• Foch! i Och! - w tym tygodniu: śmierć bloga

    Foch! i Och! - w tym tygodniu: śmierć bloga

    Nie, nie szerzę blogowego nihilizmu, wieszcząc rychłe zejście tej formy sieciowej komunikacji. Po prostu wszechobecna tematyka eschatologiczna, motywy funeralne i nekro-romantyzm ostatnich świątecznych dni odcisnęły na mnie swoje piętno, popychając mnie ku krawędzi otchłani oraz ku refleksji o niegdysiejszych śniegach. I blogach. Blogach, których już nie ma - a cholernie szkoda.

    Kasia,
  • Przyjaciółka mojej córki działa mi na nerwy

    Przyjaciółka mojej córki działa mi na nerwy

    Małe aniołki bawiące się grzecznie lalkami i odrabiające lekcje z jednej książeczki? A co, kiedy najbliższa przyjaciółka naszej córki staje się potworem, włażącym nam na głowę? Nikt nie mówił, że wychowanie dziecka będzie łatwe, ale problem, który opisuje nasza Czytelniczka wydaje się dość nietypowy. A może wręcz przeciwnie - macie podobne historie?

    Nadesłane do redakcji,
  • 'Znowu mam doła, znów pragnę śmierci' - piosenki na listopadową deprechę

    "Znowu mam doła, znów pragnę śmierci" - piosenki na listopadową deprechę

    Podobnie jak Dominika, lubię klimat listopadowego święta. Ale prawdę mówiąc, to właśnie raczej ze względu na mrok, mgły i zapach palonych liści. Wpadam też zwykle w lekko ponury nastrój, nie ze względu na przemyślenia o śmierci, a raczej z powodu nieuchronnego zbliżania się zimy, ciemności i nadmiernej ilości czasu na smętne rozważania o życiu. Które czasem dobija mocniej, niż myśl o nieuchronnym zejściu.

    Agata,
  • Nie mam nic przeciwko dyniom, ale nie chcę by Zaduszki zastąpił Dzień Pająka
  • Zabawki z Pewexu, czyli o niezaspokojonych pragnieniach z dzieciństwa

    Zabawki z Pewexu, czyli o niezaspokojonych pragnieniach z dzieciństwa

    Zdalnie sterowane samochody, wrotki i tatuaże. Każdy marzył o czymś będąc dzieckiem i nastolatkiem. O czymś, co było niedostępne, zbyt drogie, czego rodzice nie pozwalali zrobić lub nie chcieli kupić. W końcu przychodzi osiemnastka i prawdziwa dorosłość, pierwsze zarobione pieniądze albo nagły przypływ sentymentu koło trzydziestki. I bach! Człowiek leci do sklepu, kupuje ten zdalnie sterowany helikopter albo robi sobie pierwszy tatuaż i... no właśnie.

    Natalia Sosin,
  • Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek trzynasty]

    Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek trzynasty]

    Pozamiatał Was ten halny, co? Narozrabiało się tu i tam, nagrabiło? Ach, nic nie wiecie? Otóż przez ostatni tydzień wszystkie Wasze fochy, irytacyjki, rozpaczki, misie-wkurwisie, depresyjki, wszystkie odjazdy każdej Hormonalnej Henrietty i każda gafka, szpilka i histeria - miały uzasadnienie! Dalejże, cofać przeprosiny i odwoływać zlecenia wysyłki przebłagalnych bukietów. To nie wy. To pogoda.

    Aleksandra,
  • Anegdoty o tych, których już nie ma, spotkania z żywymi - moje ulubione rodzinne święto

    Anegdoty o tych, których już nie ma, spotkania z żywymi - moje ulubione rodzinne święto

    Nie jestem nawiedzonym gotem, nie mam wymalowanych na czarno ścian pokoju, nie wielbię diabłów, nie zarzynam kotów na ołtarzu, nie mam obsesji śmierci. Lubię mrok i makabrę, ale nie aż tak. Czy to jasne? A jednak zdałam sobie w pewnym momencie sprawę, że Święto Zmarłych to moje ulubione święto. I tej wersji zamierzam się trzymać. Także leksykalnie. Bo dla mnie to nie Wszystkich Świętych, tylko dzień poświęcony tym z mojej rodziny, którzy już odeszli.

