-
Żyję pod kloszem i chciałabym, żeby tak zostało. Rozważania o edukacji
Bez korepetytora nie ma co marzyć o osiągnięciu choćby średniego poziomu. Nie i koniec. Rodzic, który nie zapewnia korepetycji i nie odrabia z dzieckiem (za dziecko) lekcji jest leniwym, nieodpowiedzialnym bucem.
-
Jak poderwać chłopaka przed latem? Cz. 1. Podryw na pieska
Wielkimi krokami zbliża się lato. A najlepiej spędzić lato w gorącej atmosferze miłości. Razem z redaktor Sosin postanowiłyśmy dla tych pań, które są bez pary, przygotować przewodnik podrywu: jak poderwać chłopaka przed latem. Jeżeli czytają nas panowie - proponujemy te same metody stosować w stosunku do płci pięknej. Jak wynika z naszych, nie spełniających żadnych wymogów metodologicznych, badań na sześciu panach, mogliby oni czasem wykorzystać nasze rady. Oczywiście nie możemy gwarantować 100% gwarancji sukcesu, no ale z 10% to już tak.
-
Lajki czasami pomagają - wesprzyjcie akcję, w której klikam równa się pomagam
Natalia pisała niedawno o internetowych łańcuszkach i lajkowaniu akcji charytatywnych jako niewystarczającej formie pomocy. Zdarzają się jednak inicjatywy, w których faktycznie wystarczy kliknąć, by realnie pomóc: w tym wypadku niespełna trzyletniej Jagodzie, która potrzebuje specjalistycznej operacji i terapii by móc chodzić. KLIKAJCIE - POMAGAJCIE.
-
Foch w domu, foch w zagrodzie - tropimy fochy wszędzie!
Redakcyjna skrzynka pocztowa zapełnia się coraz ciekawszymi wiadomościami. Niezmordowanie tropicie fochy i foszki, dzielicie się nimi i my bardzo chcemy więcej. Namawiamy zatem do polowania!
-
Najważniejsze, żeby nie straszyć golizną. Rzecz o porannym odstawianiu dzieci do szkoły
Próbowałam odwieźć córkę do przedszkola w koszuli nocnej, spodenkach i polarze (ja w koszuli, ona ubrana), może ja mam depresję? - spytała ostatnio nasza fochowa Ania Oka. No nie, absolutnie, to nie może być depresja, zwłaszcza w poniedziałek. Takie odprowadzanie w pidżamie ma wieloletnia tradycję, nawet literacką!
-
Jak przetrwać 8 godzin za biurkiem? Opowieść pracownicy urzędu
Nasza Czytelniczka, która ze zrozumiałych względów pragnie zachować anonimowość, przysłała nam opis dnia pracownika pewnego urzędu (którego nazwy też nie podamy, bo Czytelniczka nadal chce tam pracować). Szkolenie z biurowej ściemy czas zacząć, a my mamy nadzieję, że nasza Korespondentka z Wydziału Odzyskiwania Zdrowego Rozsądku będzie nam regularnie podsyłać takie urzędowe pisemka.
-
Z życia pilota wycieczek. Pocztówki zza krawędzi
Wszystko to, co przeczytacie poniżej, brzmi jak żart, jak coś wyssanego z palca. I faktycznie - teraz potrafię się już z tego śmiać. I owszem, gdyby ktoś mi to opowiedział, uznałabym go za mitomana.
-
Kochany Synku - spróbuję wyjaśnić ci, o co chodzi kobietom
Tak naprawdę patrzę na ciebie, synku i czuję, że nie muszę się martwić. Ale gdybyś potrzebował - zawsze możesz zapytać...
-
W łóżku z Karoliną Korwin Piotrowską. Trochę się bałam, ale było świetnie
"Bomba. Alfabet polskiego show biznesu" to książka Karoliny Korwin Piotrowskiej, przez którą zarwałam kawał nocy. Miałam przerzucić kilka kartek przed snem, tymczasem machnęłam prawie całą "Bombę" na raz. Było trochę jak na plotkach z dobrze poinformowaną koleżanką.
