-
Pomysły na majówkę w mieście - dla tych, którzy nie chcą nigdzie wyjeżdżać
Jak dziwnie by to nie brzmiało - nie lubimy wyjeżdżać w długi weekend z miasta. Robi to większość ludzi. Znaczy to tyle, że jest ich pełno na drogach, w autobusach, pociągach i samolotach. Ale w mieście nie. I dobrze! Wreszcie można zrobić to, na co nigdy nie miało się czasu. Z dziećmi oczywiście.
-
Dla wszystkich, którzy tak jak ja rozliczają podatki w ostatniej chwili - nie zapomnijcie o 1%. Mało, ale warto
Co roku to samo - bierzemy się za pity gdy na zegarze już za pięć dwunasta. Wcześniej niby jest mnóstwo czasu, ale jakoś zawsze go szkoda akurat na to. Jednak nie o patologicznym lenistwie i braku dyscypliny chciałam, tylko o tym, że 1% podatku to jedyny element tej całej mordęgi, który daje jakąś satysfakcję. Ja wiem na co przeznaczyć swój, ale jeśli czyta nas ktoś niezdecydowany, to znajdzie tu kilka możliwych celów. Pod rozwagę.
-
Pięć prostych rozwiązań, które robią mi dobrze w kuchni
Jak wspominałam tutaj jestem kuchennie żenująca. Będąc młodą (żartowałam), a na pewno zapóźnioną podkuchenną różne miłe gadżeciki odkryłam stosunkowo późno, za to dały mi kupę frajdy. Podzielę się, może ktoś też jest, jak ja, do tyłu w kuchni (i w zagrodzie), może przypadkiem nie widział, albo nie zna i się męczy. A nie musi.
-
Trudna sztuka pakowania. Co robić, żeby nie oszaleć? Przydatne wskazówki przed majówką
Uwielbiam się pakować. I wiem, że są ludzie, którzy tego szczerze nienawidzą. Bo choćby wydawało się, że zabraliśmy tylko najpotrzebniejsze rzeczy, podniesienie walizki skutkuje zwykle natychmiastowym pęknięciem żyłki w mózgu. Nie lubimy. Na szczęście przez lata można wypracować kilka tricków, ułatwiających spakowanie się z sensem. I to dające gwarancję, że taksówkarz wkładający naszą walizkę do bagażnika, nie będzie potrzebował pomocy kręgarza.
-
Najpiękniejsza kobieta świata i afera z bikini dla dzieci
Najpiękniejszą kobietą świata według magazynu People została - i tu zaskoczenie - Gwyneth Paltrow. Aktorka poproszona o komentarz powiedziała "myślałam, że to jaja?. Ja natomiast jestem przyjemnie zdziwiona tym wyborem. Niestety okazuje się, że Gwyneth ma ostatnio kłopoty.
-
Prostujesz włosy? Sprawdź, czy nie popełniasz tych błędów
Prostownica jest bardzo praktycznym urządzeniem, ale niestety ma często negatywny wpływ na włosy. Sprawdź co zrobić, by nie niszczyć swoich kosmyków podczas prostowania.
-
Cztery rzeczy, które po prostu musiałam mieć... w kwietniu
Nienawidzę robić zakupów. Czy to w sklepach realnych czy wirtualnych. A jednak są sytuacje, w których po prostu muszę coś mieć. Wtedy zaciskam szczękę i podejmuję walkę ze swoją niechęcią. Opowiem wam o rzeczach, które ostatnio urzekły mnie na tyle, że złamałam się i po prostu je sobie kupiłam. Najbardziej zaś poza walorami estetycznymi lubię to, że za każdym z tych przedmiotów stoi wyjątkowy autor.
-
Nie mam nic do rowerzystów, ale w tym przypadku naprawdę się załamałam. Może ktoś ma jakąś radę?
Sprawa jest taka, że codziennie odprowadzam do przedszkola dwójkę czterolatków. Po czym po zbyt krótkich ośmiu godzinach wlokę je z powrotem, tą samą drogą. Na prawie całej długości tej trasy, równolegle do chodnika biegnie ścieżka rowerowa. Co robią rowerzyści? Ano jadą. BARDZO SZYBKO. Chodnikiem.
