawny, a niespodziewanie obnażył we mnie hejterkę
Nie jestem estetyczną nazistką. Staram się być wyrozumiała, bo oczekuję tego od innych. Jest jednak coś, co doprowadza mnie do szewskiej pasji i zarazem ogromnego smutku. Niezrozumiałe dla mnie dążenie do tego, aby przekazać całemu światu, że oto wypoczywasz. A jak? Publikując w sieci zdjęcia stóp! Czy jest ktoś na świecie, kto tak jak ja, nie cierpi oglądać takich zdjęć na facebooku?
-
Na relaksujący wieczór - przegląd internetowych atrakcji tygodnia
Ponieważ Aleksandra nadal bawi na urlopie, w tym tygodniu zastępuję ją w tworzeniu przeglądu internetowych atrakcji tygodnia. Przed Wami zatem porcyjka rzeczy, które dostarczyły mi rozrywki i przemyśleń w ciągu ostatnich kilku dni.
-
Co ja paczę? - czyli co internet dostarczył w tym tygodniu [Część trzecia]
Krótkowłosa Beyonce, naga Lady Gaga w lesie, upadłe księżniczki Disney'a i dużo strasznie słodkich zwierzaków - w tym tygodniu internet był dla mnie wyjątkowo łaskawy.
-
Co ja paczę? Przegląd przedziwnych owoców twórczości internautów [Część druga]
Źle starzejące się gwiazdy, ludzie przebrani za pizzę i zaklinacz piesków - oto, co w tym tygodniu przyniósł mi internet (choć niekoniecznie chciałam)...
-
Wszyscy moi byli - nadal są. Ekscesy z eksami na Facebooku
Zainspirowana znalezionym w sieci artykułem o tym, że w czasach social-mediów ludzie nigdy ze sobą się nie rozstają tak do końca, postanowiłam przyjrzeć się własnym sieciowym (głównie facebookowym) relacjom z eksami.
-
Dlaczego rozmawiamy z parówką na Facebooku?
Od dawna zastanawiam się, co skłania użytkowników portali społecznościowych do wchodzenia z marką w dialog? Znaczy niby wiem, bo pracowałam długo w reklamie, ale jednak nie wiem. Co takiego jest w rozmawianiu z parówką, wiewiórkami czy lakierem do paznokci?
-
Nie chcę rodziny w moim internecie. Nie i już!
O przekleństwie kuzyneczek i kuzynków, którzy szpiegują nas na społecznościowych portalach napisała do nas dziś Agnieszka. Czy da się ich pozbyć w sposób uprzejmy? A może nawet nie warto się starać?
-
Kto się boi internetu, czyli pohisteryzujmy jeszcze trochę
Czy internet to pompka Szatana, rower Złego, narzędzie masonerii? Są tacy, którzy tak uważają. Być może, to ci sami, którzy wierzą, że w żarówce siedzi Złe Mzimu, z kanalizacji wyjdą aligatory, a przez anteny telewizyjne namierzą nas kosmici...
-
Co ja paczę - czyli przegląd najgorszych, najdziwniejszych i najzabawniejszych owoców twórczości internautów
Nie wiem, czy też tak macie, ale mnie notorycznie w Internecie znosi na meandry zdrowego rozsądku. Może to kwestia mojego zawodu, upodobań, bądź znajomych, którzy lubują się w dziwnych wykwitach ludzkiej kreatywności internetowej.
-
Pokaż mi, co o swoim dziecku publikujesz na Fejsie, a powiem ci kim jesteś
Drodzy rodzice, żyjemy w dobie Parentingu 2.0, czyli rodzicielstwa internetowego. Sieć niesie zarówno możliwości, jak i zagrożenia - wiadomo. Niektóre straszniejsze niż czający się wszędzie pedofil.
-
Dzieci w sieci, czyli co drażni mnie sakramencko!
Prywatność w sieci jak wiadomo nie istnieje, ale gdy chodzi o bezpieczeństwo dzieci... Napisała do nas Agnieszka zaniepokojona dużą ilością zdjęć potomków znajomych na profilach społecznościowych. Ma też ciekawą propozycje zastępczą. Podoba się Wam?
-
On-line albo śmierć: o przymusie tkwienia w sieci
Cholera jasna, mam dosyć tyranii bycia nieustannie on-line. Tak, ja, kobieta znana z tego, że zawsze jest w sieci, że nocnym markom i rannym ptaszkom zapewnia miłe towarzystwo i dziwną muzykę, ta sama, która nie śpi, bo pisze internety. Ja też chcę czasem odpoczywać.
-
Prywatność w sieci? Ktoś jeszcze się łudził?
Trochę się z rana wkurzyłam, bo Anne Applebaum ubiegła mnie i napisała o PRISM mniej więcej to, co chciałam napisać na Focha. Odruchowo, oczywiście strzeliłam focha, ale zaraz stwierdziłam, że nie, jednak napiszę swój tekst, bo nie do końca chyba mamy na myśli to samo...
-
Kochany internetku! Dzięki ci za historię kobiety z brodą, bo odzyskałam trochę wiary w ludzkość
Internetku! Zazwyczaj zalewasz mnie zupełnie niepotrzebnymi informacjami, jak płeć dziecka Kim Kardashian, która lęka się, że jej chłopak Kanye West jest gejem. A także tym, kto pokazał "cycki na salonach? oraz co mówią posłowie i posłanki Sejmu RP, i inne takie. Ale tym razem zaskoczyłeś mnie pozytywnie. A wszystko za sprawą kobiety z brodą.