polityka
-
Większość polityków ignoruję, Janusz Korwin-Mikke mnie przeraża
"Innych polityków traktuję jako uciążliwość, jak kamyk w bucie, który utrudnia normalne funkcjonowanie, ale jest niegroźny. JKM mnie przeraża" - pisze nasza Czytelniczka zaniepokojona poziomem dyskursu politycznego.
-
Obywatelski obowiązek? Nie, przywilej! Przepis na wyborczego focha
Wybory już w tę niedzielę. Jak zwykle przy takiej okazji mówi się o frekwencji wyborczej, a właściwie nad nią ubolewa. Mężczyzna Inaczej namawia do dywersji: pójścia do urn i oddania głosów nieważnych.
-
Jak oni mnie wkurzają! O naszych pracownikach z ulicy Wiejskiej
Wczoraj w rozmowie z kolegą wpadłam na pomysł nowego show kulturalnego "Jak oni mnie wkurzają!". Zapewne nie byłoby chętnych do brania udziału w programie, ale to nic, widzowie sami zgłaszaliby swoich kandydatów.
-
Eurowyborczy Foch!
Justyna sama przyznaje, że wpada w ton nieco moralizatorski, ale łatwo zrozumieć jej wzburzenie. My rozumiemy i popieramy apel: idźcie głosować, wybierajcie mądrze!
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek trzydziesty trzeci]
Ja może całkiem przestanę szukać smacznych kąsków w prasie codziennej i w podejrzanych zakątkach internetów. Może po prostu będę wyciągać z biblioteczki kolejne książki, na ślepo wyszukiwać cytaty i ustosunkowywać się do tychże cytatów, w miarę możliwości - nawiązując do aktualnej sytuacji polityczno-gospodarczej. W kraju i na świecie. O co zakład, że faktor absurdu cotygodniowej zupy spadnie drastycznie?
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek trzydziesty drugi]
Czy już wszyscy wykichali się i wydrapali alergicznie po zeszłotygodniowym kocim odcinku? Jeżeli nie, to świetnie, lubię, jak Wam źle, mwaha. Tak naprawdę, to na odtrutkę polecam tekst pod psem redaktor Połajewskiej. A dziś przegląd jak bogowie przykazali, bez żadnych kotów.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli - MIAU! [Odcinek trzydziesty pierwszy]
Drodzy wrogowie kotów, którzy mimo to czytujecie cotygodniową zupę! Mam nadzieję, że wybaczycie i nie odejdziecie na zawsze. Uległam. Nie to, żebym walczyła z pokusą zbyt długo i zbyt zaciekle, prawda. Niemniej finał jest taki, że poniższa zupa będzie w całości zupą z kota. Nie wiem, jak Wam to, drodzy wrogowie kotów, wynagrodzić. Miau?
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek trzydziesty]
Nasza Czytelniczka zaproponowała w komentarzach, żeby zrobić przegląd z samych kotów. Zaczynam powoli dojrzewać do tego rozwiązania. Wiem, że nie każdy lubi mrukanie i pazurzastą łapę, lecz coraz bliższa jestem myśli, iż ciężkie czasy wymagają ciężkich rozwiązań. Dziś jeszcze nie. Ale może wkrótce.
-
Przypadek pisarza Twardocha - Polsko, już wiesz co masz robić
Jakie bym miała zdanie o sprawie, gdyby poirytowaną wiązankę rzucił pan Zenon spod budki z piwem, nieładnie pachnący pan Zenon, z wczorajszym oddechem i w ciuchach sprzed tygodnia? Zamiast młodego, przystojnego, dobrze ubranego pisarza, którego książka przeryła mi głowę, przeczołgała aż do zmęczenia i zapewniła parę sennych koszmarów? Nie wiem. Uczciwie - nie wiem.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dwudziesty dziewiąty]
Co, robaczki? Zimno, ciemno i lektura newsów przyprawia o szczękościsk? Nawet obliczony przez Wikingów koniec świata nam nie wyszedł i trzeba jednak będzie spłacić kredyt, oraz dotrzymać umowy? Ojtam, ojtam. Ważne, że jest zabawnie. Bo jest, prawda?