-
Ameksyka: dlaczego kartele narkotykowe nie lubią wyzwolonych kobiet
Tytułem wstępu - miałam dziś wyjątkową przyjemność rozmawiać z Edem Vulliamy'm, pisarzem, dziennikarzem, autorem książki "Ameksyka. Wojna wzdłuż granicy", nominowanej do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki. Rozmowa dotyczyła przede wszystkim nierozwiązanej wciąż zagadki morderstw z Juarez, których ofiarą padają kobiety.
-
Doktor Krzysztof Szyszko i kilka jego porad i sugestii na temat chorób i nowotworów piersi
Dla wszystkich żywo zainteresowanych diagnostyką chorób nowotworowych piersi, doktor Krzysztof Szyszko zebrał kilka uwag, pomocnych w rozsądnym zajmowaniu się swoim zdrowiem.
-
Kochana Córeczko - wiem, że masz dopiero cztery lata, ale wolę to sobie przygotować zawczasu
Jest taka głupia sprawa, że Twoja prababcia miała rację. I jej matka też. I jej babcia. Sprawa jest taka, że pułapka nie powinna latać za myszą. Że nie rolą króliczka jest gonić ogara. I że Anjelica Huston nigdy, przenigdy nie wydzwaniała do Jacka Nicholsona. Zasady te trącą sucharem na odległość i miną dekady, zanim załapiesz ich głęboki sens i słuszność. Chciałabym ci tego oszczędzić.
-
Ona tu jest (i nie tańczy dla mnie) - jak odkryłam straszną zmarszczkę
Było już nad ranem. Obudziłam się z głową na klawiaturze, na policzku odciśnięte klawisze. Spoglądam do lustra w łazience i zamieram. CO TO JEST!? Skąd TO się wzięło? Przecież wcześniej TEGO nie było?! Czy TO już tak zostanie? Ratunku, popsułam sobie twarz! Odkrywanie zmarszczek to bardzo bolesny proces. Auć.
-
Gdy boli, strzyka i niepokoi - wyznania hipochondryczki
Ostatnio strzyka mi coś w biodrze. I przeskakuje w kolanie. Generalnie jak chodzę, to strasznie słychać (nie, nie chodzi mi o odgłos kroków, raczej o głośne strzyki "w kościach"). Mogłabym przejść nad tym do porządku dziennego, skoro nic mnie nie boli, ani nie przeszkadza w poruszaniu się. Ale nie, dlaczego? Przecież to może być poważna przypadłość. Może to początki osteoporozy? A może brakuje mi czegoś ważnego (nie mam pojęcia czego) i za chwilę stawy wypadną mi z zawiasów? A może to rak? Tak, tak. Właściwie powinnam pójść do ortopedy, który by to sprawdził, bo doktor google i fora internetowe podsuwają same najgorsze rozwiązania.
-
Jestem typem zbieracza, postanowiłam więc wykorzystać to w słusznej sprawie
Zbieram wszystko. Skoro tak świetnie idzie mi gromadzenie różnych rzeczy - czemu nie przekuć tego na coś, co ma większy sens niż własna przyjemność? Zaczęło się od recyklingu. Po prostu zamiast wynosić na bieżąco kumuluję w kuchni góry worów i siat, bo w każdy wtorek przychodzą po nie pracownicy pewnej specjalistycznej firmy. Nie wiem czy to, co robią z nimi potem jest lepsze, niż drugie życie jakie otrzymałyby dzięki MPO, ale mam przynajmniej dobry pretekst, by zająć czymś tę część mózgu, która pragnie gromadzić przedmioty.
