-
Ola Kwaśniewska w kreacjach polskich projektantów w "Vivie" - najlepsza sesja gwiazdy? [ZDJĘCIA]
Nie trzeba wiele, by zrobić naprawdę piękną i stylową sesję - zobaczcie sami!
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek siódmy]
To był, moi drodzy, niepokojąco spokojny tydzień. Bo czy szatański kiciuś, dymek z blanta, ostra postać Zespołu Macierewicza i możliwość podróży w czasie to wiele? Nie. To wręcz cisza, jak przed burzą. No, zobaczymy.
-
Kryminalna przeszłość makijażu. Jak wygląda teraźniejszość?
W roli głównych podejrzanych: ołów, rtęć, arszenik, rad, miedź, tal. Wiele wskazuje na to, że na nich krąg podejrzanych wcale się nie zamyka. Bo choć proceder dodawania niebezpiecznych dodatków do kosmetyków upiększających, jest niezgodny z prawem, to co jakiś czas do mediów docierają informacje o tym, że nie jest tak kolorowo, jak nam się wydaje. A właściwie, że kolorowo jest, ale zdrowo zdecydowanie mniej.
-
Pieszczoch wiecznie żywy, czyli jak kochali tyrani
Na pewno nie była to miłość łatwa, miła i przyjemna, zwłaszcza kiedy się kończyła. Zaświadczyć o tym mogą przykłady kochanek odesłanych do klasztorów, torturowanych i ściętych. Nawet chwilom sielanki daleko było do normy. Mussolini brał kobiety gwałtem, car Piotr I gwałt polewał jeszcze alkoholem...
-
Netykieta dla Focha - opracujmy ją razem
W życiu każdej i każdego rednacza internetowego serwisu nadchodzi taki moment, że musi przestać na chwilę się wygłupiać i odpowiedzieć sobie na pytanie: "co dalej?". Mnie ku refleksji popchnęły komentarze pod tekstem Moniki o wysokich facetach, a zwłaszcza, to co napisała jedna z Czytelniczek, że robi nam się tutaj syf. Prawda to, ale liczę że z Waszą pomocą uda się przywrócić ład.
-
Rozterki trzydziestolatki: facet i jego niezdrowy styl życia
I znowu ratunek potrzebny. Z facetami problemów jest wiele, ale nasza Czytelniczka ma spory zgryz - bo jak tu o własnych siłach poruszyć blok betonu? Po pomoc przyszła zatem do Was.
-
"Chciałam, żeby rak dał mi coś pozytywnego, a nie tylko wszystko zabierał" - wspomnienia o Magdalenie Prokopowicz
Magdalena Prokopowicz kojarzona jest z rakiem, miłością i macierzyństwem. Najpierw zachorowała, później się zakochała i pomimo choroby urodziła dziecko. Oprócz Leona, jej dzieckiem była także fundacja Rak'n'Roll. Odważna, szczera, piękna, niezłomna - taka jest Magda Prokopowicz w książce "Magda, miłość i rak".
-
Przepraszam, a dla kogo te klocki? Zabawki są też dla dorosłych!
Scenariusz zazwyczaj jest ten sam. "Synku, a może jednak chciałbyś ten zestaw z promem kosmicznym? Nie? Dlaczego! Zobacz, jest znacznie lepszy niż jakaś mała śmieciarka, ja ci go kupię, zasłużyłeś sobie, taki piękny prom kosmiczny i tu mu się będzie klapa na górze otwierała, no zobacz. Jak to nie?" No dobrze, to ja go sobie sama kupię. Kiedyś.
-
Wąsy, broda, czy gładkolicy? Ważne pytania o męski zarost
A ja znowu będę o chłopakach pisała. Tak więc wszyscy, którzy nie lubią tego tematu - marudzenia, wybrzydzania i demonstrowania własnych upodobań - niech już skończą i nie męczą się dalej z czytaniem.
-
Jak stałam się zołzą - i czy to na pewno moja wina?
Lubimy kiedy piszecie do nas listy, opisujecie swoje mniejsze i większe kłopoty. Ale po niektórych naprawdę nie wiemy co powiedzieć. Bo jest nam zwyczajnie smutno.
