dzieci
-
Dobrze, że w przedszkolach nie będzie zajęć dodatkowych - list od Czytelniczki
Dodatkowe zajęcia w przedszkolu sprawiają, że podkreślanie i zwiększane są różnice między dziećmi? Wiemy, że one istnieją i zniwelować ich się nie da, a świat nie jest sprawiedliwy, tylko czy tego właśnie chcemy uczyć najmłodszych? Poznajcie zdanie naszej Czytelniczki.
-
Szkolna dieta: przegryź, przełknij, przetrwaj albo zrób z tym coś!
Znam taką dietę cud: jednym pozwala skutecznie walczyć z anoreksją, innym zrzucić kilka kilogramów. To dieta szkolna. Na czym polega? Idziesz do najbliższej państwowej podstawówki, masz w kieszeni 5 zł i abonament obiadowy, masz jeszcze drugie śniadanie. Spędzasz w tej szkole około ośmiu godzin, bo po co krócej i jedziesz z tym koksem, znaczy żarciem.
-
Masz tańsze przedszkole, bez zajęć dodatkowych. Cieszysz się?
Za godzinę pobytu dziecka w przedszkolu płaciliście 2,60 zł? Teraz zapłacicie złotówkę. Wasze dziecko w przedszkolu miało dodatkowe zajęcia - rytmikę, angielski? Już nie będzie miało. Wszyscy zainteresowani już chyba wiedzą, o co chodzi. A jeżeli nie - dowiedzą się lada moment. I jak, serio pytam? Cieszycie się? Czy podpisując worki na kapcie (albo haftując je w muchomorki, dlaczego nie) - zgrzytacie zębami?
-
"Czy mam się kajać i przepraszać za to, że mogę mieć dzieci?" [LIST]
Jak rozmawiać z osobą, która stara się, ale nie może mieć dzieci. Co mówić, by nie zranić takiej osoby, ale też nie musieć chować przed nią swojego szczęścia? Z tym problemem zmaga się nasza Czytelniczka.
-
Dziecko jako finansowa inwestycja? Dziwny pomysł (polemika z Anią Gidyńską)
Tekst naszej czytelniczki i koleżanki Ani Gidyńskiej porusza ciekawą kwestię, którą poruszać warto: dzieci kosztują. To jest fakt i warto go uświadamiać na wypadek gdyby ktoś myślał, że po narodzinach potomka manna zaczyna spadać z nieba. Dzieci kosztują dużo i jest to inwestycja bezzwrotna. Natomiast traktowanie dzieci w kategoriach "opłacalności" wydaje mi się grubym nieporozumieniem.
-
Nie da się oszczędzać na dziecku. A ile trzeba na nie wydać?
"Stać nas na dziecko", "Nie stać nas na dziecko", "Na dziecko musi być stać" - z takimi tekstami można spotkać się podczas dyskusji o posiadaniu i wychowywaniu dzieci. Ale co to właściwie znaczy? Ile kosztuje posiadanie potomka i na co trzeba być gotowym? Straszliwą matematyką zajęła się dla nas Ania Gidyńska.
-
Oda do samotnej matki - gatunek latawicy czy superwoman?
Jako dorastająca dziewczynka miałam okazję obserwować pewną Samotną Matkę mieszkającą w naszym miasteczku. Zwróciłam na nią uwagę, bo wyraźnie wzbudzała niechęć pań w sklepie. Przede wszystkim była uśmiechnięta, była ?zrobiona?, była energiczna, była miła i zawsze w pół-biegu. Miała dwójkę małych dzieci i rozwiodła się z mężem, bo ją bił - co według omawiających sprawę pań było wielkomiejską fanaberią.
-
700 złotych na podręczniki? Dziękuję, na więcej dzieci mnie nie stać
Koleżanka uszczęśliwiła mnie informacją, że na podręczniki do gimnazjum, z atlasem i dodatkowym angielskim wydała prawie 700 złotych. Uznałam, że chyba kupowała ze złoconymi okładkami, przecież w poprzednim roku, za książki do podstawówki, płaciłam nieco ponad 400 złotych. Odwiedziłam księgarnię i kupiłam rozpoznawczo zestawy do dwóch (z dziesięciu) gimnazjalnych przedmiotów - 138 złotych. Auć!
-
Nadworna feministka radzi: chłopca i dziewczynkę wychowuj tak samo
Ponieważ zostałam już chyba nadworną fochową feministką, czuję się w obowiązku podzielić z wami kilkoma sprawami, które mnie bolą, denerwują lub śmieszą. Na pierwszy ogień - dzieci. Dziewczynki i chłopcy. Paniusie w sukienusiach i panowie z podrapanymi kolanami.
-
Jak rozmawiać z dziećmi o pieniądzach? Najlepiej szczerze
Lubimy zaglądać innym w rachunki, do skarbonek i na konta. Potrafimy się nimi niezdrowo ekscytować i zdrowo pokłócić, ale jak przychodzi co do czego i trzeba z dziećmi pogadać o finansach, nabieramy wody w usta.
