dzieci

  • Syndrom prymusa, czyli dlaczego robię szkolną gazetkę o trzeciej nad ranem?

    Syndrom prymusa, czyli dlaczego robię szkolną gazetkę o trzeciej nad ranem?

    Nie wiem jak to się stało, nigdy nie należałam do ludzi wyrywnych. W zasadzie nie lubię być w pierwszym szeregu. Może właśnie dlatego, na wszelki wypadek zawsze siadam z przodu i wyrywam się jako pierwsza z nowymi pomysłami. Żeby mieć to za sobą. No i sama wymyślam sobie głupie zadania. Tak na wszelki wypadek, żeby wyręczyć w tym innych.

    Dominika,
  • Po lekturze raportu 'Matka Polka niedoceniona' - z przykrością potwierdzam: bycie matką to jedna z najbardziej uciążliwych niedogodności społecznych
  • Przed Dniem Dziecka: strzeżcie się durnych książeczek

    Przed Dniem Dziecka: strzeżcie się durnych książeczek

    Każdy rodzic ma swoje strachy: jedni boją się gara z wrzątkiem wylewającego się na głowę pociechy, inni drżą ze strachu przed dilerem czyhającym na dziecinę z workiem darmowych narkotyków we wszystkich smakach i kolorach. A ja z lękiem spoglądam na koszmarne książeczki, które masowo zalewają nasze dzieci za sprawą darczyńców.

    Dominika,
  • Czy zepsułam moje dziecko? Dlaczego jemu nie chce się chcieć?

    Czy zepsułam moje dziecko? Dlaczego jemu nie chce się chcieć?

    "Zepsułam dziecko. Nie o to chodzi, że jest pazernym, myślącym tylko o sobie gówniarzem. Przeze mnie stało się syte, wygodne, pozbawione ambicji.? Ten cytat z tekstu w ostatnim "Newsweeku" mnie zabolał. Bo trafił w sedno?

    Ręka,
  • Zajebiści egoiści? Przepraszam, ale nie kupuję tego tekstu z 'Newsweeka'

    Zajebiści egoiści? Przepraszam, ale nie kupuję tego tekstu z "Newsweeka"

    Okładka nowego "Newsweeka" zadziałała - nie wiem, czy zgodnie z oczekiwaniami twórców, ale zadziałała. Najpierw wkurzyło mnie kłujące w oczy i nastawione na "epatowanie burżuja" słowo "zajebiści", a potem zbiór stereotypów poparty stronniczym doborem rozmówców.

    Dominika,
  • Wesołego Dnia Matki! Oto przykłady radosnej twórczości dziecięcej

    Wesołego Dnia Matki! Oto przykłady radosnej twórczości dziecięcej

    Wiadomo jak jest. Różnie. Bycie matką to nie tylko kwiatki, słoneczka i uśmiechnięte buźki. Ale akurat dziś możemy sobie usiąść wygodnie i przyjmować zasłużone hołdy. Redaktorki Focha zostały już uhonorowane przez swoje dzieci - a Wy?

    Kasia,
  • Młoda mama zakłada działalność - wywiad z Lidką Pokorską, właścicielką firmy mamine.pl

    Młoda mama zakłada działalność - wywiad z Lidką Pokorską, właścicielką firmy mamine.pl

    Pierwszą rzecz uszyła trzy lata temu. - Wcześniej nigdy nie miałam do czynienia z tym fachem - wspomina Lidia Jasińska-Pokorska z mamine.pl. To była pielucha dla córki, okropnie krzywa. Lidka wtedy nie umiała nawet nitki nawlec. Dziś ma działalność gospodarczą i prowadzi sklep internetowy z własnoręcznie szytymi ubraniami dla dzieci. Nie jest łatwo - wie to każda młoda mama. Ale warto. Bo może być w domu z dziećmi, a jednocześnie nie czuje się kurą domową.

    Dominika,
  • Najważniejsze, żeby nie straszyć golizną. Rzecz o porannym odstawianiu dzieci do szkoły
  • Kochany Synku - spróbuję wyjaśnić ci, o co chodzi kobietom
  • Kochana Córeczko - wiem, że masz dopiero cztery lata, ale wolę to sobie przygotować zawczasu

    Kochana Córeczko - wiem, że masz dopiero cztery lata, ale wolę to sobie przygotować zawczasu

    Jest taka głupia sprawa, że Twoja prababcia miała rację. I jej matka też. I jej babcia. Sprawa jest taka, że pułapka nie powinna latać za myszą. Że nie rolą króliczka jest gonić ogara. I że Anjelica Huston nigdy, przenigdy nie wydzwaniała do Jacka Nicholsona. Zasady te trącą sucharem na odległość i miną dekady, zanim załapiesz ich głęboki sens i słuszność. Chciałabym ci tego oszczędzić.