-
Faza borsuka: nie chcę przesiedzieć całej jesieni w domu
Niestety należę do tych przewidywalnych do bólu nudziarzy, którzy marudzą, że jesień, deszcz i deprecha, a jak tylko zaczyna się ściemniać, włażą pod koc i czekają wiosny. Tylko, że to całkowicie bez sensu: jesień nie ma tu nic do rzeczy, trzeba przemóc wewnętrznego borsuka. Zaczynam od dziś!
-
Foch-story: filigranowe kobietki, czyli nie chcę wyglądać jak dziecko
Jakiś czas temu zostałam poproszona o ubrania dla ciężarnych, o dobór ubrań do lakierków i o ubrania dla drobnej kobitki, która chce wyglądać na swój wiek, a nie jak małolata.
-
Wyłupiaste, opadające, głęboko osadzone i inne - jak dopasować makijaż do kształtu swoich oczu?
Makijaż dostosowujemy nie tylko do trendów, odcienia cery, czy koloru tęczówki, ale przede wszystkim do kształtu oka. Zobaczcie jakimi podstawowymi zasadami warto się kierować.
-
Kilka słów o trudnej sztuce dawania prezentów
Znasz to uczucie, prawda kolego? Wręczasz jej starannie zapakowane, z kokardą, brokacikiem, w punkcie pakowania prezentów spędziłeś irytujący kwadrans, jak żywcem z "Love Actually", no chyba że sam posłużyłeś się nożyczkami, taśmą i wstążką - będzie co prawda wyglądać jak praca z plastyki pierwszoklasisty, no ale masz punkty za rozczulającą samodzielność. I po co ci to było, ona i tak zachłannie rwie papier, targa wstążeczki, rozprawia się z kartonem, tak, jak kiedyś załatwi się z twoim sercem i...
-
Karny jeżyk - jak w kilka minut zburzyć zaufanie i nauczyć dziecko ukrywania emocji, unikania kary i przepraszania bez skruchy
Anna Golus, której poprzedni opublikowany na Fochu tekst "Dzieci jak rekwizyty" wzbudził sporo emocji, wraca do nas tym razem pisząc o rodzicielstwie opartym na szacunku, a nie kontroli i strachu.
-
Moje jesienne seriale: wrażenia z premierowego odcinka "The Blacklist"
Pisałam o tym, jak niecierpliwie czekam na jesień - z powodu premier serialowych (i jeszcze paru powodów, których Miss Olgu nie zrozumie). Dziś na specjalnym pokazie udało mi się obejrzeć pierwszy odcinek jednego z wyczekiwanych seriali - "The Blacklist" - jeszcze przed amerykańską premierą.
-
Naprawdę jesteśmy upośledzonym pokoleniem? Polemika z tekstem Czytelniczki
Pozwólcie, że wystąpię z całkiem innym, niż ten, punktem widzenia. I uwierzcie mi, mało w tym, co napiszę wrodzonej przekory. Jakieś 3%. Reszta to niezachwiana pewność, że możliwości i okazje są dla tych, którzy potrafią je dostrzec.
-
Ta wstrętna jesień: marudzę, bo za oknem jest fujkowo
Stało się, za oknem mamy jesień. Może jeszcze nie kalendarzową, ale i tak śmierdzi zimnem i zgniłym liściem. Ci z Państwa, którzy są wielbicielami jesieni niech dalej nie czytają i pójdą pożalić się red. Połajewskiej (uwielbia jesień). Ona Was zrozumie, ja - będę ignorować.
-
Sentymentalna jazda po serialach mojej młodości
Dziś świat moich znajomych kręci się wokół seriali. Niezdrowo podniecają się początkiem nowej serii, płaczą, gdy ta dobiega końca. Robią o tym memy i szlochają w facebookowych statusach. Cóż. Dawno, dawno temu ja też ekscytowałam się serialami. I o tym będzie ta piosenka, pa ram pam pam.
-
Upośledzone pokolenie: wszyscy jesteśmy samotni w tłumie
Rączka pisała już o tym, jak smartfony zatruwają jej życie towarzyskie. Dziś nasza Czytelniczka - także Ania - pisze o tym, że jesteśmy pokoleniem upośledzonym komunikacyjnie i pokazujemy na zewnątrz swój zafałszowany obraz. Czy naprawdę jest z nami tak źle?
