-
Gorzka odpowiedź wykładowcy na pewien list absolwentek
Sześciolatki i gimnazjaliści to nie jedyne grupy wymagające wsparcia. O uwagę i szacunek walczą też studenci. Choćby przez pisanie gorzkich listów do gazet. Nasz Czytelnik - wykładowca akademicki - nie wytrzymał po lekturze listu absolwentek i postanowił rozprawić się z roszczeniowymi studentami.
-
Wstydliwe miłości z wczesnej młodości
Plakaty na ścianach, zeszyty pełne wycinków z gazet, fotka przycięta w serduszko w piórniku i przyspieszone bicie serca na wieść, że będzie powtórka filmu, serialu... Tak, tak. Kiedyś nie było internetu i nie tak łatwo było śledzić na bieżąco obiekt swoich westchnień. Cofnijmy się zatem wstecz (wiem, wiem, tak się nie mówi, ale tu uwstecznianie ma dodatkowy wydźwięk!) i sprawdźmy, w kim się kochałyśmy w czasie, gdy buzowały w nas nastoletnie hormony.
-
Nie miała baba problemów, więc spowodowała kolizję...
Stało się! Zaliczyłam swoją pierwszą stłuczkę i prawda jest taka, że z mojej winy. Na szczęście nic się nikomu nie stało, a to jest najważniejsze. Ponieważ jest to moja pierwsza w życiu stłuczka i mam nadzieję, że ostatnia, postanowiłam przygotować mini-poradnik dla takich jak ja, czyli kolizyjnych dziewic.
-
Moja Mała Motywacja - nawrzeszcz na mnie, proszę
Przyznam się tu jak na spowiedzi - latami pracowałam na wizerunek drama queen, wrażliwego kwiatuszka, o którego trzeba dbać, który trzeba hołubić i który jest zbyt delikatny na błoto tego świata. Nie działałam z początku całkiem cynicznie, mam swoje wady i bywam nieopanowana oraz przeczulona, więc udawać nie musiałam, lecz z premedytacją i na zimno korzystałam z opinii i etykietki. Proszę, dbajcie o mnie. Uważajcie na mnie. Dopieszczajcie. Jestem taka krucha, trzeba mnie odciążać.
-
Emerytury dla kobiet na domowych etatach - zróbmy coś!
Kobiety, które rezygnują z pracy i zostają w domu z dziećmi, po latach budzą się z ręką w nocniku. Jak "dobrze" pójdzie, mają emeryturę na spółkę z mężem. A jak pójdzie inaczej... Napisała do nas Czytelniczka Karolina. O problemie, który jest i woła o rozwiązanie.
-
Źle pojęta motywacja, kryzys czytania książek i pedagogiczne piekło
Jak wiecie motywem przewodnim Focha w listopadzie jest motywacja. Bardzo długo nie mogłam się zebrać do napisania żadnego tekstu, bo na wszystkie dobre tematy wpadły wcześniej redakcyjne koleżanki. Olśniło mnie dopiero w miniony weekend. To, o czym chcę Wam napisać dotyczy mnie osobiście. Nie jest to coś spektakularnego, ale mocno mi doskwierało i mam nadzieję, że kryzys został zażegnany.
-
Już zaczęła się przedświąteczna gorączka? Zanim ruszymy w gonitwę za prezentami...
Święta się zbliżają, te kilka tygodni, które je poprzedzają nie są bynajmniej błogim okresem wyciszenia i uduchowienia, a jedną wielka gonitwą, by wszystko było na czas. Zwłaszcza prezenty... O wyzwaniach, jakie niesie Boże Narodzenie i czas je poprzedzający napisała do nas Czytelniczka.
-
Tragiczny Traktat o Torebkach, czyli rozpaczliwy krzyk galanteryjnej bałaganiary
Pamiętaj, że jesteś wyjątkowy, zupełnie tak samo jak wszyscy. Mając wiecznie przed oczyma tę maksymę - szukam dla siebie wyjątkowości. Zawsze myślałam, że wyróżnia mnie tylko fakt, iż jestem JEDYNĄ kobietą na świecie, która wrzeszczy na swoje dzieci. Bo inne mówią łagodnie, spokojnie, zawsze z morałem na końcu zdania i ładnym akcentem. Ale, hurra, jeszcze coś! Jeszcze jedna unikalna cecha! Nikt nie ma takiego bajzlu w torebce, jaki mam ja, dziękuję za uwagę.
-
Równouprawnienie w pracy to mit: kobieta to dla pracodawcy tylko jajniki i nieposkromiona potrzeba rodzenia
Aleksandra napisała, że nie była dyskryminowana ze względu na płeć. Szczerze Ci zazdroszczę, bo ja i myślę, że wiele kobiet chociażby na rozmowach o pracę zostałyśmy potraktowane w sposób szczególny z racji naszej płci a konkretnie jak klacze rozpłodowe. I z prostej przyczyny posiadania dwóch chromosomów X pracodawca zaczynał kręcić nosem na myśl o przyjęciu nas na swój pokład.
