-
Co ja czytam w wakacje? Książki bardziej na serio
Mam znajomych, którzy nie wyjadą na urlop bez solidnych kilkuset stron fantasy, tygodniki opinii od lat namawiają do czytania kryminałów pod chmurką, a mnie w podróżach najlepiej przyswaja się literaturę faktu.
-
Schematy, schematy, schematy - seksizm nasz codzienny
Szczerze? Trochę martwią / denerwują mnie dziewczyny, które twierdzą, że nie trzeba być feministką, bo w życiu nie spotkały się z żadną dyskryminacją. I z żadnym seksizmem. Ja się pytam - czy to ja jestem nienormalna, czy one ślepe?
-
Czy jesteś emocjonalnie związany ze swoją wodą mineralną?
Jakiś czas temu Aleksandra napisała o tym, że lubi oglądać reklamy i że chciałaby pracować dla Zaniewskiego i Przybory. Ja z kolei mam zupełnie inaczej, nie lubię ich oglądać. Znaczy nie panów, ale reklam. Ale nie o tym będzie tekst.
-
Z pamiętniczka sentymentalnej gęsi, czyli mój pierwszy raz samotnie. W kinie.
W wieku 23 lat uświadomiłam sobie, że nigdy tego nie robiłam. Nigdy! Nigdy nie byłam SAMA w kinie. Nie wiem, jak to się stało. Zawsze ktoś, rodzice, klasa, znajomi, przyjaciółka, chłopak, kumple ze studiów. Nigdy sama.
-
Cała ja po czterdziestce? Mam nadzieję, że nie...
Na wieść o tym, że na rynku debiutuje pismo przeznaczone dla kobiet po czterdziestce uważnie nastawiłam uszu. Po pierwsze tworzę serwis internetowy dla kobiet po trzydziestce, po drugie do czterdziestki niewiele mi już brakuje - więc jak tu się nie zainteresować? Tylko, że "Cała Ty" to na pewno nie ja. Czy ktokolwiek z mojego pokolenia?
-
Ułoży cegły, naprawi fotel, zaprojektuje stół - spotkanie z bardzo utalentowaną Olgą
Imponują mi ludzie zwyczajni - niezwyczajni. Tacy, którzy potrafią realizować się w kilku różnych dziedzinach. Nic dziwnego więc, że pewnego dnia moja koleżanka powiedziała mi "musicie się poznać, to niesamowita osoba, na co dzień pracuje z informatykami, po godzinach sama remontuje mieszkanie, a w wolnych chwilach pisze teksty piosenek i śpiewa". Tak, to brzmiało jak kandydatka na bohaterkę mojego kolejnego tekstu.
-
Dobre rady pilnie potrzebne - jak przestać być workiem kompleksów?
Niezależnie od dobrego wyglądu i wszelakich walorów, każdy ma czasem chwilę zwątpienia w siebie. Jednak gdy myślenie o własnych (choćby wyimaginowanych) wadach staje się codziennością, to już naprawdę spory problem. O tym właśnie napisała nasza Czytelniczka, która liczy na Wasze wsparcie i pomoc. Czy istnieje recepta na pozbycie się kompleksów?
-
Miss Olgu Foch-story: ubieramy wysoką kobitkę
Jak wiecie dwa tygodnie temu podjęłam się wyzwania - "jak się ubrać, żeby nie splajtować". Znaczy ja to sobie tak roboczo nazywam. Jak na razie pierwsze podejście spotkało się z dość miłym przyjęciem z Waszej strony za co dziękuję. Od razu muszę uprzedzić, że nie mogę korzystać z wszystkich sklepów online, które są dostępne, ale tylko z tych, które współpracują z Shopstory.
-
Drogeria jak sanktuarium - tam uciekam, kiedy życie daje mi w kość
"Chciałabym mieć takie problemy" - przeczytałam w komentarzach pod swoim tekstem o kremach przeciwzmarszczkowych. Słuszna uwaga. Też chciałabym mieć tylko takie. Ale bywa różnie. Przed niektórymi z kłopotów chowam się w świecie opanowanym przez kosmetyki, w drogeriach. To tam przez chwilę myślę tylko o przyjemnościach. O ile trafię na odpowiednią sprzedawczynię. Bo niczym barman w barze, tak ona w drogerii nadaje wszystkiemu odpowiednią atmosferę.