-
Ci wspaniali mężczyźni, których jedyną wadą jest to, że nie istnieją
Najważniejsi mężczyźni mojego życia - ci których nigdy nie przestanę kochać, choćby nie wiem co; ci którzy nie opuszczą mnie nigdy. Niestety, wszyscy co do jednego - fikcyjni. Ale przecież nikt nie jest doskonały.
-
Szpitalna znieczulica - są miejsca gdzie jest inaczej
W odpowiedzi na tekst Kasi o nocach na szpitalnej podłodze i po szpitalnych wynurzeniach jednej z naszych Czytelniczek dostałyśmy kolejny list na ten temat. O tym, że znieczulica na szczęście nie jest normą, a nawet traumatyczne doświadczenia można zachować we wdzięcznej pamięci. "Najgorszemu wrogowi nie życzę takich przeżyć, ale jeżeli już coś takiego ma się przytrafić, to życzę takiej opieki, jaką miała moja córka i my."
-
Moje drugie życie - krótka historia psychofana
W życiu każdego człowieka są pewne mniej lub bardziej mroczne tajemnice. Oczywiście lepsze są te mniej mroczne, bo można się z nich wygadać i sobie ulżyć. W przypadku tych głęboko skrywanych męczymy się z nimi przez całe życie. Ale już tak być nie musi! Od dziś możecie to zrobić na Fochu... No komu niby miałabym to wygadać? Kto to będzie czytał? Poza tym macie nicki, więc jakby co to jesteście kryci.
-
"Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem" - czyli książki, które muszę raz do roku
Życie jest krótkie i coraz krótsze, spoglądanie za siebie i polityka trzech kroczków w tył to jednak mocno nieekonomiczne metody. Wszystko jedno, raz do roku wracam do niektórych książek, jak chore zwierzę do nory, są książki jak plaster, wódka i placebo, czytam znane na pamięć zdania i ciągle mi mało, ciągle znajduję coś nowego, zasłaniam się okładką i mówię światu, żeby oddalił się szybko, to moja nisza, w której jest coś niebieskiego, coś niezmiennego, coś ukradzionego, coś wiekowego. I szafa na trupy. We wrześniu zwykle wchodzę w "Staroświecką historię". Jeżeli ktoś sobie życzy etykietkę, to proszę bardzo.
-
Zawód: matka. Żonglerka i drwal w jednym
Nasza Czytelniczka Anka pisze o tym, że nie ma żadnego poradnika, który byłby w stanie przygotować do roli matki. "Nasze głowy są jak komputery, których zawartość dysku i prędkość procesora są nieograniczone. I nigdy nie jesteśmy w stanie spoczynku". Podzielacie taką wizję macierzyństwa?
-
Wszystko, co wydawało się Wam, że wiecie o Stanach a jest kompletną bzdurą
Nie bierzcie tytułu dosłownie - jakiś musiał być a ten okazał się całkiem sensowny. Chodzi raczej o to, co mi się wydawało i o to, jak bardzo rzeczywistość odbiega od wyobrażeń.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek szósty]
Halo, mówi się? Ano, mówi. Wiadomo, "błogosławieni ci, którzy - nie mając nic do powiedzenia - nie ubierają tego w słowa". Prawie zawsze. Lecz nie dziś.
-
Pięć powodów, dla których możecie chcieć obejrzeć "Kongres" Ariego Folmana
Jestem stronnicza, bo lubię Lema. Tak, Stanisława - jego książki, jego sposób patrzenia na świat i bohaterów, jakich kreuje. Lubię też Folmana i filmy animowane. Uroczyście przysięgam jednak, że zamiast niczym typowy psychofan zdradzać zakończenie, analizować film ujęcie po ujęciu i porównywać nieustannie z opisami w książce, postaram się być powściągliwa i rzeczowa. Chociaż troszeczkę.
-
Lubimy drani? Nie, po prostu mamy focha na mężczyzn idealnych
Karolina napisała do nas o pewnym paradoksie: im mężczyzna bliżej naszego ideału, tym mniej nam się podoba... Panowie, potraktujcie to poważnie!
-
Żłobek i przedszkole przed laty - pamiętacie?
Życie w żłobku i przedszkolu nie jest proste. Wszystko wydaje się być ogromne, a tęsknota za rodzicami niewyobrażalna. Pamiętacie jeszcze te czasy?