-
Czytaj z Fochem - zapraszamy do naszego Klubu Książki
Że Polacy nie czytają? Że czytelnictwo spadło na łeb, na szyję i ogólnie jest nędza? Takie słychać opinie i takie są niestety smutne statystyczne dane. Ale my czytamy i wiemy, że Wy czytacie. To może poczytajmy... razem?
-
Trupy w windzie, Brudny Harry w biurze, ślady zbrodni w Chinatown - wywiad z Richardem A. Grzybowskim, kryminalistykiem z San Francisco
Pasjonują was seriale w klimatach "CSI: kryminalne zagadki Miami", a może jesteście pod wrażeniem wprawy, z jaką Dexter Morgan odczytywał ślady krwi na miejscach zbrodni? Richard A. Grzybowski, polski ekspert balistyki w szeregach amerykańskiej policji oraz agent ATF opowiedział nam o tym, jak ma się rzeczywistość do telewizyjnej fikcji oraz o wielu innych sprawach. Wszystko z okazji premiery jego debiutanckiej książki "Ślady zbrodni".
-
Ploty i papiloty, czyli dlaczego chodzę się strzyc u pani Bożenki (i Małgosi)
Mój ulubiony zakład fryzjerski nie jest supernowoczesny, superwyposażony i superdrogi. Jest miły, mały, tani. I blisko - tuż obok, na rogu. Trwa w najlepsze od 1938 roku. A ja uwielbiam panującą w nim atmosferę.
-
Nie odpowiadasz na maile? Ktoś może zarzucić ci brak kultury
Internet z pewnością ułatwił nam komunikowanie się ze sobą. To duży plus. Minusem jest to, że wyprowadził też z naszego życia dobre maniery. Chyba on. List Iwony nie jest jednoznaczny. Bo może jest tak, że lekceważenie jest cechą charakteru niezależną od tego, w jaki sposób i z kim się kontaktujesz?
-
Co Słonko Widziało: dużo zwierzątek, ciekawy dokument i jedna mocna historia
Jak co tydzień - wybór perełek prosto z internetów. Tym razem będzie (chyba) krótko i ze zmianą tematu przewodniego, bo ile można gadać o tym całym mrozie i zimie...
-
FochWideo: Najbardziej wkurzające teksty facetów
Obiecałyśmy, że po współpracy z Quentinem będziemy się wznosić, aż wzlecimy ponad poziomy i... zaczniemy ustawiać wszystkich do pionu. Zaczniemy od facetów, bo to dla nas chleb powszedni przecież.
-
Autostopem przez galaktykę i jeszcze dalej! 10 miejsc we Wszechświecie, które warto zobaczyć
Mamy to! Pierwszy człowiek wreszcie wylądował na Słońcu! Żartuję, to urocza kaczka dziennikarska, którą jeden z satyrycznych serwisów internetowych wypuścił w świat. Ściemą nie jest za to nowe zdjęcie pięknej Andromedy, ani ta, budząca spore emocje, nowa publikacja profesora Hawkinga poświęcona czarnym dziurom. Z tej okazji chciałabym was zabrać w podróż poza horyzont zdarzeń i z powrotem. NIE PANIKUJCIE.
-
Kosmetyczne Eldorado. Gdzie dają próbki kosmetyków?
Pusto w portfelu i co gorsza także w kosmetyczce? To Cię nie dotyczy, szczęściaro? Rozumiem. Planujesz zatem egzotyczne wakacje, a nie masz ochoty nadwyrężyć dłoni nadmiernie obciążoną kosmetyczką. Albo jeszcze inny scenariusz... OK. Stop. Rozdawane za darmo próbki mogą uratować każdą z nas. Jak do nich dotrzeć?
-
Róż głową - zapraszamy na nasze nowiutkie FochForum
Kasia pisała ostatnio, jak bardzo cenimy sobie komunikację z Naszymi Czytelnikami. Z radością donoszę, że będzie jeszcze fajniej, ciekawiej i przyjemniej.
-
O szlachetnym BRAKU cierpliwości - Panie Dyrektorze, jak ja pana rozumiem!
Uwaga, będzie to tekst pełen wulgaryzmów. Ja ich co prawda nie użyję, lecz będę cytować. Obficie. I bez śladu oburzenia. Za to inni oburzyli się ogromnie. Bo jak tak można? Dyrektor. I to w dodatku instytucji kulturalnej. I takie rzeczy! Taki brak opanowania. Jednym słowem - ojejku.
