-
Marudzenie o "singlach"
Czy powiedzieć "jestem singlem" jest łatwiej niż: "jestem sama"? Nasza Czytelniczka Marta roztrząsa dość subtelne kwestie z pogranicza semantyki i psychologii. Definiujecie się jako singielki? Czy wolicie inne określenia?
-
Kryzys wieku średniego? Kolejne kłamstwo kinematografii...
Pamiętacie jak się "zdenerwowałam" na obalenie mitu o elektrowstrząsach? No to nie dość, że się zdenerwowałam, to miałam później jeszcze zadaną przez Kasię pracę domową. Musiałam sto razy napisać KINEMATOGRAFIA, bo podobno pisałam kinomatografia. Tym wyznaniem właśnie podłożyłam się mądralom z internetu, które nie tylko nigdy nie robią błędów, ale uwielbiają je wytykać innym. Proszę bardzo, bawcie się.
-
Na odsiecz chromosomom Y - współczesnym mężczyznom nie jest łatwo
Kobietom coraz trudniej jest dogodzić. Coraz wyżej zawieszamy poprzeczkę. Dlatego współczuję szczerze współczesnym mężczyznom. Taki neandertalczyk jak przyniósł kawał mięsa mamuta i rozpalił ogień w jaskini to był kimś. Nie martwił się krzywym zębem, o ile w ogóle go miał, nie zastanawiał się czy mu się futro dobrze na brzuchu układa. Po prostu znosił prowiant i robił nowe groty do strzał.
-
Wafle z kremem, czyli smaki dzieciństwa
Nauczyłam się - o tyle, o ile - gotować z tęsknoty, z nostalgii i z rozpaczy. Po zachłyśnięciu się (czasem dosłownie) wszystkim, co dała mi Warszawa - nagle okazało się, że mogę kupić, co mi do łba strzeli i ograniczają mnie tylko finanse, ale domowego rosołku z domowymi lanymi kluseczkami nie zamówię w żadnej restauracji. Ani domowych pierogów. Ani niedźwiedzia. I wtedy zrozumiałam, że muszę.
-
40 rzeczy których nie mam, a ponoć powinnam
Niedawno wielu znajomych linkowało na FB taka listę "40 rzeczy, za mniej niż 50 dolarów, które każda kobieta po trzydziestce powinna mieć?. Klikam, patrzę i oczom nie wierzę. Wkrótce staje się coraz bardziej jasne - albo nie jestem po trzydziestce, albo to jakiś żart.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dziewiąty]
Nakicham na Was, chcecie? Wtedy będziecie mogli poczuć się, jak ja. Chorzy, smutni, ponurzy. Chciałam, w celach leczniczych, położyć sobie kota na głowę, ale ode mnie uciekł. Nie dziwię mu się, niemniej jest mi przykro. W tym tygodniu przegląd zły, marudny i wyprany z miłości do świata.
-
Jak Google uznał kiedyś, że jestem mężczyzną 35+, ale potem zmienił zdanie
Witaj, użytkowniku internetu. Moim małym oczkiem widzę, że jesteś mężczyzną, masz od 35 do 44 lat, posługujesz się biegle językami polskim i angielskim, interesujesz się komputerami, grami wideo, urządzeniami mobilnymi, filmem, muzyką elektroniczną i biznesem. Coś pominąłem? Twój, Google.
-
Czy kobiety potrafią rozmawiać o seksie?
Jak wiadomo - mężczyźni nie czytają w myślach. Bardzo nam z tego powodu przykro, ale staramy się o tym pamiętać. Dlaczego zatem większość kobiet nadal liczy na telepatię i przedkłada ten pomysł nad zwyczajną rozmowę?
-
Chcesz mieć idealnego mężczyznę? To go sobie urodź i wychowaj!
Takie hasło wpadło mi w oko dawno, dawno temu, w odległej, bezdzietnej galaktyce. Uśmiechnęłam się do niego ironicznie, cedząc w myślach: no też coś, bzduhhra! Kiedy przyszedł na świat mój syn, uśmiechnęłam się do tego hasła po dwakroć: z ironią i z politowaniem. Czas jednak pokazał, że to wcale nie takie głupstwo.
-
Dlaczego kocham Jamie'go Olivera? Osiem poważnych powodów i jeden niezupełnie
I co ja mam tu napisać w tym leadzie? Że im jestem starsza, tym więcej tych platonicznych miłości, a tu przedstawiam wam jedną z nich? Niech więc i tak będzie. Tak więc dlaczego? Żołnierskim skrótem, w punktach, żebyście nie umarli z nudów
-
Miss Olgu Foch-story: z czym nosić legginsy - na tropie wygody
Nie ma się co czarować przyszła jesień i już tylko będzie zimniej. A to zaskoczenie co nie?Dobra, ale nie będę już narzekała. Napiszę coś o ubraniach na wesoło, coś, o co od wielu tygodni prosiła mnie AJ, nasza stała Czytelniczka.
