dzieci
-
Syndrom prymusa, czyli dlaczego robię szkolną gazetkę o trzeciej nad ranem?
Nie wiem jak to się stało, nigdy nie należałam do ludzi wyrywnych. W zasadzie nie lubię być w pierwszym szeregu. Może właśnie dlatego, na wszelki wypadek zawsze siadam z przodu i wyrywam się jako pierwsza z nowymi pomysłami. Żeby mieć to za sobą. No i sama wymyślam sobie głupie zadania. Tak na wszelki wypadek, żeby wyręczyć w tym innych.
-
Po lekturze raportu "Matka Polka niedoceniona" - z przykrością potwierdzam: bycie matką to jedna z najbardziej uciążliwych niedogodności społecznych
Gdy jeszcze w ciąży, albo już z małym dzieckiem chcesz zrobić zakupy w sklepie, albo załatwić sprawę w urzędzie musisz przygotować się na najgorsze. Skąd to wiem? Czytałam raport. Raport o jakości obsługi klienta typu ciężarna lub młoda matka. Wyniki nie zawsze stanowią powód do dumy.
-
List od Edyty: "Nie ma pomocy dla takich dzieci, jak nasze"
Postanowiłam napisać do Was, ponieważ jest mi ciężko na sercu i wiem, że jest więcej matek w takiej sytuacji jak ja. Nie ma bowiem pomocy dla takich dzieci, jak nasze.
-
Przed Dniem Dziecka: strzeżcie się durnych książeczek
Każdy rodzic ma swoje strachy: jedni boją się gara z wrzątkiem wylewającego się na głowę pociechy, inni drżą ze strachu przed dilerem czyhającym na dziecinę z workiem darmowych narkotyków we wszystkich smakach i kolorach. A ja z lękiem spoglądam na koszmarne książeczki, które masowo zalewają nasze dzieci za sprawą darczyńców.
-
Czy zepsułam moje dziecko? Dlaczego jemu nie chce się chcieć?
"Zepsułam dziecko. Nie o to chodzi, że jest pazernym, myślącym tylko o sobie gówniarzem. Przeze mnie stało się syte, wygodne, pozbawione ambicji.? Ten cytat z tekstu w ostatnim "Newsweeku" mnie zabolał. Bo trafił w sedno?
-
Zajebiści egoiści? Przepraszam, ale nie kupuję tego tekstu z "Newsweeka"
Okładka nowego "Newsweeka" zadziałała - nie wiem, czy zgodnie z oczekiwaniami twórców, ale zadziałała. Najpierw wkurzyło mnie kłujące w oczy i nastawione na "epatowanie burżuja" słowo "zajebiści", a potem zbiór stereotypów poparty stronniczym doborem rozmówców.
-
Wesołego Dnia Matki! Oto przykłady radosnej twórczości dziecięcej
Wiadomo jak jest. Różnie. Bycie matką to nie tylko kwiatki, słoneczka i uśmiechnięte buźki. Ale akurat dziś możemy sobie usiąść wygodnie i przyjmować zasłużone hołdy. Redaktorki Focha zostały już uhonorowane przez swoje dzieci - a Wy?
-
Młoda mama zakłada działalność - wywiad z Lidką Pokorską, właścicielką firmy mamine.pl
Pierwszą rzecz uszyła trzy lata temu. - Wcześniej nigdy nie miałam do czynienia z tym fachem - wspomina Lidia Jasińska-Pokorska z mamine.pl. To była pielucha dla córki, okropnie krzywa. Lidka wtedy nie umiała nawet nitki nawlec. Dziś ma działalność gospodarczą i prowadzi sklep internetowy z własnoręcznie szytymi ubraniami dla dzieci. Nie jest łatwo - wie to każda młoda mama. Ale warto. Bo może być w domu z dziećmi, a jednocześnie nie czuje się kurą domową.
-
Żyję pod kloszem i chciałabym, żeby tak zostało. Rozważania o edukacji
Bez korepetytora nie ma co marzyć o osiągnięciu choćby średniego poziomu. Nie i koniec. Rodzic, który nie zapewnia korepetycji i nie odrabia z dzieckiem (za dziecko) lekcji jest leniwym, nieodpowiedzialnym bucem.
-
Najważniejsze, żeby nie straszyć golizną. Rzecz o porannym odstawianiu dzieci do szkoły
Próbowałam odwieźć córkę do przedszkola w koszuli nocnej, spodenkach i polarze (ja w koszuli, ona ubrana), może ja mam depresję? - spytała ostatnio nasza fochowa Ania Oka. No nie, absolutnie, to nie może być depresja, zwłaszcza w poniedziałek. Takie odprowadzanie w pidżamie ma wieloletnia tradycję, nawet literacką!
-
Kochany Synku - spróbuję wyjaśnić ci, o co chodzi kobietom
Tak naprawdę patrzę na ciebie, synku i czuję, że nie muszę się martwić. Ale gdybyś potrzebował - zawsze możesz zapytać...
