życie
-
P...lę - nie zachodzę i nie rodzę!
Nasza Czytelniczka Kaśka pisze do nas o polityce prorodzinnej w naszym pięknym kraju - w kontekście swoich własnych, niełatwych doświadczeń: bezowocnych starań o zajście w ciążę, zmagania się z "wymagającą" teściową i obuleworęcznym mężem...
-
Starość to jednak stan umysłu
Czujesz się staro? Bo mnie, odpukać, poczucie starzenia nie dotyka. Szczęśliwa i zadowolona z siebie żyję poza czasem i najwyraźniej takie podejście (i joga!) działa - bardzo mądra maszyna do mierzenia wszystkiego określiła mój wiek biologiczny na czternaście lat. HA! Niemniej, jest parę rzeczy, które uświadamiają mi, i każdemu z nas, upływ czasu.
-
Migreno pozwól żyć
Są w moim życiu momenty, kiedy naprawdę jest mi bardzo, bardzo źle. Jest mi źle zarówno fizycznie, jak i psychicznie. To są momenty, kiedy najchętniej bym przestała istnieć, aby nie odczuwać bólu. Wstęp jakby napisała go królowa dramatu, ale tak właśnie się czuję, kiedy mam migrenę.
-
Masz problem? Nie ma co rwać włosów z głowy!
Bohaterką tego listu jest trichotillomania - napisała do nas Joanna. I przedstawiła mało znaną, wstydliwą i trudną do przezwyciężenia chorobę.
-
Kwestionariusz Focha: uwielbiam gotować, cenię Religę, mogę umrzeć ze śmiechu
Kwestionariusz Prousta to test na próżność. Ile dostanę punktów, dowiem się z opóźnieniem. Wkrótce stracę kontakt z siecią. Tak, są takie miejsca na świecie. Aniabuziaczek - to wszystko dla Ciebie. Przesyłam ukłony.
-
O życiu wielkiej plotki w małym mieście
Nie ma dnia, by nie obiła nam się o uszy jakaś plotka o znajomej, sąsiadce, koleżance z pracy... Czasami do naszych uszu docierają też rewelacyjne historie o nas samych. A kiedy żyje się w małym mieście - wszyscy wiedzą o nas wszystko. Napisała o tym do nas nasza Czytelniczka.
-
Nie smaruj mi tu tanią wazeliną, czyli o nędznej motywacji w pracy
Kochane internety, wiecie zapewne, że listopad jest fochowym miesiącem motywacji. Nasza najdroższa Biurwa, znaczy Korespondentka z wydziału... napisała kilka słów o mrokach zawodowego dopingu, ale uważam, że ledwie pacnęła tę muchę. Dlatego ja, ponury kot Dominika pragnę podzielić się z Wami tym, co najlepsze, a mianowicie ekskluzywną selekcją porażających i osłabiających chęci do działania tekstów rzucanych przez wszelkiej maści zleceniodawców. Dodam, że choć to tekst oparty na faktach, ma charakter żartobliwy i w żadnym wypadku nie należy go traktować instruktażowo.
-
Dlaczego nie możemy normalnie porozmawiać o kasie?
Pierwszy powód jest banalnie prosty - bo nam na to korporacyjna umowa nie pozwala. Ale nie wszyscy pracują w korporacji i nie wszyscy są zobowiązani do takiej tajemnicy. Poza tym żeby nie było - moim zdaniem ta tajemnica działa na naszą niekorzyść. Bo nie wiemy, jak się zarabia w firmie i nie wiemy, czy ewentualnie mamy szansę wynegocjować jakąś podwyżkę.
-
Oda do koca, czyli jak sobie radzę z jesiennymi nastrojami
Jesień-sresień. Nie, że nie lubię. Pięknie wyglądają parki i lasy przez te kilka dni (noo dobra, w tym roku jakoś aura była łaskawsza i nawet przez kilka tygodni), można się fajnie ubrać - baaardzo cenię sobie szaliki i swetrzyska do kolan. Ale o miłości czy nienawiści do jesieni już było i ja nie o tym chciałam. Chciałam wykrzyczeć światu wielką nieskończoną miłość do mojego fioletowego koca...
-
Nie mam czasu na feminizm!
Po tekście Rączki zawrzało. I wewnątrz redakcji, i w skrzynce mailowej Focha. Nasza Czytelniczka pisze, że "równouprawnienie to fajna rzecz, tylko trzeba je stosować z umiarem". Bo problemem może być nie brak możliwości, co ich nadmiar.