-
Miłość (własna) w czasach narcyzmu - o karierze "selfie"
"Selfie", czyli fotograficzny autoportret, został słowem roku według Oxford University Press, wydawcy słynnych słowników. Ponieważ znajomi zwą mnie "królową samojebek" poczułam się wywołana do tablicy, by podjąć temat i wyjaśnić: o co chodzi i po cholerę?
-
Foch! i Och! - Zazwyczaj nie czytam blogów... ale ten rządzi! (więc głównie Och!)
Co jakiś czas powraca to niewygodne pytanie. Nie lubię go, bo w sumie głupio tak powiedzieć wprost, że nie, że ja tego nie robię. No nie czytam regularnie żadnych blogów w poszukiwaniu inspiracji. Czytuję blogi na takiej samej zasadzie jak magazyny tematyczne - wybiórczo, niewiernie, zdradliwie. Z jednym malutkim wyjątkiem - jakiś czas temu pierwszy raz w życiu zasubskrybowałam czyjegoś bloga i czytam każdy wpis, chodzi o Katję i jej koci świat ASD Świat, który urzekł mnie na tyle, że dziś zastąpię szefową w jej cotygodniowym przeglądzie blogosfery.
-
Niekomedie romantyczne - filmy o miłości, które nie mieszczą się w szufladce
Produkcje kinematografii światowej (zacznę górnolotnie i sieriożnie) można podzielić na filmy ze strzelaniem i wybuchami oraz filmy nudne dla bab - zetknęłam się z taką typologią. Można też wrzucić wszystkie filmy o miłości, które nie są dramatem z biciem i maltretowaniem, do worka z napisem komedie romantyczne. Ale to mylące. A "dramat romantyczny" głupio brzmi...
-
P...lę - nie zachodzę i nie rodzę!
Nasza Czytelniczka Kaśka pisze do nas o polityce prorodzinnej w naszym pięknym kraju - w kontekście swoich własnych, niełatwych doświadczeń: bezowocnych starań o zajście w ciążę, zmagania się z "wymagającą" teściową i obuleworęcznym mężem...
-
Starość to jednak stan umysłu
Czujesz się staro? Bo mnie, odpukać, poczucie starzenia nie dotyka. Szczęśliwa i zadowolona z siebie żyję poza czasem i najwyraźniej takie podejście (i joga!) działa - bardzo mądra maszyna do mierzenia wszystkiego określiła mój wiek biologiczny na czternaście lat. HA! Niemniej, jest parę rzeczy, które uświadamiają mi, i każdemu z nas, upływ czasu.
-
Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek szesnasty]
W tym tygodniu gorąco pożądam rzeczy ładnych i kojących. I tak naprawdę nikt nic nie musi mówić. Mam bowiem ostatnio nieodparte wrażenie, że im więcej wszyscy gadamy, tym gorzej robi się nam samym i bliźnim. Oraz że można sobie zedrzeć język tłumacząc, a odbiorca i tak zrozumie po swojemu, lub wcale. Mniejsza więc z tym, co oni powiedzieli, skupmy się na tym, co pokazali.
-
Migreno pozwól żyć
Są w moim życiu momenty, kiedy naprawdę jest mi bardzo, bardzo źle. Jest mi źle zarówno fizycznie, jak i psychicznie. To są momenty, kiedy najchętniej bym przestała istnieć, aby nie odczuwać bólu. Wstęp jakby napisała go królowa dramatu, ale tak właśnie się czuję, kiedy mam migrenę.
-
Masz problem? Nie ma co rwać włosów z głowy!
Bohaterką tego listu jest trichotillomania - napisała do nas Joanna. I przedstawiła mało znaną, wstydliwą i trudną do przezwyciężenia chorobę.
-
Rewolta na różowej wyspie, czyli dziewczynki z narzędziami do boju!
Rzadko oglądam reklamy, ale ta jest genialna: trzy małe dziewczyny pokazują, że wynalazki, konstrukcje, mechanizmy i eksperymenty to nie tylko męska domena. Że w świecie techniki jest miejsce dla kobiet, ich wrażliwości i wyobraźni. I to jest super!
-
Foch na YouTube: co nas motywuje? (Bardzo poważne wideo, żadnych wygłupów)
Coraz wyższy poziom efektów specjalnych, coraz większa zawartość merytoryczna (sic!) - to wszystko produkcje Focha zawdzięczają świetnej motywacji wewnątrz Redakcji!
-
Kwestionariusz Focha: uwielbiam gotować, cenię Religę, mogę umrzeć ze śmiechu
Kwestionariusz Prousta to test na próżność. Ile dostanę punktów, dowiem się z opóźnieniem. Wkrótce stracę kontakt z siecią. Tak, są takie miejsca na świecie. Aniabuziaczek - to wszystko dla Ciebie. Przesyłam ukłony.