-
Hejterzy - nowa rasa, która pragnie panować nad światem
Anonimowe narzekanie i negowanie wszystkiego pod osłoną anonimowego nicka na forach internetowych - to pasja wielu osób. Nasz Czytelnik sugeruje, że jest to wręcz nowa rasa ludzka.
-
Przyjemne z pożytecznym. Ćwicz i czytaj z Miss Olgu
Jak wiecie zaraz uciekam za granicę dogrzać kości. W związku z tym postanowiłam pozostawić po sobie ślad, żebyście o mnie nie zapomnieli. Wpis zawiera lokowanie lizusostwa.
-
Brak mi czasu na "Dziewczyny", bo błądzę przy pracy
Przysięgam na wszystkie demoniszcza, na każdą z macek Przedwiecznego Cthulhu, na wszystkie te razy, kiedy Prometeuszowi odrastała wątroba uprzednio wydziobana przez sępy na kaukaskim zboczu! Przysięgam, że bardzo się starałam go mieć, ale znów mi nie wyszło, ostał mi się jeno BRAK. Ten cholerny czas jest zupełnie niepomnażalny!
-
4 (kolejne) rzeczy, które przeszkadzają ci w uprawianiu sportu
Taki jest styczeń. Na ulubionych zajęciach w ulubionym klubie fitness ciągle BRAK miejsc. Dlatego postanowiłam pociągnąć wątek rzeczy, które przeszkadzają nam w uprawianiu sportu. A wam? Coś jeszcze przeszkadza?
-
Książki, które muszę raz do roku: "Kroniki portowe"
Na zły, wredny, zlodowaciały styczeń. Kiedy ziemia taka, że nawet grobu nie wykopiesz. Na beznadziejne, ciemne, krótkie dni. I na nieoczekiwane rozpogodzenie, absurdalne ciepło słońca, nadzieję, że ta zima kiedyś musi minąć. Po tych wszystkich latach mogę już chyba powiedzieć, że to jedna z najmądrzejszych książek, jakie czytałam.
-
Homo insipiens, czyli nie myślę i niestety jestem
Jeśli myślenie czyni człowieka, to wg naszego Czytelnika wiele spotykanych na naszej drodze osób (?) nie zalicza się do gatunku ludzkiego. Mężczyzna Inaczej pięknie opisał istoty niemyślące.
-
Narzekanie naszą społeczną manią - o nienawiści do Chodakowskiej, śniegu i cudzych podróży
Lubię sobie czasem ponarzekać. Że coś mi nie pasuje w czymś i tak od narzekania dochodzę sobie gładko do rozwiązania problemu. Naprawdę uważam, że wypowiedzenie swoich wątów do rzeczywistości, przekucie ich w rozmowę może prowadzić do świetnych wniosków. Ale ostatnio uderzyło mnie, że ludzie narzekają bezcelowo. I na dodatek w duchu hejtu.
-
Teen Mom Poland: z kamerą wśród nastomatek. Bez sensacji
O, to się będzie działo! Naiwne młodociane kurki i ich pisklęta, temat przewodni: dramatyczne losy przedwcześnie skazanych na dzieci, muzyka: ckliwa, chwilami patetyczna, scenografia: koniecznie w klimatach małomiasteczkowych, bo nikt nie uwierzy. Narracja - odpowiednio podkręcona przez wprawnych realizatorów, wiecie - żeby polaryzować publikę.
-
10 (nie)ważnych powodów, żeby nie przyjść do pracy
Są takie dni, że "choćby przyszło tysiąc atletów i każdy zjadłby tysiąc kotletów ", to i tak nie zaciągną nas do roboty. Na szczęście wśród dwudziestu sześciu dni urlopu są cztery klejnoty koronne. Cztery dni urlopu na żądanie, specjalnie stworzone na takie okazje. Kolokwialnie zwane są "kacowym", ale oprócz tego oczywistego powodu: są też inne, równie ważne przyczyny nieprzyjścia do pracy.
-
FOCH! i OCH! - czarna polewka i belka w oku
Prawdziwa cnota krytyk się nie boi - tak twierdził kiedyś pewien biskup (było to w dawnych czasach, gdy biskupi zajmowali się cnotami a nie "ideologią gender". Drzewiej bowiem wszystko było nieco lepsze). A ponieważ Foch znalazł się ostatnio w krzyżowym ogniu krytyki (może odrobinę dramatyzuję), to pozwolę sobie zapłonąć świętym oburzeniem. Albo tak po ludzku, zwyczajnie i uprzejmie odpowiem. Wiem, to niepopularne rozwiązanie. (Pioruny, błyskawice, świetlne miecze).
