życie

  • Jak zmieniłam się w pięciolatkę, czyli dlaczego warto walczyć o długie urlopy
  • 'Jestę słoikiem' czyli góralu, czy ci nie żal - kilka słów o tęsknocie za rodzinnym miastem

    "Jestę słoikiem" czyli góralu, czy ci nie żal - kilka słów o tęsknocie za rodzinnym miastem

    No trochę żal. Ale nie, to nie będzie tekst o tym, jak mi ciężko i źle w mieście, w którym mieszkam od trzynastu lat, jacy niemili ludzie, jak brudno i brzydko. Nawet nie dlatego, że takie teksty śmierdzą mi z daleka i w pełni rozumiem warszawiaków odpowiadających uprzejmie: "To won na swoje ziemie rodzinne i nie rób korków w Jerozolimskich". Dobrze mi tu. Co ma być źle?

    Aleksandra,
  • Dojrzałość jest przereklamowana?  'Wysokie obcasy' trafiają w sedno!

    Dojrzałość jest przereklamowana? "Wysokie obcasy" trafiają w sedno!

    Wstępniak z ostatnich "WO" podziałał na mnie jak masaż serca. Dojrzałość to słowo-zmora, które straszy mnie od lat. A za nim chyłkiem podąża widmo garsonki, wąsa, niekumania żartów i ostatecznej utraty fajności. A ja chcę być fajna aż do śmierci przecież. Zaraz: co?

    Kasia,
  • Dla wszystkich, którzy tak jak ja rozliczają podatki w ostatniej chwili - nie zapomnijcie o 1%. Mało, ale warto

    Dla wszystkich, którzy tak jak ja rozliczają podatki w ostatniej chwili - nie zapomnijcie o 1%. Mało, ale warto

    Co roku to samo - bierzemy się za pity gdy na zegarze już za pięć dwunasta. Wcześniej niby jest mnóstwo czasu, ale jakoś zawsze go szkoda akurat na to. Jednak nie o patologicznym lenistwie i braku dyscypliny chciałam, tylko o tym, że 1% podatku to jedyny element tej całej mordęgi, który daje jakąś satysfakcję. Ja wiem na co przeznaczyć swój, ale jeśli czyta nas ktoś niezdecydowany, to znajdzie tu kilka możliwych celów. Pod rozwagę.

    Kasia,
  • Pięć prostych rozwiązań, które robią mi dobrze w kuchni

    Pięć prostych rozwiązań, które robią mi dobrze w kuchni

    Jak wspominałam tutaj jestem kuchennie żenująca. Będąc młodą (żartowałam), a na pewno zapóźnioną podkuchenną różne miłe gadżeciki odkryłam stosunkowo późno, za to dały mi kupę frajdy. Podzielę się, może ktoś też jest, jak ja, do tyłu w kuchni (i w zagrodzie), może przypadkiem nie widział, albo nie zna i się męczy. A nie musi.

    Aleksandra,
  • Cztery rzeczy, które po prostu musiałam mieć... w kwietniu

    Cztery rzeczy, które po prostu musiałam mieć... w kwietniu

    Nienawidzę robić zakupów. Czy to w sklepach realnych czy wirtualnych. A jednak są sytuacje, w których po prostu muszę coś mieć. Wtedy zaciskam szczękę i podejmuję walkę ze swoją niechęcią. Opowiem wam o rzeczach, które ostatnio urzekły mnie na tyle, że złamałam się i po prostu je sobie kupiłam. Najbardziej zaś poza walorami estetycznymi lubię to, że za każdym z tych przedmiotów stoi wyjątkowy autor.

    Dominika,
  • Urlop praktycznej pani, czyli dlaczego lubię być nowoczesną podróżniczką

    Urlop praktycznej pani, czyli dlaczego lubię być nowoczesną podróżniczką

    Ile razy staliście w nocy na środku ulicy w obcym mieście, głodni jak wilki i nie wiedzieliście dokąd pójść? Ile razy z potem na czole ważyliście swój bagaż i gorączkowo wyrzucaliście z niego kolejne rzeczy? Bo przecież te mapy trzeba zabrać i przewodnik i jeszcze jeden obiektyw, no bo co bez tego zrobić w tym OBCYM mieście/kraju... Znam to. I dlatego uwielbiam być nowoczesnym podróżnikiem. Nowoczesnym, czyli uzbrojonym w pomocne aplikacje.

    Agata Połajewska,
  • Lubię mieć ładnie w domu. Niby każdy lubi, tylko jak to zrobić nie mając kasy?

    Lubię mieć ładnie w domu. Niby każdy lubi, tylko jak to zrobić nie mając kasy?

    Wiem jak jest. Mieszkania remontuje się latami, wyposażenie zbiera się jeszcze dłużej. Sama zgrzytam zębami gdy przechodzę przez przedpokój cały w boazerii. Wiecie, trzypokojowe mieszkanie w trzydziestoletnim bloku. Nie, nie jest nasze. Dwa lata temu zrobiliśmy biznes życia - dosłownie, bo spłacać go będziemy do wesołej starości - kupiliśmy małe mieszkanko teściowej w zamian za te trzy pokoje. Chciałabym, żeby było ładniej, ale cały hajs znów wydaliśmy na inne rzeczy.

    Dominika,
  • Czy zechce pan zabić dla mnie tego smoka? Bo właśnie pomalowałam paznokcie. Czyli: dlaczego nie walczę o równouprawnienie?
  • Skamlanie kury pół-domowej: praca w domu, to nie praca, prawda?

