-
Każda dziewczyna może poczuć się jak królowa świata - w fajnym ciuchu kompleksy idą precz
Wyznaję zasadę, że nie ma brzydkich kobiet, są jedynie źle ubrane. Swoją wiedzę na temat tego jak się ubierać staram się przekazać i wykorzystać najlepiej, jak potrafię. I lubię patrzeć jak poprawia się samopoczucie i skacze samoocena, gdy laska sprawi sobie jakiś nowy ekstra ciuch.
-
W Pierwszej Komunii nie chodzi o kasę, laptopa i bombonierę?
Komunijne prezenty dla dzieciaków potrafią budzić spore kontrowersje. Podobnie jak obyczaj ostentacyjnego obnoszenia się z nimi.
-
Co najlepiej działa na mężczyzn? Technika stara jak świat
Duże, pięknie wyeksponowane (skarbonka) cyce? Wystające pośladki? Stringi, co jak wiadomo z założenia wchodzą w tyłek? Rozwalone, wydepilowane panny w "Playboyu"? Nie, dziewczęta, to banał. Panowie są głodni czegoś zupełnie innego. Panowie pragną laj laj laj. Co to takiego? Już spieszę wytłumaczyć.
-
Moje środy są lepsze niż wasze niedziele, czyli o urokach wolnego zawodu
Znajomi już się przyzwyczaili, że zazwyczaj nie mam czasu. Umówić się ze mną to wyczyn na miarę potrójnego tulupa, bo ja mogę na przykład po 22 we wtorek. Na szczęście, wiele z nich też robi w wolnych zawodach, więc jakoś się dopasowujemy. Od tych, którzy pracują w systemie poniedziałek - piątek często słyszę "jak ty tak jesteś w stanie?", "przecież to rozbija tryb życia i niszczy rytm dobowy", "nie masz czasu na życie i odpoczynek". Ok, rozbija i niszczy, ale wiecie co? Moje środy są lepsze niż wasze niedziele!
-
On-line albo śmierć: o przymusie tkwienia w sieci
Cholera jasna, mam dosyć tyranii bycia nieustannie on-line. Tak, ja, kobieta znana z tego, że zawsze jest w sieci, że nocnym markom i rannym ptaszkom zapewnia miłe towarzystwo i dziwną muzykę, ta sama, która nie śpi, bo pisze internety. Ja też chcę czasem odpoczywać.
-
Operacje, tatuaże, piercing: pozwólmy ludziom żyć, jak chcą
O operacjach plastycznych pisało już wiele osób. Nawet w telewizji mamy programy, które ukazują nam ten aspekt ludzkiego życia. Od "lekkich" zabiegów typu botoks, po zabiegi z użyciem skalpela czy specjalnego młotka. Czasami rozmawiam na ten temat z koleżankami i kolegami na temat operacji plastycznych. Zdania, co do słuszności wykonywania tych zabiegów, są podzielone. Od "fujka, zło i szatan", przez "może kiedyś w przyszłości", po"zdecydowane tak - zbieram właśnie kasę, wiem już, u jakiego lekarza chcę zrobić zabieg". Dla mnie to kwestia akceptacji cudzej odmienności.
-
"Męcz mnie, dręcz mnie, mów do mnie po niemiecku" - dziewczęta kochają psychopatów
Grzeczne dziewczynki, zbuntowane dziewczynki, kujonki, punkówy - wszystkie kochamy niegrzecznych chłopców. Kiedyś leciało się na niedomytych facetów skórach i glanach, romantycznych buntowników, lub niezrozumianych poetów. Dziś to nuda i przeżytek. Nie ma w tym żadnej adrenaliny, zero perwersji. Teraz najczulszym wyznaniem wydaje się "chcę jeść z tobą wątrobę sąsiada".