-
"Pocałuj mnie w dupę" powiedział mój metabolizm i odszedł do młodszej
Myślałam, że wróci, ale porzucił mnie na stałe. Przeszłam przez wszystkie stosowne fazy od załamania "jestem beznadziejna", poprzez wyparcie "wcale nie przytyłam, po prostu teraz jestem bardziej seksowna", do obojętności "a niby dlaczego miałabym chudnąć?", kończąc na buncie "chcę mieć swoje ciało z powrotem".
-
Ludzie, od których boli mnie głowa i rośnie mi ciśnienie
Od kilku dni jest gorąco, co może niezbyt dobrze wpływać na nasze samopoczucie. Możemy być bardziej wkurzeni, upierdliwi i złośliwi. Opisywałam takie zjawisko już wcześniej.
-
Polityka, grzeszki, skandale - między newsroomem, a domkiem z kart
Will McAvoy jest męski, przystojny, kawał chłopa z niego i świetnie nosi ciuchy. Wszystkie ciuchy, od smokingu, do rozchełstanej koszuli z podwiniętymi rękawami. Frank Underwood jest niewysoki, lekko pękaty (na szczęście w piwnicy ma wiosła), ubiera się nienagannie, lecz nudno, chodzi o to, żeby nie wyróżniać się nadmiernie z tłumu wtedy, kiedy jest to niepożądane.
-
Grupa Desantowa w kuchni: dwa smakołyki dla wszystkich leniwych łasuchów
Dziewczyny z Grupy Desantowej lubią gotować, ale jak wiadomo - w lecie nie należy się przemęczać. Dziś proponują zatem dwa proste i bardzo smakowite przepisy na dania, które robi się szybko, a pochłania jeszcze szybciej.
-
Gdy mam potrzebę życiowej zmiany - zmieniam kolor włosów
Niektórzy lubią, gdy ich przyszłość jest przewidywalna i nic się nie zmienia. Nawet ustawienie stołu w dużym pokoju jest takie samo, jak trzydzieści lat temu. Ja mam inaczej. Kiedy chcę coś zmienić, przestawiam stół albo zmieniam się z blondynki w zielonowłosą.
-
Podobno pieniądze cuchną, dlaczego zatem tak chętnie zaglądamy innym do portfela?
Nie znoszę jak ktoś rozlicza mnie z moich pieniędzy i nadmiernie interesuje moimi wydatkami. Skąd u ludzi taki pęd do oceniania wyborów innych? Wara od mojego portfela.
-
Czy Polacy nie lubią matek, czy "tylko" przedmiotowo traktują dzieci?
Znalazłam ciekawy tekst na blogu niejakiej Szproty. Autorka pisze o niechęci, pogardzie, czy wręcz nagonce na matki w naszym kraju. Cóż, w wielu kwestiach - zgoda. Jednak wydaje mi się, że znam przyczynę takiego stanu: w Polsce dziecko traktowane jest jak rzecz, więc czemu spodziewać się szacunku dla jego właścicielek czyli matek?
-
Wyprawa po złote runo - jak pojechać w delegację (i nie wnerwić męża)
Nic tak nie wnerwia mojego męża jak następujące słowa: ?Kochanie, jadę w delegację w przyszłym tygodniu.? Od tego momentu zaczyna się czas męskiego focha.
-
Co ja paczę? Przegląd przedziwnych owoców twórczości internautów [Część druga]
Źle starzejące się gwiazdy, ludzie przebrani za pizzę i zaklinacz piesków - oto, co w tym tygodniu przyniósł mi internet (choć niekoniecznie chciałam)...
-
Rzadkie włosy RATUNKU! Znam ten problem arcydobrze i wiem, jak sobie z nim radzić
Dziś mam włosów dużo, są kręcone i prezentują się całkiem nieźle. Ale mam też za sobą chorobę, która znacząco je przetrzebiła. Dobrze wiem, że nie jest to sytuacja łatwa. Wiem też, jakich błędów przy rzadkich, osłabionych włosach popełniać nie można. Bo sama popełniłam większość z nich.
