życie

  • Największy obciach? Parkować na miejscu dla niepełnosprawnych
  • Projekt urlop - opowieść pracownicy urzędu

    Projekt urlop - opowieść pracownicy urzędu

    Nasza pragnąca zachować pełną anonimowość Czytelniczka, którą nazwałyśmy sobie Korespondentką z Wydziału Odzyskiwania Zdrowego Rozsądku przysłała kolejną opowieść z życia polskiego urzędnika. Tym razem rzecz dotyczy urlopu - temat na czasie i miły sercu nas wszystkich. Ale urlop w biurze to nie taka prosta sprawa...

    Biurwa,
  • Bajka o Pasikoniku Pracoholiku, co nie chciał emerytury
  • Kochany internetku! Dzięki ci za historię kobiety z brodą, bo odzyskałam trochę wiary w ludzkość
  • O długoletniej damskiej przyjaźni

    O długoletniej damskiej przyjaźni

    Od początku to była mocna przyjaźń, ale jak to jest w związkach, pojawiały się wzloty i upadki. Każda z nas jest zupełnie inna. Ale ważne, że jest!

    Miss Olgu,
  • List Czytelniczki: z chodzeniem na terapię jest jak z chodzeniem na siłownię

    List Czytelniczki: z chodzeniem na terapię jest jak z chodzeniem na siłownię

    Bywają sytuacje, kiedy głowa pęka ci w szwach, masz dość wszystkiego i pragniesz natychmiastowej poprawy sytuacji. Czy psychoterapia faktycznie potrafi zdziałać cuda? Na to pytanie odpowie dziś nasza czytelniczka Kasia, która postanowiła podzielić się z nami swoją historią. Jeżeli macie ochotę opowiedzieć nam o swoich doświadczeniach z terapeutami, czekamy na wasze listy.

    Agata Połajewska,
  • Rowery - użyteczność czy lans?

    Rowery - użyteczność czy lans?

    Kilka ostatnich dni spędziłam w Holandii. Tak, wiem, legalna trawa, te sprawy, ale nie o tym chciałam. Chciałam o rowerach. I o lansie.

    Ręka,
  • Nie wierzę w pannę Borowiecką, czyli zmywak na Ziemi Obiecanej

    Sandra, która podzieliła ostatnio Polskę deklarując, że jedzie pracować na zmywaku, jest osobą dokładną, zdeterminowaną i kompetentną. Nie wierzę, żeby kłamała tak nieumiejętnie. Może jej zwyczajnie nie ma? Czekam na ujawnienie się zespołu młodych, przedsiębiorczych socjologów.

    Aleksandra,
  • Lajki czasami pomagają - wesprzyjcie akcję, w której klikam równa się pomagam

    Lajki czasami pomagają - wesprzyjcie akcję, w której klikam równa się pomagam

    Natalia pisała niedawno o internetowych łańcuszkach i lajkowaniu akcji charytatywnych jako niewystarczającej formie pomocy. Zdarzają się jednak inicjatywy, w których faktycznie wystarczy kliknąć, by realnie pomóc: w tym wypadku niespełna trzyletniej Jagodzie, która potrzebuje specjalistycznej operacji i terapii by móc chodzić. KLIKAJCIE - POMAGAJCIE.

    Kasia,
  • Jak przetrwać 8 godzin za biurkiem? Opowieść pracownicy urzędu

    Jak przetrwać 8 godzin za biurkiem? Opowieść pracownicy urzędu

    Nasza Czytelniczka, która ze zrozumiałych względów pragnie zachować anonimowość, przysłała nam opis dnia pracownika pewnego urzędu (którego nazwy też nie podamy, bo Czytelniczka nadal chce tam pracować). Szkolenie z biurowej ściemy czas zacząć, a my mamy nadzieję, że nasza Korespondentka z Wydziału Odzyskiwania Zdrowego Rozsądku będzie nam regularnie podsyłać takie urzędowe pisemka.

    Kasia,
  • Gdy boli, strzyka i niepokoi - wyznania hipochondryczki

    Gdy boli, strzyka i niepokoi - wyznania hipochondryczki

    Ostatnio strzyka mi coś w biodrze. I przeskakuje w kolanie. Generalnie jak chodzę, to strasznie słychać (nie, nie chodzi mi o odgłos kroków, raczej o głośne strzyki "w kościach"). Mogłabym przejść nad tym do porządku dziennego, skoro nic mnie nie boli, ani nie przeszkadza w poruszaniu się. Ale nie, dlaczego? Przecież to może być poważna przypadłość. Może to początki osteoporozy? A może brakuje mi czegoś ważnego (nie mam pojęcia czego) i za chwilę stawy wypadną mi z zawiasów? A może to rak? Tak, tak. Właściwie powinnam pójść do ortopedy, który by to sprawdził, bo doktor google i fora internetowe podsuwają same najgorsze rozwiązania.