    Aleksandra,
  • Wyścigi, tańce i teatrzyki - skuteczny sposób na naukę czytania maluchów

    Wyścigi, tańce i teatrzyki - skuteczny sposób na naukę czytania maluchów

    Tak jak pisałam TUTAJ, wypróbowałam na mojej córce dwie popularne metody nauki czytania: Domana i Cieszyńską. Obie bez skutku. Zaczęłam z kilkumiesięcznym niemowlakiem. Ostatnią próbę podjęłam kiedy Klara miała 2,5 roku. Okazało się, że - tak jak wcześniej podejrzewałam - ma problemy z koncentracją. Zaczęłam martwić się o to, jak poradzi sobie w przedszkolu, a potem w szkole sześciolatków.

    Ania Oka,
  • Spowiedź leniwej matki - bo w dwie minuty można tyle rzeczy zrobić

    Być może kiedyś moja metoda okaże się tą złą. Być może pożałuję. Nie wykluczam. Już dawno przestałam o czymkolwiek i kimkolwiek myśleć, że na pewno i że tu już się na bank nie mylę (im więcej takiego myślenia, tym większe potem zdziwko przy oczywistej porażce, nieprawdaż).

    Aleksandra,
  • Mama nie może być chora, bo nie ma zwolnienia od opieki nad dziećmi

    Mama nie może być chora, bo nie ma zwolnienia od opieki nad dziećmi

    Nawet jeżeli odwołam spotkania, zignoruję zakupy i obiad, przełożę terminy w pracy, dostanę od doktora przykaz leżenia w łóżku - nikt nie wypisze mi zwolnienia od zajmowania się dziećmi. Dlatego siłą woli staram się nie chorować. Czasem jednak, po kolejnej porcji zarazków przyniesionych z przedszkola i wykasłanych mi prosto w twarz, mój organizm się poddaje. I jestem chora.

    Ania Oka,
  • Takie buty, czyli dlaczego zawsze mam bałagan w przedpokoju (to wina dzieci)

    Takie buty, czyli dlaczego zawsze mam bałagan w przedpokoju (to wina dzieci)

    Jestem fetyszystyczną buciarą. Mam dziesiątki par: szpilek i balerinek, sandałów i kozaków, wygodnych sportowych i tych wymagających akrobatycznych umiejętności, aby choć krok w nich zrobić. Powinnam więc być przeszczęśliwa, że mam jeszcze dwie córeczki, a każda z nich po dwie nóżki, na które można założyć śliczne buciki. Ale kupowanie butów dla dzieci to wyższa szkoła jazdy!

    Kasia,
  • Jak przetrwać z dzieckiem w muzeum i galerii. Mini poradnik

    Jak przetrwać z dzieckiem w muzeum i galerii. Mini poradnik

    No dobra rodzice, żarty się skończyły. Ręka w górę, kto z Was pomyślał: "o nie, moje dziecko jest jeszcze za małe na wizytę w muzeum". Za małe, to znaczy ma sześć dni? Sześć tygodni? Dwadzieścia sześć lat? A komu zdawało się, że dziecko i muzeum to jak Hydra i Herkules - w tym starciu czyjaś głowa na pewno zostanie urwana? Proszę was. Muzea nie gryzą, a dzieci potrafią się tam doskonale zaaklimatyzować.

    Dominika,
  • 'Badziewko' czyli terror plastikowych zabawek z kiosku - materiał drastyczny, nie dla estetycznych wrażliwców

    "Badziewko" czyli terror plastikowych zabawek z kiosku - materiał drastyczny, nie dla estetycznych wrażliwców

    "Mamusiu, kup  mi badziewko, prooooszę!" - to zdanie pada nieuchronnie, gdy znajdujemy się w pobliżu stojaka z tandetnymi pisemkami dla dzieci. Takimi co liczą kilka stron na krzyż, charakteryzują się całkowitym brakiem treści i istnieją tylko po to, by opchnąć paskudną zabawkę z różowego plastiku. W naszej rodzinie noszą dumną nazwę "badziewka". Niestety ulegam i kupuję, choć zasadniczo nie pochwalam. Dlaczego?

    Kasia,
  • Doman czy Cieszyńska - wypróbowałam dwie najpopularniejsze metody nauki czytania dla niemowlaków
  • Dziecko w podróży - to wcale nie kłopot, wręcz przeciwnie niekiedy otwiera zamknięte drzwi

    Dziecko w podróży - to wcale nie kłopot, wręcz przeciwnie niekiedy otwiera zamknięte drzwi

    Samodzielnie zaplanowana i zorganizowana wyprawa wakacyjna z dzieckiem? Nie ma chyba nic przyjemniejszego. Jeśli przed narodzinami potomka posmakowaliście przygody bez nadmiernej opiekuńczości biura podróży - nie musicie z tego rezygnować kiedy już jest was więcej o tego małego człowieka. A jeśli nigdy jeszcze tego nie robiliście, to mały towarzysz może wam wiele spraw... ułatwić. Warto jednak przed wyjazdem dobrze się przygotować.

