pop
-
Jak ciocia z kanapy, czyli o celebrytach. Przypadek Przezabawnej Patty
Amerykanie mają takie piękne określenie: white trash, na polski, choćby w "Przeminęło z wiatrem", tłumaczone jako: biała nędza. Tłumaczenie wydaje mi się nie do końca trafne, bo sugeruje iż jest to status materialny, a nie stan umysłu. Więc może zwyczajnie: hołota?
-
Nader nieordynarny spożyły jad osoby nieżywe - żegnaj Joanno!
Wiadomość o śmierci Joanny Chmielewskiej napełniła nas zrozumiałym smutkiem. A potem jednak nastąpił foch, że jak stypa, to musi być na ponuro i bez alkoholu. Pani Joanna by tego nie pochwalała, na pewno. W końcu była autorką książek przy których człowiek konał ze śmiechu. A jej bohaterki nie należały do grona nudnych dam - co to, to nie!
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek dziewiąty]
Nakicham na Was, chcecie? Wtedy będziecie mogli poczuć się, jak ja. Chorzy, smutni, ponurzy. Chciałam, w celach leczniczych, położyć sobie kota na głowę, ale ode mnie uciekł. Nie dziwię mu się, niemniej jest mi przykro. W tym tygodniu przegląd zły, marudny i wyprany z miłości do świata.
-
Książki, które muszę raz do roku: "Prawie jak w bajce"
Nie wiem, czy bardziej jestem polskiemu wydawcy wdzięczna, czy bardziej nienawidzę. Wdzięczna jestem za to, że w ogóle przetłumaczył i wydał "Prawie jak w bajce" Hermana Rauchera. Taka perełka! Pomyśleć, że mogłam się na nią nigdy nie natknąć. Nienawidzę zaś wydawcy za polski tytuł i okładkę. Przez te dwa czynniki byłam O TYLE, żeby ominąć ważną dla mnie książkę. Do której wracam co roku, w październiku.
-
Znam człowieka: Tyrmand, syn Leopolda. Fajny gość.
Matt chce być Polakiem, mieć polską żonę i mieszkać w Polsce. Ojca właściwie nie znał - Leopold Tyrmand umarł gdy jego dzieci miały cztery lata. O czym zatem jest książka Matthew Tyrmanda?
-
Gram w gry i chciałabym się wciągnąć jeszcze bardziej!
Nie trzeba mówić nikomu, że dziewczyny grają w gry i mają z tego kupę uciechy. Jeżeli nie dołączyłyście jeszcze do grona tych, które przez całe weekendy, w piżamach i pogryzając zimną pizzę oddają się tej świetnej rozrywce - przeczytajcie wyznanie Madame Z. i zaraźcie się jej entuzjazmem!
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek ósmy]
Umiłowani, może bym raz zrobiła przegląd bez polityki? Tak obiecam Wam i sobie, zobaczymy, czy skończy się równie podle, jak z większością składanych obietnic. Owszem, nastrój mam melancholijny, te kolory września zaraz trafi szlag i zatoniemy w błocie na pół roku.
-
Na trudne chwile przy biurku polecam ruchome obrazki
Czasem wszystko się zgadza. Wiecie, jak w dobrze rozstawionym labiryncie z domina. Teksty same się piszą, obiad nie przypala, wena mnie kocha, trolle nie przeszkadzają, dzieci są zdrowe, kraj rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej. Kocham te momenty. Niestety znam też sytuacje, gdy wena właśnie zdradza mnie z kimś innym i, jakby tego było mało, ostentacyjnie macha mi swoimi majtkami, na dokładkę w domu jest wszystko źle, a na dworze jeszcze gorzej. Wtedy robię sobie przerwę i oglądam obrazki. Tylko takie bardziej ruchome.
-
Makabreski na niedzielny wieczór: uwielbiam dziwaczne zabawki dla dorosłych
Lubię horrory, makabreski i "preferuję mrocznego rocka", zupełnie jak niejaki Baltona. Szczęśliwie są to upodobania dość popularne (kilku znanych psychologów miałoby zapewne sporo do powiedzenia na temat mojego pokolenia) i dzięki temu mogę czerpać radość z tysięcy różnych źródeł. Dziś na tapecie lądują makabryczne cudeńka, znalezione w mrokach internetów. Uwaga - tekst zawiera lokowanie obrzydliwości.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek siódmy]
To był, moi drodzy, niepokojąco spokojny tydzień. Bo czy szatański kiciuś, dymek z blanta, ostra postać Zespołu Macierewicza i możliwość podróży w czasie to wiele? Nie. To wręcz cisza, jak przed burzą. No, zobaczymy.