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dwudziesty ósmy]
Nasłodziliście się zeszłotygodniową zupą, misiaczki? Było milusio, brokatowo i z łagodnymi dźwiękami fortepianu w tle? To i dosyć będzie. Uprzedzałam, że to jednorazowe. Dziś znów jestem sobą. I zupa będzie taka, jak świat i ludzie dali.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dwudziesty siódmy]
Zarzuciliście mi ostatnio, że przyrządzam zupy - nie dość, że słone, to jeszcze gorzkie. I ja się kajam, przyznaję, oraz biję w pierś (zupełnie nie wiem, dlaczego to mój dekolt ma ponieść konsekwencje, ale niech będzie). Czytelnik - nasz pan. Zresztą, co tu gadać - samej było mi już źle od tych, serwowanych Wam wiadomości. Dziś zamiast zupy - deser. Słodki, łagodny, pocieszający. Tylko proszę mi nie miauczeć, że za mało pieprzu, ok?
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dwudziesty szósty]
Ja to wszystko wywlekam i układam w rządku chyba ze złudnego przekonania, że aplikowana nieustannie szczepionka w końcu zadziała. I pewnego dnia obudzę się z przyjemną świadomością, że mam na to wszystko serdecznie wylane.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dwudziesty piąty]
Tytułem wstępu przyznam się Wam do czegoś. Otóż jestem w trakcie spisywania (na prośbę Czytelniczki) odpowiedzi na nieco zmodyfikowany kwestionariusz Prousta. Doszłam do ostatniego pytania i zawiesiłam się, jak Nokia z Symbianem. Co ja mogę powiedzieć? Może nic, może po prostu wstawię jako odpowiedź swój głupi uśmiech? Taka wiecie, uboższa wersja kici z Cheshire. A potem pomyślałam, że właściwie głupi uśmiech powinien być odpowiedzią na większość rzeczy, które ostatnio czytam. Bo co tu gadać?
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dwudziesty czwarty]
Aaaaaaaaa! Powiedzcie mi, macie czasem ochotę wybiec z domu w koszuli nocnej zarzuconej na głowę (panowie też mogą, a jakże) i przemierzać ulice, krzycząc przeraźliwie? Bo ja jakby zbyt często. A w mijającym tygodniu - to już w ogóle. Przeglądam dla Was te wszystkie oświadczenia i wypowiedzi, a oko mam coraz bardziej wysadzone, szalone i powoli zaczyna zachodzić mi czerwienią. No bo naprawdę.
-
6 trendów, na które czekam z utęsknieniem. Doczekam się?
- Ależ tego nigdzie nie dostaniesz - mawiała z troską moja Mama, kiedy sobie ubzdurałam kieckę, bucik, mężczyznę, czy klimat. Najczęściej miała rację. Najczęściej chciałam czegoś nierealnego i absurdalnego. Czegoś, co było niemodne od dekad lub nigdy modne się nie stało. A gdyby tak...?
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dwudziesty trzeci]
Porozmawiajmy o pogodzie, bo ponoć o pieniądzach i polityce damom i gentlemanom nie wypada, a my tu przecież wszyscy z wyższych sfer, mać. Owszem, to nic nowego, iż zieję irytacją, to wręcz mój znak firmowy. Ale tym razem mam powód. Naprawdę, myślałam, że uda się nam wszystkim z tymi stokrotkami w trawie i łagodną temperaturą - przetrwać aż do kwietnia. Zima zaskoczyła Aleksandrę. W styczniu.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dwudziesty drugi]
Ależ byłam podła ostatnio, ajajajaj. Non ne regrette rien. Ale żeby wynagrodzić sobie i światu ataki (słusznej) furii i strugi (uzasadnionego) jadu - dziś same ładne rzeczy, miłe zjawiska i dobre wiadomości. Może ładne, miłe i dobre wybieram całkowicie subiektywnie, ale za to szczerym (choć czarnym) serduszkiem. To jazda!
-
Blamaż burmistrza - Piotr Guział przemówił. Znowu
Uwaga, to nie zdarza się często. Wchodzę pod stół i szczekam. Hau, hau, woof. Kiedyś, przy okazji dyskusji po gwałcie w Lesie Kabackim, broniłam burmistrza Ursynowa tłumacząc (głupio, jak się okazało), że nie zła wola, tylko niezręczność i brak uwagi. Otóż - nie sądzę, żebym miała wtedy choć cień racji. A szkoda.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dwudziesty pierwszy]
No, już, dość tego będzie. Wy, którzy na Święta czekaliście ze żbiczą ekscytacją - koniec, kurtyna, do roboty. Wy, którzy chętnie byście choinkę i Nowy Rok ominęli - jak wyżej. Nie ma wymówek, nie ma już pierogów i bigosu, wraca normalność, czy za nią tęskniliście, czy przeciwnie.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli w 2013
Podsumowania zawsze robię kulawo i ilekroć siadam z ołówkiem, aby dokonać samorozliczenia - wychodzi mi, że winna, nie ma i w ogóle manko. Ale innych, ooo, innych podsumowuję bez drgnienia paluszka na kalkulatorze, sprawnie i nie wahając się. Było, owszem, w roku 2013 parę wypowiedzi i zjawisk, które wywołały u mnie opad szczęki. Czasem z zachwytu, czasem wręcz przeciwnie. Pozwólcie, że dokonam subiektywnego wyboru faworytów, po jednym z każdego przeglądu. Wybór zwycięzcy pozostawiam Wam.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dwudziesty]
Trzy dni do Świąt. Biegajmy dookoła (panie z koszulami nocnymi zarzuconymi na głowy) i krzyczmy. Panikujmy, wybuchajmy długo tłumioną frustracją, spinajmy się, szarpmy i toczmy nierówne boje. Zawsze, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie ten spektakl obserwował z pobłażliwym uśmiechem, znad kieliszka czerwonego wina. W tym roku tym kimś planuję być osobiście. Za plany więc!
