-
Jak sprawić, by oczy wyglądały na większe? Sprawdzone triki makijażystów
Która z nas nie marzy o większych i bardziej zbliżonych do idealnego, migdałowego kształtu oczach? Na szczęście najczęściej, by poprawić ich wygląd wystarczy właściwy makijaż.
-
Foch! i Och! - w tym tygodniu: śmierć bloga
Nie, nie szerzę blogowego nihilizmu, wieszcząc rychłe zejście tej formy sieciowej komunikacji. Po prostu wszechobecna tematyka eschatologiczna, motywy funeralne i nekro-romantyzm ostatnich świątecznych dni odcisnęły na mnie swoje piętno, popychając mnie ku krawędzi otchłani oraz ku refleksji o niegdysiejszych śniegach. I blogach. Blogach, których już nie ma - a cholernie szkoda.
-
Przyjaciółka mojej córki działa mi na nerwy
Małe aniołki bawiące się grzecznie lalkami i odrabiające lekcje z jednej książeczki? A co, kiedy najbliższa przyjaciółka naszej córki staje się potworem, włażącym nam na głowę? Nikt nie mówił, że wychowanie dziecka będzie łatwe, ale problem, który opisuje nasza Czytelniczka wydaje się dość nietypowy. A może wręcz przeciwnie - macie podobne historie?
-
"Znowu mam doła, znów pragnę śmierci" - piosenki na listopadową deprechę
Podobnie jak Dominika, lubię klimat listopadowego święta. Ale prawdę mówiąc, to właśnie raczej ze względu na mrok, mgły i zapach palonych liści. Wpadam też zwykle w lekko ponury nastrój, nie ze względu na przemyślenia o śmierci, a raczej z powodu nieuchronnego zbliżania się zimy, ciemności i nadmiernej ilości czasu na smętne rozważania o życiu. Które czasem dobija mocniej, niż myśl o nieuchronnym zejściu.
-
Nie mam nic przeciwko dyniom, ale nie chcę by Zaduszki zastąpił Dzień Pająka
Wszystkich Świętych, czy Halloween? Czy to na pewno są dwie strony barykady? O tym, że warto się przyjrzeć genezie Zaduszek, a także o tym, że w importowanym z Ameryki święcie chodzi nie tylko o dynie napisała do nas Elżbieta Manthey.
-
Zabawki z Pewexu, czyli o niezaspokojonych pragnieniach z dzieciństwa
Zdalnie sterowane samochody, wrotki i tatuaże. Każdy marzył o czymś będąc dzieckiem i nastolatkiem. O czymś, co było niedostępne, zbyt drogie, czego rodzice nie pozwalali zrobić lub nie chcieli kupić. W końcu przychodzi osiemnastka i prawdziwa dorosłość, pierwsze zarobione pieniądze albo nagły przypływ sentymentu koło trzydziestki. I bach! Człowiek leci do sklepu, kupuje ten zdalnie sterowany helikopter albo robi sobie pierwszy tatuaż i... no właśnie.
-
Foch na YouTube: co ma do powiedzenia redaktor Łata - najbardziej wyszczekana z nas wszystkich?
Wiemy, że internety robi się za pomocą kotów, ale my stawiamy na psa, a nawet wręcz sukę. Redaktor Łata na pewno ociepli nasz wizerunek! Poza tym w odcinku: Rednacz bezczelnie przypisuje sobie sukcesy, Miss Olgu w zielonej peruce bezczelnie się podszywa, alkohol natomiast się leje. Bezczelnie.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek trzynasty]
Pozamiatał Was ten halny, co? Narozrabiało się tu i tam, nagrabiło? Ach, nic nie wiecie? Otóż przez ostatni tydzień wszystkie Wasze fochy, irytacyjki, rozpaczki, misie-wkurwisie, depresyjki, wszystkie odjazdy każdej Hormonalnej Henrietty i każda gafka, szpilka i histeria - miały uzasadnienie! Dalejże, cofać przeprosiny i odwoływać zlecenia wysyłki przebłagalnych bukietów. To nie wy. To pogoda.
-
Anegdoty o tych, których już nie ma, spotkania z żywymi - moje ulubione rodzinne święto
Nie jestem nawiedzonym gotem, nie mam wymalowanych na czarno ścian pokoju, nie wielbię diabłów, nie zarzynam kotów na ołtarzu, nie mam obsesji śmierci. Lubię mrok i makabrę, ale nie aż tak. Czy to jasne? A jednak zdałam sobie w pewnym momencie sprawę, że Święto Zmarłych to moje ulubione święto. I tej wersji zamierzam się trzymać. Także leksykalnie. Bo dla mnie to nie Wszystkich Świętych, tylko dzień poświęcony tym z mojej rodziny, którzy już odeszli.
