życie
-
Rzuć wszystko i zostań stewardesą króla. Jak wygląda królewski świat? [Wywiad - część pierwsza]
Czasami w życiu wszystko idzie źle, tylko po to, by za chwilę zgotować nam niespodziankę. Marta może to potwierdzić. Dzięki pozornie szalonej, a już na pewno odważnej decyzji zmieniła pracę, środowisko. Zmieniła nawet swój tryb życia. Dziś opowiada, jak to jest być stewardesą w kraju arabskim, czy jet lag łapie każdego i co może się zdarzyć na pokładzie samolotu, gdy pasażerowie zgrywają bohaterów.
-
Jak wrócić do pracy po urlopie?
Pytanie zdawało by się proste, ale nie dla tych, którzy podczas urlopu resetują się kompletnie od obowiązków biurowych. Skoczyć na głęboką wodę i do końca nie zaśmiecać sobie głowy pracą, czy może powoli wysunąć peryskop i sprawdzać dyskretnie mailiki od kierownika? Zdecydowanie wybieram pierwszą opcję.
-
Eeee, zakupy... Blaski i cienie kupowania w sieci
"Pan kurier!" - tak moje dzieci reagują na dźwięk domofonu. Może być jeszcze pan listonosz (Allegro!), ale wizyty panów kurierów, którzy "dostarczają zamówienie" są u nas stałym elementem dnia codziennego. Bo ja naprawdę sporo kupuję w tym internecie.
-
A jak wygląda Twój urlop? Kilka typowych opcji
Znów napisała do nas Agnieszka, której tekst o dzieciach w sieci wzbudził sporą dyskusję. Tym razem nasza Czytelniczka podejmuje jakże aktualny temat wakacyjnych strategii urlopowych. Którą opcję wybieracie?
-
Krótka instrukcja obsługi mnie, czyli lepiej zapobiegać, niż gasić zgliszcza
Patrzę sobie na te zebrane do kupy punkty i myślę, że wychodzę na wiedźmę. Nieżyczliwą ludziom i światu, obrażoną za każdą próbę interakcji. Rwij na szczaw, rosnący gdzieś na bezludnej wyspie, skoro tyle rzeczy ci nie pasuje. Żyj w bieszczadzkim szałasie i strugaj tam frasobliwe jezuski, owce są na ogół małomówne, choć również bywają absorbujące.
-
Nie cierpię internetu! Jest w nim za dużo pięknych rzeczy
W internecie pracuję i w internecie trochę mieszkam. Czas się zatem wyprowadzić lub poprosić o podwyżkę, bo Internet to ZŁE miejsce. Najgorsze.
-
Moja szklanka bywa raz pusta, a raz pełna. Żyję na emocjonalnej huśtawce
Ania pisze, że jej szklanka jest do połowy pusta. Za każdym razem, gdy zastanawiam się jak jest z moją szklanką - nie umiem znaleźć właściwej odpowiedzi. Po prostu w moim życiu są tygodnie totalnego odlotu i dni czarne jak noc na Saharze, gdy nie wierzę, by udało się dożyć do wieczora.
-
Chciałabym tam wrócić, czyli sentymentalna gęś w podróży
Z podróżami jest trochę jak z czytaniem - tyle do obejrzenia, tak mało czasu, a jednak mam listę miejsc, za którymi tęsknię, jak za kolejnym sezonem ulubionego serialu.
-
Bez etykietek: nie jestem żadnym skrótem, który znacie
Nasze teksty o problemie DDA ukazały się już jakiś czas temu. Jednak nadal mają swoje echa, które odbijają się w naszej skrzynce pocztowej. Dziś pisze o sobie Maria. A dokładniej - wydaje oświadczenie.
-
Szklanka do połowy pusta, czy do połowy pełna? Optymizm czy pesymizm?
Świat raczej na różowo czy może jednak na czarno? A może jakoś tak bardziej po ludzku, na szaro? Ja jestem wesołą marudą. A wy jak widzicie świat? Kim jesteście?
-
Wyznania pracoholiczki. A może ja po prostu lubię moją pracę?
Gdzie kończy się protestancka - skąd raptem u mnie? - etyka pracy a zaczyna patologia? Zaczęłam się zastanawiać, gdy znajomy pod jednym z moich wesołych nocnych statusów na Fejsie ("bo ty zawsze tylko pijesz wino i pracujesz") opiewających to, że jak zwykle tyram o nieludzkiej porze (i świetnie się przy ty bawię), napisał: "Kasia, weź ty idź do psychiatry".