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dziewiętnasty]
Dawno nie robiłam scen, prawda? Pora już, pora, dla higieny psychicznej, mojej i świata. Czasem trzeba spuścić parę po prostu. A ponieważ tu wyszło doskonale...
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek osiemnasty]
Słuchajcie, pono orkan na nas idzie. Taki, co to wiecie, rozwali wszystko, rozniesie, rozpirzy do gołej ziemi. Zaraz po napisaniu tekstu mam zatem zamiar usiąść na balkonie w bikini, popijać drineczka z palemką i czekać, aby gorąco powitać. Ogromnie bowiem lubię, kiedy natura współgra z moim nastrojem.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek siedemnasty]
Zachowajmy spokój, bądźmy jak Jason Statham - odważni, opanowani i bez nachalnego IQ. Święta i tak się odbędą, żaden Grinch nas nie uratuje. Poza tym na pewno będzie miło, ciepło, biało, bezstresowo, spokojnie, na luzie i w atmosferze wzajemnego zrozumienia. Jak co roku, nie?
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek szesnasty]
W tym tygodniu gorąco pożądam rzeczy ładnych i kojących. I tak naprawdę nikt nic nie musi mówić. Mam bowiem ostatnio nieodparte wrażenie, że im więcej wszyscy gadamy, tym gorzej robi się nam samym i bliźnim. Oraz że można sobie zedrzeć język tłumacząc, a odbiorca i tak zrozumie po swojemu, lub wcale. Mniejsza więc z tym, co oni powiedzieli, skupmy się na tym, co pokazali.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek piętnasty]
W ubiegłym tygodniu troszkę zwariowałam i próbowałam uraczyć Was wyłącznie dobrymi, albo choć częściowo pozytywnymi wiadomościami. Już mi lepiej, już mi przeszło, już jestem Waszym starą, dobrą, irytującą córką Pana Kłapouchego i Panny Grumpy Cat. A teraz wyobrażamy sobie, jak wyglądało poczęcie. Już?
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek czternasty]
Mam taki rewolucyjny pomysł, całkiem świeży i nie zużyty. Może by tak przegląd z samych dobrych wiadomości? Motylki, brokat, skaczące kolorowe piłeczki, szczęśliwe kocięta i lody truskawkowe. To niemożliwe, żeby to było niemożliwe. Jazda.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek trzynasty]
Pozamiatał Was ten halny, co? Narozrabiało się tu i tam, nagrabiło? Ach, nic nie wiecie? Otóż przez ostatni tydzień wszystkie Wasze fochy, irytacyjki, rozpaczki, misie-wkurwisie, depresyjki, wszystkie odjazdy każdej Hormonalnej Henrietty i każda gafka, szpilka i histeria - miały uzasadnienie! Dalejże, cofać przeprosiny i odwoływać zlecenia wysyłki przebłagalnych bukietów. To nie wy. To pogoda.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek jedenasty]
Chciałabym móc Wam powiedzieć, że jestem wycofana, jak prosiątko z Makro, bo to modne, wiecie. Tak podkreślać, że nie wiemy, nie kojarzymy, nie słyszeliśmy, że może i faktycznie żyjemy w kotle informacji, lecz mentalnie przebywamy otóż na heeej, połoninie. Serio, znam człowieka mediów, który uczynił swoim znakiem rozpoznawczym: "yesooo, nie wiem o co kaman i nie chcę wiedzieć", na wszelki wypadek informując o tym obficie i powszechnie, coby nikt nie przegapił. Do eleganckiej i zdystansowanej tej postawy mogę tylko tęsknie wzdychać, gdyż ja osobiście nałogowo patrzę, węszę, słucham, grzebię łapą w kuwecie informacji. Macie, wygrzebałam i Wam.