    Dominika,
  • Dia de los Muertos - meksykańskie Święto Zmarłych

    Dia de los Muertos - meksykańskie Święto Zmarłych

    Czy wyobrażacie sobie, żeby na nagrobku waszego krewnego napisać takie epitafium: "Czuły, kochający ojciec, ale kiepski mechanik", albo takie: "Panie, mam nadzieję, że przyjmiesz moją żonę z taką radością z jaką ja oddaje ją Tobie"? Ja sobie tego nie wyobrażałam, dopóki nie zobaczyłam cmentarzy w Meksyku i meksykańskiego Dia de los Muertos.

    Biurwa,
  • Ludzki odruch frajera - o trudnej sztuce pomagania

    Ludzki odruch frajera - o trudnej sztuce pomagania

    Temat miesiąca "Pomagam innym" zainspirował naszą wierną Czytelniczkę Anię do rozważań nad tym, jak trudno jest pomagać dobrze i z sensem. Ryba czy wędka? Nierozwiązany dylemat...

    Nadesłane do Redakcji,
  • Taka sytuacja - pięć budzących zażenowanie zdarzeń z mojego życia

    Zdarza się, że wspominam o nich w towarzystwie. Staram się jednak robić to możliwie rzadko, bowiem za każdym razem słuchacze reagują inaczej niż bym tego oczekiwała. Miast współczucia i pokrzepiających słów, słyszę jedynie mniej lub bardziej zatuszowany ordynarny rechot. Możliwe, że i ja powinnam się z tego śmiać. Na razie jednak brak mi do tych wydarzeń dystansu. O czym w ogóle jest mowa?

    Monika,
  • Horror, kryminał, makabra - 6 książek do straszenia dzieci

    Horror, kryminał, makabra - 6 książek do straszenia dzieci

    Nie lubię się bać. Za strachu bywam histeryczna. W sensie owszem, pisknę, ale też ZAREAGUJĘ. Jeden śmiałek do dziś ma ślad po rakietce do badmintona, którą zdzieliłam go ponieważ mnie przestraszył. No przepraszam, instynkt przetrwania, nic nie poradzę.

    Ania Oka,
  • Kiedyś nie chciałam mieć dzieci. Dzisiaj mieć ich nie mogę

    Kiedyś nie chciałam mieć dzieci. Dzisiaj mieć ich nie mogę

    To, co kiedyś wydawało się błogosławieństwem, może stać się życiową tragedią. Buńczucznie mówimy w młodości, że nie chcemy mieć dzieci. Bo to nasz wybór i mamy do tego prawo. Ale co zrobić, gdy przestajemy mieć wybór, a poglądy już dawno się zmieniły? W takiej sytuacji jest Olga, której list jest wyjątkowo smutny. Publikujemy go dziś, dodając masę ciepłych życzeń.

    Nadesłane do redakcji,
  • Powrót Króla, czyli 6 powodów, dla których wielbię Stephena Kinga

    Powrót Króla, czyli 6 powodów, dla których wielbię Stephena Kinga

    Wiem, wiem, King się skończył na kill'em all. A ja jestem sentymentalna i to nieprawda, że cenię jakość, po prostu płynę na dobrych wrażeniach z młodości. Być może. Ale ostatnio jakoś właśnie smutno w tym temacie, autorzy z dzieciństwa po kolei przenoszą mi się do krainy Lepszych Tantiem i Dobrych Wydawców. Więc spieszę się kochać idoli, tak szybko odchodzą. Wyznałam winy, teraz będę się miłośnie ocierać. Ok?