-
Dia de los Muertos - meksykańskie Święto Zmarłych
Czy wyobrażacie sobie, żeby na nagrobku waszego krewnego napisać takie epitafium: "Czuły, kochający ojciec, ale kiepski mechanik", albo takie: "Panie, mam nadzieję, że przyjmiesz moją żonę z taką radością z jaką ja oddaje ją Tobie"? Ja sobie tego nie wyobrażałam, dopóki nie zobaczyłam cmentarzy w Meksyku i meksykańskiego Dia de los Muertos.
-
Ludzki odruch frajera - o trudnej sztuce pomagania
Temat miesiąca "Pomagam innym" zainspirował naszą wierną Czytelniczkę Anię do rozważań nad tym, jak trudno jest pomagać dobrze i z sensem. Ryba czy wędka? Nierozwiązany dylemat...
-
Taka sytuacja - pięć budzących zażenowanie zdarzeń z mojego życia
Zdarza się, że wspominam o nich w towarzystwie. Staram się jednak robić to możliwie rzadko, bowiem za każdym razem słuchacze reagują inaczej niż bym tego oczekiwała. Miast współczucia i pokrzepiających słów, słyszę jedynie mniej lub bardziej zatuszowany ordynarny rechot. Możliwe, że i ja powinnam się z tego śmiać. Na razie jednak brak mi do tych wydarzeń dystansu. O czym w ogóle jest mowa?
-
Horror, kryminał, makabra - 6 książek do straszenia dzieci
Nie lubię się bać. Za strachu bywam histeryczna. W sensie owszem, pisknę, ale też ZAREAGUJĘ. Jeden śmiałek do dziś ma ślad po rakietce do badmintona, którą zdzieliłam go ponieważ mnie przestraszył. No przepraszam, instynkt przetrwania, nic nie poradzę.
-
Kiedyś nie chciałam mieć dzieci. Dzisiaj mieć ich nie mogę
To, co kiedyś wydawało się błogosławieństwem, może stać się życiową tragedią. Buńczucznie mówimy w młodości, że nie chcemy mieć dzieci. Bo to nasz wybór i mamy do tego prawo. Ale co zrobić, gdy przestajemy mieć wybór, a poglądy już dawno się zmieniły? W takiej sytuacji jest Olga, której list jest wyjątkowo smutny. Publikujemy go dziś, dodając masę ciepłych życzeń.
-
Powrót Króla, czyli 6 powodów, dla których wielbię Stephena Kinga
Wiem, wiem, King się skończył na kill'em all. A ja jestem sentymentalna i to nieprawda, że cenię jakość, po prostu płynę na dobrych wrażeniach z młodości. Być może. Ale ostatnio jakoś właśnie smutno w tym temacie, autorzy z dzieciństwa po kolei przenoszą mi się do krainy Lepszych Tantiem i Dobrych Wydawców. Więc spieszę się kochać idoli, tak szybko odchodzą. Wyznałam winy, teraz będę się miłośnie ocierać. Ok?
-
"A co z tymi, co nie umieją prosić o pomoc?" [LIST]
Przez cały październik piszemy dla Was i do Was o pomaganiu innym. Ludziom, zwierzakom, dzieciom, dorosłym. Nasza Czytelniczka zwraca nam uwagę na trochę inny aspekt tego tematu.
-
Trzy seriale, do których bardzo chętnie wracam
W zeszły weekend zaskoczyła mnie wiadomość, że z Mody na Sukces odchodzi Ridge Forrester. Normalnie mało nie zemdlałam z wrażenia i przez to przypaliłam wodę na herbatę. Później to już było tylko gorzej.
-
O Kobietach (i nie tylko) - rozmowa z Grzegorzem Nawrockim
Wiem, że Wy, kochane Czytelniczki i przemili Czytelnicy, nie jesteście obojętni na muzykę, pomyślałam więc, że to niegłupie, żeby złapać Grzegorza, lidera zespołu Kobiety, podczas jego wizyty w mojej okolicy i przepytać o sprawy różne - te artystyczne i jak najbardziej życiowe. W gratisie dostajecie nie tylko kilka ciekawych historii, ale też piosenki, które być może spodobają się Wam na tyle, że sięgniecie po debiutancki solowy krążek ?Nawrocki Folk Computer Band?.
-
Śledzę cały dialog między matkami i córkami - czytam i nie wierzę!
Nasza Czytelniczka Ewa twierdzi, że z każdą matką można się dogadać. Bo przecież to najważniejsza istota na świecie. A droga do zmian jest prosta. Czyżby?
-
Ajurwedyjski masaż i płukanie ust olejem. Moje dwie porażki
Tak, niekiedy bywam, jak się to mówi zewnątrzsterowna i robię rzeczy, bo ktoś mnie do nich namówi. Niekiedy tego żałuję. Tak było w przypadku jednego z rodzajów ajurwedyjskich masaży i płukania ust olejem. Każda z tych przygód pozostawiła pewien żal. Żal do tych, którzy mnie do tego namówili.
