• Współczynnik bełkotu - dlaczego nie można zrozumieć urzędnika?

    Współczynnik bełkotu - dlaczego nie można zrozumieć urzędnika?

    Przeczytałam ostatnio ten artykuł o tym, że urzędnicy piszą zbyt zawile i trudno się nie zgodzić, że pisma urzędowe czasem trudno zrozumieć. W materiale jest mowa o specjalnej aplikacji służącej do wyliczenia lat edukacji potrzebnych do swobodnej lektury i zrozumienia tekstu. Wniosek jest taki, że większość urzędniczych produkcji słownych - w tym tych, na stronach internetowych nadaje się w zasadzie dla ludzi, którzy w karierze naukowej dorobili się doktoratu. Cóż, w moim urzędzie nie potrzeba takiej aplikacji, zawiłość pism mierzymy pojęciem ?współczynnika bełkotu?.

    Biurwa,
  • Kiedy mężczyzna chce odejść, czyli historia, która mnie nieco zaskoczyła

    Kiedy mężczyzna chce odejść, czyli historia, która mnie nieco zaskoczyła

    Krąży sobie po sieci taka opowieść,  mniejsza - prawdziwa, czy nie - wystarczy, że dała mi do myślenia. Pozwolę ją sobie na użytek poniższego tekstu skrócić i uprościć, nie obierając przy tym - mam nadzieję - z głównej myśli. Chcecie, to szukajcie oryginału.

    Aleksandra,
  • Kobiece ciało po porodzie - czy naprawdę jest pełne 'naturalnego piękna'?

    Kobiece ciało po porodzie - czy naprawdę jest pełne "naturalnego piękna"?

    Amerykańska fotografka Jane Beall wykonała serie zdjęć, które miały pokazać, że kobiece ciało po porodzie pozostaje nadal piękne. Sesja ta może wywoływać różne odczucia. Nasza Czytelniczka Ania postanowiła powiedzieć, co myśli o kobiecym ciele "po przejściach".

    Nadesłane do redakcji,
  • Co ja paczę? - czyli co internet dostarczył w tym tygodniu (Część czwarta)
  • Singielka z wyboru - samotna czy szczęśliwa?
  • Gołe stopy. Tekst, który miał być zabawny, a niespodziewanie obnażył we mnie hejterkę

    Gołe stopy. Tekst, który miał być zabawny, a niespodziewanie obnażył we mnie hejterkę

    Nie jestem estetyczną nazistką. Staram się być wyrozumiała, bo oczekuję tego od innych. Jest jednak coś, co doprowadza mnie do szewskiej pasji i zarazem ogromnego smutku. Niezrozumiałe dla mnie dążenie do tego, aby przekazać całemu światu, że oto wypoczywasz. A jak? Publikując w sieci zdjęcia stóp! Czy jest ktoś na świecie, kto tak jak ja, nie cierpi oglądać takich zdjęć na facebooku?

    Monika,
  • Jem warzywa i owoce, nie grymaszę i nie psocę (tylko jedno z tych zdań jest prawdziwe)

    Jem warzywa i owoce, nie grymaszę i nie psocę (tylko jedno z tych zdań jest prawdziwe)

    Wbrew temu, co uważa moja mama (cześć mamo!) JEM. Nie dużo i nie są to kotlety jak dla Pudziana, ale jem. Po prostu jestem we frakcji uznającej, że człowiek je, żeby żyć, a nie - żyje, żeby jeść. Takie usposobienie ma wiele zalet: jem dobrze, zdrowo i zazwyczaj pyszne potrawy. Uwielbiam też zielone soki, co wiąże się ze spożywaniem (i kupowaniem!) wielkich ilości ziół, sałat i różnorakiej zieleniny.

    Natalia,
  • Na relaksujący wieczór - przegląd internetowych atrakcji tygodnia

    Na relaksujący wieczór - przegląd internetowych atrakcji tygodnia

    Ponieważ Aleksandra nadal bawi na urlopie, w tym tygodniu zastępuję ją w tworzeniu przeglądu internetowych atrakcji tygodnia. Przed Wami zatem porcyjka rzeczy, które dostarczyły mi rozrywki i przemyśleń w ciągu ostatnich kilku dni.