-
"Skrzydło Anioła" - nie sądź książki po okładce (ani po tytule), bo pod pretensjonalnym pozorem może kryć się coś dobrego
Stara mądrość, na którą powoływała się już kiedyś Aleksandra, sprawdziła się znów w przypadku literackiego reportażu autorstwa Jolanty Krysowatej. Historia tajnego ośrodka dla koreańskich sierot to lektura, którą żal byłoby ominąć, choć tytuł "Skrzydło Anioła" sugeruje tani romans - z tych najgorszych.
-
O życiu wielkiej plotki w małym mieście
Nie ma dnia, by nie obiła nam się o uszy jakaś plotka o znajomej, sąsiadce, koleżance z pracy... Czasami do naszych uszu docierają też rewelacyjne historie o nas samych. A kiedy żyje się w małym mieście - wszyscy wiedzą o nas wszystko. Napisała o tym do nas nasza Czytelniczka.
-
Nie smaruj mi tu tanią wazeliną, czyli o nędznej motywacji w pracy
Kochane internety, wiecie zapewne, że listopad jest fochowym miesiącem motywacji. Nasza najdroższa Biurwa, znaczy Korespondentka z wydziału... napisała kilka słów o mrokach zawodowego dopingu, ale uważam, że ledwie pacnęła tę muchę. Dlatego ja, ponury kot Dominika pragnę podzielić się z Wami tym, co najlepsze, a mianowicie ekskluzywną selekcją porażających i osłabiających chęci do działania tekstów rzucanych przez wszelkiej maści zleceniodawców. Dodam, że choć to tekst oparty na faktach, ma charakter żartobliwy i w żadnym wypadku nie należy go traktować instruktażowo.
-
"Sam sobie bądź nauczycielem swego dziecka!" [LIST]
Szkoła realizuje podstawę programową! Jeśli rodzic chce, by dziecko chciało się uczyć i miało z tego frajdę - może uczyć je sam. Smutne wnioski naszej Czytelniczki, która z żalem wyznaje, że według niej "szkoła sucks"...
-
Dlaczego nie możemy normalnie porozmawiać o kasie?
Pierwszy powód jest banalnie prosty - bo nam na to korporacyjna umowa nie pozwala. Ale nie wszyscy pracują w korporacji i nie wszyscy są zobowiązani do takiej tajemnicy. Poza tym żeby nie było - moim zdaniem ta tajemnica działa na naszą niekorzyść. Bo nie wiemy, jak się zarabia w firmie i nie wiemy, czy ewentualnie mamy szansę wynegocjować jakąś podwyżkę.
-
Podstarzały target ma za złe: o "Sezonie burz" Andrzeja Sapkowskiego
Zanim znowu mentalnie oberwę po buzi (och jasne, ja to zwyczajnie lubię) chcę szybciutko zaznaczyć, że to ja, drogi Czytelniku, JA jestem podstarzałym targetem. Ba, idę o zakład, że bardziej podstarzałym, niż większość z Was. To ja się chowałam na książkach Sapkowskiego, ekscytując się nimi ponad miarę i to ja niecierpliwie czekałam na kolejne tomy. Wy, droga młodzieży macie ŁATWIEJ, bo już wszystko jest. Ale ja, mimo że stara - nie mam za złe. Przeciwnie.
-
Efekt cheerleaderki, paradoks druhen i teoria Spice Girls - kobiety w grupie wyglądają lepiej [BADANIA]
Jeśli chcesz się zaprezentować najkorzystniej, pozuj do zdjęć wspólnie z większą grupą bliskich koleżanek. Naukowcy twierdzą, że ma to korzystny wpływ na późniejszych odbiorców fotografii (a może i same modelki).
-
Pięć tygodni do Świąt, czyli taka nowa świecka tradycja
Tak to już ten moment - dokładnie za pięć tygodni Święta! Czas piec pierniczki? Kupować prezenty? Wpaść w panikę? Nic podobnego - czas obejrzeć jak co roku "To właśnie miłość"! Zwłaszcza, że film obchodzi właśnie swoją 10. rocznicę.
-
Oda do koca, czyli jak sobie radzę z jesiennymi nastrojami
Jesień-sresień. Nie, że nie lubię. Pięknie wyglądają parki i lasy przez te kilka dni (noo dobra, w tym roku jakoś aura była łaskawsza i nawet przez kilka tygodni), można się fajnie ubrać - baaardzo cenię sobie szaliki i swetrzyska do kolan. Ale o miłości czy nienawiści do jesieni już było i ja nie o tym chciałam. Chciałam wykrzyczeć światu wielką nieskończoną miłość do mojego fioletowego koca...
-
Ratujmy gimnazjalistów! Przed czym? Przed nimi samymi
Ratujmy gimbazę! Kogo? No, gimnazjalistów. Przed czym? Przed nimi samymi. Przed nagromadzeniem ich w jednym miejscu, w dużych ilościach, naraz. Dlaczego? No i tu właśnie jest pies pogrzebany.