-
Mity psychologii popularnej - efekt Mozarta
Zazwyczaj tematy "dzieciowe" omijam wielkim łukiem, bo nie interesuje mnie to co słychać w świecie najmłodszych. Czasami jednak coś mnie tam zainteresuje i wtedy czytam. Tak było właśnie w przypadku informacji, że muzyka Mozarta stymuluje rozwój inteligencji u niemowląt. Jak tylko zobaczyłam nagłówek "efekt Mozarta" to już mi zaleciało treścią jak z powieści fantastycznonaukowej. Jak się okazało - całkiem słusznie.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli wyjątki z chaosu
Życie codziennie rzuca mi pod nogi perełki i diamenciki. Pozbierałam je dla Was. Za tydzień znów pozbieram, chcecie?
-
Moda na szok. Dlaczego każda kampania społeczna musi epatować cierpieniem?
O tym, dlaczego dajemy łapać się we wredną marketingową pułapkę, pisze dla nas dziś Zuzanna. Czy Wy też odbieracie większość kampanii społecznych jako nadmiernie (i niepotrzebnie) szokujące?
-
Promocja miernoty - o polskich celebrytach
Czy chciałbyś żeby student filozofii - syn dentysty - leczył ci zęby? Albo fryzjerka - córka mechanika - naprawiała samochód? Bo ja nie. I z tego powodu oburza mnie wciskanie do mediów ludzi bez doświadczenia.
-
10 rzeczy, które mówią mężczyźni. Krótki spis nieporozumień i pułapek
Autorka pragnie przypomnieć potencjalnie Oburzonym, że nie wszystko i nie zawsze należy brać śmiertelnie serio. Buzi.
-
Jedzenie na wycieraczce, czyli dlaczego zdecydowałam się na dietę z dowozem
Pisałam już, że nie bardzo lubię i umiem gotować. Jestem kulinarną pierdołą i godzę się z tym bez żalu. Przychodzi jednak taki moment, że musisz nauczyć się jeść. Wtedy z pomocą przychodzą profesjonaliści.
-
Dobre rzeczy chadzają trójkami? Cóż, tak jest w świecie moich ulubionych filmów
Trylogie, trylogie, wszędzie trylogie! W czasach młodości mojej babci była tylko jedna, w dodatku niezekranizowana. Wystarczyło rzucić tylko hasło i już wszyscy wiedzieli, że chodzi o Sienkiewicza. Gdy nastolatkami byli moi rodzice też była tylko jedna - ta, w której dobrzy rycerze Jedi ratują świat przed zakusami Imperium. A ja? Co ja mam powiedzieć?
-
Kuchnia z Desantowej, czyli jak Tosia robi sobie jaja
Atak na kuchnię i błyskawiczne przygotowanie klasycznego i znanego smakołyku. Tak szybko i z jajem gotują nasze Koleżanki z Grupy Desantowej.
-
Straszne filmy nie są dla mnie - za bardzo się bojam
Znajomi kuszą: Chodź na "World War Z". Napijemy się, usiądziemy w trzecim rzędzie i będziemy się znakomicie bawić. To taki rytuał - chodzenie na wysokobudżetowe filmy dla odmóżdżenia, po małym piwku. Zazwyczaj przyjmuję propozycję, ale niestety, nie tym razem. W "World War Z" będą zombie, tak? "Ale te zombie to przecież będą strasznie śmieszne!", przekonują znajomi. Może i tak, ale ja i tak będę się bać. A strach to nie jest coś, co sprawia mi przyjemność.
-
Wszyscy moi byli - nadal są. Ekscesy z eksami na Facebooku
Zainspirowana znalezionym w sieci artykułem o tym, że w czasach social-mediów ludzie nigdy ze sobą się nie rozstają tak do końca, postanowiłam przyjrzeć się własnym sieciowym (głównie facebookowym) relacjom z eksami.
-
Jedenasta muza: czasem naprawdę kocham reklamy
Bez ironii, bez sarkazmu. Uwielbiam. Uważam za formę sztuki, może niespecjalnie wysokiej, ale za to ekscytującej i rozwijającej się w sposób imponujący. Naprawdę, potrafię gnać do kina na złamanie karku, żeby tylko nie uronić ani minuty z przedfilmowego, tak irytującego większość bloku reklamowego