-
Urlop praktycznej pani, czyli dlaczego lubię być nowoczesną podróżniczką
Ile razy staliście w nocy na środku ulicy w obcym mieście, głodni jak wilki i nie wiedzieliście dokąd pójść? Ile razy z potem na czole ważyliście swój bagaż i gorączkowo wyrzucaliście z niego kolejne rzeczy? Bo przecież te mapy trzeba zabrać i przewodnik i jeszcze jeden obiektyw, no bo co bez tego zrobić w tym OBCYM mieście/kraju... Znam to. I dlatego uwielbiam być nowoczesnym podróżnikiem. Nowoczesnym, czyli uzbrojonym w pomocne aplikacje.
-
Wyznania pustaka, czyli znowu o kieckach
Potencjalny czytelniku, zostałeś ostrzeżony tytułem. Jeżeli mimo to klikniesz, szukając głębszych treści, to wiedz, że sam jesteś sobie winien. To NAPRAWDĘ będzie tylko o kieckach. Bo się zirytowałam. Przepłaciłam.
-
Czym skutecznie zająć małe dzieci aby móc w spokoju odpisać na maile lub poczytać gazetę? Technologia przychodzi z odsieczą!
"Tata iPad" to hasło, rozkaz i zawołanie w jednym, którym moje córki sygnalizują, że pora je czymś zająć. Bo droga na niedzielny obiadek u dziadków się dłuży i ogólnie nuda tak ze starymi siedzieć grzecznie. Małe paluszki tylko czekają, by wedrzeć się do świata interaktywnych gierek!
-
Lubię mieć ładnie w domu. Niby każdy lubi, tylko jak to zrobić nie mając kasy?
Wiem jak jest. Mieszkania remontuje się latami, wyposażenie zbiera się jeszcze dłużej. Sama zgrzytam zębami gdy przechodzę przez przedpokój cały w boazerii. Wiecie, trzypokojowe mieszkanie w trzydziestoletnim bloku. Nie, nie jest nasze. Dwa lata temu zrobiliśmy biznes życia - dosłownie, bo spłacać go będziemy do wesołej starości - kupiliśmy małe mieszkanko teściowej w zamian za te trzy pokoje. Chciałabym, żeby było ładniej, ale cały hajs znów wydaliśmy na inne rzeczy.
-
Czy zechce pan zabić dla mnie tego smoka? Bo właśnie pomalowałam paznokcie. Czyli: dlaczego nie walczę o równouprawnienie?
To nie jest polemika z tekstem Rączki. To jest opowieść o tym, że nie muszę o nic walczyć. Bo mam je. Na dzień dobry i bez starań. (Tak, wiem, inni nie mają. Rozumiem, że wobec tego walczą. Ja, cytując klasyka - ?jestem dobra dla siebie i mojego najbliższego otoczenia?.)
-
Ten dzień kiedy budzisz się, idziesz do lustra a tam wielki pryszcz na nosie
Nie jestem nastolatką, a pryszcze uczepiły się mnie jak rzep psiego ogona. Jestem przekonana, że na łożu śmierci też będę je miała. Pryszcze pokazują się zawsze wtedy, kiedy są najmniej potrzebne. Idziesz zrobić zdjęcie do dokumentów - pryszcz, masz randkę - pryszcz, szykujesz się na imprezę - pryszcz. To jest jakiś wielki spisek przeciwko kobiecej idealności.
-
Domowe sposoby na naukę języka, które kosztują tyle, co wysłanie listu pocztą
Ciągle słyszę, że w nadchodzących czasach dziecko powinno znać angielski na poziomie języka ojczystego. A do tego, przynajmniej dwa języki obce, przy czym uwaga - niemiecki, francuski, włoski językami obcymi powoli być przestają. Trzeba się zmierzyć z mandaryńskim, którymś skandynawskim, ostatecznie może być rosyjska cyrylica. Pomijając chęci dziecka, czym płacić za te wszystkie lekcje?