-
Uwaga na upały! W taką pogodę budzą się w ludziach dzikie bestie
Lato w pełni, a psychologowie społeczni straszą... Straszą mnie, a ja Was "zjawiskiem długiego, gorącego lata". Bójcie się! Zanim jednak zacznę, muszę wprowadzić Was w świat agresji, bo to z nią łączy się opisywane dziś zjawisko...
-
Zabierzcie mnie stąd - najlepiej w jakieś ładne i nietypowe miejsce. Znam takie...
Postanowiłam poddać się dziś wakacyjnemu obłędowi. Wszyscy gadają o plażach, drinkach z palemką i o urlopach, zatem zgrzytam zębami przed monitorem i kombinuję. Na szczęście zawsze można odbyć wirtualną podróż i zadziałać sobie na wyobraźnię. I nerwy.
-
Chcę mieć własny pokój: dlaczego nie ma dla mnie miejsca w domu?
Nie, nie jestem nastolatką mającą dosyć dzielenia pokoju z młodszą siostrą. Tylko dorosłą, pracującą, wychowującą dzieci kobietą, która nie ma się gdzie podziać.Kilkanaście lat temu, kiedy zamieszkałam z Moim Pierwszym Mężem zażądałam własnej kołdry. Tak go to zdziwiło - "Jak to kochanie, nie kupujemy podwójnej?" - że aż miałam wyrzuty sumienia. Dziś uważam, że wynegocjowałam stanowczo za mało. Powinnam żądać własnego pokoju.
-
Foch na prawo jazdy, czyli dlaczego wciąż jestem zdana na innych
Ostatnio już było blisko. Już prawie się przełamałam i w mojej głowie znów wykiełkował pomysł, by jednak skończyć kurs i jeździć autem. Na szczęście mi przeszło i wróciłam do swojego średniowiecza komunikacyjnego. Trudno. Dziwak ze mnie i już.
-
Badanie na śniadanie - o braku lekarstwa na fikcję
Raz na cztery lata mój pracodawca chce wiedzieć czy jestem zdrowa i nadaję się do pracy. Wiadomo, pracownik zdrowy to pracownik wydajny i zadowolony, w zdrowym ciele zdrowy duch i inne takie wakacyjne szlagiery. Ta troska urzędu cieszy mnie bardzo oraz zasługuje na pochwałę, choć w rzeczywistości mój pracodawca przestrzega zwyczajnie przepisów kodeksu pracy.
-
O pracy idealnej: taka nie istnieje. Pogódź się z tym albo walcz z wiatrakami
To jak, co robimy? Rzucamy w cholerę tę parszywą robotę, nie? Jakoś to będzie. Skądś się weźmie na kredyt i masełko do chlebka.
-
Hajs się nie zgadza - o niepłaceniu wolnym strzelcom
Kiedy pracujesz jako wolny strzelec i płacone masz od zlecenia, ciężko jest zaplanować cokolwiek. Ludziom się często wydaje, że freelancerzy to mają tak ekstra, bo nie siedzą w biurze od - do i robią to, co lubią. Tak, to jest prawda, ale tylko częściowa. Nie znam zbyt wielu freelancerów, którzy nie pracują na wariackich papierach.
-
Chudy, szybki i wytrzymały - mój test tabletu Sony Xperia Z
Nikt nie jest ideałem. Za to ten typ mimo mojej początkowej nieufności okazał się być niczego sobie. Poznajcie się: to tablet Sony Xperia Z, a to są internety. Przypuszczam, że będą jeszcze bardziej nieufne i podejrzliwe niż ja.
-
Biurowe wojny: co nas wkurza w pracy i jak to przetrwać? [ANTYPORADNIK]
Otrzymałyśmy wiele wiadomości, w których chwalicie naszą Korespondentkę z Wydziału Odzyskiwania Zdrowego Rozsądku. Przy okazji dzielicie się z nami także swoimi doświadczeniami związanymi z pracą. Okazuje się, że nigdzie nie jest różowo i można wiele naprawić. Ale czy to jest możliwe? Oddajemy głos Małgosi i Edycie.
-
Ja czyli kto? Trudne próby zrozumienia siebie
Dziś postanowiłam przygotować tekst, który pozwoli nam na liźnięcie informacji, w jaki sposób poznajemy samych siebie. Dane do tekstu, tak jak i poprzednim razem, zaczerpnęłam z "Psychologia społeczna - serce i umysł" Aronsona, do której przeczytania Was namawiam.