-
Moje jesienne seriale: wrażenia z premierowego odcinka "The Blacklist"
Pisałam o tym, jak niecierpliwie czekam na jesień - z powodu premier serialowych (i jeszcze paru powodów, których Miss Olgu nie zrozumie). Dziś na specjalnym pokazie udało mi się obejrzeć pierwszy odcinek jednego z wyczekiwanych seriali - "The Blacklist" - jeszcze przed amerykańską premierą.
-
Sentymentalna jazda po serialach mojej młodości
Dziś świat moich znajomych kręci się wokół seriali. Niezdrowo podniecają się początkiem nowej serii, płaczą, gdy ta dobiega końca. Robią o tym memy i szlochają w facebookowych statusach. Cóż. Dawno, dawno temu ja też ekscytowałam się serialami. I o tym będzie ta piosenka, pa ram pam pam.
-
Ci wspaniali mężczyźni, których jedyną wadą jest to, że nie istnieją
Najważniejsi mężczyźni mojego życia - ci których nigdy nie przestanę kochać, choćby nie wiem co; ci którzy nie opuszczą mnie nigdy. Niestety, wszyscy co do jednego - fikcyjni. Ale przecież nikt nie jest doskonały.
-
"Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem" - czyli książki, które muszę raz do roku
Życie jest krótkie i coraz krótsze, spoglądanie za siebie i polityka trzech kroczków w tył to jednak mocno nieekonomiczne metody. Wszystko jedno, raz do roku wracam do niektórych książek, jak chore zwierzę do nory, są książki jak plaster, wódka i placebo, czytam znane na pamięć zdania i ciągle mi mało, ciągle znajduję coś nowego, zasłaniam się okładką i mówię światu, żeby oddalił się szybko, to moja nisza, w której jest coś niebieskiego, coś niezmiennego, coś ukradzionego, coś wiekowego. I szafa na trupy. We wrześniu zwykle wchodzę w "Staroświecką historię". Jeżeli ktoś sobie życzy etykietkę, to proszę bardzo.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek szósty]
Halo, mówi się? Ano, mówi. Wiadomo, "błogosławieni ci, którzy - nie mając nic do powiedzenia - nie ubierają tego w słowa". Prawie zawsze. Lecz nie dziś.
-
Pięć powodów, dla których możecie chcieć obejrzeć "Kongres" Ariego Folmana
Jestem stronnicza, bo lubię Lema. Tak, Stanisława - jego książki, jego sposób patrzenia na świat i bohaterów, jakich kreuje. Lubię też Folmana i filmy animowane. Uroczyście przysięgam jednak, że zamiast niczym typowy psychofan zdradzać zakończenie, analizować film ujęcie po ujęciu i porównywać nieustannie z opisami w książce, postaram się być powściągliwa i rzeczowa. Chociaż troszeczkę.
-
"True Detective" - serialowa miłość od pierwszego wejrzenia. Czy będzie trwała?
Pisałam ostatnio o tym, jak bardzo czekam na jesień, bo pojawiają się wtedy nowe seriale. Seriale się pojawiły (obiecuję nie spoilerować "Sons of Anarchy"*), a ja już czekam na zimę. Bo mnie opętało. Jak kunę w deszcz.
-
Wstydliwe wyznania: lubię śpiewać, ale to boli. Całą okolicę...
?Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej, ale nie oto chodzi, jak co komu wychodzi. Czasami człowiek musi, inaczej się udusi?. Chyba każdy z nas zna słowa tej piosenki. Ale nie każdy wie, że ja naprawdę nie powinnam śpiewać.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek piąty]
Wszystkie dzieci są, tego, mocno podirytowane, bo się zaczął wrzesień. Ja tam jestem ogromnie zadowolona, nie wiem, jak Ty, drogi Czytelniku. Fala ludzka wróciła z wywczasów, a z falą nowa porcja tego, co morze zwykło wyrzucać na brzeg. Ludzie mówią, ja się delektuję.
-
Literacki madras, czyli pyszne lektury o indyjskim smaku
Raita, samosy, masala, pakora. Jeśli te słowa nie są wam obce, to dobrze. Degustowanie potraw kuchni indyjskiej to doskonały sposób na odbycie podróży bez wydawania fortuny na bilety lotnicze i hotele. A co jeżeli nic wam to nie mówi i wolelibyście jednak bigos i pierogi? Cóż! To jeszcze lepsza wiadomość, bo nie zamierzam zmuszać nikogo do kulinarnych eksperymentów. Chcę natomiast polecić moje ulubione książki z krainy tysiąca przypraw.