-
"Nie poszedłem do komunii: koledzy mówili, że jestem dziwny i żalowy" - moje dziecko nie jest katolikiem
Zainspirowana tekstem z serwisu eDziecko.pl postanowiłam podjąć temat "małego ateisty wśród katolików". Nasz syn nie poszedł do Pierwszej Komunii. Był jedynym dzieckiem w swojej klasie, jednym z trzech wśród wszystkich drugoklasistów z naszej szkoły. Rozmawialiśmy z nim o tym wielokrotnie. Tak jak o niechodzeniu do kościoła. Wydawało się, że nikt nie ma z tym problemu. Wydawało się.
-
Nie chcę być szefem. Proszę, nie zmuszajcie mnie, nieee!
Żeby nie było, ludzi umiejących, lub tylko dających radę - w obliczu konieczności - szefować, trwożnie cenię i zazdrośnie podziwiam. Tak już mam, wobec umiejętności, które są mi całkowicie obce, a wydają się być lukratywne i nośne. Może bym i chciała. Ale nie umiem.
-
Biurowe obyczaje żywieniowe - korespondencja z Wydziału Odzyskiwania Zdrowego Rozsądku
Biurowe życie jest zazwyczaj nudne, godziny wloką się w nieskończoność. Ale są sprawy, które budzą emocje. Wiele komentarzy i kłótni między współpracownikami powodują na przykład pokarmy, które sobie przynosimy na drugie śniadania, lub jak kto woli być bardziej światowy to na lunch. Przecież w biurze nie żywimy się tylko plotkami!
-
Ja czy my? Porozmawiajmy o braku autonomiczności w związku
Bycie z kimś jest super, zwłaszcza jeżeli ludzie się kochają, szanują, wspierają i są dla siebie nawzajem motorem napędowym. Gorzej, jeżeli związek oparty jest na przemocy psychicznej, fizycznej lub jest nam wygodniej tkwić w jałowym związku, bo dzieci, wspólny kredyt etc. To jest bardzo niefajne i smutne. Ale skupmy się na tym super związku. Jest tak fajnie, że przestajemy o sobie mówić JA, ale w 99 przypadkach na 100 używamy formy MY...
-
Książki dla dzieci w wieku 4-8 lat: Teraz Polska! Uwaga - towary przetestowane także na dorosłych!
Przy okazji mojego pierwszego polecankowego tekstu o książeczkach dla starszaków strasznie się wszyscy dopytywali co z ta Polską?! Czy ja już jestem tak zepsuta, że nie doceniam naszych autorów? Otóż nie, tym razem polecam rodzimych twórców - tych piszących i tych rysujących. Nie zaserwuję pełnej encyklopedii krajowej literatury dziecięcej, wybaczcie, za to wybrałam kilka tytułów, które zrobiły w naszym domostwie furorę.
-
Skąpa czy oszczędna? Wydawanie kasy mnie nie kręci
Chociaż być może, że to nie do końca prawda. Lubię iść do knajpy i wydać na dobre jedzenie. Lubię kupić dużo dobrego jedzenia w sklepie, żeby mieć pełną lodówkę - na to nigdy nie jest mi szkoda. Na luzie wydam każde pieniądze na wakacje, wczasy i podróże. Na książki lubię wydać, nawet jak ich nie przeczytam. Na drogie piwo z Belgii, którego smaku jeszcze nie znam. Nie lubię wydawać na ubrania. Na buty. Na torby. Na kosmetyki też nie, bo nie wierzę, że krem za 300 działa lepiej, niż ten za 30.
-
O babskim czepialstwie i męskim tumiwisizmie, czyli znowu sterta garów w zlewie
Nic mnie tak z równowagi nie wyprowadza jak góra brudnych naczyń piętrząca się w zlewie. Od razu wskakuję w tryb "furia", zwłaszcza gdy naczynia tak drugi dzień stoją. No taka już ze mnie baba wredna i czepialska.
-
Prywatność w sieci? Ktoś jeszcze się łudził?