-
Słowa wrzody - o chamstwie w urzędniczym państwie
Zdaję sobie sprawę, że praca w urzędzie może dehumanizować i negatywnie oddziaływać na zwoje mózgowe. Pięć dni w tygodniu spędzone na przemieszczaniu się po ponurych korytarzach i knucie teorii spiskowych w aneksach kuchennych wywołuje u niektórych efekt przejścia na ciemną stronę mocy. Rozumiem, że ludzie się mentalnie izolują. Ale dlaczego tak trudno, pozdrowić znajomych na korytarzu ? Czy słowa "dzień dobry" palą w język, czy wypowiedzenie ich do koleżanki z innego departamentu lub pani, która sprząta biuro i którą się codziennie widuje to hańba czy inna ujma na honorze ?
-
Ta podstępna dziwka - tarczyca. Wasze potyczki z chorobą
Obie części tarczycowej opowieści Aleksandry (1 i 2) o bardzo Was poruszyły - pod tekstami i na Facebooku zostawiłyście mnóstwo komentarzy, a do redakcyjnej skrzynki wpadło jeszcze kilka dłuższych maili. Publikujemy fragmenty, które najmocniej poruszyły dla odmiany nas. Dla Autorek listów mamy fochowe koszulki - jesteśmy dumne, że mamy takie Czytelniczki!
-
Pies nie jest zabawką: nie rozumiem fenomenu noszenia zwierzaków w torbach
Mam problem z niektórymi miłośnikami zwierząt, czemu dałam już wyraz w tekście o (nie)sprzątaniu po pupilach. Ale nie tylko z nimi. Denerwują mnie ludzie, którzy tak bardzo kochają swoje czworonogi, że je wszędzie ze sobą zabierają.
-
Kluseczki leniwe babci Bim Bam
Nasze koleżanki z Grupy Desantowej po raz kolejny przychodzą z odsieczą, niosąc nam kaganek oświaty kulinarnej. I przepisy tak proste, że nawet red.nacz da radę ugotować. Wypróbujcie leniwe od Ani Puchalskiej, a już nigdy nie będziecie gotować innych.
-
Polskie morze kontratakuje. Propozycje dla tych, co nie lubią nadmiaru atrakcji
Mój tekst o tym, że w sezonie urlopowym Bałtyk wolę u sąsiadów - w Szwecji, Estonii czy na Łotwie - wywołał małą burzę. Oprócz oskarżeń o brak patriotyzmu (!) pojawiły się głosy, że nad naszym morzem wciąż można znaleźć także fajne, ciche miejsca, wolne od plastiku i tandety. Oto stworzony wspólnie z Wami mini-przewodnik po alternatywnym Wybrzeżu.
-
Kogo lubimy, kto nam się podoba i jak postrzegamy samych siebie
Kilka dni temu wróciłam do książki "Psychologia społeczna - serce i umysł" E. Aronsona, T.D. Wilsona i R.M. Akerta. Pierwszy raz miałam z nią styczność na studiach i jakoś teraz znowu postanowiłam po nią sięgnąć. Owszem, jest napisana językiem akademickim, ale w tak przystępny sposób i z tak dużą ilością wyjaśnień, że jest zrozumiała dla osób, które nie zetknęły się wcześniej z psychologią. I tak sobie przeglądając poszczególne rozdziały doszłam do rozdziału zatytułowanego "Atrakcyjność interpersonalna: od pierwszego wrażenia do związków uczuciowych". Bo co ma wpływ na to kogo lubimy, a kogo nie?
-
Zbok, Swój chłop, czy Pan Fleja - jakiego masz szefa?
To ja - Wasza Korespondentka z Wydziału Odzyskiwania Zdrowego Rozsądku. Pozwolę sobie wylać trochę żółci i opisać kilka typów szefów, z którymi miałam okazję pracować ja lub moi znajomi. Ale uwaga! Szydzenie z nadszyszkowników czasem mści się okrutnie!
-
Kocham mojego kotecka, czyli nienawidzę tego bezczelnego futra
Koty są podłe, wyrachowane, nieobliczalne, złośliwe i złe. Kłamią, kombinują, obserwują, wyciągają wnioski. Nigdy nie możesz być pewien, czy ich uczucie do ciebie jest trwałe i czy na pewno do ciebie. Są egoistyczne, wygodnickie, cyniczne i kradną szynkę. Uwielbiam koty. Chyba. Czasem. Zdecydowanie tak. Nie wiem.
-
Trudna walka z samym sobą: kto tu będzie przegranym?
Każdy z nas doświadcza dysonansu poznawczego. A tak po ludzku - dysonans pojawia się wtedy, gdy czujemy się niemądrzy lub niemoralni. Burzy to nasze wyobrażenie o nas samych. No bo jakoś tak niefajnie jest uświadomić samemu sobie, że zrobiło się coś złego, albo wyszliśmy na głupka...