    Aleksandra,
  • 'A co z tymi, co nie umieją prosić o pomoc?' [LIST]

    "A co z tymi, co nie umieją prosić o pomoc?" [LIST]

    Przez cały październik piszemy dla Was i do Was o pomaganiu innym. Ludziom, zwierzakom, dzieciom, dorosłym. Nasza Czytelniczka zwraca nam uwagę na trochę inny aspekt tego tematu.

    Nadesłane do redakcji,
  • Trzy seriale, do których bardzo chętnie wracam

    Trzy seriale, do których bardzo chętnie wracam

    W zeszły weekend zaskoczyła mnie wiadomość, że z Mody na Sukces odchodzi Ridge Forrester. Normalnie mało nie zemdlałam z wrażenia i przez to przypaliłam wodę na herbatę. Później to już było tylko gorzej.

    Miss Olgu,
  • O Kobietach (i nie tylko) - rozmowa z Grzegorzem Nawrockim

    O Kobietach (i nie tylko) - rozmowa z Grzegorzem Nawrockim

    Wiem, że Wy, kochane Czytelniczki i przemili Czytelnicy, nie jesteście obojętni na muzykę, pomyślałam więc, że to niegłupie, żeby złapać Grzegorza, lidera zespołu Kobiety, podczas jego wizyty w mojej okolicy i przepytać o sprawy różne - te artystyczne i jak najbardziej życiowe. W gratisie dostajecie nie tylko kilka ciekawych historii, ale też piosenki, które być może spodobają się Wam na tyle, że sięgniecie po debiutancki solowy krążek ?Nawrocki Folk Computer Band?.

    Dominika,
  • Śledzę cały dialog między matkami i córkami - czytam i nie wierzę!
  • Ajurwedyjski masaż i płukanie ust olejem. Moje dwie porażki

    Ajurwedyjski masaż i płukanie ust olejem. Moje dwie porażki

    Tak, niekiedy bywam, jak się to mówi zewnątrzsterowna i robię rzeczy, bo ktoś mnie do nich namówi. Niekiedy tego żałuję. Tak było w przypadku jednego z rodzajów ajurwedyjskich masaży i płukania ust olejem. Każda z tych przygód pozostawiła pewien żal. Żal do tych, którzy mnie do tego namówili.

    Monika Muraviova,
  • Prawie cała prawda o urzędnikach

    Prawie cała prawda o urzędnikach

    Koń jaki jest każdy widzi. A urzędnik? Jaki jest? Czytelnicy FOCHA! i nie tylko, zdanie mają wyrobione (tendencyjny wniosek wyciągnięty na podstawie komentarzy o różnych tekstach dotyczących tematyki urzędowej). Urzędas (celowo użyłam słowa o lekkim zabarwieniu negatywnym) jest z natury zły i leniwy. No, może nie osiąga jeszcze tego poziomu piekła i niekompetencji co słynne "panie z dziekanatów" - ale jest bardzo blisko. Dziś postanowiłam rozprawić się z urzędniczymi mitami (które, nie ukrywam, bawią mnie wielce) krążącymi wśród znajomych, w sieci i w ogóle krążącymi złowrogo jak muchy nad krowim plackiem. Zacznijmy od początku.

    Biurwa,
  • Ta trzecia: Ambicja

    Ta trzecia: Ambicja

    Która z nas nie marzy o ambitnym facecie, któremu nie trzeba kontrolnie podgrzewać motywacji do działania co kwartał, w obawie, że zalegnie przed telewizorem, komputerem, konsolą... Ale co wtedy, gdy zaczynamy się czuć jak zdradzana żona, a kochanka o imieniu Ambicja zabiera nam partnera? Napisała do nas Ola, która walczy z taką podstępną rywalką.

    Nadesłane do Redakcji,
  • Komu kredyt, komu?

    Komu kredyt, komu?