-
Nie jestem zwierzolubna, dlaczego więc prowadzę pogotowie dla okolicznej fauny?
"Jak coś uratujesz, to robisz się za to odpowiedzialny" - powinnam sobie zrobić taki tatuaż na dłoni, żeby pchał mi się w oczy, jak tylko wyciągam rękę po zagubioną duszyczkę. A raczej ciało. Pierzaste, sierściaste, kolczaste. Z którego rzeczona duszyczka PRAWIE już odleciała. Nie mogła odlecieć na amen, bo oczywiście oto pojawiam się ja, łaps duszyczkę za nogi i ratuję. A potem? No potem oczywiście jestem na siebie zła, bo mam na głowie kolejnego podopiecznego.
-
Utarło się, że to wielkie zło. Ale czy trzeba bać się rozwodów?
Na pewno macie swój pogląd na kwestię rozwodów. Ratować związek za wszelką cenę, czy nie męczyć siebie i innych? Nasza Czytelniczka szczerze pisze nam o swojej rodzinie.
-
Foch na YouTube - odpowiadamy na Wasze pytania!
Postanowiłyśmy wreszcie jakoś skanalizować rozpierającą nas energię - uruchamiamy fochowy kanał na YouTube! Oto premierowy filmik - zobaczcie, jak bardzo nie umiemy! Uprzejmie ostrzegamy, że oglądanie go na trzeźwo nie jest wskazane.
-
Jeśli cofać się w czasie, to tylko za karę. Nie istnieją "najlepsze lata życia"
Napisałyśmy już kilka tekstów o najfajniejszych okresach naszego życia. Czy jednak przypadkiem nie idealizujemy naszej przeszłości, jednocześnie patrząc z obawą i pesymizmem w naszą przyszłość? Tak twierdzi nasza Czytelniczka. Nam co prawda wydaje się, że pokazywałyśmy, jak cieszymy się chwilą, no ale...
-
Książki, które muszę raz do roku: "Prawie jak w bajce"
Nie wiem, czy bardziej jestem polskiemu wydawcy wdzięczna, czy bardziej nienawidzę. Wdzięczna jestem za to, że w ogóle przetłumaczył i wydał "Prawie jak w bajce" Hermana Rauchera. Taka perełka! Pomyśleć, że mogłam się na nią nigdy nie natknąć. Nienawidzę zaś wydawcy za polski tytuł i okładkę. Przez te dwa czynniki byłam O TYLE, żeby ominąć ważną dla mnie książkę. Do której wracam co roku, w październiku.
-
Kosmetyk dla kawosza, czyli pean o peelingu z kawy oraz bonus - spowiedź
Kocham kawę. Mogłabym pić ją nieustannie, ale podobno z drgającą powieką wyglądam mniej inteligentnie. Na szczęście są inne możliwości obcowania z kawą. Oto dowód. Peeling zrobiony z kawy ma co najmniej trzy zalety. Wygładza skórę, jest naturalny i wpisuje się w modny trend recyklingu.
-
Randkowanie jest jak jazda na rowerze. Tego się nie zapomina, ale zmieniają się przepisy...
Czy powrót do Krainy Randkowania to wyzwanie? Jak się odnaleźć w świecie, w którym nic nie jest tak samo, jak dawniej? W dodatku prawdą okazuje się stwierdzenie, że romantyzm już dawno umarł.
-
Foch rekrutuje! Szukamy sekretarza redakcji - może to Ty?
Nasza redakcja potrzebuje stróża ładu i porządku - sekreda. A gdzie znajdziemy fajniejsze kandydatki/kandydatów na kompetentnego sekretarza redakcji niż wśród naszych Czytelników? Dlatego postanowiłyśmy przeprowadzić rekrutację na pełnym Fochu! Przeczytajcie jaką mamy propozycję i wysyłajcie zgłoszenia - czekamy do przyszłego poniedziałku.
-
"To trochę jak wojna": Joanna Kurkowska, fotograf koncertowo-hardkorowa
"Tak, znam Frotę", ktoś ze znajomych kiedyś przygotował takie przypinki. Prawda jest taka, że jeśli pracujesz "w muzyce" i jeździsz relacjonować lub fotografować występy artystów światowych i tych całkiem lokalnych, prędzej czy później spotykasz ją: Joannę Kurkowską. Była jedną z pierwszych kobiet zajmujących się wyłącznie fotografią koncertową. Czy to było dla niej wyzwanie? O tym i o innych sprawach postanowiłam z nią wreszcie porozmawiać oficjalnie.