-
Czy Polacy nie lubią matek, czy "tylko" przedmiotowo traktują dzieci?
Znalazłam ciekawy tekst na blogu niejakiej Szproty. Autorka pisze o niechęci, pogardzie, czy wręcz nagonce na matki w naszym kraju. Cóż, w wielu kwestiach - zgoda. Jednak wydaje mi się, że znam przyczynę takiego stanu: w Polsce dziecko traktowane jest jak rzecz, więc czemu spodziewać się szacunku dla jego właścicielek czyli matek?
-
Protest Czytelniczki: "Nie jestem bezmózgiem, choć zostawiam dziecko w samochodzie"
Tekst Aleksandry o kampanii społecznej wzywającej rodziców do tego, by nie pozostawiać dziecka w samochodzie, wywołał lawinę komentarzy. Jedna z naszych Czytelniczek postanowiła wypowiedzieć się na ten temat obszerniej.
-
Dzięki, teraz już będę wiedzieć, żeby nie zostawiać dziecka w samochodzie, czyli o pewnej kampanii społecznej
Zostawiliście kiedyś dziecko zamknięte w samochodzie? Znacie kogoś, kto zostawił, lub chciał zostawić? Nie wiem, może chodzi o ten komunikat, że nawet kwadrans może być fatalny?
-
Gdy nie ma w domu dzieci, to jesteśmy niedorzeczni
Choć dzieci w liczbie mnogiej posiadam już od pewnego czasu, dopiero w tym roku udało mi się zdobyć order matki porzucicielki. Pierwszy raz w życiu wywiozłam całe potomstwo na cztery piękne tygodnie w siną dal. I pomyślałam sobie "No, to teraz mamusia idzie w tango". Tylko że Węcławkowej nie wyszło, przynajmniej nie tak, jak to sobie zaplanowała.
-
Czy miłość do dziecka zaprogramowana jest w genach?
Jedna z naszych Czytelniczek porusza w swoim liście temat będący niekiedy przedmiotem sporów - czy matka kocha swoje dziecko instynktownie i od razu, czy uczucie pojawia z czasem? Roz-anielona dzieli się swoją historią, a jak było w Waszym przypadku?
-
Kochane Dzieci, tym razem mam Wam do powiedzenia coś uniwersalnego
Moje odezwy do Córeczki i Synka wzbudziły parę kontrowersji. Że wytyczanie sztywnej drogi, prowadzenie za rękę, że hodowanie maminsynka i że nie te, wypisane przeze mnie punkty są ważne w życiu dziewczynki, nastolatki, kobiety. Świetnie, że dyskusja, kontrowersje też są dobre, pod warunkiem, że nie bazują na nieporozumieniu (nie wykluczam, że nieporozumieniu jestem winna ja).
-
Wakacje - ta straszna chwila, kiedy pora spuścić dziecko z pępowiny
Jeżeli chodzi o wyjazdy na obozy, to jestem chora psychicznie. Podejrzewam tematyczną schizofrenię - podczas planowania i zapisywania syna na obóz, strasznie się cieszę, że moje dziecko przeżyje przygodę. Jestem naprawdę szczęśliwa, że mam czym zapłacić za jego wakacje. Że syn uwolni się na dwa tygodnie od rodziców i potrenuje samodzielne życie. Ale im bliżej wyjazdu - tym gorzej.
-
Pokaż mi, co o swoim dziecku publikujesz na Fejsie, a powiem ci kim jesteś
Drodzy rodzice, żyjemy w dobie Parentingu 2.0, czyli rodzicielstwa internetowego. Sieć niesie zarówno możliwości, jak i zagrożenia - wiadomo. Niektóre straszniejsze niż czający się wszędzie pedofil.
-
Wakacyjna przerwa w przedszkolu i rozmyślania o państwie opiekuńczym
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej napisał ostatnio, że państwo opiekuńcze w Polsce to mit. Chciałabym zerwać się z krzesła i energicznie mu przyklasnąć, tylko się lękam. A co jeśli przy tym się uszkodzę i znów, zamiast na państwową służbę zdrowia, będę musiała liczyć na siebie i na medyków prywaciarzy?
-
Czy jesteś eko-matką? Zrób test i się przekonaj!
Żyjemy w zatrważających czasach, gdy ujmą i plamą na kobiecym honorze stało się wychowywanie dzieci w domu. A jeszcze gorzej być eko-matką, bo na te trwa wieczna nagonka. Marta, którą lepiej możecie poznać dzięki stronie Niedoskonała Mama, uruchamia narzędzie wczesnego ostrzegania.
-
A jeżeli nie wyślą karetki do mojego dziecka? Co robić, kiedy nie można nic zrobić?
Wiem, znów o dzieciach. Wiem, że czasem za dużo tego tutaj. Ale nie mogę o pewnych sprawach nie myśleć. Na przykład o tych, które są kwestią życia i śmierci.