-
Zapis rozmowy z moją koleżanką Hadi, która wie, jak się fajnie ubrać w rozmiarze XL
Niedawno w felietonie Dominiki była mowa o tym jak trudno dostać fajne spodnie w dużym rozmiarze. Poczytałam również komentarze Czytelniczek i miałam objawienie. Dziewczyny w rozmiarach większych niż 40 mają problem z kupnem modnych ubrań. Znaczy to nie jest żadne odkrycie, bo wiadomo o tym od epoki kamienia łupanego. Ale to, co mnie oświeciło, to moja koleżanka Hadi. Hadi ubiera się po prostu super, mimo że nie ma sylwetki modelki Victoria's Secret. I tak sobie pomyślałam, że spotkam się z nią i porozmawiamy o tym, co ona nosi i gdzie to można kupić i dlaczego tak drogo.
-
Wyścigi, tańce i teatrzyki - skuteczny sposób na naukę czytania maluchów
Tak jak pisałam TUTAJ, wypróbowałam na mojej córce dwie popularne metody nauki czytania: Domana i Cieszyńską. Obie bez skutku. Zaczęłam z kilkumiesięcznym niemowlakiem. Ostatnią próbę podjęłam kiedy Klara miała 2,5 roku. Okazało się, że - tak jak wcześniej podejrzewałam - ma problemy z koncentracją. Zaczęłam martwić się o to, jak poradzi sobie w przedszkolu, a potem w szkole sześciolatków.
-
Pół życia zwolnienia z WF: jak to się stało, że biegam? Cz. 2
Dlaczego jednak przeprosiłam się z bieganiem? Za chwilę chyba zrozumiecie mnie lepiej.
-
Hadfield szaleje w kosmosie - czy Wy też uwielbiacie tego wąsatego Kanadyjczyka?
Zaczęło się niewinnie - od przygotowywania sobotniego śniadania w towarzystwie syna. Było coś o jedzeniu w tytkach (no wiecie, w tubkach - tak je nazywamy na południu). Od słowa do słowa wylądowaliśmy w kosmosie. Kosmiczne jedzenie, nawet gdy zaczyna uciekać - to jedno, ale jak ono pachnie, mamo? A czy słychać muzykę? Z pomocą przyszedł Chris Hadfield.
-
Trzy pokolenia kobiet - recenzja komiksu "Za furtką" Dominiki Węcławek i Karoliny Danek
Niebawem premiera komiksu "Za furtką", do którego scenariusz napisała nasza fochowa koleżanka Dominika zaś narysowała go Karolina Danek. Temat bliski i znany: niełatwe relacje między matkami i córkami. Jako materiał do przemyśleń przed Dniem Matki będzie jak znalazł.
-
Cycki Angeliny c.d. - wywiad z doktorem Krzysztofem Szyszko, chirurgiem onkologiem, specjalistą od raka piersi
Niespodziewanie skrajne emocje wywołała podana dziś przez Angelinę Jolie informacja o tym, że profilaktycznie usunęła obie piersi. Znana hollywoodzka aktorka przyznała, że jest nosicielką mutacji genu BRCA1, która drastycznie zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi i jajnika, jej matka zaś zmarła na raka jajników. Czy to wystarczający powód, by amputować piersi? W jej przypadku ryzyko zachorowania wynosiło 87%. Lekarze ocenili, że to wystarczy. A jak jest u nas? Na co mogą liczyć pacjentki, o co pytają, czego zaś powinny szukać - rozmawiamy z doktorem Krzysztofem Szyszko, chirurgiem onkologiem specjalistą od raka piersi.
-
Gorzkie (tylko że nie) żale mięsożercy, czyli czemu nie współczuję jaroszom
Tekst Dominiki o niedolach pożeraczy sałaty dał mi do myślenia. I ruszył, tak poważnie. Tylko że niestety z fazy współczucia przeskoczyłam szybko do fazy złości. Bo wiem, że wegetarianie mają trudno, wiem że się z nich szydzi. Ale czy to jest powód, żeby przymykać oczy i pozwalać im na odgrywanie się na mięsożercach?
-
Pięć rzeczy, które spieprzyłam w pracy - czyli nie popełniajcie moich błędów
Z mądrości cioci: nigdy nie ma się drugiej okazji, żeby zrobić pierwsze wrażenie. Oraz - kto wie, może się mylę, może komu innemu w tych samych warunkach te same zachowania przysłużyłyby się doskonale?