Trochę się z rana wkurzyłam, bo Anne Applebaum ubiegła mnie i napisała o PRISM mniej więcej to, co chciałam napisać na Focha. Odruchowo, oczywiście strzeliłam focha, ale zaraz stwierdziłam, że nie, jednak napiszę swój tekst, bo nie do końca chyba mamy na myśli to samo...
-
"Nie przesadza się starych drzew. O starzejących się rodzicach i własnej bezradności" [LIST]
Napisała do nas Monika, która obawiała się, że jej list trafi do kosza. Wydawało jej się, że temat nie jest zbyt chwytliwy, gdyż o pewnych rzeczach z trudem się rozmawia. Być może dlatego, żeby nie zapeszyć. Nas ten list jednak obchodzi. Redaktorzy też mają mamy...
-
Co dobrego zjeść w weekend? Trzy proste dania poleca kulinarna pierdoła
Rzadko gotuję, bo najzwyczajniej w świecie - nie umiem. Nie wynika to z braku talentu (choć mam podejrzenia, że ten rodzinny skoncentrował się jednak w osobie mojej szanownej matki), a raczej z mocno niefrasobliwego podejścia i duszy eksperymentatora (co w kuchni jest szalenie niebezpieczne). Zanim polecę trzy doskonałe dania, pragnę uświadomić Wam ich prostotę - muszą bowiem być proste, skoro udało mi się nie tylko je przyrządzić, ale też nie spaliłam kuchni. I (jak widać) jeszcze żyję.
-
"Tylko Bóg wybacza" - potrójna recenzja nowego filmu z Ryanem Goslingiem
Nie wchodzi się trzy razy do tej samej rzeki - nie ma też sensu trzy razy pisać o jednym filmie. A jednak, jednak - istotne jest dostosowanie przekazu do odbiorcy więc moją recenzję najnowszego obrazu Nicolasa Windinga Refna kieruję do trzech grup: fanek Goslinga, filmoznawców i tzw. zwykłych ludzi (podobno istnieją naprawdę).
-
Top siedem sprawdzonych rzeczy, które "same" nauczą malucha matematyki
Jestem matką nierówną, raz leniwą, raz zaangażowaną. Sporadycznie zdarza mi się ciągnąć macierzyństwo na wysokim "C", ale potem muszę się długo regenerować. Dlatego uwielbiam wszelkie ułatwienia, które załatwiają kwestie wychowawcze za mnie, albo przy moim minimalnym współudziale. Z połączenia lenistwa i resztek matczynej troski - większość zużyłam przy pierwszym dziecku - udało mi się wyrobić instynkt wyszukiwania książeczek, zabawek i zajęć, które "same" dostarczają dzieciom wiedzy z różnych dziedzin.
-
Trza być w butach na spacerze? Ja wolę na bosaka
Może jestem nienormalna, bo, jak śpiewał Tymon Tymański, "za krótko byłem w wojsku?", a może, jak sugerował Kazik, odwala mi, bo generalnie Polacy mają za mało słońca? Jedno jest pewne, niezależnie od przyczyn, jedną z największych przyjemności związanych z nadejściem dni bezśnieżnych jest dla mnie chodzenie na bosaka. Po mieście i po wsi, po asfalcie i kamieniach.
-
Boję się komunikacji miejskiej i nienawidzę swoich zdjęć - moje fobie i paranoje
Nie wiem jak Wy, ale ja czasami mam wrażenie, że jestem zwariowaną wariatką. Wszystko bierze się z tego, że mam mnóstwo fobii i lęków, które są mądre, jak mądra jest kałuża z błotem. Ale to podobno tak działa - lęk jest nieracjonalny, a fobia jest uporczywym lękiem przed określonymi sytuacjami lub obiektami, które w praktyce nie są niebezpieczne. Na szczęście moje fobie nie utrudniają mi jakoś życia.