    Skamlanie kury pół-domowej: praca w domu, to nie praca, prawda?

    Bo skoro z tłustym włosem i w  przetartym na tyłku dresie uprała, ugotowała,  poczęła, urodziła, podliczyła, zakupiła, przetworzyła, wyprasowała, odwiozła i przywiozła, zatroszczyła się i obrobiła, a w tym czasie cichcem, w schowku na szczotki, przy latarce na dynamo wykonała też pracę zarobkową. Co ona robi z tym wolnym czasem?!

    Aleksandra,
  • 'Każda kobieta jest szczęśliwa, gdy ktoś wyjada z jej miski' - czy ja naprawdę to powiedziałam?
  • Jestem feministką, więc nikt mi nie pomoże - kilka słów o schematach (i instrukcjach z IKEI)

    Jestem feministką, więc nikt mi nie pomoże - kilka słów o schematach (i instrukcjach z IKEI)

    Jestem, jestem. Nie wstydzę się, nie kryję. Powiem każdemu, kto chce słuchać. Ci, co mnie znają, wiedzą. Uważam, że każda kobieta w naszym kraju powinna być, chyba że podoba jej się rola milczącej kury do rodzenia dzieci i bez praw. Chyba że podoba jej się, że zarabia mniej, może mniej i takie tam. Ale to nie o tym miało być, tylko o schematach. Bo jak mówię, że jestem feministką, to już mogę być pewna, że nikt mi nigdy nie pomoże.

    Ręka,
  • Co za dzień - what a night!

    Foch.pl wystartował i chyba dotarł z wiadomością do tych, do których powinien: dziewczyny, baby i nawet niektóre kobiety polecają sobie Focha. Dzięki Karolina Korwin Piotrowska! Hell yeah!

    Kasia,
  • Ten moment w życiu, gdy już nie wyjdziesz z domu bez podkładu (różu do policzków i tuszu do rzęs)
  • A teraz trochę powkurzam koleżanki feministki: żyję w związku nie-partnerskim. I kocham to!

    Niewolnica Izaura odczuwała pewien dyskomfort opowiadając swoim koleżankom z forum postępowych ciemiężonych o relacjach, jakie ostatnio panowały między nią a Właścicielem. Ostatecznie: co się dzieje na plantacji, powinno zostać na plantacji. A jednak, skusiła się. I z tego opowiadania, a dalej porównywania, wychodziło, że jak zwykle jest zacofana i nie radzi sobie z narzucaniem swemu Panu najnowszych trendów. Kompletnie jej ten feminizm nie leżał, o żadnym partnerstwie nie mogło być mowy.

    Dominika,
  • Brzydkie słowo na "s"? Czy można polubić starszą siebie?

    "Zaczęłam się starzeć. Ktoś chce się przyłączyć?" napisałam na swoim profilu społecznościowym. Nie tylko nikt nie chciał, ale zostałam zbesztana za poważne wykroczenie, jakim jest w dzisiejszym świecie wspominanie o tym niemodnym, oznaczonym etykietą "tabu", procesie. Ja też nie spieszę się do babciowania, widzę masę niedogodności - głównie cielesnych nokautów dla mojej kobiecej próżności. Ale żeby od razu histeryzować?

    Ania Oka,
  • Chciałabym zrobić coś spontanicznego, ale jak to zaplanować?

    Nachodzi mnie czasem tęsknota za szalonymi czasami, gdy wszystko robiło się spontanicznie. Teraz moim życiem rządzi logistyka: wyjść z pracy, zrobić zakupy, odebrać dziecko z przedszkola i wyrobić się w czasie. A ćwiczenia od logopedy? Wizyta u laryngologa? Kinderbal w sobotę? Grafik przepełniony i trudno do niego wcisnąć pozycję "spontan".

    Kasia,
  • Kobiety mają gorzej niż geje?

    Kobiety mają gorzej niż geje?

    Wiele wskazuje na to, że prędzej geje wywalczą sobie swoje prawa (cóż, są facetami, więc mają większą siłę przebicia), niż nastąpi faktyczne równouprawnienie płci. Dlaczego? Przypomnij sobie ten tekst następnym razem, gdy będziesz się bała poprosić szefa o podwyżkę.

    Natalia,
  • Mój telefon jest stworzony do wyższych celów, więc nie dzwońcie do mnie

    Mój telefon jest stworzony do wyższych celów, więc nie dzwońcie do mnie

    Koleżanki się ze mnie śmieją, że mam telefonofobię. Moja niechęć do odbierania telefonów jest ulubionym tematem ich żartów. Chciałabym raz na zawsze wyjaśnić tę sprawę: mój telefon nie służy do dzwonienia - ja nim robię zdjęcia, usypiam dzieci i masteruję levele w Angry Birdsach.

    Dominika,
  • Dlaczego lepiej jest mieć lat trzydzieści (niż mniej)

    Dlaczego lepiej jest mieć lat trzydzieści (niż mniej)

    Za chwile zmieni mi się kolejna cyferka na cyferblacie, do urodzin kilka dni. I choć czasem narzekam na "starość", to serio: gdy ktoś mi zaproponował cofnięcie się w czasie - odmówiłabym, możliwe, że nawet dość gwałtownie. Bo nigdy nie czułam się tak dobrze z sobą, jak teraz!

    Kasia,