    Jestem przeciwniczką kredytów. Uważam, że nie powinno się kupować czegoś, na co nas nie stać. Wyjątkiem jest mieszkanie - niestety, normalnie pracującego człowieka, który zarabia średnią krajową (albo i nie), w życiu nie byłoby stać na to, żeby zaoszczędzić parę dużych stów na mieszkanie. Ale kredyt na samochód? Albo na mikrofalówkę? Błagam.

    Rączka,
  • Nie doradzaj (swojemu) facetowi w kwestii stroju - grozi śmiercią lub kalectwem

    Nie doradzaj (swojemu) facetowi w kwestii stroju - grozi śmiercią lub kalectwem

    Doradzanie mężczyźnie w kwestii doboru garderoby, to zadanie delikatne i wymagające umiejętności godnych policyjnego negocjatora. Łatwo bowiem spowodować masakrę i ofiary w ludziach. Bo mężczyźni wiedzą lepiej, że przecież w tej bluzie z kapturem, którą kupili siedem lat temu wyglądają super, a buty powinny być przede wszystkim praktyczne, zaś czarny tiszert pasuje do wszystkiego. Nawet nie próbujcie dyskutować!

    Kasia,
  • Nieidealne matki, niedoskonałe córki - próba dialogu

    Nieidealne matki, niedoskonałe córki - próba dialogu

    Relacje matka-córka są z reguły, delikatnie mówiąc, dość skomplikowane. Foch stał się ostatnio areną międzypokoleniowej rozgrywki, w której każda ze stron wysuwa swoje racje i wystawia rachunki krzywd. Oto kolejny głos w tej sprawie.

    Nadesłane do Redakcji,
  • Oburzona oburzeniem, czyli o tym komu wolno leżeć i pachnieć

    Oburzona oburzeniem, czyli o tym komu wolno leżeć i pachnieć

    Nasza Czytelniczka postanowiła odpowiedzieć na komentarze, które pojawiły się pod jej poprzednim listem o Księciu Małżonku. Co napisała w swoim liście, a co przeczytali inni? Jak zwykle tematyka trochę się rozeszła...

    Nadesłane do redakcji,
  • Teraz to ja jestem w złym humorze. W obronie Małgorzaty Musierowicz

    Teraz to ja jestem w złym humorze. W obronie Małgorzaty Musierowicz

    Małgorzata Musierowicz pewnie nie potrzebuje tak bardzo mojej obrony, ale chciałabym żeby jednak pewne kwestie zostały wypowiedziane głośno i wyraźnie. Po lekturze tekstu Elizy Szybowicz "Musierowicz jest w złym humorze" poczułam, że muszę zaprotestować przeciwko odczytywaniu sympatycznych, mądrych, krzepiących książek jako ideologicznych manifestów.

    Agata,
  • Rak piersi, czyli jak się pomaga chorującym w Ameryce

    Rak piersi, czyli jak się pomaga chorującym w Ameryce

    Za udział zapłaciłam 1800 dolarów. Jednego dnia przeszłam 42 kilometry. Zajęło mi to 9 godzin. W trakcie wiele razy miałam łzy w oczach, bo nie brakowało wzruszających momentów. Teraz czuję, że swoją energią, mogłabym obdzielić cały świat. Niech Was opis nie zmyli, to nie będzie relacja nastolatki z pielgrzymki w imię Justina Biebera. Moja znajoma, Anna Rekosz, wzięła udział w marszu w Nowym Jorku, aby pomóc chorującym. Zanim skrytykujecie, przeczytajcie.

    Monika,
  • Pieprzony los nadwrażliwca, czyli te irytujące typy

    Pieprzony los nadwrażliwca, czyli te irytujące typy

    Mój drogi, krytyczny, chłodno oceniający Czytelniku - nie wątpię, że znasz ten gatunek. Niejeden raz jego przedstawiciel stanął ci na drodze. Albo wręcz wpadł pod nogi. Przyznaj, miałeś ochotę dobić celnym kopem, co? Rozumiem Cię. Też tak często mam.

    Aleksandra,