-
Moda z włoskiej ulicy. Stylowa?
Czy włoski styl ma cechy charakterystyczne? Jak odróżnić szykowną Włoszkę od eleganckiej Francuzki? Szukamy klucza do modnej stylizacji na włoską modłę.
-
Chciałabym ach damą być - kilka słów o przebieraniu dzieci
Moje córki, nawet jeśli przebiorę je za małe damy, włożę złote trzewiczki i przepaszę kokardą, to i tak po pół chwili są umorusane, rozczochrane, bez butów i zupełnie nie przypominają ułożonych panienek z dobrego domu. Za to wyglądają na szczęśliwe. Więc chyba nie będę ich przebierać w czyste, co?
-
Zaprojektuj siebie z marką Freya
Na początku jest pomysł. Idea. Pytanie. Jak wyglądać dobrze i jak stworzyć swój niepowtarzalny styl? Jak odnaleźć siebie w bieliźnie? Co zrobić, by "moje Ja" było niepowtarzalne a jednocześnie zgodne z modowymi trendami? Podążaj za inspiracjami i odnajdź siebie z marką Freya.
-
Skamlanie kury pół-domowej: praca w domu, to nie praca, prawda?
Bo skoro z tłustym włosem i w przetartym na tyłku dresie uprała, ugotowała, poczęła, urodziła, podliczyła, zakupiła, przetworzyła, wyprasowała, odwiozła i przywiozła, zatroszczyła się i obrobiła, a w tym czasie cichcem, w schowku na szczotki, przy latarce na dynamo wykonała też pracę zarobkową. Co ona robi z tym wolnym czasem?!
-
Chłopcy gotują, czyli jak przetrwałam bomby spadające na kuchnię
Była taka podwórkowa zabawa, którą uwielbialiśmy. Potrzebny był do niej trzepak i ubita ziemia, nazywaliśmy to mało ambitnie: "Nalot - samolot, powódź - pożar". Polegała na tym, że prowadzący krzyczał jedno z tych słów, a reszta odpowiednio reagowała kuląc się na ziemi lub wspinając na samą górę trzepaka. Kiedy mój mąż powiedział mi "Kochanie, jutro ja z synem coś ugotuję" miałam ochotę zrobić wszystko na raz: skulić się, wspiąć wysoko, a najlepiej - zadekować w bunkrze i przeczekać ten Defcon 1.
-
Kupiłam 4 kg ubrań. Tyle samo kupuję ziemniaków, tylko ubrania na dłużej wystarczają
Koleżanka wyciągnęła mnie do sklepu z używanymi ubraniami. Miałam nic nie kupować, tylko jej doradzić. Wyszłam z 4kg ubrań. Koleżance tak doradziłam, że wyszła z podobną ilością. Ona sobie wcześniej upatrzyła jakieś ciuchy i chciała się tylko upewnić czy dobrze w nich wygląda. A, że laska ma gust, to wiadomo, że wyglądała świetnie i nie było opcji żeby nie wzięła wszystkiego. Po prostu potrzebowała wsparcia, że wydawanie pieniędzy na siebie jest słuszne. Oczywiście, że jest słuszne.
-
Ależ mnie wkurwia gdy on wrzeszczy i przeklina, gdy gra w grę
Nie należę do dziewcząt subtelnych i miłych, które nigdy ust sobie nie skalały słowem żwawszem. Prawdę mówiąc klnę jak szewc, i to pijany. Zazwyczaj też cechuje mnie wysoki stopień tolerancji dla innych profanów, którzy inkrustują piękny nasz język ojczysty plugawymi słowy. Zazwyczaj - tak. Ale gdy mój konkubent gra w gry i wywrzaskuje przekleństwa, to krew zła i czarna mnie zalewa.