    Dominika,
  • Pomysły na majówkę w mieście - dla tych, którzy nie chcą nigdzie wyjeżdżać

    Pomysły na majówkę w mieście - dla tych, którzy nie chcą nigdzie wyjeżdżać

    Jak dziwnie by to nie brzmiało - nie lubimy wyjeżdżać w długi weekend z miasta. Robi to większość ludzi. Znaczy to tyle, że jest ich pełno na drogach, w autobusach, pociągach i samolotach. Ale w mieście nie. I dobrze! Wreszcie można zrobić to, na co nigdy nie miało się czasu. Z dziećmi oczywiście.

    Dominika,
  • Nie mam nic do rowerzystów, ale w tym przypadku naprawdę się załamałam. Może ktoś ma jakąś radę?
  • Czym skutecznie zająć małe dzieci aby móc w spokoju odpisać na maile lub poczytać gazetę? Technologia przychodzi z odsieczą!
  • Domowe sposoby na naukę języka, które kosztują tyle, co wysłanie listu pocztą

    Domowe sposoby na naukę języka, które kosztują tyle, co wysłanie listu pocztą

    Ciągle słyszę, że w nadchodzących czasach dziecko powinno znać angielski na poziomie języka ojczystego. A do tego, przynajmniej dwa języki obce, przy czym uwaga - niemiecki, francuski, włoski językami obcymi powoli być przestają. Trzeba się zmierzyć z mandaryńskim, którymś skandynawskim, ostatecznie może być rosyjska cyrylica. Pomijając chęci dziecka, czym płacić za te wszystkie lekcje?

    Ania Oka,
  • Chciałabym ach damą być - kilka słów o przebieraniu dzieci

    Chciałabym ach damą być - kilka słów o przebieraniu dzieci

    Moje córki, nawet jeśli przebiorę je za małe damy, włożę złote trzewiczki i przepaszę kokardą, to i tak po pół chwili są umorusane, rozczochrane, bez butów i zupełnie nie przypominają ułożonych panienek z dobrego domu. Za to wyglądają na szczęśliwe. Więc chyba nie będę ich przebierać w czyste, co?

    Kasia,
  • Skamlanie kury pół-domowej: praca w domu, to nie praca, prawda?

    Skamlanie kury pół-domowej: praca w domu, to nie praca, prawda?

    Bo skoro z tłustym włosem i w  przetartym na tyłku dresie uprała, ugotowała,  poczęła, urodziła, podliczyła, zakupiła, przetworzyła, wyprasowała, odwiozła i przywiozła, zatroszczyła się i obrobiła, a w tym czasie cichcem, w schowku na szczotki, przy latarce na dynamo wykonała też pracę zarobkową. Co ona robi z tym wolnym czasem?!

    Aleksandra,
  • Jaja jak Beretta, czyli na czym polega problem z jajkiem niespodzianką oraz nigdy nie zrozumiem Amerykanów
  • Z czterolatkami jest jak z końmi pod wierzch. Gdyby wiedziały, jaką mają moc, nikt by nad nimi nie zapanował

    Z czterolatkami jest jak z końmi pod wierzch. Gdyby wiedziały, jaką mają moc, nikt by nad nimi nie zapanował

    Jestem najgorętszą fanką stylu mistrza Coelho, więc pozwolę sobie w pokorze sformułować, mając nadzieję, że jak najbardziej zbliżam się frazą do ideału. "Że jedyne, czego chcesz, to odpuścić, wywiesić białą flagę i nalać sobie białego wina i niech, cholera, robią, co chcą, niech nie sprzątają, leją się po złotych loczkach, burzą bratu wieżę z klocków i moczą kota siostry w toalecie, niech wypaćkują ci krem kupiony za ciężkie pieniądze i niech krzywią twoje szpilki, proszę bardzo, niech ciągają po podłodze twój nowy płaszczyk, niech cichcem podrzucają do kuwety ze żwirkiem twoje perły."

    Aleksandra,
  • Jak zostałam specjalistką od edukacji domowej

    Jak zostałam specjalistką od edukacji domowej

    To nie tak, że jestem przeciwniczką edukacji szkolnej czy przedszkolnej i życzę sobie powrotu do czasów guwernantek, albo matek dokładających sobie kolejny, życiowy obowiązek - prowadzenie szkoły w domu. Edukatorką domową zostałam trochę z przypadku, trochę z potrzeby, ale coraz częściej dostrzegam, że samodzielne uczenie dzieci to dobre rozwiązanie.

    Ania Oka,
  • Spotkałam dziecko idealne i teraz podejrzewam, że to ze mną jest coś nie tak