-
Ciepła posadka czyli marzenia o spokojnym rejsie do emerytury
Zdaję sobie sprawę, że dla wielu obywateli praca w urzędzie to hańba, powód do wstydu i niezbity dowód na marnowanie pieniędzy podatników. Jednak jest też całkiem spora grupa (w tym i ja, przyznaję to z lekką nutką autoironii), która uważa pracę w sektorze publicznym za bezpieczną przystań dla okrętów na oceanie pełnym sztormów i zawodowych niebezpieczeństw. W końcu ciepła państwowa posadka jest jak niekończący się róg obfitości, kiedy już ją dostaniesz możesz się poczuć tak szczęśliwy jak kormoran nad stawem hodowlanym z młodymi karpiami.
-
Worki pod oczami - geny, alergie, a może wiek? Najczęstsze przyczyny opuchlizny
Dobrze przespana noc nie zawsze rozwiązuje problem. Przekonaj się jak pokonać worki pod oczami. Najważniejsze, to znaleźć ich przyczynę.
-
Foch! i Och! - cotygodniowy przegląd blogasków
Nasz wesoły serwis dla dam stoi gdzieś pomiędzy tzw. lajfstajlową blogosferą, a ciężką kobiecą portalozą. Estetycznie, stylistycznie i formalnie bliżej nam na pewno do blogasków, dlatego postanowiłam raz na tydzień dokonywać przeglądu blogów i wyłuskiwać z nich rzeczy zarówno inspirujące jak i kuriozalne. Komu foch, komu och?
-
Bulimia, czyli gdy wiecznie robisz sobie wyrzuty
To nie jest choroba ciała, to choroba umysłu. W dobie dążenia do idealnego wyglądu, znanego z okładek gazet, ludzie wpadają w pułapkę, z której trudno się uwolnić. Nasza Czytelniczka dzieli się doświadczeniami, które na szczęście należą do przeszłości. Ale czy można o tym raz na zawsze zapomnieć?
-
Wystarczająco Perfekcyjna Pani Domu: Jak pozbyć się muszek owocówek?
Biorą się nie wiadomo skąd i potrafią doprowadzić nas do wściekłości. Zobaczcie jakie mamy sposoby na pozbycie się muszek, które atakują wszelkie pozostawione bez przykrycia warzywa i owoce.
-
I znowu się zirytowałam: o nowym sposobie na upodlenie mężczyzny
W sumie rzadko zdarza się, że tracę mowę, opada mi szczęka i w otępieniu patrzę w monitor. Niby przywykłam do tego, co znajduję w swojej skrzynce pocztowej i tego, co przeczytać można w gazetach. Uruchomiłam pokłady obojętności. Ale znowu musiałam wyjść spod klosza i zajrzeć tam, gdzie słońce nie dochodzi...
-
Piąte królestwo, czyli o mojej miłości do grzybów
Nasza ulubiona Korespondentka z Wydziału Odzyskiwania Zdrowego Rozsądku czasem odrywa się od swojego biurka w urzędzie i rusza do lasu. Zwłaszcza jesienią. Nas urzekła ta opowieść o grzybobraniu i emocjach, które mu towarzyszą.
-
Znam człowieka: Tyrmand, syn Leopolda. Fajny gość.
Matt chce być Polakiem, mieć polską żonę i mieszkać w Polsce. Ojca właściwie nie znał - Leopold Tyrmand umarł gdy jego dzieci miały cztery lata. O czym zatem jest książka Matthew Tyrmanda?
-
A Ty jakim noł-lajfem jesteś?
Wymyśliłam sobie temat, który wcale nie jest dla mnie łatwy. Bo co to znaczy być no-life? Czy to osoba, która tylko i wyłącznie siedzi w sieci lub gra w komputer (tak się mówiło w dzieciństwie), czy może osoba, która od razu po przebudzeniu sprawdza co tam w tym internecie słychać i tak co pięć minut dopóki nie pójdzie spać?
-
Gram w gry i chciałabym się wciągnąć jeszcze bardziej!
Nie trzeba mówić nikomu, że dziewczyny grają w gry i mają z tego kupę uciechy. Jeżeli nie dołączyłyście jeszcze do grona tych, które przez całe weekendy, w piżamach i pogryzając zimną pizzę oddają się tej świetnej rozrywce - przeczytajcie wyznanie Madame Z. i zaraźcie się jej entuzjazmem!