-
Ambicja - najlepszy przyjaciel czy najgorszy wróg?
Na syndrom prymusa nie cierpi wyłącznie Rączka. Okazuje się, że ta przykra (?) dolegliwość dotyka też naszych Czytelników. To jak z tą ambicją jest? Pomaga czy sprawia wiele problemów? Bywa motorem do ważnych życiowych działań, ale także przytłacza...
-
Gdzie, do nędzy, jest Matt i inne niezobowiązujące przyjemności
Bo czasem naprawdę trzeba bez zobowiązań. Chociaż odrobinę wstyd i to przecież takie bezproduktywne. Nic nie naprawia, niczego nie leczy, niczego nie zmienia na lepsze. Oprócz humoru. Mojego. Na chwilę. Ta chwila jest niekiedy sporo warta.
-
Mam kasę, więc na pewno jestem cichodajką
Po tekście Rączki o narzekaniu na brak kasy zawrzało. Nie lubimy gadać o pieniądzach, wiadomo nie od dziś. Czy zatem, jeśli je mamy, lepiej udawać, że jest odwrotnie? Nasza Czytelniczka wyjaśnia, dlaczego to najlepsza strategia.
-
10 nieoczywistych pomysłów na zagraniczne podróże z dziećmi
Ciotka mówi: "przyjedźcie do nas", sąsiadka syczy za waszymi plecami Eee-gipt, dwanaście przewodników po Chorwacji pręży dumnie grzbiety na półeczce w dyskoncie, ale wiedzcie, że jest alternatywa. Można spróbować ruszyć w nieco mniej przewidywalnym kierunku i to razem z potomstwem - zarówno po taniości, jak i na bogato. Niech w 2014 zwycięży nowy trend: nieoczywistość.
-
One zawstydziłyby Chodakowską - poznajcie GROM COMBAT GIRLZ
Chciałybyście poczuć się bezpieczniej i pewniej, wiedzieć, jak w razie czego poradzić sobie z atakiem kogoś większego i silniejszego? To może być tekst dla Was.
-
Seks jest, a mimo to związek się psuje. Co robić?
Czasem związki się rozpadają, bo wygasa namiętność i brak ognia w sypialni przeradza się we wzajemne pretensje w codziennym życiu. A co jeśli napięcie erotyczne rośnie z czasem, ale związek psuje rzeczywistość?
-
Nahur nam ta koza? Adopcja zwierzaka z ZOO - krok pierwszy
Deklarując chęć honorowej adopcji jakiegoś zwierzęcia z warszawskiego ZOO nie przypuszczałyśmy, że będzie to taka emocjonująca przygoda, obfitująca w nieoczekiwane zwroty akcji i prowokująca uczestników zdarzeń do wydawania radosnych pisków. Wszystko opowiem po kolei, ale zdradzę od razu, bo nie wytrzymam: adoptujemy nahura! HURA!
-
Zabici w Kijowie. Czy to wszystko kogoś naprawdę obchodzi?
"Wiesz, co przynoszą demonstrantom na Majdanie kobiety? Barszcz ukraiński! Ha ha ha. Dobrze, że nie ruskie pierogi! Ha ha ha".To cytat z dyskusji jaka miała miejsce na FB mojego znajomego dziennikarza. Towarzyszyły temu także dość zmyślne memy o Majdanie. Kto ma z zabitych ubaw, a kto zapala w ich pamięci znicz pod ambasadą Ukrainy w Warszawie?
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dwudziesty czwarty]
Aaaaaaaaa! Powiedzcie mi, macie czasem ochotę wybiec z domu w koszuli nocnej zarzuconej na głowę (panowie też mogą, a jakże) i przemierzać ulice, krzycząc przeraźliwie? Bo ja jakby zbyt często. A w mijającym tygodniu - to już w ogóle. Przeglądam dla Was te wszystkie oświadczenia i wypowiedzi, a oko mam coraz bardziej wysadzone, szalone i powoli zaczyna zachodzić mi czerwienią. No bo naprawdę.
-
Moje prywatne cmentarzysko przeterminowanych kosmetyków
Mam łagodny charakter. Przemoc nie jest zupełnie w moim guście. Mimo to przy okazji porządków odkryłam u siebie w domu kilkanaście trupów. Kosmetycznych. Ekshumacja przeterminowanych produktów była wyprawą w przeszłość, dowodem na rodzącą się syllogomanię (może wystąpię w TLC?) i powtórką z teorii o datach ważności.