-
Bieda to stan umysłu, a nie konta - obejrzałam pierwszy odcinek "Miłości na bogato"
Ostatnio pisałam Wam, jak lubię jeść i jak mnie dobijają zdjęcia jedzenia. Kilka dni temu podzieliłam się z Wami swoimi przemyśleniami na temat jesiennej ramówki telewizyjnej. Red. Połajewska wszystko to skrzętnie notowała i wyskoczyła z szatańskim pomysłem. Powiedziała, że jak obejrzę pierwszy odcinek ?Miłości na bogato? i napiszę recenzję, to kupi mi jedzonko. Tak, jestem łakoma i łatwo mnie podejść dobrym hamburgerem. Wstydzę się tego co robię, ale zrozumcie HAMBURGER, MIĘSOOOO.
-
"Mniej wystarczy" - wielki (także formatem) sukces polskiej artystki
Takie wiadomości uwielbiam! Monika Drożyńska, jako pierwsza polska współczesna artystka, została zakwalifikowana do udziału w projekcie 17ZWEI. Przez kilka tygodni jej praca będzie eksponowana w przejściu podziemnym w biznesowej dzielnicy Zurychu, po czym wejdzie do kolekcji sztuki współczesnej Deutsche Bank.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek czwarty]
Jak tam, robaczki? Orły, sokoły? Czy świat Was zaskoczył w mijającym tygodniu? Tak? Czy to nie cudowne, że mamy w sobie jeszcze tyle czysto młodzieńczej naiwności? I dajemy się zaskoczyć? Tylko stary cynik wszystko już widział, wie i zrozumiał. Ale to na szczęście nie my, prawda?
-
O moim małym niebie - Międzynarodowy Dzień Publicznego Czytania Komiksów
Trzy razy podchodziłam do pierwszego zdania, żeby miało sens, ale nic mi się nie składało, więc nie będzie wstępu. Przejdźmy do konkretów. Po pierwsze: czy któraś z Was poderwała komiksiarza według bezcennych wskazówek, które dla Was przygotowałyśmy wraz z red. Sosin? A może jakiś chłopak poderwał komiksiarę? Po drugie: czy będą z tego dzieci? Po trzecie: znów byłam na imprezie komiksiarzy. To jest forma uzależnienia jak nic. W zasadzie takie uzależnienie to polecam każdemu - dr Olczak.
-
Gdy chcesz się dobić - najlepsze piosenki na złamane serce
Lista terapeutycznych utworów, przeznaczona do sklejania złamanego serca. A dokładniej - na totalne rozładowanie emocji. Dzieli się nią z Wami nasza Czytelniczka Magda. Chusteczki w dłoń!
-
Przegląd jesiennej ramówki polskiej telewizji - chyba skuszę się na torrenty
Wielkimi krokami zbliża się jesień, więc telewizorek zaczął przedstawiać swoją ramówkę na najbliższy sezon. I w sumie wielka szkoda, że zerknęłam, co polskie stacje będą miały w repertuarze. Dzięki takim newsom rozumiem, dlaczego ludzie przestali oglądać telewizję, a do szewskiej pasji doprowadza ich płacenie abonamentu.
-
Moi ulubieni telewizyjni mistrzowie dedukcji - top 10 serialowych detektywów
Muszę czymś zająć tę część mojej głowy, która zanurzona jest w popkulturze, aby nie myśleć obsesyjnie o Benie Afflecku w roli Batmana (Ben jest spoko, ale DLACZEGO świecie, DLACZEGO?!!). W samoobronnym odruchu zamieszczam tę uspokajającą wyliczankę - nie samymi superbohaterami człowiek żyje, jest jeszcze sporo dobra w popkulturze.
-
Co ja paczę? - czyli co internet dostarczył w tym tygodniu (Część piąta)
Nowy Batman, dużo piesków, porn food i Justin Timberlake w wersji metalowej. A także uroczy młodzian motywujący młodszych kolegów do nauki. I jeszcze więcej piesków.
-
A ja się lubię "bojać". Kartki z pamiętniczka fanki horrorów
Redakcyjne koleżanki wspominały już o literaturze i filmach, które lubią i do których wracają. Postanowiłam nie być gorsza i podzielę się z Wami częścią swoich fascynacji. Nie będzie to ogólny przegląd tego co lubię, ale właśnie taki "z dreszczykiem". Może kiedyś napiszę o innych książkach i filmach, żebyście nie myśleli sobie, że nie znam np. "Przeminęło z wiatrem", czy "Martwych dusz". No dobra, ale to będzie kiedyś, a teraz to, co tygryski lubią najbardziej.
-
Niecierpliwie czekam na jesień - nareszcie będą nowe seriale!
Uwielbiam jesień z wielu powodów. Ale dziś skupię się na tym, który umila mi siedzenie w domu gdy na zewnątrz leje i zimno - czyli na nowych serialach. Bo już zacieram łapki, czekając na smakowite kąski.