-
"Uwielbiam jeść. Zatem dlaczego jestem na diecie?" [LIST]
Dziś gości u nas Ania, która ma lekkiego (acz pozytywnego) hopla na punkcie swojej diety. Wyżywa się zatem kulinarnie we własnej kuchni (redaktor Połajewska ślini się na wspomnienie pewnych hamburgerów), a także na blogu Polskie South Beach, gdzie dzieli się przepisami na różne przysmaki. A dlaczego jest na diecie, choć tak bardzo lubi jeść? Sami zobaczcie.
-
Nie urodzi wrona gawrona - obyś miał pyskate dzieci...
Och, mnie się to nie przydarzy. Ja owszem, pyskowałam, aż echo szło, ale znając ten problem niejako od pieluszki - będę umiała przeciwdziałać, tonować, wychowywać czule i łagodnie, mądrze i ciepło, zresztą o czym my mówimy, przecież to jeszcze maleństwa, ledwo dwa latka.
-
Obca sztuka malowania pazurów
Przez niemal trzydzieści lat sztuka malowania pazurów była mi równie obca, co alfabet Indian Navaho. Owszem, widziałam manicure na filmach i w serialach, ale lakier na własnych paznokciach? To zbytek łaski. DO CZASU. Musiałam po prostu poznać właściwą osobę. Utalentowaną i charakterną.
-
Cisza nocna: miasto może nie spać, ale niech nauczy się bawić
Akcja "Warszawa - tu się nie śpi" nie spędza mi może snu z powiek, ale wrażenie na mnie jednak robi. I to niekoniecznie pozytywne. Jak zwykle rzecz rozbija się nie o samą ideę, a o próby jej realizacji i frapująco idiotyczną argumentację.
-
Domowy chleb, domowy jogurt i domowa kiełbasa. Po co mi to? Przecież to pracochłonne
Nasza czytelniczka Karolina pisze o przewadze domowego nad kupnym: "Domowe gotowanie jest jednak bardziej pracochłonne niż odgrzanie sosu ze słoika i bardziej czasochłonne niż kupno chleba po drodze z pracy, wymaga nakładów finansowych (ukłon w stronę robota kuchennego, kocham cię bardzo, robocie) oraz pewnej wprawy. Są też w handlu dostępne dobre wędliny i wspaniałe pieczywo, ale są tak drogie, że nawet robot kuchenny zaczyna się amortyzować."
-
15 rzeczy, które możesz obwiniać o swój trądzik, a nawet nie wiedziałaś, że je robisz
Używasz żelu antybakteryjnego, codziennie zmywasz makijaż, stosujesz krem do skóry trądzikowej, a nawet regularnie robisz peeling, ale krostki wciąż powracają? Być może zupełnie nieświadomie popełniasz jeden z tych piętnastu błędów.
-
Nie jestem Perfekcyjną Panią Domu
Myślę, że każdy z nas miał styczność z Perfekcyjną Panią Domu. Jeżeli nawet nie ogląda telewizji, nie czyta internetu plotkarsko-nie-wiem-jakiego, to zna taką panią z życia lub z historii opowiadanych przez znajomych. Wszystkie typy PPD są dla mnie godne podziwu, bo ja należę do zupełnie innego gatunku.
-
Odchudzanie, śmierć i dziewczyna. A co Ty łykasz?
Siedzę i gapię się na tekst o dziewczynie, którą zabiły "tabletki odchudzające". Czytam kolejny raz, ale od czytania stupor wcale nie maleje, przeciwnie, pogłębia się w czarną studnię.
-
Dzieci na okładkach jak mali dorośli - to mnie denerwuje
Przechodząc ostatnio obok kiosku, po raz kolejny przetarłam oczy ze zdumienia. Tytuł sugeruje, że to gazeta o dzieciach, na okładce zaś ktoś, kto pewnie przed wejściem na sesję zdjęciową był małą uroczą dziewczynką, ale po wszystkich "lekkich mejkapach" i "drobnych korektach w photoshopie" wygląda niczym stara maleńka. Do jasnej cholery, nie zgadzam się na to!