-
Prawie cała prawda o urzędnikach
Koń jaki jest każdy widzi. A urzędnik? Jaki jest? Czytelnicy FOCHA! i nie tylko, zdanie mają wyrobione (tendencyjny wniosek wyciągnięty na podstawie komentarzy o różnych tekstach dotyczących tematyki urzędowej). Urzędas (celowo użyłam słowa o lekkim zabarwieniu negatywnym) jest z natury zły i leniwy. No, może nie osiąga jeszcze tego poziomu piekła i niekompetencji co słynne "panie z dziekanatów" - ale jest bardzo blisko. Dziś postanowiłam rozprawić się z urzędniczymi mitami (które, nie ukrywam, bawią mnie wielce) krążącymi wśród znajomych, w sieci i w ogóle krążącymi złowrogo jak muchy nad krowim plackiem. Zacznijmy od początku.
-
"Nie jestem zagubioną we mgle grubą babą, która nie wie co robić, żeby schudnąć" [ROZMOWA]
Dużo się pisze o metamorfozach, w których kobiety gubią kilogramy. Sukcesami chwalimy się chętnie, pokazujemy zdjęcia "przed" i "po". Tym większe mamy uznanie dla Anny, która opowiedziała nam szczerze aż do bólu o tym, jak z wyrzeźbionej i szczupłej dziewczyny zmieniła się w... grubą i "zmatkowiałą".
-
Ta trzecia: Ambicja
Która z nas nie marzy o ambitnym facecie, któremu nie trzeba kontrolnie podgrzewać motywacji do działania co kwartał, w obawie, że zalegnie przed telewizorem, komputerem, konsolą... Ale co wtedy, gdy zaczynamy się czuć jak zdradzana żona, a kochanka o imieniu Ambicja zabiera nam partnera? Napisała do nas Ola, która walczy z taką podstępną rywalką.
-
Komu kredyt, komu?
Jestem przeciwniczką kredytów. Uważam, że nie powinno się kupować czegoś, na co nas nie stać. Wyjątkiem jest mieszkanie - niestety, normalnie pracującego człowieka, który zarabia średnią krajową (albo i nie), w życiu nie byłoby stać na to, żeby zaoszczędzić parę dużych stów na mieszkanie. Ale kredyt na samochód? Albo na mikrofalówkę? Błagam.
-
Nie doradzaj (swojemu) facetowi w kwestii stroju - grozi śmiercią lub kalectwem
Doradzanie mężczyźnie w kwestii doboru garderoby, to zadanie delikatne i wymagające umiejętności godnych policyjnego negocjatora. Łatwo bowiem spowodować masakrę i ofiary w ludziach. Bo mężczyźni wiedzą lepiej, że przecież w tej bluzie z kapturem, którą kupili siedem lat temu wyglądają super, a buty powinny być przede wszystkim praktyczne, zaś czarny tiszert pasuje do wszystkiego. Nawet nie próbujcie dyskutować!
-
Nieidealne matki, niedoskonałe córki - próba dialogu
Relacje matka-córka są z reguły, delikatnie mówiąc, dość skomplikowane. Foch stał się ostatnio areną międzypokoleniowej rozgrywki, w której każda ze stron wysuwa swoje racje i wystawia rachunki krzywd. Oto kolejny głos w tej sprawie.
-
Oburzona oburzeniem, czyli o tym komu wolno leżeć i pachnieć
Nasza Czytelniczka postanowiła odpowiedzieć na komentarze, które pojawiły się pod jej poprzednim listem o Księciu Małżonku. Co napisała w swoim liście, a co przeczytali inni? Jak zwykle tematyka trochę się rozeszła...
-
Teraz to ja jestem w złym humorze. W obronie Małgorzaty Musierowicz
Małgorzata Musierowicz pewnie nie potrzebuje tak bardzo mojej obrony, ale chciałabym żeby jednak pewne kwestie zostały wypowiedziane głośno i wyraźnie. Po lekturze tekstu Elizy Szybowicz "Musierowicz jest w złym humorze" poczułam, że muszę zaprotestować przeciwko odczytywaniu sympatycznych, mądrych, krzepiących książek jako ideologicznych manifestów.
-
Rak piersi, czyli jak się pomaga chorującym w Ameryce
Za udział zapłaciłam 1800 dolarów. Jednego dnia przeszłam 42 kilometry. Zajęło mi to 9 godzin. W trakcie wiele razy miałam łzy w oczach, bo nie brakowało wzruszających momentów. Teraz czuję, że swoją energią, mogłabym obdzielić cały świat. Niech Was opis nie zmyli, to nie będzie relacja nastolatki z pielgrzymki w imię Justina Biebera. Moja znajoma, Anna Rekosz, wzięła udział w marszu w Nowym Jorku, aby pomóc chorującym. Zanim skrytykujecie, przeczytajcie.
-
Pieprzony los nadwrażliwca, czyli te irytujące typy
Mój drogi, krytyczny, chłodno oceniający Czytelniku - nie wątpię, że znasz ten gatunek. Niejeden raz jego przedstawiciel stanął ci na drodze. Albo wręcz wpadł pod nogi. Przyznaj, miałeś ochotę dobić celnym kopem, co? Rozumiem Cię. Też tak często mam.