-
Kochana Córeczko - wiem, że masz dopiero cztery lata, ale wolę to sobie przygotować zawczasu
Jest taka głupia sprawa, że Twoja prababcia miała rację. I jej matka też. I jej babcia. Sprawa jest taka, że pułapka nie powinna latać za myszą. Że nie rolą króliczka jest gonić ogara. I że Anjelica Huston nigdy, przenigdy nie wydzwaniała do Jacka Nicholsona. Zasady te trącą sucharem na odległość i miną dekady, zanim załapiesz ich głęboki sens i słuszność. Chciałabym ci tego oszczędzić.
-
Wyścigi, tańce i teatrzyki - skuteczny sposób na naukę czytania maluchów
Tak jak pisałam TUTAJ, wypróbowałam na mojej córce dwie popularne metody nauki czytania: Domana i Cieszyńską. Obie bez skutku. Zaczęłam z kilkumiesięcznym niemowlakiem. Ostatnią próbę podjęłam kiedy Klara miała 2,5 roku. Okazało się, że - tak jak wcześniej podejrzewałam - ma problemy z koncentracją. Zaczęłam martwić się o to, jak poradzi sobie w przedszkolu, a potem w szkole sześciolatków.
-
Spowiedź leniwej matki - bo w dwie minuty można tyle rzeczy zrobić
Być może kiedyś moja metoda okaże się tą złą. Być może pożałuję. Nie wykluczam. Już dawno przestałam o czymkolwiek i kimkolwiek myśleć, że na pewno i że tu już się na bank nie mylę (im więcej takiego myślenia, tym większe potem zdziwko przy oczywistej porażce, nieprawdaż).
-
Mama nie może być chora, bo nie ma zwolnienia od opieki nad dziećmi
Nawet jeżeli odwołam spotkania, zignoruję zakupy i obiad, przełożę terminy w pracy, dostanę od doktora przykaz leżenia w łóżku - nikt nie wypisze mi zwolnienia od zajmowania się dziećmi. Dlatego siłą woli staram się nie chorować. Czasem jednak, po kolejnej porcji zarazków przyniesionych z przedszkola i wykasłanych mi prosto w twarz, mój organizm się poddaje. I jestem chora.
-
Takie buty, czyli dlaczego zawsze mam bałagan w przedpokoju (to wina dzieci)
Jestem fetyszystyczną buciarą. Mam dziesiątki par: szpilek i balerinek, sandałów i kozaków, wygodnych sportowych i tych wymagających akrobatycznych umiejętności, aby choć krok w nich zrobić. Powinnam więc być przeszczęśliwa, że mam jeszcze dwie córeczki, a każda z nich po dwie nóżki, na które można założyć śliczne buciki. Ale kupowanie butów dla dzieci to wyższa szkoła jazdy!
-
Jak przetrwać z dzieckiem w muzeum i galerii. Mini poradnik
No dobra rodzice, żarty się skończyły. Ręka w górę, kto z Was pomyślał: "o nie, moje dziecko jest jeszcze za małe na wizytę w muzeum". Za małe, to znaczy ma sześć dni? Sześć tygodni? Dwadzieścia sześć lat? A komu zdawało się, że dziecko i muzeum to jak Hydra i Herkules - w tym starciu czyjaś głowa na pewno zostanie urwana? Proszę was. Muzea nie gryzą, a dzieci potrafią się tam doskonale zaaklimatyzować.
-
"Badziewko" czyli terror plastikowych zabawek z kiosku - materiał drastyczny, nie dla estetycznych wrażliwców
"Mamusiu, kup mi badziewko, prooooszę!" - to zdanie pada nieuchronnie, gdy znajdujemy się w pobliżu stojaka z tandetnymi pisemkami dla dzieci. Takimi co liczą kilka stron na krzyż, charakteryzują się całkowitym brakiem treści i istnieją tylko po to, by opchnąć paskudną zabawkę z różowego plastiku. W naszej rodzinie noszą dumną nazwę "badziewka". Niestety ulegam i kupuję, choć zasadniczo nie pochwalam. Dlaczego?
-
Doman czy Cieszyńska - wypróbowałam dwie najpopularniejsze metody nauki czytania dla niemowlaków
Czas eksperymentu: trzy lata. Dziecko: moja córka Klara. Dlaczego przyszło mi to w ogóle do głowy? Przypadkiem. Koleżanka kupiła wielki zestaw do nauki czytania dla swojej córki, opowiedziała mi, że u niej nie działa, więc pomyślałam, że spróbuję, czy podziała w naszym przypadku.
-
Dziecko w podróży - to wcale nie kłopot, wręcz przeciwnie niekiedy otwiera zamknięte drzwi
Samodzielnie zaplanowana i zorganizowana wyprawa wakacyjna z dzieckiem? Nie ma chyba nic przyjemniejszego. Jeśli przed narodzinami potomka posmakowaliście przygody bez nadmiernej opiekuńczości biura podróży - nie musicie z tego rezygnować kiedy już jest was więcej o tego małego człowieka. A jeśli nigdy jeszcze tego nie robiliście, to mały towarzysz może wam wiele spraw... ułatwić. Warto jednak przed wyjazdem dobrze się przygotować.