-
Lepszy suchar niż głodówka. O dowcipach, które są drętwe, ale i tak nas śmieszą
Dzisiaj porozmawiamy sobie o dowcipach. Temat podrzuciła nasza czytelniczka Kasia, która stwierdziła, że powinniśmy mieć swoją Fochową bazę dowcipów - sucharów. Oczywiście podłapałam ten pomysł, bo wiadomo, że śmiech to zdrowie, a ja nie lubię chorować.
-
Nie jestem feministką, jestem sobą
Rączko, ja Cię chyba prewencyjnie obleję whisky przy następnym sabacie. Jak kobieta - kobietę. Serio, piszesz o równości i kończysz tekst zdaniem: "Jeśli jakaś kobieta twierdzi, że nigdy nie została potraktowana gorzej tylko dlatego, że jest kobietą, to chyba jest ślepa i głucha??
-
Jak napisać dobre CV, kiedy nie masz doświadczenia?
Niedawno spotkałam się ze znajomym, który jest ode mnie młodszy o ponad dekadę. Spotkaliśmy się w bardzo konkretnym celu. Człowiek potrzebuje pracy.
-
Jestem feministką i myślę, że ty też nią jesteś
Gdzieś kiedyś przeczytałam, że zanim się zacznie z kimś dyskusję, warto najpierw ustalić definicję tego, o czym będziemy rozmawiać. Bo tylko pozornie pewne słowa, terminy, znaczą dla nas to samo. Na pewno feminizm jest jednym z tych problematycznych słów. A w dodatku ma chyba najgorszy PR na świecie. A ja bardzo chciałabym to zmienić.
-
Znam cię, ale kim ty jesteś? Jak sobie radzić, gdy nie rozpoznajesz połowy znajomych?
To ja sobie sprawdzę na fejsie kim jesteś... Rozmawiam z sympatycznym chłopakiem, dość szybko od ogólnych formułek grzecznościowych przechodzimy do rozmowy o wspólnej koleżance. Wygląda na to, że on zna mnie doskonale, za to ja za cholerę nie pamiętam, kim jest ten młody mężczyzna. Kojarzę głos, posturę, uśmiech też, ale te puzzle jakoś nie chcą się ułożyć. Gdybym miała więcej czasu, udałoby się, ale on jest bystry, widzi jak mu się przyglądam, pyta wreszcie "Kojarzysz mnie?". A ja zapadam się pod ziemię.
-
Kwestionariusz Focha: boję się pająków, kocham Rollinsa, nie jestem szalona
Rozpoczynamy kolejny fochowy cykl - czyniąc to na prośbę naszej wiernej czytelniczki i komentatorki - annybuziaczek. Zaproponowała nam ostatnio w mailu, abyśmy odpowiedziały na pytania ze słynnego Kwestionariusza Prousta. Pierwsza zatem wkładam głowę pod ostrze tej gilotyny.
-
Nie zapomniałam mojego telefonu, czyli wypłacz mi rzekę, nudziarzu
W zasadzie to miał być tekst o tym, że jestem gadżeciarą. Tylko, że nie jestem. Nie interesuje mnie marka i cena sprzętu, o ile działa on tak, jak sobie życzę i robi to, czego chcę. Szczerze mówiąc - wolałbym, żeby był tani. Jak najtańszy. A czy w charakterze logo ma nadgryziony owoc, złamane serce, czy sierp i młot - lata mi. Lata mi równo. Jestem uzależniona od użyteczności.
-
Nie będę bronić tęczy jak niepodległości
Żądam odbudowania tęczy przy pl. Zbawiciela przez Ruch Narodowy i Odbudujmy TĘCZĘ - zaproszenia do tych grup dostałam wczoraj na Facebooku. Przykro mi, ale nie zamierzam się przyłączyć. Nie wydaje mi się aby był to najbardziej palący problem. Zaś utożsamianie tego skądinąd sympatycznego elementu małej architektury z wolnością, czy niepodległością i podnoszenie go do rangi uniwersalnego symbolu, wydaje mi się wielce groteskowe.
-
Kontrola - jak ją przeżyć z godnością i w całości
Może budzić strach i powodować nawrót choroby wrzodowej. Zupełnie jak niezapowiedziana wizyta teściowej w sobotni poranek, po piątkowej gorącej nocy. Jedni wymiotują lub się pocą. Inni nerwowo malują trawę na zielono. Kontrola z urzędu zazwyczaj budzi grozę.