-
Stare książki z mojego dzieciństwa, czyli wreszcie mam usprawiedliwienie żeby do nich wrócić
Te stare wydania - a tylko one mnie interesowały, musiała być książka dokładnie taka, jaką miałam w dzieciństwie, z tymi samymi ilustracjami (najpiękniejsze Szancera, Uniechowskiego, Marii Orłowskiej- Gabryś), najlepiej już pożółkła i styrana - to śliska sprawa.
-
Książki dla dzieci w wieku 0-4 lat: jesli nie Bukowski, to co?
Jak wcześnie należy zacząć czytać książki z dzieckiem? Wszyscy, którym na sercu leży rozwój intelektualny mikroludzi powiedzą, że jak najwcześniej. Może "Hollywood" Bukowskiego nie jest najlepszą lekturą na pierwsze wspólne, głośne czytanie z niemowlakiem, ale nie popadajmy w rozpacz (jest przecież i Bukowski dla dzieci. Żarcik). Wraz z koleżanką Anią Oką postanowiłyśmy Wam opowiedzieć, co zadziałało w przypadku naszych dzieci. Tych skrajnie entuzjastycznych, jak i tych zdecydowanie bardziej wymagających.
-
Dzieci w sieci, czyli co drażni mnie sakramencko!
Prywatność w sieci jak wiadomo nie istnieje, ale gdy chodzi o bezpieczeństwo dzieci... Napisała do nas Agnieszka zaniepokojona dużą ilością zdjęć potomków znajomych na profilach społecznościowych. Ma też ciekawą propozycje zastępczą. Podoba się Wam?
-
Czy wyjazd z dzieckiem może być rozrywką? Tak, ale jeśli zabiorę tylko jedną sztukę na raz
Z okazji właśnie rozpoczętych wakacji chcę dziś napisać o okrutnych praktykach wyjazdowych czyli rozdzielaniu rodzeństwa co, przyznaję, stosuję z upodobaniem. Założenie takiego wyjazdu jest proste - jeden rodzic i jedno dziecko odłączają się od stada i jadą poszaleć.
-
Czy ADHD to jednak ściema? Wywiad ze specjalistami
Czy wy też spotkaliście się z tym przeklejanym nieustannie i powielanym artykułem o "fikcyjności ADHD"? Doskonale. A co zrobiliście, gdy zapoznaliście się z jego treścią? Omówiliście ze znajomymi i przyklasnęliście wspólnie, że wreszcie ktoś to napisał? Świetnie. Ja wolałam za to porozmawiać z ludźmi, którzy od lat pracują z dziećmi, które nie mają fikcyjnych objawów a prawdziwy zespół określonych zachowań. Konkretnie z Beatą Grotowską i Bogdanem Mizerskim, przedstawicielami Fundacji Savant działającej na rzecz wsparcia dzieci i dorosłych z Zespołem Aspergera i ADHD. Posłuchajcie co mi powiedzieli.
-
W Pierwszej Komunii nie chodzi o kasę, laptopa i bombonierę?
Komunijne prezenty dla dzieciaków potrafią budzić spore kontrowersje. Podobnie jak obyczaj ostentacyjnego obnoszenia się z nimi.
-
"Nie poszedłem do komunii: koledzy mówili, że jestem dziwny i żalowy" - moje dziecko nie jest katolikiem
Zainspirowana tekstem z serwisu eDziecko.pl postanowiłam podjąć temat "małego ateisty wśród katolików". Nasz syn nie poszedł do Pierwszej Komunii. Był jedynym dzieckiem w swojej klasie, jednym z trzech wśród wszystkich drugoklasistów z naszej szkoły. Rozmawialiśmy z nim o tym wielokrotnie. Tak jak o niechodzeniu do kościoła. Wydawało się, że nikt nie ma z tym problemu. Wydawało się.
-
Książki dla dzieci w wieku 4-8 lat: Teraz Polska! Uwaga - towary przetestowane także na dorosłych!
Przy okazji mojego pierwszego polecankowego tekstu o książeczkach dla starszaków strasznie się wszyscy dopytywali co z ta Polską?! Czy ja już jestem tak zepsuta, że nie doceniam naszych autorów? Otóż nie, tym razem polecam rodzimych twórców - tych piszących i tych rysujących. Nie zaserwuję pełnej encyklopedii krajowej literatury dziecięcej, wybaczcie, za to wybrałam kilka tytułów, które zrobiły w naszym domostwie furorę.
-
Top siedem sprawdzonych rzeczy, które "same" nauczą malucha matematyki
Jestem matką nierówną, raz leniwą, raz zaangażowaną. Sporadycznie zdarza mi się ciągnąć macierzyństwo na wysokim "C", ale potem muszę się długo regenerować. Dlatego uwielbiam wszelkie ułatwienia, które załatwiają kwestie wychowawcze za mnie, albo przy moim minimalnym współudziale. Z połączenia lenistwa i resztek matczynej troski - większość zużyłam przy pierwszym dziecku - udało mi się wyrobić instynkt wyszukiwania książeczek, zabawek i zajęć, które "same" dostarczają dzieciom wiedzy z różnych dziedzin.