-
Nie kupuję - wymieniam! Kilka słów o zdobyczach z wymianek
Wymianki. Nie stosuję ich często, za to bardzo różnorodnie. Nic nie zapłacić, wrócić do domu z nowymi ciuchami i jeszcze zmieścić je w szafie - Lubię to! Najczęściej wymieniam rzeczy dziecięce, głównie ubrania, rzadziej buty. Ale zdarza mi się też oddać książki za kosmetyki, ubrania za pedicure leczniczy dla Mamy, sadzonki sosny za flance pomidorów, zabawki za płyty. Gdybym miała więcej siły wymieniłabym kilka mebli. Nie robię wymianek często. Wystarczają mi dwa razy w roku, po wiosennych i jesiennych porządkach.
-
Pochwalmy się: tekst z Focha zainspirował kolegów z NaTemat.pl
Aleksandra i jej zwierzenia o potrzebie samotności w związku zainspirowały dziennikarza NaTemat Michała Fala do przeprowadzenia rozmowy z psychoseksuologiem:"Jak znaleźć w związku czas dla siebie i nie urazić partnera? "Osobne wakacje to niekoniecznie problem" . Warto przeczytać!
-
Pocztówka z Pekinu: szi-szi, tak po chińsku mówi się "dziękuję"
Chciałam się z Wami podzielić moimi obserwacjami co do mody, która panuje w Pekinie. Miałam jakieś swoje wyobrażenie na ten temat, że ludzie są od góry do dołu wystrojeni w podróbki znanych marek i wszędzie będę się obijać o torby Louis Vuitton (skąd mi się to wzięło - nie umiem powiedzieć, jakiś zabobon w mojej głowie).
-
Foch w stylu retro, czyli babska literatura z jajem
Słowa "kobieca literatura" brzmią często dość odstręczająco. Często okazuje się też, że dreszcz ostrzegawczy był nad wyraz słuszny. Nie będę dziś jednak pisać o autorkach, których wypocinami rzucałam o ścianę, ale o kobiecie, która focha strzelić potrafiła bardzo konkretnie. A jej książki, choć starsze ode mnie, bawią mnie do dziś.
-
"Nie jesz mięsa? To żryj gruz!", czyli o niedolach jaroszy
Jarosze, wegetarianie, weganie i inni tacy. Dziwacy. Zachciało im się, mięsa nie jeść, to niech się żywią tymi, no, kurczakami. Albo o! Niech jedzą ryby. No bo jak nie mięcho, to co? Co gotować?! Jak żyć?!
-
Bar mleczny to jest to! Niech ta moda opanuje całą Polskę
Podoba mi się powrót mody na bary mleczne. Tanio i smacznie. Plusem są też wspólne stoliki. Wiem, że to nie wszystkich może cieszyć, ale moim zdaniem to fajna sprawa. Piszę to siedząc przy stoliku z trzema panami, którzy pracują jako konserwatorzy wind. A skąd to wiem? Właśnie podjęliśmy dialog o kotlecie. Ja jem kotleta schabowego, a panowie mielone i karkówkę. Od kotleta do kotleta i wiem, gdzie panowie pracują.
-
Wkurzają mnie internetowe łańcuszki: lajki nie ratują życia. Pieniądze - tak
Czy wam też zdarzyło się wkurzyć, kiedy kolejny raz ktoś na Facebooku wysłał łańcuszek, wrzucił zdjęcie pieska bez nogi lub afrykańskich sierot, zachęcając do "wsparcia" sprawy? Bo mi tak. Zawsze w takich momentach mam ochotę zablokować część aktywności od danego znajomego i westchnąć nad ludzką naiwnością oraz lenistwem. Tak zwany "slacktywizm", to zjawisko na tyle już powszechne, że zirytowało nawet szwedzki UNICEF. Do tego stopnia, że organizacja zrobiła kampanię: lajki nie ratują życia.