    Ręka,
  • Jestem typem zbieracza, postanowiłam więc wykorzystać to w słusznej sprawie

    Jestem typem zbieracza, postanowiłam więc wykorzystać to w słusznej sprawie

    Zbieram wszystko. Skoro tak świetnie idzie mi gromadzenie różnych rzeczy - czemu nie przekuć tego na coś, co ma większy sens niż własna przyjemność? Zaczęło się od recyklingu. Po prostu zamiast wynosić na bieżąco kumuluję w kuchni góry worów i siat, bo w każdy wtorek przychodzą po nie pracownicy pewnej specjalistycznej firmy. Nie wiem czy to, co robią z nimi potem jest lepsze, niż drugie życie jakie otrzymałyby dzięki MPO, ale mam przynajmniej dobry pretekst, by zająć czymś tę część mózgu, która pragnie gromadzić przedmioty.

    Dominika,
  • Pół życia zwolnienia z WF: jak to się stało, że biegam? Cz. 2
  • Cycki Angeliny c.d. - wywiad z doktorem Krzysztofem Szyszko, chirurgiem onkologiem, specjalistą od raka piersi

    Cycki Angeliny c.d. - wywiad z doktorem Krzysztofem Szyszko, chirurgiem onkologiem, specjalistą od raka piersi

    Niespodziewanie skrajne emocje wywołała podana dziś przez Angelinę Jolie informacja o tym, że profilaktycznie usunęła obie piersi. Znana hollywoodzka aktorka przyznała, że jest nosicielką mutacji genu BRCA1, która drastycznie zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi i jajnika, jej matka zaś zmarła na raka jajników. Czy to wystarczający powód, by amputować piersi? W jej przypadku ryzyko zachorowania wynosiło 87%. Lekarze ocenili, że to wystarczy. A jak jest u nas? Na co mogą liczyć pacjentki, o co pytają, czego zaś powinny szukać - rozmawiamy z doktorem Krzysztofem Szyszko, chirurgiem onkologiem specjalistą od raka piersi.

    Dominika,
  • Gorzkie (tylko że nie) żale mięsożercy, czyli czemu nie współczuję jaroszom

    Gorzkie (tylko że nie) żale mięsożercy, czyli czemu nie współczuję jaroszom

    Tekst Dominiki o niedolach pożeraczy sałaty dał mi do myślenia. I ruszył, tak poważnie. Tylko że niestety z fazy współczucia przeskoczyłam szybko do fazy złości. Bo wiem, że wegetarianie mają trudno, wiem że się z nich szydzi. Ale czy to jest powód, żeby przymykać oczy i pozwalać im na odgrywanie się na mięsożercach?

    Agata,
  • Pięć rzeczy, które spieprzyłam w pracy - czyli nie popełniajcie moich błędów
  • Pochwalmy się: tekst z Focha zainspirował kolegów z NaTemat.pl

    Pochwalmy się: tekst z Focha zainspirował kolegów z NaTemat.pl

    Aleksandra i jej zwierzenia o potrzebie samotności w związku zainspirowały dziennikarza NaTemat Michała Fala do przeprowadzenia rozmowy z psychoseksuologiem:"Jak znaleźć w związku czas dla siebie i nie urazić partnera? "Osobne wakacje to niekoniecznie problem" . Warto przeczytać!

    Kasia,
  • Foch w stylu retro, czyli babska literatura z jajem

    Słowa "kobieca literatura" brzmią często dość odstręczająco. Często okazuje się też, że dreszcz ostrzegawczy był nad wyraz słuszny. Nie będę dziś jednak pisać o autorkach, których wypocinami rzucałam o ścianę, ale o kobiecie, która focha strzelić potrafiła bardzo konkretnie. A jej książki, choć starsze ode mnie, bawią mnie do dziś.

    Agata,
  • 'Nie jesz mięsa? To żryj gruz!', czyli o niedolach jaroszy

    "Nie jesz mięsa? To żryj gruz!", czyli o niedolach jaroszy

    Jarosze, wegetarianie, weganie i inni tacy. Dziwacy. Zachciało im się, mięsa nie jeść, to niech się żywią tymi, no, kurczakami. Albo o! Niech jedzą ryby. No bo jak nie mięcho, to co? Co gotować?! Jak żyć?!

    Dominika,
  • Bar mleczny to jest to! Niech ta moda opanuje całą Polskę

    Bar mleczny to jest to! Niech ta moda opanuje całą Polskę

    Podoba mi się powrót mody na bary mleczne. Tanio i smacznie. Plusem są też wspólne stoliki. Wiem, że to nie wszystkich może cieszyć, ale moim zdaniem to fajna sprawa. Piszę to siedząc przy stoliku z trzema panami, którzy pracują jako konserwatorzy wind. A skąd to wiem? Właśnie podjęliśmy dialog o kotlecie. Ja jem kotleta schabowego, a panowie mielone i karkówkę. Od kotleta do kotleta i wiem, gdzie panowie pracują.