-
Pomysły na majówkę w mieście - dla tych, którzy nie chcą nigdzie wyjeżdżać
Jak dziwnie by to nie brzmiało - nie lubimy wyjeżdżać w długi weekend z miasta. Robi to większość ludzi. Znaczy to tyle, że jest ich pełno na drogach, w autobusach, pociągach i samolotach. Ale w mieście nie. I dobrze! Wreszcie można zrobić to, na co nigdy nie miało się czasu. Z dziećmi oczywiście.
-
Nie mam nic do rowerzystów, ale w tym przypadku naprawdę się załamałam. Może ktoś ma jakąś radę?
Sprawa jest taka, że codziennie odprowadzam do przedszkola dwójkę czterolatków. Po czym po zbyt krótkich ośmiu godzinach wlokę je z powrotem, tą samą drogą. Na prawie całej długości tej trasy, równolegle do chodnika biegnie ścieżka rowerowa. Co robią rowerzyści? Ano jadą. BARDZO SZYBKO. Chodnikiem.
-
Czym skutecznie zająć małe dzieci aby móc w spokoju odpisać na maile lub poczytać gazetę? Technologia przychodzi z odsieczą!
"Tata iPad" to hasło, rozkaz i zawołanie w jednym, którym moje córki sygnalizują, że pora je czymś zająć. Bo droga na niedzielny obiadek u dziadków się dłuży i ogólnie nuda tak ze starymi siedzieć grzecznie. Małe paluszki tylko czekają, by wedrzeć się do świata interaktywnych gierek!
-
Domowe sposoby na naukę języka, które kosztują tyle, co wysłanie listu pocztą
Ciągle słyszę, że w nadchodzących czasach dziecko powinno znać angielski na poziomie języka ojczystego. A do tego, przynajmniej dwa języki obce, przy czym uwaga - niemiecki, francuski, włoski językami obcymi powoli być przestają. Trzeba się zmierzyć z mandaryńskim, którymś skandynawskim, ostatecznie może być rosyjska cyrylica. Pomijając chęci dziecka, czym płacić za te wszystkie lekcje?
-
Chciałabym ach damą być - kilka słów o przebieraniu dzieci
Moje córki, nawet jeśli przebiorę je za małe damy, włożę złote trzewiczki i przepaszę kokardą, to i tak po pół chwili są umorusane, rozczochrane, bez butów i zupełnie nie przypominają ułożonych panienek z dobrego domu. Za to wyglądają na szczęśliwe. Więc chyba nie będę ich przebierać w czyste, co?
-
Skamlanie kury pół-domowej: praca w domu, to nie praca, prawda?
Bo skoro z tłustym włosem i w przetartym na tyłku dresie uprała, ugotowała, poczęła, urodziła, podliczyła, zakupiła, przetworzyła, wyprasowała, odwiozła i przywiozła, zatroszczyła się i obrobiła, a w tym czasie cichcem, w schowku na szczotki, przy latarce na dynamo wykonała też pracę zarobkową. Co ona robi z tym wolnym czasem?!
-
Jaja jak Beretta, czyli na czym polega problem z jajkiem niespodzianką oraz nigdy nie zrozumiem Amerykanów
Pod hasłem "Choose One" kryje się kampania organizacji Moms Demand Action mająca pokazać Amerykanom, jak absurdalne prawo obowiązuje w ich kraju. Broń jest spoko, ale lepiej chronić dzieci przed takim koszmarem jak gra w zbijaka, "Czerwony Kapturek", czy... jajko niespodzianka.
-
Z czterolatkami jest jak z końmi pod wierzch. Gdyby wiedziały, jaką mają moc, nikt by nad nimi nie zapanował
Jestem najgorętszą fanką stylu mistrza Coelho, więc pozwolę sobie w pokorze sformułować, mając nadzieję, że jak najbardziej zbliżam się frazą do ideału. "Że jedyne, czego chcesz, to odpuścić, wywiesić białą flagę i nalać sobie białego wina i niech, cholera, robią, co chcą, niech nie sprzątają, leją się po złotych loczkach, burzą bratu wieżę z klocków i moczą kota siostry w toalecie, niech wypaćkują ci krem kupiony za ciężkie pieniądze i niech krzywią twoje szpilki, proszę bardzo, niech ciągają po podłodze twój nowy płaszczyk, niech cichcem podrzucają do kuwety ze żwirkiem twoje perły."
-
Jak zostałam specjalistką od edukacji domowej
To nie tak, że jestem przeciwniczką edukacji szkolnej czy przedszkolnej i życzę sobie powrotu do czasów guwernantek, albo matek dokładających sobie kolejny, życiowy obowiązek - prowadzenie szkoły w domu. Edukatorką domową zostałam trochę z przypadku, trochę z potrzeby, ale coraz częściej dostrzegam, że samodzielne uczenie dzieci to dobre rozwiązanie.
-
Spotkałam dziecko idealne i teraz podejrzewam, że to ze mną jest coś nie tak
Nie wierzyłam w takie dzieci, ale właśnie jedno z nich spotkałam. Więc skoro dziecko idealne istnieje, a moje idealne nie jest, to znaczy, że ja nie jestem wystarczająco dobrą matką, prawda?