    Agata,
  • Atomowy dziennik podróżny, czyli o wyprawie do reaktora
  • Wdowieństwo to nie trąd - traktujcie mnie jak każdą inną kobietę...
  • Skóra jak u nosorożca? Peeling i kwasy. Niekoniecznie u kosmetyczki!

    Skóra jak u nosorożca? Peeling i kwasy. Niekoniecznie u kosmetyczki!

    Nie lubię lata. Po pierwsze z powodu stóp, którym poświęcę uwagę wkrótce. Po drugie z tego powodu, że nie mogę wykonać większość zabiegów na skórę, które lubię. No, może poza mezoterapią. Ale tej akurat nie lubię. Poza tym dziś mam dzień, że mało co i kogo lubię.

    Monika,
  • Bycie singielką jest lepsze od spotykania się z pacanami - jeszcze kilka upiornych randek
  • Nigdy nie byłam grzeczną dziewczynką - historia pewnego zdjęcia
  • 10 rzeczy, które mówią kobiety. Krótki spis nieporozumień i pułapek
  • Poznajcie sklepy przyszłości. Takie zakupy budzą wiele moich obaw

    Poznajcie sklepy przyszłości. Takie zakupy budzą wiele moich obaw

    Wpadł mi w ręce ostatnio sierpniowy numer magazynu "Focus". Niezbyt często czytam ten magazyn i okazuje się, że to duży błąd. Dawno nie przeczytałam żadnego czasopisma od deski do deski. Jednym z najbardziej interesujących dla mnie artykułów był "Nowy wspaniały sklep" pana Piotra Ślusarskiego. W swoim tekście pan Piotr przybliżył mi przyszłość zakupów ubraniowych, która mnie przestraszyła. Możliwe, że będziecie mieć na ten temat odmienne zdanie - zobaczymy.

    Miss Olgu,
  • Chyba już wolę być singielką - pięć moich najgorszych randek

    Chyba już wolę być singielką - pięć moich najgorszych randek

    Nasza Czytelniczka Martyna postanowiła dziś udowodnić, że czasem lepiej siedzieć w domu z pluszowym misiem, niż umawiać się na przypadkowe randki. Galeria osobowości jak z dziwnych komedii. Albo i dramatów. Jaka była Wasza najgorsza randka?

    Nadesłane do Redakcji,
  • Blondynki mają lepiej. Muszę to przyznać, choć mam przy tym zęby mocno zaciśnięte
  • 'Co się stało z naszą klasą?' - poszłam na spotkanie po latach i...

    "Co się stało z naszą klasą?" - poszłam na spotkanie po latach i...

    Kilka dni temu miałam spotkanie z koleżankami i kolegami z podstawówki. Nie był to zlot typu "Nasza Klasa", raczej kilka osób, które tworzyły wtedy "paczkę". Z jednym kolegą nie widziałam się 20 lat, z innymi nasze drogi się czasami schodziły, są też osoby, z którymi widuję się regularnie lub utrzymuję kontakt przez Facebooka.

    Miss Olgu,
  • Vintage mnie kręci - o dziecięcej pasji, która do mnie wróciła

    Vintage mnie kręci - o dziecięcej pasji, która do mnie wróciła

    Po przeczytaniu tekstu Aleksandry o jej ulubionych reklamach, wlazłam na sentymentalną ścieżkę i przypomniałam sobie o hobby z dzieciństwa. Porzucone zostało na wiele lat, wróciło w ostatnich miesiącach, choć w nowej, a dokładniej - nowocześniejszej formie.

    Agata,
  • Pochwała leżenia na trawie, czyli mój idealny urlop

    Pochwała leżenia na trawie, czyli mój idealny urlop

    Jakiś czas temu pisałam o swoim pracoholizmie. No ale koniec: kobyłka u płota - nawet ja uznałam, że należy mi się parodniowy urlop. Taki od wszystkiego: pracy, obowiązków i dzieci.

    Kasia,