    Miss Olgu,
  • Wkurzają mnie internetowe łańcuszki: lajki nie ratują życia. Pieniądze - tak

    Wkurzają mnie internetowe łańcuszki: lajki nie ratują życia. Pieniądze - tak

    Czy wam też zdarzyło się wkurzyć, kiedy kolejny raz ktoś na Facebooku wysłał łańcuszek, wrzucił zdjęcie pieska bez nogi lub afrykańskich sierot, zachęcając do "wsparcia" sprawy? Bo mi tak. Zawsze w takich momentach mam ochotę zablokować część aktywności od danego znajomego i westchnąć nad ludzką naiwnością oraz lenistwem. Tak zwany "slacktywizm", to zjawisko na tyle już powszechne, że zirytowało nawet szwedzki UNICEF. Do tego stopnia, że organizacja zrobiła kampanię: lajki nie ratują życia.

    Natalia,
  • Wszystko źle? To cudownie, mam na to swój sposób: biorę rower i daję sobie wycisk!
  • Idź mi z tym sprzęgiełkiem, czyli fajny list od czytelniczki

    Idź mi z tym sprzęgiełkiem, czyli fajny list od czytelniczki

    Jak już pisała Kasia - strasznie nam miło, że czytają nas bardzo fajne babki. I bardzo cieszy nas, że lubicie dzielić się z nami swoimi pasjami i przemyśleniami. Niektóre Wasze historie są tak fajne, że postanowiłyśmy wyciągać je z mroków skrzynek mailowych i pokazać szerszej publiczności. Bo robicie zajefajne rzeczy i się bardzo pięknie różnicie.

    Agata,
  • Uprawiacie sporty? Wolicie być umięśnione, niż chude? Przysyłajcie swoje sportowe zdjęcia!
  • Księgarnia w San Francisco kontra wyzysk - dlaczego zaciskam zęby i uśmiecham się ironicznie, czytając dyskusję o młodej emigrantce

    Księgarnia w San Francisco kontra wyzysk - dlaczego zaciskam zęby i uśmiecham się ironicznie, czytając dyskusję o młodej emigrantce

    Patrzę na wymianę manifestów, patetycznych oświadczeń i luzackich, acz protekcjonalnych pouczeń, jakie zalały Internet w związku z opublikowanym przez na:temat melodramatycznym listem dziewczyny, która emigruje z Polski, bo nie może znaleźć pracy. Ostro zrobiło się zwłaszcza po odpowiedzi autorstwa Zuzy Ziomeckiej. Patrzę na to i się ironicznie uśmiecham, zagryzając zęby.

    Dominika,
  • Z pamiętnika Prokrastynacji Andriejewny, czyli Heeeey Macarena!

    Z pamiętnika Prokrastynacji Andriejewny, czyli Heeeey Macarena!

    W moim życiu są na stałe trzy podłe suki: Nostalgia, Wena i Prokrastynacja. O tej pierwszej było tu. Druga cóż, kapryśna, sprzedajna, prawdopodobnie chora psychicznie. Przychodzi, odchodzi, czasem daje się przekupić winem, czasem obietnicą sukienki. Rzuca mnie często i na długo, lecz nie mogę się bez niej obejść - nie to, żeby tworzyła rzeczy wiekopomne, ale przynajmniej zarabia na rachunki. Trzecia natomiast...

    Aleksandra,
  • Dlaczego laski wolą być chude niż umięśnione?

    Okej, jestem typem sportowca. Trenowałam od najmłodszych lat. Akrobatykę, tenis, lekkoatletykę (biegi na średnie dystanse), potem łyżwiarstwo szybkie, pływanie, judo. Potem na jakiś czas przestałam trenować, a potem znowu zaczęłam. Tańce, bo zawsze chciałam tańczyć i uważam, że tancerki mają najpiękniejsze ciała. Teraz kręci mnie fitness - każdy, byle mocno, byle dużo, byle się spocić i najlepiej jeszcze, żeby zakwasy były.

    Ręka,
  • W obronie chudej zdziry - szczupłe dziewczyny też mają kompleksy

    W obronie chudej zdziry - szczupłe dziewczyny też mają kompleksy

    W nawiązaniu do tekstu Aleksandry - to wszystko nie jest takie proste. Najładniejsze dziewczyny często najbardziej się zadręczają swoimi defektami. Nie pomaga stwierdzenie "to co inni mają powiedzieć?" Co mnie obchodzą inni. Nie jestem innymi. Jestem sobą i wiem, że jestem gruba i brzydka. Patrzenie przez pryzmat wyglądu jest tak silne, że niemal każdy na pytania "jaka ona jest?" odpowiada w pierwszej kolejności "ładna i..." albo "nie specjalnie urodziwa, ale...". A kompleksy, są rzeczą zupełnie irracjonalną.

    Natalia,