-
Mam miłość i się tego nie wstydzę
Katarzyna napisała do nas troszkę w odpowiedzi na "Szukasz miłości? Błagam! Nie bądź idiotką!". Zastanawia się, czy skoro jest szczęśliwa i ma fajnego męża, to może nie pasuje do dzisiejszego świata?
-
Księżniczki są wyemancypowane i mam na to dowody!
Rączka ubolewała nad znudzonymi księżniczkami, których ulubionym gadżetem jest lusterko. Nasza Czytelniczka uważa jednak, że księżniczki nieźle radzą sobie z życiowymi problemami. Sprawdźmy zatem, kto w tym sporze ma rację. Bajeczki uczą prawdziwego życia?
-
Te straszne, kobiece odruchy: dlaczego ja?
Na gościnnych łamach Focha prezentujemy Wam artykuł z bratnich (a może nawet siostrzanych) Wysokich Obcasów Extra. Temat bardzo ciekawy: dlaczego kobiety mają tendencję do zaniżonej samooceny i umniejszania swoich zasług i talentów? Tekst Aleksandry Boćkowskiej traktujemy też jako wprowadzenie do naszego tematu miesiąca: motywacji - tego co nas napędza i daje nam siłę do działania.
-
Sprzedawanie przez straszenie - czego ja tu właściwie nie rozumiem?
Nikt nie lubi telemarketerów nagabujących nas - zazwyczaj w najmniej stosownym momencie - abyśmy skusili się na jakąś znakomitą ofertę, niebywałą promocję i jedyną okazję. Jednak zazwyczaj techniki sprzedażowe nie budzą aż takiego sprzeciwu, jak ta opisana przez naszą Czytelniczkę.
-
W pomaganiu jestem dobra, ale chciałabym umieć odmawiać
Petronela zainspirowana naszym październikowym cyklem o pomaganiu napisała o tym, że nie umie odmówić pomocy - nawet, gdy wcale jej nie chce udzielać. Brak asertywności może utrudniać życie.
-
Internet i komórki porządnie poprzestawiały mi w głowie
Lista zaburzeń wywołanych przez internet i nowe technologie systematycznie się wydłuża. A ja z satysfakcją stwierdzam, że załapałam się już chyba na większość z nich. FOMO, HPVS, nomofobia - to te, które odczuwam najsilniej. I wcale nie mam zamiaru się z nich leczyć.
-
Addio ulubione - nostalgiczne pożegnanie z letnim rarytasem
Czytelniku mój najmilszy, nie szukaj w tym tekście wiedzy, wskazówek, mądrości i prawd uniwersalnych (a w innych szukałeś? Serio?), uprzedzam Cię o tym z góry, aby nie marnować Twego czasu. Chcę się podzielić z Tobą, Czytelniku, moim smutkiem. Uczynić Cię świadkiem pożegnania z moją miłością.
-
Eksperyment z perkusją, czyli o spełnianiu marzeń i dziewczynach w męskim świecie
Pamiętacie, jak bohaterowie przygodowych książek z dzieciństwa mawiali "do odważnych świat należy"? Cóż, nie każdy jest zwycięzcą, jak ten pan ze słynnego filmiku na YouTube. Jedni zawsze chcieli nauczyć się jeździć na rowerze, ale bali się zbłaźnić, ja miałam tak z perkusją... do czasu.
-
Sąsiedzkie wojny z kotami w tle. Linczować kociarzy czy ich uniewinnić?
Jak zniszczyć sąsiadowi rośliny? Jak donieść na sąsiada do Urzędu Skarbowego? Jak uprzykrzyć sąsiadowi życie muzyką? Jak zabić sąsiada! To już wiem. Internet roi się od sprawdzonych rad i instruktażowych filmików. Nie mogę jednak znaleźć sposobu na sąsiadów, którzy kochają koty. Za bardzo.
-
Czy place zabaw są dla dzieci? I kogo prosić o pomoc gdy policja "nie ma podstaw do interwencji"?
Pytanie postawione w tytule może brzmieć absurdalnie, ale zadaję je sobie od piątku, kiedy to przydarzyła mi się dość niemiła historia. Osoby dramatu: ja, dzieci, plac, dwaj panowie z frisbee oraz pani dyspozytorka z numeru alarmowego 112.
-
Wróżka, tarot, horoskopy - ja tego po prostu nie kupuję
?Czary-mary, hokus pokus, będziesz mieć dzisiaj zły dzień?. Tak dla mnie właśnie brzmią horoskopy. Jak je czytam, to łapię się za głowę i zastanawiam się ile radochy musi mieć osoba, która je wymyśla.