-
W mojej podstarzałej powłoce doczesnej nadal żyje i ma się dobrze nieco egzaltowana pensjonarka
I właśnie niedawno ta moja wewnętrzna wintydż skul gerl z zadowoleniem podniosła swój obmierzły, pusty łeb. Gdyż wyszła nowa Colette. I to nie jedna, nie dwie nawet! Pojawiają się rzeczy, które ostatnio przetłumaczono i wydano przed wojną, a przede wszystkim to, czego w Polsce nigdy jeszcze nie było.
-
"Każda kobieta jest szczęśliwa, gdy ktoś wyjada z jej miski" - czy ja naprawdę to powiedziałam?
Takie słowa skierowałam do mojego kumpla dojadającego sałatkę wprost z miski. Trochę usprawiedliwia mnie fakt, że była to schyłkowa faza imprezy i mogłam nie wiedzieć co mówię. Bo przecież nie przyznałabym się świadomie, że najbardziej uszczęśliwia mnie karmienie ludzi. Mnie, kobietę wyzwoloną?
-
Nie znoszę wysokich obcasów, wolę pozostać czołową stopą polskiej ortopedii
Nie umiem chodzić na obcasach. Próbowałam, ale się nie udało. Jest mi niewygodnie, stopa wypada mi z buta, a jak zapnę go w kostce to wyglądam jak koń pociągowy, bo nie mam praktycznie wcięcia w pęcinie. Tyrania obcasów mnie dobija. Lubię je sobie pooglądać, ale chodzić w tym nie mam zamiaru!
-
Jaja jak Beretta, czyli na czym polega problem z jajkiem niespodzianką oraz nigdy nie zrozumiem Amerykanów
Pod hasłem "Choose One" kryje się kampania organizacji Moms Demand Action mająca pokazać Amerykanom, jak absurdalne prawo obowiązuje w ich kraju. Broń jest spoko, ale lepiej chronić dzieci przed takim koszmarem jak gra w zbijaka, "Czerwony Kapturek", czy... jajko niespodzianka.
-
Wizyta u fryzjera jako rodzaj grzesznej przyjemności
Są rzeczy, z których czerpiemy przyjemność, ale głupio nam się do tego przyznać, nawet przed sobą. Ja tak mam z fryzjerem. Zawsze idę z poczuciem winy, a wychodzę zastanawiając się, czemu robię to tak rzadko.
-
Chętnie powiesiłabym sobie jego plakat w pokoju: Justin Timberlake sprawia, że jestem mentalną nastolatką
Nastolatki mają Biebera, ale ja też mam swojego Justina. I w ogóle nie przyjmuję do wiadomości, że jego najnowsza płyta jest słaba. To nie ma żadnego znaczenia, bo Justin po prostu zawsze poprawia mi humor.
-
Z czterolatkami jest jak z końmi pod wierzch. Gdyby wiedziały, jaką mają moc, nikt by nad nimi nie zapanował
Jestem najgorętszą fanką stylu mistrza Coelho, więc pozwolę sobie w pokorze sformułować, mając nadzieję, że jak najbardziej zbliżam się frazą do ideału. "Że jedyne, czego chcesz, to odpuścić, wywiesić białą flagę i nalać sobie białego wina i niech, cholera, robią, co chcą, niech nie sprzątają, leją się po złotych loczkach, burzą bratu wieżę z klocków i moczą kota siostry w toalecie, niech wypaćkują ci krem kupiony za ciężkie pieniądze i niech krzywią twoje szpilki, proszę bardzo, niech ciągają po podłodze twój nowy płaszczyk, niech cichcem podrzucają do kuwety ze żwirkiem twoje perły."
-
Jestem feministką, więc nikt mi nie pomoże - kilka słów o schematach (i instrukcjach z IKEI)
Jestem, jestem. Nie wstydzę się, nie kryję. Powiem każdemu, kto chce słuchać. Ci, co mnie znają, wiedzą. Uważam, że każda kobieta w naszym kraju powinna być, chyba że podoba jej się rola milczącej kury do rodzenia dzieci i bez praw. Chyba że podoba jej się, że zarabia mniej, może mniej i takie tam. Ale to nie o tym miało być, tylko o schematach. Bo jak mówię, że jestem feministką, to już mogę być pewna, że nikt mi nigdy nie pomoże.